Echo zaprasza stadion na górki![]()
Dziekujemy bardzo, wolimy tereny bylej cukrowni.
Echo zaprasza stadion na górki![]()
MARKO pisze:Normalnie myślący -sprzedał by teren na Krochmalnej a za tą kasę zbudował stadion na Janowskiej , ale pewnie pewni radni by na tym nie zarobili (bo lepiej tor rowerowy sobie zbudować za ciężki szmal ciekawe dla ilu rowerzystów ? )
Cz@rek pisze:MARKO pisze:Normalnie myślący -sprzedał by teren na Krochmalnej a za tą kasę zbudował stadion na Janowskiej , ale pewnie pewni radni by na tym nie zarobili (bo lepiej tor rowerowy sobie zbudować za ciężki szmal ciekawe dla ilu rowerzystów ? )
Nie sądze żeby Krajowa Spółka Cukrownicza była zainteresowana budowaniem stadionu w naszym mieście![]()
drt pisze:Na Janowskiej to jest tor. Do jazdy na rowerze
MARKO pisze:Ale przecież Krajowa Spółka Cukrownicza jest tylko dzierżawcą tego terenu więc nie rozumie dlaczego miała by budować stadion gdziekolwiek
MARKO pisze:A jeżdziłeś już bo z tego co widze to narazie go jeszcze nie ma ale tam jest miejsce może na jeszcze dwa stadiony !




Inwestycja nie skończy się jednak na samych trybunach. Konieczne będzie także zwiększenie ilości miejsc parkingowych. Będzie to możliwe dzięki przejęciu przez miasto terenu obecnych ogródków działkowych przy ul. Jasnej. To, bagatela, aż 1,2 hektara gruntu, na którym mogłoby zaparkować nawet 500 aut. Trwa właśnie procedura wywłaszczeniowa. Przebudowa czeka też park maszyn i budynki klubowe. - Niestety nasz park maszyn jest za mały. Dlatego będziemy musieli koniecznie go przebudować, co będzie się wiązało w wyburzeniami - wyjaśnia prezydent Jędrzejczak. W planach jest również rozbudowa sektora VIP-ów, być może powstaną również restauracja i kawiarnie, w których będzie można śledzić zawody na monitorach ufundowanych przez firmę TPV.
Nad całością inwestycji ma czuwać Ośrodek Sportu i Rekreacji. Zdaniem prezydenta Jędrzejczaka cała inwestycja mogłaby się zakończyć w przyszłym roku. Od następnego tygodnia mają się zacząć rozmowy z radnymi na temat finansowania całości inwestycji. - Jestem dobrej myśli - mówi prezydent. Według wstępnych szacunków koszt prac, które miałyby być wykonane, to około 17 milionów złotych.
Biorąc pod uwagę, że do tej pory miasto już zainwestowało w modernizację stadionu 18 mln złotych, całość nakładów zamknie się w kwocie ok. 35 mln złotych. Włodarze miasta i gorzowskiego żużla przekonują, że nie są to gigantyczne środki. Dla porównania obiekt w Toruniu kosztował ponad 100 mln złotych. Oprócz środków budżetowych na rozbudowę stadionu przy Śląskiej miasto chciałoby pozyskać również fundusze zewnętrzne m.in. z Ministerstwa Sportu. Ale T. Jędrzejczak przekonuje, że nawet gdyby się nie udało, to jesteśmy w stanie zabezpieczyć takie pieniądze samodzielnie.
Źródło: Gorzow24.pl
mikas pisze:No i ja mam w zwiazku z tym pytanie. Dlaczego w Lublinie nie da sie przebudowac naszego stadionu za taka kwote, tylko za kazdym razem jest rozmowa o kilka razy wiekszych pieniadzach? Przeciez my juz z samej Unii mamy wiecej pieniedzy na stadion niz oni wydali/wydadza na ten w Gorzowie i jak widac mozna zrobic za taka sume cos naprawde porzadnego.
Piętrowe trybuny na całym stadionie, nowe parkingi, dwa razy większa wieżyczka sędziowska i nowe zaplecze dla żużlowców - planuje prezydent Jędrzejczak. Wszystko ma być gotowe do lipca 2010 r. Radni nie mówią nie.
W piątek prezydent Tadeusz Jędrzejczak przywiózł z Bydgoszczy umowę z BSI. Spółka przyznała Gorzowowi organizację półfinału drużynowego pucharu świata już w lipcu 2010 r., a rok później - najbardziej prestiżowe baraż i finał drużynowych zmagań reprezentacji.
Jędrzejczak uważa, że aby dobrze ugościć najlepszych, trzeba koniecznie rozbudować stadion przy Śląskiej. Skąd prezydent weźmie pieniądze na modernizację, opowiada w rozmowie z "Gazetą".
Dziś obiekt mieści 11 tys. osób. Gruntowną modernizację przeszedł już na przełomie 2007 i 2008 r. Wtedy m.in. zamiast drewnianych ławek zamontowano plastikowe siedziska. Przede wszystkim wybudowano jednak dodatkową trybunę. Przeobrażenie pastwiska w obiekt o standardzie europejskim kosztowało 18 mln zł.
Przejście na jeszcze wyższy standard ma kosztować drugie tyle. Plany przewidują rozbudowę wysokiej trybuny o kolejne 10 sektorów (5 do wyjazdu z łuku od strony ul. Śląskiej i 5 po drugiej stronie). Wtedy na stadion wejdzie ponad 17 tys. fanów. Dach ma okalać cały obiekt, na nim będzie zamontowane oświetlenie. W przyszłym roku dwukrotnie rozrośnie się także wieżyczka, powiększony będzie park maszyn, wyremontowany zostanie budynek klubowy. Miasto przymierza się do wywłaszczenia ogródków działkowych (1,2 ha), w ich miejscu powstanie kolejny stadionowy parking. Pierwsze przetargi zostaną ogłoszone już w listopadzie br. Jędrzejczak jest przekonany, że całość prac uda się wykonać do lipca 2010 r. W najbliższych latach prezydent chce namówić radnych do wielkiej rewitalizacji kamienic w okolicach stadionu przy ul. Jasnej, Śląskiej i Waryńskiego.
Prezydent Jędrzejczak dla Gazety: Damy radę, weźmiemy kredyt na rozbudowę stadionu
Prezydent Gorzowa nie martwi się o brak pieniędzy na błyskawiczną rozbudowę stadionu żużlowego. - Kredyt tak, czy siak będziemy brali. Zagrożenia dla rozbudowy stadionu nie widzę żadnego - mówi prezydent Gorzowa.
Rozmowa z Tadeuszem Jędrzejczakiem*
Wizualizacje dokończonego stadionu im. Edwarda Jancarza wyglądają przepięknie. Wicemistrz świata i zawodnik Stali Tomasz Gollob wychwalał podobny obiekt, zbudowany specjalnie dla żużla w Toruniu. Uważa jednak, że po dodatkowych pracach, w Gorzowie będzie tak samo niesamowicie. Chcemy budować, bo dostaliśmy organizację drugiej co do ważności światowej, żużlowej imprezy. Czy jednak stać nas na to? Nie porywamy się z motyką na słońce? Nie zbudujemy molochu, który będzie świecił pustkami?
Ireneusz Klimczak: Organizacja mistrzostw świata to na pewno same korzyści?
Tadeusz Jędrzejczak: Zdecydowanie tak. Negocjowaliśmy nie miesiące, a lata. I wkrótce pojedzie u nas nie tylko drużynówka, ale i najbardziej prestiżowe Grand Prix. Jestem przekonany, że miasto, aby się promować, musi walczyć właśnie o takie imprezy. Naprawdę za małe pieniądze mamy ogromną promocję na całym świecie. I przewidujemy też wymierny sukces komercyjny dla Gorzowa oraz klubu, bo przecież na takich imprezach się zarabia.
Ile firma BSI zażyczyła sobie pieniędzy za prawa do drużynówki, skoro Toruń za Grand Prix zapłaci na początek 3,5 mln zł?
- Tego nie wolno mi zdradzić. Umowa Torunia jest zupełnie inna, dotyczy innego cyklu i to na pięć lat. Powiem tyle, że zapłacimy trzy raty i oba lata kosztują nas mniej niż jedno toruńskie Grand Prix. Mniej niż wydaliśmy w tym roku na przeciwdziałanie alkoholizmowi [w budżecie były zapisane 2 mln zł - przyp. red.].
Chce pan do lipca przyszłego roku rozbudować stadion. Ma to kosztować kolejne 17 mln zł. Skąd je wziąć, skoro wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że i bez żużla budżet miasta będzie niesamowicie obciążony?
- Nie przesadzajmy. Mamy w budżecie 20 proc. długu, a roczna spłata zobowiązań kredytowych to w tej chwili 8 proc., a możemy mieć odpowiednio 60 i 15 proc.
A więc bierzemy kredyt?
- Nie wiem, zobaczymy, choć kredyt tak, czy siak będziemy brali. Usiądziemy na początku listopada z panią skarbnik i zaczniemy rozdzielać środki finansowe na przyszły rok. Zagrożenia dla innych inwestycji nie widzę żadnego, ani niebezpieczeństwa, że stadion nie zostanie za chwilę dokończony. Toruń wydał na swój obiekt ponad 100 mln zł, my zrobimy to samo za trzy razy mniej środków.
A co z pozostałymi sportowcami? Gry zespołowe na gwałt potrzebują nowej hali, nawet zdecydowanie bardziej niż żużel dodatkowych trybun.
- Na to potrzeba zgody, a takiej nie widzę. Teraz radni wpisują halę w swoich planach i może nareszcie ruszymy do przodu. Jak najszybciej zrobimy projekt, który kosztuje kilka milionów złotych. Na to też znajdą się pieniądze, bo budżet miasta według mnie jest naprawdę w dobrej kondycji.
Może przynajmniej skończymy z drogimi biletami na żużel, bo nie ma nic gorszego jak rywalizacja dla pustych krzesełek, a nie kibiców, a do zapełnienia ma być już aż 15 tys. miejsc.
- Spokojnie, nie zawsze musi być komplet. Na taki liczymy kilka razy w sezonie. Na pewno stadion zostanie wyprzedany na mistrzostwa świata, derby, czy finały play-off, gdy w nich wreszcie pojedziemy. Widzowie obejrzą zawody w komforcie godnym największych światowych aren sportowych.
*Tadeusz Jędrzejczak - prezydent miasta, który w piątek w Bydgoszczy podpisał umowę na organizację w Gorzowie żużlowego Drużynowego Pucharu Świata w 2010 i 2011 r.
Sledzio pisze:Odpowiedz jest prosta. Nie zależy na tym nikomu z naszych radnych. Nie odwiedzają z własnej woli stadionu jak jest jakiś mecz, no i mają to gdzieś. I kombinują jak koń pod góre.




Koper pisze:Sledzio pisze:Odpowiedz jest prosta. Nie zależy na tym nikomu z naszych radnych. Nie odwiedzają z własnej woli stadionu jak jest jakiś mecz, no i mają to gdzieś. I kombinują jak koń pod góre.
Najlepszym rozwiazaniem byloby aby wsrod radnych byly osoby ktore od lat chodzą na zawody żużlowe.
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]