#163 Postautor: bartosch » 4 lipca 2009, o 13:55
jako, ze dotarlismy do domu to po krotce przedstawie sytuacje w biegu 14 i to co dzialo sie pozniej, a w innym temacie o tym co wydarzylo sie do tej pory podczas mojego pobytu w uk, bo dotychczasowymi emocjami mozna by obdzielic cala kolejke polskiej ligi. i tak... w biegu 14 Rysiek startowal z pierwszego pola i po bardzo dobrym starcie wyszedl od razu na prowadzenie. na szczycie luku zorientowal sie, ze po prawej rece dojezdza jego kolega z druzyny "Millsy" i chcac zrobic miejsce dla niego przycial do kraweznika. zapowiadalo sie na 5:1 i wtedy na wyjsciu z pierwszego luku Rysiek trafil na kawalek przyczepnego toru co spowodowalo, ze momentalnie poderwalo jego motocykl w wyniku czego uderzyl w bande. cale szczescie, ze jadacy za nim zawodnicy nie najechali na niego, bo skonczylo by sie bardziej dramatycznie. na torze od razu pojawila sie karetka, a razem z nia okolo 6 osob z opieki medycznej. Rysiek uskarzal sie na potworny bol w prawej nodze (w 2007 roku Rysiek mial przykry wypadek na torze w Sheffield, po ktorym to jego lewa noga ulegla zlamaniu w 27! miejscach, po ktorym to lekarze prognozowali 3 letnia przerwe w startach...). zalozono mu maske tlenowa i zaaplikowano zastrzyk przeciwbolowy, po czym zostal przewieziony do parku maszyn na ogledziny. zebrani na stadionie kibice pozegnali go oklaskami, ktore podczas panujacej do tej pory ciszy brzmialy wyjatkowo. w parku maszyn okazalo sie, ze jedna z kosci stopy ulegla zlamaniu i lekarz zalecil mu aby udac sie do szpitala w celu dokladnych badan. Rysiek, ktory zaczal odzyskiwac swiadomosc nie zgodzil sie na takie rozwiazanie i zaproponowal, ze zostanie do konca zawodow, a po nich pojedzie do szpitala w swojej miejscowosci. polozylismy go na lozku w busie i udalismy sie w droge do domu. do dzisiaj jakos nie bardzo chce udac sie do lekarza, a ja smieje sie z niego, ze jak nie zrobi cos z tym to bedzie facetem z 6-ma palcami u nogi z tym, ze jeden w dosyc nietypowym jak dla czlowieka miejscu, bo na zwenetrznej stronie stopy, bo tak to mniej wiecej wyglada. zobaczymy co sie dalej wydarzy. poki co Rysiek odpoczywa i przesyla pozdrowienia dla kibicow, a Papa i "Skippy" szykuja motocykle na jutrzejszy mecz. z uk dla lubelskiego forum z pozdrowieniami. bartosz.
carpe diem!