Wywiad z Mariuszem Frankowem ze strony
http://www.przegladzuzlowy.pl
Zacznijmy od meczu z KM Ostrów który wygraliście dość wysoko. Jak ocenisz to spotkanie?
Ważne, że wygraliśmy. Nie było zbyt jakoś nerwowo bo od samego początku objęliśmy prowadzenie. Później to w miarę utrzymywaliśmy. Ja szczerze muszę powiedzieć, że nie do końca jestem zadowolony ze swojego wystepu, bo 7 punktów to jest troszeczkę mało dla mnie. Tak uważam i muszę trochę popracować nad sprzętem i coś poprawić.
Podczas meczu na torze pojawiło się sporo dziur. Po siódmym wyścigu sędzia zawodów zarządził dłuższą przerwę na kosmetykę toru. Czy twoim zdaniem była to słuszna decyzja?
To znaczy ten tor jest taki specyficzny. Robią się troszeczkę te rynny. No ale można je po prostu ominąć, można jechać po całym torze. Nikt nie karze wjeżdżać w te dziury. Jeżeli sędzia zarządził takie równanie to w niczym to nie przeszkadza.
W poprzedniej kolejce przegraliście w Gorzowie i to dość wyraźnie. Co było przyczyną tej porażki?
Ja myślę, że Gorzów jest bardzo mocny u siebie. Byli bardzo dobrze dopasowani sprzętowo. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że miałem duże problemy z motorami.
Czyli można powiedzieć, że kÅ‚opoty sprzÄ™towe caÅ‚y czas ciebie „mÄ™czÄ…”?
Dokładnie, cały czas.
Teraz natomiast czeka was wyjazd do Gdańska. Niewątpliwie mecz będzie bardzo trudny...
Też tak myślę i na pewno będzie tam ciężko wygrać. Chciałbym abyśmy pojechali tam troszeczkę powalczyć ale uważam, że oni są po prostu przygotowani sprzętowo nawet na ekstraligę.
A jaki cel stawiacie sobie Wy na ten sezon?
Jechać jak najlepiej i wygrywać mecze.
Jak w ogóle doszło do podpisania twojego kontraktu z TŻ Lublin?
Głównym powodem było po prostu zgłoszenie się Piły do drugiej ligi. Teraz widać jakie są efekty bo jadą tam prawie raz na miesiąc. A w Lublinie zrobiło się wolne miejsce no i wolałem jeździć w pierwszej lidze.
Czy po tym okresie czasu jesteś zadowolony z przejścia do Lublina?
To znaczy z samego przejścia na pewno tak, bo jest tutaj dobra atmosfera i nie ma większych problemów z niczym. Nie ma jakiś tam zgrzytów i tak dalej. Aczkolwiek nie jestem zadowolony z siebie, bo uważam, że ciągle jadę za słabo.
Przed sezonem prowadziłeś też rozmowy z zespołem z Rzeszowa?
Tak, ale to bardzo króciutko i postanowiłem jednak wystartować w Lublinie.
Jak ocenisz swoje występy na torach w Niemczech?
Tam troszeczkę jest niższy poziom i jest łatwiej. Moim zdaniem w pierwszej lidze jest wyższy poziom także tam z takim sprzętem można sobie poradzić, tutaj jest ciężko. Trzeba po prostu pracować nad tym i ciągle ulepszać wszystko.
Czym zajmujesz się poza żużlem? Jakie masz inne zainteresowania?
Pracuję cały czas nad sprzętem, pracuję nad sobą. Jeżdżę trochę na Crosie w wolnych chwilach. I tak jakoś czas w sezonie leci. Bo jednak trochę czasu zajmują dojazdy no i trzeba troszeczkę odpocząć.
Rozpoczęły się rozgrywki cyklu Grand Prix. Czy masz jakiegoś faworyta?
Mój faworyt wygrał ostatnio turniej. Obstawiałem pierwsze miejsce Leigh Adamsa, drugie Crumpa, trzecie Golloba, czwarte Rickardssona. Pomyliłem dwa miejsca na odwrót trzecie i czwarte.
Czego można Tobie życzyć i TŻ Lublin w następnych meczach?
No myślę, że by jechać twardo, cało i wygrywać!
Tego właśnie życzę i serdeczne dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.