11.06.2009, Lublin - Krosno
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Jeśli chodzi o mecz to początki były trudne, jednak potem powoli zwiększaliśmy przewagę punktową. Hynek szczególnie w końcówce zaskoczył mnie pozytywnie, ale już na treningach widać było jego dobre przygotowanie sprzętowe. Tomicek strasznie słabo, ale zawsze nadaje się na "zapchajdziurę" w składzie. Filinow-gdyby nie defekt motoru może pokazałby jakieś widowisko w kolejnych wyścigach. Jacek Rempała elegancko, Tomek musi jeszcze trochę popracować i będzie gitara.
Teraz o muzyce, mi oprawa jak najbardziej się podobała. Dużo starych kawałków (a co najważniejsze polskich) to coś co najbardziej mi pasuje. Koziołek też nie był zły. Jeśli już coś wyrzucać to tylko ten budzik, bo pod koniec stawał się denerwujący. Utwór o Motorze jak najbardziej na miejscu, bo jest uniwersalny zarówno na mecze piłkarskie, jak i żużlowe.
Oprawa nie była zła, jednak usunąłbym okrzyki w stylu: "Jebać Krosno". To nie jest piłka nożna! Nie należy prowokować. Na żużlu od zawsze była rodzinna atmosfera i tak powinno zostać, jak ktoś szuka emocji to niech idzie na mecze piłkarskie na sektor gości. Na początku meczu przecież nieźle wychodziła nam współpraca z krośnieńskimi kibicami. Ogólnie nie będę wnikał kto rozpoczął bójkę, uważam że ochrona jako tako sobie poradziła i uspokoiła gości. Ale wstyd mi, że na stadionie znalazły się wśród naszych kibiców osoby chętne do bitki.
Teraz o muzyce, mi oprawa jak najbardziej się podobała. Dużo starych kawałków (a co najważniejsze polskich) to coś co najbardziej mi pasuje. Koziołek też nie był zły. Jeśli już coś wyrzucać to tylko ten budzik, bo pod koniec stawał się denerwujący. Utwór o Motorze jak najbardziej na miejscu, bo jest uniwersalny zarówno na mecze piłkarskie, jak i żużlowe.
Oprawa nie była zła, jednak usunąłbym okrzyki w stylu: "Jebać Krosno". To nie jest piłka nożna! Nie należy prowokować. Na żużlu od zawsze była rodzinna atmosfera i tak powinno zostać, jak ktoś szuka emocji to niech idzie na mecze piłkarskie na sektor gości. Na początku meczu przecież nieźle wychodziła nam współpraca z krośnieńskimi kibicami. Ogólnie nie będę wnikał kto rozpoczął bójkę, uważam że ochrona jako tako sobie poradziła i uspokoiła gości. Ale wstyd mi, że na stadionie znalazły się wśród naszych kibiców osoby chętne do bitki.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Kibice pisze:Ale wstyd mi, że na stadionie znalazły się wśród naszych kibiców osoby chętne do bitki.
No, szczególnie tych dwóch dresów na żylecie, którym niczym głodnym hienom mózg wysyłał informacje, że tam jest mięso i tam polecieli - zakładając na głowę kaptury. Jeżeli oni byli z Motoru to ja nie dziwię się że tam cały czas się tłuką i na piłkę nigdy nie zamierzam się wybierać.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
mustafa pisze:Kibice pisze:Ale wstyd mi, że na stadionie znalazły się wśród naszych kibiców osoby chętne do bitki.
No, szczególnie tych dwóch dresów na żylecie, którym niczym głodnym hienom mózg wysyłał informacje, że tam jest mięso i tam polecieli - zakładając na głowę kaptury. Jeżeli oni byli z Motoru to ja nie dziwię się że tam cały czas się tłuką i na piłkę nigdy nie zamierzam się wybierać.
Ale zauważ, że to jakieś pały mocne tylko w kupie. Samodzielnie te dresy nie miałby racji bytu. I właśnie o to chodzi, że w razie jakieś ostrej akcji kilku bardziej przypakowanych prawdziwych kibiców uspokoiłoby tą chuligankę.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Panowie to była tragedia !!!! po tym meczu Kierownik drużyny powinien zostac wyjeb... na zbity pysk ten człowiek nie ma żadnego pojecia co to żużel !!!(komunikacja kompletne dno mósi lecieć żeby wyjechał traktor ile jeszcze ma być tego dziadostwa?) parodia ciąg dalszy nasza polewaczka zaciąga wode z budynku klubowego po prezentacji co to ma być?? my wogóle mamy jakiś działaczy?? organizacja spotkania to jest dno wogóle ten człowiek na traktorze chyba niewie co to równanie toru.
P.S Wstyd mi było że jestem z Lublina na tym meczu a nasi zawodnicy to się nadają do ligi amatorów ze swoja kondycją.
P.S Wstyd mi było że jestem z Lublina na tym meczu a nasi zawodnicy to się nadają do ligi amatorów ze swoja kondycją.
LUBELSKI WĘGIEL za 2 mln złotych

Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Mars pisze:P.S Wstyd mi było że jestem z Lublina na tym meczu a nasi zawodnicy to się nadają do ligi amatorów ze swoja kondycją.
O co Wam chodzi z tą kondycją. Jakby Jacek nie miał kondycji w ostatnim biegu to by chyba nie wyprzedził na trzecim kółku najlepszego zawodnika Krosna.
Na prawdę nagraliście jedną taśmę i odtwarzacie ją w kółko bez żadnego namysłu.
Powiem Ci jedno Mars. Wcześniej myślałem, że jesteś życiowym sceptykiem, ok masz prawo do krytyki jak każdy. Ale teraz uważam że jesteś zwykłym chłopcem neostrady.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
wyjscia sa dwa: albo kondycja, ale brak przygotowania sprzetu na taki tor.
więc jak wytłumaczyć lezenie na kierownicy w ostatnich biegach ? Jeśli nie kondycja, to nawet pod koniec meczu nie mogli dopasować swoich motorków ? :]
więc jak wytłumaczyć lezenie na kierownicy w ostatnich biegach ? Jeśli nie kondycja, to nawet pod koniec meczu nie mogli dopasować swoich motorków ? :]
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
mustafa pisze:Mars pisze:P.S Wstyd mi było że jestem z Lublina na tym meczu a nasi zawodnicy to się nadają do ligi amatorów ze swoja kondycją.
O co Wam chodzi z tą kondycją. Jakby Jacek nie miał kondycji w ostatnim biegu to by chyba nie wyprzedził na trzecim kółku najlepszego zawodnika Krosna.
Na prawdę nagraliście jedną taśmę i odtwarzacie ją w kółko bez żadnego namysłu.
Powiem Ci jedno Mars. Wcześniej myślałem, że jesteś życiowym sceptykiem, ok masz prawo do krytyki jak każdy. Ale teraz uważam że jesteś zwykłym chłopcem neostrady.
Jesteś ślepy czy jak??? Klimek, Jacek po 3 okrążeniu walczą z torem nie z rywalem.. a dzieckiem neostrady to jestes ty..
ja wiem jak powinien zachowywać sie na torze profesjonalista, amatorki nie cierpie a to nam w tym roku sprzedają za 17zł.
LUBELSKI WĘGIEL za 2 mln złotych

Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
mustafa pisze:Jakby Jacek nie miał kondycji w ostatnim biegu to by chyba nie wyprzedził na trzecim kółku najlepszego zawodnika Krosna.
Mars pisze:Jacek po 3 okrążeniu walczą z torem nie z rywalem..
To niech tak zawsze walczy z torem, przy okazji wyprzedzając wszystkich najlepszych przed sobą
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Mars pisze:
P.S Wstyd mi było że jestem z Lublina
Mi wciąż jest wstyd, że jesteś z Lublina. Było siąść na sektorze kibiców gości, przynajmniej byś do nich pasował
Naczelny obrońca Karola Barana.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
W porownaniu do meczu z Lodzia z poczatku sezonu to ten mecz w wykonaniu naszych, szczegolnie Jacka byl kwintesencja kondycji i wytrzymalosci
Tylko w tym drugim luku niektorzy nasi sie dziwnie na trzy razy skladaja jakby pierwszy raz na tor wyjechali, ale mysle, ze wczoraj akurat nie bylo to kwestia kondycji, a jesli tak to w mniejszym stopniu.
Ogolnie bylo na plus. Szkoda tylko, ze mamy dwie dziury w skladzie (Filinov i Tomicek). Ale powrot Messinga, transfer Piszcza i obiecujacy wystep Hynka daja nadzieje, ze przyjdzie w koncu mecz, ze rowno wypunktujemy przeciwnika.
Napinki zza krat kilku kozakow zenujace do kwadratu. Nie mowiac juz o okrzykach ludzi z Krosna "czesc czesc czesc miasto wita wies"
Chyba piwko zaszkodzilo i sloneczko przygrzalo.
Tylko w tym drugim luku niektorzy nasi sie dziwnie na trzy razy skladaja jakby pierwszy raz na tor wyjechali, ale mysle, ze wczoraj akurat nie bylo to kwestia kondycji, a jesli tak to w mniejszym stopniu.
Ogolnie bylo na plus. Szkoda tylko, ze mamy dwie dziury w skladzie (Filinov i Tomicek). Ale powrot Messinga, transfer Piszcza i obiecujacy wystep Hynka daja nadzieje, ze przyjdzie w koncu mecz, ze rowno wypunktujemy przeciwnika.
Napinki zza krat kilku kozakow zenujace do kwadratu. Nie mowiac juz o okrzykach ludzi z Krosna "czesc czesc czesc miasto wita wies"
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
hehe, nie no Mars, jesteś na prawdę debeściak... dawaj idziemy na piwo
znasz jakieś knajpy w Lublinie za które nie ma co się wstydzić ? 
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Za bohatera się, co prawda, nie uważam, ale chętnie napomknę, że Rempała nadal - z wyjątkami - na 100% jedzie tylko przez dwa okrążenia, od trzeciego zamyka klapę przed wejściem w łuk, powodując niebezpieczne sytuacje. Kilkakrotnie omal nie został w związku z tym wyprzedzony i raz o mało nie wjechał w niego Hynek. Jeśli dobrze pamiętam, spiął się tylko na dwa ostatnie starty i w nich chyba trzymał gaz do końca.harry pisze:Czekam na odkrywcze wpisy tych wszystkich bohaterów na temat Jacka i jego przygotowania.
Po drugie, w pierwszym starcie fatalnie rozegrał pierwszy łuk i zamiast pewnego 5:1 było tylko 4:2 - powiózł Hynka w bandę, jak zwykł czynić z Klimkiem.
Przyłączam się do głosów, że tor jest totalną porażką. Po pierwsze, najwyraźniej, stanowi zagadkę dla miejscowych, a po drugie praktycznie uniemożliwia wyprzedzanie po szerokiej, co od lat jest wizytówką Zygmuntowskich, przez co zawody są nieciekawe. 2,5 godziny na stadionie i dosłownie 2-3 akcje. Nie wiem, jak można to uznać za dobre widowisko.
Co do zajść "kibicowskich", to naprawdę trudno powstrzymać się od komentarza. Nie obchodzi mnie, kto zaczął. Ludzie na poziomie nie reagują na prymitywne zaczepki. Zwalanie winy na ochronę jest śmieszne. Zawinili tyle, że wpuścili pijane bydło na stadion. Zakaz wejścia w takim stanie powinien być skrupulatnie egzekwowany. Podobnie z tym wnoszeniem alkoholu - słusznie ktoś zauważył, że normalnego człowieka przetrzepią i zmacają, a tacy, na których wystarczy spojrzeć, żeby wiedzieć, że coś jest nie tak, wchodzą na stadion z butelkami. Żenada.
Co do organizacji to mnie też rozbawiło to bieganie po stadionie pana kierownika. Walkie talkie to nie high tech i naprawdę można by wreszcie o czymś takim pomyśleć.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Jeśli chodzi o tor to po raz kolejny za dużo luźnej nawierzchni leży na zewnętrznych. Utrudnia to ataki przy bandzie i powoduje, że zawodnicy tracą więcej siły.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
A deszcz utwardza tor?Pokemon pisze:Co do toru, to chyba co poniektórzy zapomnieli że dzień wcześniej były obfite opady deszczu.
Problem w tym, że niektórzy leżą na niej jeszcze w trakcie biegu.Co do leżenia na kierownicy po biegu...
OK? A jak ludzie wchodzą przez kraty, to też OK? A jak bombę lub kałacha wniosą przez kraty, to też ochrona spisała się OK? No proszę Cię.Pifo podają przez kraty po wejściu na stadion więc ochrona ok.
Czarek pisze:Jeśli chodzi o tor to po raz kolejny za dużo luźnej nawierzchni leży na zewnętrznych. Utrudnia to ataki przy bandzie
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Torsen pisze:A deszcz utwardza tor?
Przecież sam Harry kilka stron wcześniej pisał, że ulewa to jeszcze bardziej utwardza tor ( o ile jest zbity ), a potem deszcz spływa do studzienek.
Torsen pisze:Co do leżenia na kierownicy po biegu... Problem w tym, że niektórzy leżą na niej jeszcze w trakcie biegu.
A i tak liczą się zdobyte punkty. Nie wiem czy akurat piszesz o Jacku Rempale, ale dla mnie to on może nawet usiąść na kierownicy, aby przywoził dobre punkty i wczoraj to robił. A czy leżał na kierownicy? Nie wiem, może taki ma styl jazdy, zapytaj się go, podejrzewam, że on lepiej wie niż Ty co robić na motorze, co świadczy o tym, że w 15 biegu pomimo wyczerpującego meczu potrafił wyprzedzić na trasie najlepszego zawodnika Krosna.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Na pewno deszcz zmienił charakterystykę tor w stosunku do tego z wtorkowego treningu, ale żeby go utwardził
Poza tym brona zbierała tyle luźnego czego skutki były widoczne na prostej od rzeki.
A co do meczu:
1. słabe starty, szczególnie Baran, w zasadzie podobnie jak w Opolu, razem z Klimkiem kombinowanie na starcie
2. rozczarował Filinov - być może skończył mu sie sprzęt, to może być wytłumaczenie
3. lekko rozczarował Klimek (pasywny, przespany drugi start, błędy w trzecim starcie)
4. Stichauer pojechał swoje, tego właśnie spodziewałem się po wtorku. W drugiej lidze jednak spore znaczenie ma nie tyle co nazwisko a ostry trening przedmeczowy i umiejętność spasowania się z torem (podobnie ma się sprawa z Kononovem w Opolu)
5. Trochę nonszalancka jazda JR, stwarzał przez to zagrożenie dla zbliżających się Hynka i Franca. Ale widac że sprzęt tip top i z tą siłą wcale nie jest aż tak źle jak i z chęciami (ostro gonił Franca w 13biegu, podobnie w Opolu też chciało mu się gonić, tam bodajże Diglera). Przeciwieństwo TR, przynajmniej jeśli chodzi o sprzęt i chęci (brak podjęcia walki z Kowalczykiem w dwóch ostatnich startach).
Efektem tego zbyt niski wynik meczu
W rewanżu będzie ciepło w walce o bonus.
Poza tym brona zbierała tyle luźnego czego skutki były widoczne na prostej od rzeki.
A co do meczu:
1. słabe starty, szczególnie Baran, w zasadzie podobnie jak w Opolu, razem z Klimkiem kombinowanie na starcie
2. rozczarował Filinov - być może skończył mu sie sprzęt, to może być wytłumaczenie
3. lekko rozczarował Klimek (pasywny, przespany drugi start, błędy w trzecim starcie)
4. Stichauer pojechał swoje, tego właśnie spodziewałem się po wtorku. W drugiej lidze jednak spore znaczenie ma nie tyle co nazwisko a ostry trening przedmeczowy i umiejętność spasowania się z torem (podobnie ma się sprawa z Kononovem w Opolu)
5. Trochę nonszalancka jazda JR, stwarzał przez to zagrożenie dla zbliżających się Hynka i Franca. Ale widac że sprzęt tip top i z tą siłą wcale nie jest aż tak źle jak i z chęciami (ostro gonił Franca w 13biegu, podobnie w Opolu też chciało mu się gonić, tam bodajże Diglera). Przeciwieństwo TR, przynajmniej jeśli chodzi o sprzęt i chęci (brak podjęcia walki z Kowalczykiem w dwóch ostatnich startach).
Efektem tego zbyt niski wynik meczu

Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Jak dla mnie, również może leżeć na kierownicy, jeśli przywozi punkty, bo w ostatecznym rozrachunku o to właśnie chodzi. Ale zwróć uwagę, ile niebezpiecznych sytuacji w ten sposób wczoraj spowodował, ja pamiętam co najmniej trzy. Groziły utratą punktów lub karambolem, a wszystko dlatego, że w trzech pierwszych startach po prostu słabł w oczach.mustafa pisze:A i tak liczą się zdobyte punkty. Nie wiem czy akurat piszesz o Jacku Rempale, ale dla mnie to on może nawet usiąść na kierownicy, aby przywoził dobre punkty i wczoraj to robił. A czy leżał na kierownicy? Nie wiem, może taki ma styl jazdy, zapytaj się go, podejrzewam, że on lepiej wie niż Ty co robić na motorze, co świadczy o tym, że w 15 biegu pomimo wyczerpującego meczu potrafił wyprzedzić na trasie najlepszego zawodnika Krosna.Torsen pisze:Co do leżenia na kierownicy po biegu... Problem w tym, że niektórzy leżą na niej jeszcze w trakcie biegu.
Nie sądzę, by taki miał styl jazdy, chyba że zmienia styl jazdy na dwa ostatnie okrążenia.
Kłapania gazem też nie widziałeś?
Punkty super, ale jazda beznadziejna i niebezpieczna. Jeśli chcesz, nazwij to czepialstwem.
A co do postu Harrego dotyczącego toru, to nie chce mi się szukać, ale wydaje mi się, że pisał, że ulewa w przeddzień nie położy meczu, bo nie jest zagrożeniem dla toru, że niebezpieczny jest długotrwały deszcz, nawet niekoniecznie rzęsisty. Chodziło więc chyba o groźbę odwołania zawodów, a nie o charakterystykę toru twardy-przyczepny.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Wygrana 16 pkt przed rewanżem ? mało, a nawet bardzo mało wiedząc że nasi na wyjazdach dostają ostro w pupę. Jedyna szansa w tym że Wilk który jeździł spory czas w Krośnie wie jak naszych ustawić do tego meczu.
J.Rempała - w Lublinie mocny, żeby jeszcze tak na wyjazdach panie Jacku.
Stichauer - Chyba najlepszy mecz ze wszystkich lig jakich jeździ
T.Rempała - Mimo 10 pkt to był wolny jak mucha w smole.
K.Filonow - Brakowało tego co pokazał z Piłą
K.Baran - Ujdzie jego jazda, ale to nie było to co z Piłą
R.Klimek - Ok
L.Tomicek - Gdzie ten zawodnik który 3 lata temu zdobywał po 10 pkt w meczu ?
Widownia jak dopisuje ładnie z czego trzeba się cieszyć. Program również ładny w porównaniu do poprzednich trzech. Rozczarowanie że nie było minuty ciszy za tatę Daniela.
Paru kibiców Krosna=paru kibiców z Lublina żal
i to ma być przyjaźń na linii Krosno-Lublin ?? Wyobrażacie sobie takie coś na meczu Motor ze Śląskiem ??? bo ja nie.
J.Rempała - w Lublinie mocny, żeby jeszcze tak na wyjazdach panie Jacku.
Stichauer - Chyba najlepszy mecz ze wszystkich lig jakich jeździ
T.Rempała - Mimo 10 pkt to był wolny jak mucha w smole.
K.Filonow - Brakowało tego co pokazał z Piłą
K.Baran - Ujdzie jego jazda, ale to nie było to co z Piłą
R.Klimek - Ok
L.Tomicek - Gdzie ten zawodnik który 3 lata temu zdobywał po 10 pkt w meczu ?
Widownia jak dopisuje ładnie z czego trzeba się cieszyć. Program również ładny w porównaniu do poprzednich trzech. Rozczarowanie że nie było minuty ciszy za tatę Daniela.
Paru kibiców Krosna=paru kibiców z Lublina żal
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
O czym Ty w ogole piszesz? Jak mozna porownywac stosunki Motor - Slask z naszymi z Krosnem
Jaka przyjazn w ogole? Ot, sympatia wieksza niz do innych druzyn, wspolne piwko po meczu, wspolna zabawa na trybunach itd. Wczoraj niestety nadszarpnięte to wszystko przez paru "kozakow", ktorych niestety na trybunach w Krosnie w niedziele nie zobaczymy, a dzieki ktorym atmosfera na tym meczu raczej nie bedzie taka do jakiej przyzwyczailismy sie jezdzac do Krosna w ostatnich latach 
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Dałem tylko przykład, a ktoś wyżej napisał że zaprzyjaźnieni są lublin z krosnem. A to tylko wina kibiców z krosna bo oni zaczęli bluzgać na nas więc nie zostało to tak zostawione.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Niektórzy kibice z Krosna chyba zapomnieli wczoraj, że krzycząc "kur.. pokonamy" adresują to także do trenera lublinian. Cóż za brak szacunku dla człowieka, który na torze w Krośnie oddał bardzo wiele.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
Re: 11.06.2009, Lublin - Krosno
Jeśli chodzi o ten wczorajszy incydent to ja bym radził zakończyć dyskusję, bo to się mija z celem. Osobiście słyszałem głupią przyśpiewkę o wsi po tym zamieszaniu przy kracie, wcześniej do mnie nie docierały żadne bluzgi. Ale czy to ważne kto kogo sprowokował? Przez zamieszanie, w którym brało udział ok.20 osób szkoda jest psuć stosunki na linii Krosno-Lublin. Pozdrawiam.
//sorki, ale te krzaczki mi wyskakuja, a daje wyslij, moze to wina mozilli
//sorki, ale te krzaczki mi wyskakuja, a daje wyslij, moze to wina mozilli