Łoptymista pisze:a ktos co rzekl?
Wlodzimierz Wysocki powiedzial ze od wielu lat mieszka na Narutowicza i zuzel zawsze byl w tle odlogosow dobiegajacych przez okono z ulicy, ze w niedziele popoludniu bylo naturalne ze w lecie nierzadko slychac odglosy motocykli z Zygmuntowskich i ze bylo to do tego stopnia naturalne ze nikomu z jego sasiadow na Narutowicza nie przyszloby do glowy aby wyrazac jakis protest ze zakloca sie spokoj. Dodal tez ze sam jako lublinianin mieszkajacy od urodzenia w Lublinie bywal tez osobiscie na zawodach zuzlowych. Powiedzial ze jesli bedzie mial cos w sprawie zuzla do powiedzenia w miescie zawsze bedzie stawal za ta dyscyplina, ze zawsze wyrazal wole pomocy zuzlowi o czym jak stwierdzil moze potwierdzic pan Wojciechowski ktory wielokrotnie upominal sie o zuzel. Wysocki powiedzial ze popiera inicjatywe pana Czarnego w odbudowaniu zuzla, ze sluszna idee mial turniej ktory zostal nazwany "Ratujemy lubelski zuzel", dodal przy tym ze dobrze ze jest w Lublinie Klub Zuzlowy ktory moze zglosi druzyne do rozgrywek, ale ze byc moze tez powstana inne stowarzyszenia ktore beda chcialy podjac sie inicjatywy odbudowy zuzla w Lublinie, a srodowisko zuzlowe powinno wybrac kto jest wiarygodny aby rzetelnie przeprowadzic cala akcje odbudowy druzyny ligowej, a wowczas taki wiarygodny podmiot wytypowany przez srodowisko zuzlowe moze liczyc na dofinansowanie ze strony miasta.
Zbigniew Wojciechowski otrzymal odznake PZM wraz z innymi osobami (nie wszyscy jednak byli obecni z odznaczonych jak np. Leszek Kepa), przy okazji tego odznaczenia tez powiedzial kilka slow do mikrofonu ze musi potwierdzic ze Wysocki nie byl obojetny dla zuzla, ze zawsze staral sie pomoc jak nie poprzez stypendia to pieniadze z promocji miasta, wyrazil tez nadzieje ze uda sie jeszcze w sezonie 2009 wystartowac.
Wypowiadal sie tez o sytuacji zuzla prezes ZO PZM
Waldemar Czerniak ktory podkreslal jak wielka tradycje ma sport zuzlowy w Lublinie i ze nie chce wnukom opowiadac jak to drzewiej bywalo wysmienicie ale aby mogl im to pokazac zabierajac na stadion.
Glos tez zabieral
Waldemar Paszkiewicz ktory reprezentowal marszalka wojewodztwa, odczytal list marszalka ktorego adrestem byl prezes ZO PZM, nastepnie podkreslil ze podobnie jak w kasie miasta rowniez i w kasie wojewodztwa znajdzie sie pula na zuzel tylko musi byc podmiot ktory bedzie mogl ubiegac sie o dofinansowanie.
Wypowiadal sie tez
ks Jan Kielbasa, ktory w swoim stylu apelowal do wladz miasta aby nie zapominaly u zuzlu, ze jak byl na spotkaniu pilkarek recznych z prezydentem Wasilewskim i Wysockim to przypominal o sporcie zuzlowym, ze docenia wyniki najlepszej druzyny w naszym miescie ale jednoczesnie podkresil ze tak jak na pilkarki reczne przychodza setki kibicow to na zuzel przychodza tysiace, ze zuzel to bardzo wazna dyscyplina dla spolecznosci Lublina, ze owszem ze wazna jest tez pilka nozna ale tam problemem jest zachowanie kibicow w czasie meczow. Wspomnial tez o koszykowce ktora rowniez pomimo ze ma duze tradycje w Lublinie obecnie jest bardzo nisko w rozgrywkach. Podkreslil ze on na mecze zuzlowe chodzi od 45 lat, ze ma wiele nagran z meczow zapisanych na DVD i ze kiedy je oglada to musi posilkowac sie zapiskami w programach zuzlowych bo naglosnienie przy Zygmutnowskich przez wiele lat bylo zaniedbane i przez to w beznadziejnym stanie.