Ja nigdy nie miałem złudzeń.
Żużel to jest kasa, dla zawodników to jest praca i zarabianie na chleb i rodzinę. Nie oczekuję sentymentów, bo nie jestem naiwny.
Choć uważam, że Piszcz zrobił wszystko co mógł zrobić żeby pomóc w awansie.
Faktem jest, ze niewątpliwie działacze dali tyłka że nie przyszło im do głowy spytać cwaniaka, który bierze forsę za podpis, jakie są jego priorytety w sytuacjach awaryjnych.
Spytać? Nosz kur*a. Całe forum wiedziało od grudnia o priorytetach Piszcza, a zarządowi dającemu mu kilkadziesiąt tysięcy za autograf "nie przyszło do głowy spytać".
Jaja sobię robisz czy uważasz kibiców z półmózgów którzy łapią tani kit?