Działalność klubu - kłopotów cd....
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
[quote="meesha"]Sponsor, edward itp. doradcy jak zrobić żużel w Lublinie - zamiast tu wypisywać te farmazony po prostu weźcie się w garść i zróbcie. Przecież to takie proste...
A kto tu doradza ? Nikt nie mówi że proste.Może Ty weź się w garść i coś zrób a nie nabijasz posty ...
A kto tu doradza ? Nikt nie mówi że proste.Może Ty weź się w garść i coś zrób a nie nabijasz posty ...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Ja nie pozuję na Wielce Poważnego Sponsora pisząc mądrości, o których wszyscy wiemy. Ja mogę jedynie kupić karnet...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Sponsor pisze:
I powtórzę Panu jeszcze raz, bo widzę że nie dociera do Pana słowo pisane za pierwszym, ani drugim razem: zarówno moje deklaracje jak i deklaracje wielu innych osób reprezentujących lubelskie środowisko biznesowe (ale i nie tylko lubelskie) nadejdą wówczas, gdy pojawi się światełko w tunelu, że wokół klubu nie będzie omnipotentnego społecznictwa uzurpującego sobie prawa do samostanowienia o jego losach, a będzie sytuacja, w której złoży Pan rzeczywistą dymisję i będzie czyste pole do uzdrowienia sytuacji w lubelskim speedwayu, a Pan kupi jak inni kibice bilet i zasiądzie na trybunie, a nie wciąż będzie Pan traktował ten klub jako własność. Bowiem ani ja, ani inni chcący łożyć na lubelski żużel nie chcemy własnych środków finansowych lokować tam, gdzie są one albo marnotrawione, albo nie wiadomo co się z nimi dzieje.
Takie propozycje, jeśli są poważne, przedstawia się twarzą w twarz, a nie w dyskusji na forum. Proponuję zmienić nick na "Podpuszczacz".
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Sponsor pisze:Bowiem ani ja, ani inni chcący łożyć na lubelski żużel nie chcemy własnych środków finansowych lokować tam, gdzie są one albo marnotrawione, albo nie wiadomo co się z nimi dzieje
A co to za problem założyć własne stowarzyszenie (nieskalane reputacją TŻ, LKŻ czy Motoru),
tym bardziej że jest Was "kilku a może i jeszcze więcej ?
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Słusznie zauważa Pan, że od składania takich deklaracji nie jest forum (czego nie dostrzega Pan Siwek pytając o deklaracje i umowy).
I takie propozycje były składane. Nie tylko przez firmę, którą reprezentuję, ale i przez inne. Były jednak te propozycje obwarowane warunkami (głównie organizacyjnymi), których klub spełnić nie chciał. Stąd i deklaracje przestały być obowiązującymi.
Do zawarcia umowy potrzebną jest bowiem dobra wola obu stron. Sponsorzy nie są bezinteresownymi mecenasami sportu. Muszą być spełnione określone warunki by do umowy sponsorskiej doszło. Klub nie spełnił warunków, nie ma sponsoringu. Proszę mi wybaczyć, ale w firmie którą reprezentuję nie ma swobodnego rozdawnictwa środków finansowych. Lokujemy je w takie przedsięwzięcia, które wydają nam się być korzystnymi z punktu widzenia strategii marketingowej firmy. Wyłożenie jakiejkolwiek większej sumy przez jakąkolwiek firmę mając na względzie przygotowanie organizacyjne klubu do jej właściwego rozdysponowania wydaje się być przedsięwzięciem nie tyle ryzykownym, co z góry skazanym na finansową stratę. Trudno byłoby mi bowiem wytłumaczyć własnym przełożonym (Zarządowi, Radzie Nadzorczej) dlaczego p.o. Prezesa klubu doprowadza do słownych utarczek na forum i mierzy pięściami w swego pracownika. Konsekwencję takiego nieudanego sponsorignu poniósłbym bowiem ja osobiście. W firmie bowiem, którą reprezentuję PONOSI SIĘ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE CZYNY na niwie zawodowej - w przeciwieństwie do lubelskiego klubu żużlowego, gdzie obwinia się wszystkich i wszystko (niemal jak mityczny "układ") a nie samego siebie.
I takie propozycje były składane. Nie tylko przez firmę, którą reprezentuję, ale i przez inne. Były jednak te propozycje obwarowane warunkami (głównie organizacyjnymi), których klub spełnić nie chciał. Stąd i deklaracje przestały być obowiązującymi.
Do zawarcia umowy potrzebną jest bowiem dobra wola obu stron. Sponsorzy nie są bezinteresownymi mecenasami sportu. Muszą być spełnione określone warunki by do umowy sponsorskiej doszło. Klub nie spełnił warunków, nie ma sponsoringu. Proszę mi wybaczyć, ale w firmie którą reprezentuję nie ma swobodnego rozdawnictwa środków finansowych. Lokujemy je w takie przedsięwzięcia, które wydają nam się być korzystnymi z punktu widzenia strategii marketingowej firmy. Wyłożenie jakiejkolwiek większej sumy przez jakąkolwiek firmę mając na względzie przygotowanie organizacyjne klubu do jej właściwego rozdysponowania wydaje się być przedsięwzięciem nie tyle ryzykownym, co z góry skazanym na finansową stratę. Trudno byłoby mi bowiem wytłumaczyć własnym przełożonym (Zarządowi, Radzie Nadzorczej) dlaczego p.o. Prezesa klubu doprowadza do słownych utarczek na forum i mierzy pięściami w swego pracownika. Konsekwencję takiego nieudanego sponsorignu poniósłbym bowiem ja osobiście. W firmie bowiem, którą reprezentuję PONOSI SIĘ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE CZYNY na niwie zawodowej - w przeciwieństwie do lubelskiego klubu żużlowego, gdzie obwinia się wszystkich i wszystko (niemal jak mityczny "układ") a nie samego siebie.
***Sponsor***
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Wszyscy mądrzy a tymczasem nie ma komu zmienić władz tego nieudolnego klubu (brak quorum na Walnym) albo założyć nowego stowarzyszenia. Przecież wcale "lubelski żużel" nie musi równać się Siwek. Panie Sponsor, nie znasz Pan kogoś kto by się nadawał na prezesa klubu żużlowego i potrafił nim zarządzać tak, aby można było bez obaw "wyłożyć jakąkolwiek większą sumę" "korzystnie z punktu widzenia strategii marketingowej" 
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
meesha pisze:Wszyscy mądrzy a tymczasem nie ma komu zmienić władz tego nieudolnego klubu (brak quorum na Walnym) albo założyć nowego stowarzyszenia. Przecież wcale "lubelski żużel" nie musi równać się Siwek. Panie Sponsor, nie znasz Pan kogoś kto by się nadawał na prezesa klubu żużlowego i potrafił nim zarządzać tak, aby można było bez obaw "wyłożyć jakąkolwiek większą sumę" "korzystnie z punktu widzenia strategii marketingowej"
Jest kilku poważnych ludzi w tym mieście aby wyłożyć na żużel kasę. Tylko problem polega na tym, że Pan Prezes nie jest w stanie policzyć ile wynosi zadłużenie tego klubu, co najbardziej interesuje sponsorów.
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
A czemu tych kilku poważnych ludzi nie może założyć nowego klubu. Też Siwek w tym przeszkadza
Bo tego właśnie nie mogę zrozumieć 
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
meesha pisze:A czemu tych kilku poważnych ludzi nie może założyć nowego klubu. Też Siwek w tym przeszkadzaBo tego właśnie nie mogę zrozumieć
Zapytaj Pana Prezesa dlaczego tak bardzo niechce być Prezesem, że nim jest do chwili obecnej. Myślę, że znajdziesz odpowiedź bardzo szybko. Pozdrawiam
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Również pozdrawiam ale niestety nie rozumiem
Jest kilku poważnych ludzi, którym leży na sercu dobro lubelskiego żużla, ludzie ci posiadają również wystarczające środki finansowe aby z korzyścią marketingową w ów żużel je "zainwestować". Czy zatem ci ludzie nie wiedzą jak założyć stowarzyszenie
I co ma do tego p.o. prezesa obecnego klubu
To jest dla mnie jednak zbyt skomplikowane 
Jest kilku poważnych ludzi, którym leży na sercu dobro lubelskiego żużla, ludzie ci posiadają również wystarczające środki finansowe aby z korzyścią marketingową w ów żużel je "zainwestować". Czy zatem ci ludzie nie wiedzą jak założyć stowarzyszenie
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
meesha pisze:Również pozdrawiam ale niestety nie rozumiem![]()
Jest kilku poważnych ludzi, którym leży na sercu dobro lubelskiego żużla, ludzie ci posiadają również wystarczające środki finansowe aby z korzyścią marketingową w ów żużel je "zainwestować". Czy zatem ci ludzie nie wiedzą jak założyć stowarzyszenieI co ma do tego p.o. prezesa obecnego klubu
To jest dla mnie jednak zbyt skomplikowane
hmm.. kilka przykładów ot tak, na gorąco: czy Panowie Wejchert i Walter nie wiedza jak założyć Klub Piłkarski? Czy Pani Marta półtorak nie wie jak założyć Klub Żużlowy? Czy Pan Karkosik równiez nie wie jak założyć Klub Żużlowy? Wydaje się, że nie wiedzą, bo żadna z tych osób tego nie zrobiła. Meesha: Sponsorzy nie sa od zakładania klubów. Nie muszą nawet mieć wiedzy jak to się robi. Od tego są osoby wyznaczone i odpowiedzialne. Jednakowoż nie przeszkadza to Panom Walterowi i Wejchertowi finansować jednego z najprężniej działających klubów piłkarskich w Polsce. Nie przeszkadza to również Pani Marcie Półtorak finansować z niezłym skutkiem przyzwoitego klubu ekstraligowego. To samo równiez nie przeszkadzało Panu Karkosikowi wejść z poważną gotówką do toruńskiego żużla. Czy nadal uważasz, że "nasz" forumowy Sponsor musi udowodnić jak założyć sprawny klub sportowy?
pozdrawia:
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Nie przypominam sobie aby którakolwiek z wymienionych przez Ciebie osób pisała na forach internetowych "zasponsoruję klub ale Prezes X musi odejść" więc przykłady trochę nieadekwatne. Nowego klubu zakładać nie trzeba, to tylko jedna z możliwości jak "pozbyć się Siwka i stworzyć profesjonalny klub". Wystarczy za 100 zł zostać członkiem obecnego stowarzyszenia i w dosłownie kilka osób wybrać na WZ Zarząd z Prawdziwego Zdarzenia. Obsadzając stołek prezesa własnym tyłkiem albo kimś zaufanym.
Mówmy o konkretach i róbmy konkretne rzeczy a nie "ja bym pomógł ale..."
Mówmy o konkretach i róbmy konkretne rzeczy a nie "ja bym pomógł ale..."
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
meesha pisze:Nie przypominam sobie aby którakolwiek z wymienionych przez Ciebie osób pisała na forach internetowych "zasponsoruję klub ale Prezes X musi odejść" więc przykłady trochę nieadekwatne. Nowego klubu zakładać nie trzeba, to tylko jedna z możliwości jak "pozbyć się Siwka i stworzyć profesjonalny klub". Wystarczy za 100 zł zostać członkiem obecnego stowarzyszenia i w dosłownie kilka osób wybrać na WZ Zarząd z Prawdziwego Zdarzenia. Obsadzając stołek prezesa własnym tyłkiem albo kimś zaufanym.
Mówmy o konkretach i róbmy konkretne rzeczy a nie "ja bym pomógł ale..."
Moje przykłady są adekwatne, bo odnosza się do meritum sprawy a nie do kontekstu czy sponsorzy piszą coś na forum czy nie.
chociaż trzeba przyznac, że Sponsor mom zdaniem nie powinien udzielac się na forum, chocby ze względu na to, o czym sam wspomina. mianowicie: PR.
pozdrawia:
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
moko pisze:meesha pisze:
Jest kilku poważnych ludzi w tym mieście aby wyłożyć na żużel kasę. Tylko problem polega na tym, że Pan Prezes nie jest w stanie policzyć ile wynosi zadłużenie tego klubu, co najbardziej interesuje sponsorów.
Jest to oczywiście kłamstwo. Na początku czerwca dostałem zadanie zrobienia audytu dla jednej firmy, która chciała wejść w żużel i zrobiłem ( a właściwe pani księgowa) i to bardzo dokładny. A jaki to problem? Wszystko jest w komputerze. naciskasz kilka guzików i wyskakuje.
Na dodatek na walnym chyba pod koniec czerwca wszyscy członkowie ( w tym kilku mnie bardzo nie lubiących) dostali bardzo szczegółowe wyciągi z finansów tzw. obrotówki.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Sponsor pisze:...........................
Właśnie takiej odpowiedzi się spodziewałem.
Kupę kitu i wymądrzania się. Jak Czarek słusznie zauważył. Podpuszczacz i napinacz.
Mam tylko jedno pytanie. Ile dawałeś lub chciałeś dać jak mnie prawie nie było w klubie czyli w roku 2006? Co wtedy Ci nie pasowało? Wiatr wiał z innej strony?
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Oczywiście że słowa Sponsora to podpuszczanie. Nie ma żadnego problemu aby powstał nowy Klub czy Zarząd TŻ. Jedyny problem to taki iż nikt nie chce przejąć klubu z długami. Jeżeli nie chcą 1 ligowego klubu z długami,
niech "Nowi" (Sponsor i spółka) założą nowy II ligowy twór bez długów.
Niech sobie na spokojnie policzą co się bardziej opłaci.
A jak mają prawdziwą kasę i e-ligę mogą sobie kupić
niech "Nowi" (Sponsor i spółka) założą nowy II ligowy twór bez długów.
Niech sobie na spokojnie policzą co się bardziej opłaci.
A jak mają prawdziwą kasę i e-ligę mogą sobie kupić
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Dużo pisania, czytania itd., a mało efektów. Jak ktoś chce "coś" zrobić, to... zwyczajnie to robi (patrz muzyka: kilka telefonów, dwie wizyty w ZAiKSie, jeden podpis, przelew i przygotowanie muzyki. Jakoś nikt z klubu Nam w tym nie przeszkadzał, a nawet przeciwnie... troszkę ułatwili.). Gdybym był w stanie bardziej pomóc klubowi, to nie pisałbym na forum, ale to zrobił...
Prawda, że proste...?!
Prawda, że proste...?!
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
harry pisze:Sponsor pisze:...........................
Właśnie takiej odpowiedzi się spodziewałem.
Kupę kitu i wymądrzania się. Jak Czarek słusznie zauważył. Podpuszczacz i napinacz.
Mam tylko jedno pytanie. Ile dawałeś lub chciałeś dać jak mnie prawie nie było w klubie czyli w roku 2006? Co wtedy Ci nie pasowało? Wiatr wiał z innej strony?
Nie przypominam sobie Panie Jarosławie, abym kiedykolwiek podczas wspólnych spotkań przechodził z Panem na TY - to tak w kwestii porządkowej.
Co do Pańskiej obecności w klubie w roku 2006 - raczy Pan żartować. Klub był i jest kierowany (i niemalże prowadzony) jednoosobowo. Przez właśnie Pana. Proszę więc nie karmić ani mnie ani swojej forumowej klaki zwykłymi kłamstwami co Pańskiej rzekomej nieobecności. A współpracownika w osobie pana Kasińskiego dobrał Pan sobie idealnie (tak, PAN sobie dobrał, bo to była Pańska i przez Pana forsowana kandydatura).
Widzę, że nie nauczy się Pan nigdy pokory skoro wciąż szermuje Pan na forum niewybrednymi komentarzami. I właśnie dlatego między innymi prawie nikt ze środowiska biznesowego nie chce z Panem konkretnie rozmawiać. Ot po prostu z ludźmi o takim usposobieniu jak Pan nie prowadzi się jakiegokolwiek biznesu, w dodatku chcąc łożyć na niego.
Pan Ravajas swoim postem dotarł do meritum sprawy. Firmy, którą reprezentuję nie interesuje POSIADANIE klubu żużlowego, a jedynie promocja poprzez aktywny sponsoring. Nie będziemy więc ani ja, ani moi mocodawcy prezesami klubu i nie będziemy go zakładać od podstaw. Od tego bowiem są działacze sportowi. A w zasadzie byli, bo tych z którymi chciano rozmawiać już pozbyto się z klubu. My jako potencjalni sponsorzy MOŻEMY wejść w sportowy sponsoring po spełnieniu przez klub określonych warunków, których Pan Siwek od kilku sezonów spełnić po prostu nie chce.
Wyjaśnienie dla Pana Ravajasa w kwestii dlaczego po 4 latach przyglądania się dyskusjom zacząłem udzielać się na forum. Otóż dlatego, że przebrała się granica (jako kibica) mojej wytrzymałości związanej z indolencją ludzi, którzy zasiadają we władzach tego klubu. Każdy sezon od kilku lat jest powtórką organizacyjną lat poprzednich. Spóźnione podsumowanie sezonu, czekanie z kontraktami do ostatniej chwili, kontraktowanie przypadkowych zawodników, brak właściwych z punktu widzenia interesu klubu obwarowań w umowach z zawodnikami, nieszanowanie kibiców (proszę spojrzeć jak wygląda stadion; brak zwyczaju przedstawiania drużyny przed sezonem etc.), prowadzenie nierozsądnej polityki szkoleniowej (słynne: taniej jest sprowadzić zawodnika zagranicznego na mecz niż szkolić). I w końcu - wszechobecna na forum klaka, którą uprawiają wpatrzeni w Pana Siwka młodzi ludzie, którzy z racji na brak doświadczenia zawodowego dają się zwodzić Panu Prezesowi wątpliwymi tłumaczeniami o coraz to nowych przeszkodach, które piętrzą się przed włodarzami klubu (nie przeszkadzało to jednak odbudować żużla działaczom w Tarnowie czy Rzeszowie, na światowym poziomie).
z poważaniem
***Sponsor***
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Sponsor pisze:
Wyjaśnienie dla Pana Ravajasa w kwestii dlaczego po 4 latach przyglądania się dyskusjom zacząłem udzielać się na forum. Otóż dlatego, że przebrała się granica (jako kibica) mojej wytrzymałości związanej z indolencją ludzi, którzy zasiadają we władzach tego klubu. Każdy sezon od kilku lat jest powtórką organizacyjną lat poprzednich. Spóźnione podsumowanie sezonu, czekanie z kontraktami do ostatniej chwili, kontraktowanie przypadkowych zawodników, brak właściwych z punktu widzenia interesu klubu obwarowań w umowach z zawodnikami, nieszanowanie kibiców (proszę spojrzeć jak wygląda stadion; brak zwyczaju przedstawiania drużyny przed sezonem etc.), prowadzenie nierozsądnej polityki szkoleniowej (słynne: taniej jest sprowadzić zawodnika zagranicznego na mecz niż szkolić). I w końcu - wszechobecna na forum klaka, którą uprawiają wpatrzeni w Pana Siwka młodzi ludzie, którzy z racji na brak doświadczenia zawodowego dają się zwodzić Panu Prezesowi wątpliwymi tłumaczeniami o coraz to nowych przeszkodach, które piętrzą się przed włodarzami klubu (nie przeszkadzało to jednak odbudować żużla działaczom w Tarnowie czy Rzeszowie, na światowym poziomie).
z poważaniem
1. Co do "przedstawiania drużyny przed sezonem", to firma, dla której pracuję i która to zasponsorowała i przygotowywała muzykę, która była odtwarzana podczas zawodów żużlowych, również zapewniła 2 DJ-ów (zadbali o prowadzenie, jak i muzykę) + sprzęt i odpowiednie oświetlenie imprezy, której celem było własnie PRZEDSTAWIENIE DRUżYNY PRZED SEZONEM. Na ową prezentację przybyli zawodnicy (krajowi i Matej Kus & team) + "działacze" i "trenejro". Zawodnicy wychodzili na środek sali przy odpowiedniej muzyce i światłach stroboskopów, po czym prowadzący DJ zadawał kilka pytań, na które zawodnicy - do mikrofonu - odpowiadali. Później kazdy swobodnie mógł z kazdym porozmawiać. Naturalnie stawili się dziennikarze, jak i kibice. Każdy mógł przyjechać...!
2. Co do stadionu, to - z tego co wiem - nie należy on do klubu, lecz do MOSiRu.
3. Co do "klaki" - jestem młodym człowiekiem i staram się być obiektywny. Moim skromnym zdaniem należy zwrócić uwagę na czyny, a nie słowa! Z całym szacunkiem, ale Pan dużo mówi/pisze, a mało działa. Z tego co mi wiadomo, to Pan Siwek stara się, jak może związać koniec z końcem, a nie Pan. To dzięki niemu (tutaj również podziękowania dla sponsorów i "cichych pomocników") mamy gdzie i o czym dywagować! My to zwyczajnie doceniamy...
Nie wiem dlaczego, ale czytając Pana posty troszeczkę czuję się, jak na imprezie, na której gram i przychodzi "podcięty" gość, który się wywyższa i mnie upomina. Odpowiedź jest zawsze taka sama: "skoro Ci coś nie pasuje, to prosze bardzo! Tu są płyty, a tu sprzęt. Zagraj lepiej." Niestety niemal zawsze kończy się tym, ze ludzie nie wiedzą nawet gdzie jest play!
Na całe szczęscie mam o tyle dobrą sytuację, ze mi ludzie mówią to prosto w oczy, a nie za pośrednictwem forum!
To tyle z mojej strony.
Pozdrawiam
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Gwoli ścisłości to nie do końca każdy mógł gdyż wejście na imprecę było płatne (a to właśnie z powodu braku sponsorów). Ale to całkiem inna historia i to nie klub a ś.p. FanKlub organizował tę imprezę...Później kazdy swobodnie mógł z kązdym porozmawiać. Naturalnie stawili się dziennikarze, jak i kibice. Każdy mógł przyjechać...!
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
meesha pisze:Gwoli ścisłości to nie do końca każdy mógł gdyż wejście na imprecę było płatne (a to właśnie z powodu braku sponsorów). Ale to całkiem inna historia i to nie klub a ś.p. FanKlub organizował tę imprezę...Później kazdy swobodnie mógł z kązdym porozmawiać. Naturalnie stawili się dziennikarze, jak i kibice. Każdy mógł przyjechać...!
Co nie zmienia faktu, że płacąc - przybyć mógł kazdy! A nie płacił za spotkanie z zawodnikami, ale za... jedzenie i takie tam frykasy
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Temat wałowany od lat, a co ciekawsze, wszyscy mają w nim to samo zdanie: że klub powinien być prowadzony przez profesjonalistów. Pierwszym, który się pod tym podpisze, jest Harry. Więc z czym, człowieku, polemizujesz?
Wyskakujesz jak filip z konopi przy każdym potknięciu klubu. Nie odpowiadasz konkretnie na żADNE zadane Ci pytanie i mielesz ciągle to samo z tą irytującą, niby-grzeczną, napuszoną, quasi-menedżerską manierą. Nie wiem, jak inni, ale ja już nie mogę tego czytać.
Profesjonalizm kosztuje co najmniej kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Kto za to zapłaci? "Firma", którą "reprezentujesz"? (obydwa słowa w cudzysłowie, bo obydwu używasz błędnie; jeśli już chcesz mieć taką wyślizganą gadkę, to przyswój właściwe znaczenie terminów prawnych, których używasz).
Jeżeli warunkiem zaangażowania się "lubelskiego środowiska biznesowego" (cokolwiek by to było) w żużel jest powołanie nowych władz z profesjonalnymi menedżerami na czele, to jest tylko jeden sposób na przerwanie zaklętego kręgu:
1. zawarcie warunkowej umowy sponsorskiej, uzależnionej od powołania zarządu o określonym składzie personalnym, gwarantującej m.in. zobowiązania wobec powołanych nowych członków władz
2. członkostwo w stowarzyszeniu osób zainteresowanych
3. powołanie władz, na których będzie się mogło w przyszłości polegać
Dalej już samo poleci, być może nawet profesjonaliści zdecydują się powołać spółkę i na nią przenieść ogół praw i obowiązków stowarzyszenia.
Twoją spółkę kosztować to będzie 100 zł i tyle wysiłku organizacyjnego, by przyjść na jedno walne zebranie. Chyba da się przeżyć taki wydatek. Plus oczywiście to, co chcecie przekazać w ramach sponsoringu.
Jeśli jest to jednak zbyt dużo, to wniosek jest jeden: chodzi wyłącznie o sianie zamętu, a na żużel nikt nic nie da, bo jest za cienki w uszach. Albo nawet jest tylko internetowym trollem.
Klub w obecnej sytuacji nie powoła profesjonalnych menedżerów, bo nie ma żadnej gwarancji, że po ich powołaniu znajdą się sponsorzy. Osoby podpisujące takie umowy odpowiadać będą za ich wykonanie własnym majątkiem, a wystarczająco długo już go narażają, by naiwnie wierzyć w obietnice bez pokrycia.
Ravajas ma rację, owszem, tylko że napisał nie na temat
Nie chodzi o to, by sponsorzy udzielali się w prowadzeniu klubu. Chodzi tylko o to, by powołane zostały osoby, z którymi chcą współpracować i by zagwarantowali kasę na ich uposażenie. A tego nie da się zrobić inaczej, niż w trzech powyższych krokach.
Wyskakujesz jak filip z konopi przy każdym potknięciu klubu. Nie odpowiadasz konkretnie na żADNE zadane Ci pytanie i mielesz ciągle to samo z tą irytującą, niby-grzeczną, napuszoną, quasi-menedżerską manierą. Nie wiem, jak inni, ale ja już nie mogę tego czytać.
Profesjonalizm kosztuje co najmniej kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Kto za to zapłaci? "Firma", którą "reprezentujesz"? (obydwa słowa w cudzysłowie, bo obydwu używasz błędnie; jeśli już chcesz mieć taką wyślizganą gadkę, to przyswój właściwe znaczenie terminów prawnych, których używasz).
Jeżeli warunkiem zaangażowania się "lubelskiego środowiska biznesowego" (cokolwiek by to było) w żużel jest powołanie nowych władz z profesjonalnymi menedżerami na czele, to jest tylko jeden sposób na przerwanie zaklętego kręgu:
1. zawarcie warunkowej umowy sponsorskiej, uzależnionej od powołania zarządu o określonym składzie personalnym, gwarantującej m.in. zobowiązania wobec powołanych nowych członków władz
2. członkostwo w stowarzyszeniu osób zainteresowanych
3. powołanie władz, na których będzie się mogło w przyszłości polegać
Dalej już samo poleci, być może nawet profesjonaliści zdecydują się powołać spółkę i na nią przenieść ogół praw i obowiązków stowarzyszenia.
Twoją spółkę kosztować to będzie 100 zł i tyle wysiłku organizacyjnego, by przyjść na jedno walne zebranie. Chyba da się przeżyć taki wydatek. Plus oczywiście to, co chcecie przekazać w ramach sponsoringu.
Jeśli jest to jednak zbyt dużo, to wniosek jest jeden: chodzi wyłącznie o sianie zamętu, a na żużel nikt nic nie da, bo jest za cienki w uszach. Albo nawet jest tylko internetowym trollem.
Klub w obecnej sytuacji nie powoła profesjonalnych menedżerów, bo nie ma żadnej gwarancji, że po ich powołaniu znajdą się sponsorzy. Osoby podpisujące takie umowy odpowiadać będą za ich wykonanie własnym majątkiem, a wystarczająco długo już go narażają, by naiwnie wierzyć w obietnice bez pokrycia.
Ravajas ma rację, owszem, tylko że napisał nie na temat
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Dzięki Torsen. Dokładnie o to mi chodziło tylko nie miałem ochoty aż tak obszernie się rozpisywać 
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Jeżeli zostanie to uznane za nabijanie postów to przepraszam.
Właśnie miałem coś takiego napisać co Torsen ale nie miałem już sił walczyć z tym bełkotem Sponsora.
Właśnie miałem coś takiego napisać co Torsen ale nie miałem już sił walczyć z tym bełkotem Sponsora.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Re: Działalność klubu - kłopotów cd....
Sponsor pisze:Co do Pańskiej obecności w klubie w roku 2006 - raczy Pan żartować. Klub był i jest kierowany (i niemalże prowadzony) jednoosobowo. Przez właśnie Pana. Proszę więc nie karmić ani mnie ani swojej forumowej klaki zwykłymi kłamstwami co Pańskiej rzekomej nieobecności. A współpracownika w osobie pana Kasińskiego dobrał Pan sobie idealnie (tak, PAN sobie dobrał, bo to była Pańska i przez Pana forsowana kandydatura).
A myślałem, że pan jest bardziej zorientowany.
Przez rok od lipca 05 do lipca 06 byłem prawie persona non grata w klubie.
Kasińskiego poleciłem ( tfu na psa urok) ale już zatrudniał i współpracował z nim kto inny (inni).
Dlatego jeszcze raz zadam to niewygodne pytanie. Gdzie pan wtedy był ze swoimi pomysłami, pieniędzmi i sponsorami?
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
