niespokojny pisze:Ostatnio w Informacjach na polsacie bylo o promocji i probie ozywienia lokalnej turystyki oraz zachety ludzi na odwiedzanie miasta. Druga sprawa byl prestiz. Zadaniem tworzonej reklamy bylo miedzy innymi aby mieszkancy czuli sie dumni z tego ze sa obywatelami tego a nie innego miasta. Co daje ten prestiz? Ludzie chetniej sie osiedlaja w danym rejonie. I zeby nie bylo nie sa to tylko moje wywody ale rowniez ekspertow od reklamy, urzedasow, psychologow. Byly przyklady Pily i Ostrowa. Jak sie reklamowaly? Znane kapele, aktorzy, no i sport. W obu miastach druzyny zuzlowe byly na pierwszym planie.
A było coś o efektach takiej kampanii, w liczbach, czy tylko takie okrągłe marketingowe pitolenie?
Nazwij mnie ignorantem (jak już Ci się zdarzyło), ale dla mnie takie coś to szarlataneria w czystej postaci. Wszelkie porównania do Coca-Coli itp są bez sensu, ponieważ specyfika przedsiębiorstw jest tak dalece różna od wszelkiej maści innych podmiotów, że została wyodrębniona niemal na każdym polu, nawet sposobu dochodzenia zapłaty od dłużnika.
Toresen, jak sam napisales plakaty dzisiaj nie sa najlepsza forma reklamy.
Przeciwnie

Na reklamie się nie znam i wychodzę z założenia, że reklamą plakat może być, ale tylko pod warunkiem, że rzuca się w oczy, co w dzisiejszych czasach staje się coraz trudniejsze, mimo że nie mieszkamy w Las Vegas. Napisałem natomiast, że plakat jest marnym medium do przekazywania informacji - tu przegrywa nawet z gazetą, nie mówiąc o internecie, który jest przecież coraz szerzej dostępny.
Po co wiec przeplacac kilka tys za jakies fajerwerki skoro jest grono zapalencow ktore zrobi to polspolecznie?
Przepłacać nigdy nie warto, natomiast czasem warto zapłacić więcej za lepszy produkt. Ten temat zresztą w ogóle by się nie pojawił, gdyby nie przypomniały mi się Twoje odważne wywody o pobudzaniu lokalnej gospodarki poprzez sport, a nawet jego wpływie na zmniejszanie bezrobocia. Otóż powyższy przykład, pokazujący, że tu zawsze leci się półśrodkami, na krzywy ryj, barterem, czy po znajomości - wskazuje jasno, że przy lubelskim sporcie gospodarka nie odżyje. Odżyć może tylko tam, gdzie jest wymiana handlowa, a nie kutwienie i cwaniactwo.
Nie zrozum mnie źle - jeśli klubu nie stać na profesjonalną kampanię, to dobrze, że robi chociaż coś takiego, nie mam do niego żadnych pretensji. Zresztą, co mnie to w ogóle obchodzi?

Po prostu aż za dobrze znany jest mi typ ludzi, którzy nawet jak ich stać, to kombinują, jak by tu nie zapłacić.
Gawrzyk pisze:chyba nie zrozumiales a jakim celu torsen uzyl argumentu o plakacie i kosztach jego wykonania...
Właściwie to chyba taka reminiscencja z mojego własnego podwórka

W Polsce, a w Lublinie w szczególności, mało kto ceni pracę umysłową. Wiele osób nie potrafi pojąć, że są osoby, które mogą żądać kasy tylko za to, że coś napisały, czy wręcz za to, że coś tylko podpisały. Ale żeby to podpisać wcześniej musiały zdobyć uprawnienia, co kosztowało pieniądze, krew, pot, łzy i co tam chcesz jeszcze. W Lublinie, dla większości ludzi, efekt takiej pracy to tylko świstek papieru z literkami.
W przypadku plakatu wyczuwam podobne podejście, że to żadna robota, a w domyśle jest jeszcze, że zdjęcia i oprogramowanie można sobie ściągnąć z neta.
istred pisze:Przesadzasz Torsen i to grubo.
Zgoda, że w idealnym świecie i profesjonalnym klubie reklamę powinno się zlecać profesjonalnie zajmującej się tym firmie i odpowiednio zapłacić, ale niestety żyjemy w lubelskich realiach i nasz klub z profesjonalizmem ma mało wspólnego.
W czym zatem przesadzam? W tym, że od podmiotu obracającego rocznie 1,5 miliona złotych oczekuję, że doceni czyjąś pracę? Czy od podmiotu z takimi obrotami nie należy wręcz wymagać profesjonalizmu? Wracamy do dyskusji o spółkach?