Oczywiście. Tak to właśnie w życiu jest. Jeden chciałby być tenisistą, ale nie starcza talentu, drugi chciałby być żużlowcem, ale nie ma kasy. Nie wszystko w życiu jest dla wszystkich. Kaleka nie będzie sportowcem, podobnie ten, komu los poskąpił czego innego.niespokojny pisze:No ale niektorym rodzice kupia motor albo pilke i sprawa zalatwiona jak niektorzy sugeruja.
Co zaś do zadań ministra sportu, to rzeczywiście jest tam mowa o rozwoju sportu kwalifikowanego. Cokolwiek to znaczy (na pierwszy rzut oka: wszystko i nic), wymaga pieniędzy. Ale przecież nie rozmawiamy o tym, jak jest, tylko jak powinno być.

