Żużlowe różności
-
obiektywny
- Posty: 29
- Rejestracja: 6 lipca 2003, o 23:22
Re: Różności
No tak, w menu występuje, ale "na mieście" w większości usłyszysz, że ludzie idą na knyszę (najlepsza na dworcu) 
Re: Różności
a u nas jest i kebab/gyros i knysza. roznica jest taka, ze te pierwsze sa "posiekane" natomiast knysza to grilowana piers wlozona w bulke. zglodnialem kurde...
carpe diem!
Re: Różności
a powiedzcie gdzies w Polsce "o tak o" to ni huhuuu nikt nie czai o co chodzi

Re: Różności
Dokladnie-na Pomorzu, gdzie mam rodzine (Gdansk & Gdynia), strasznie ich cieszylo jak mowilem (nieswiadomie) "o tak o", albo "no a jak", gdzie podobno jeszcze charakterystycznie zaciagam
Tak jakby naturalne niby bylo, jak oni mowia "jo" zamiast "tak"
Tak jakby naturalne niby bylo, jak oni mowia "jo" zamiast "tak"
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Różności
poproscie kogos w Rzeszowie o "pazłotko", to dopiero bedzie jazda, bo nie maja pojecia co to jest =]
METHANOL ADVENTURE TEAM
Re: Różności
Åoptymista pisze:Brejdak rulezzz
Na studiach mialem koleisa z Galicji. Przez dwa miesiace na 1. roku zastanawial sie ktory to ten Brejdak, bo wszyscy go znaja i ciagle o nim mowia![]()
A ciapy tez sa spoko. Chociaz znowu w Galicji mowia na nie...pantofleA jak wychodza z domu to biora kurke z kubolem
moja przyjaciółka (jeszcze zestudiów polonistycznych) dopiero po roku odważyła się zapytać kto to brejdaczka i czemu moja siostra ma tak dziwnie na imię
Re: Różności
Gelo pisze:harry pisze:Suchy 1613 coś pokręcił z tymi ciapami, bo moja żona z pod Rzeszowa () jak na początku I roku studiów zobaczyła na wystawie "wyprzedaż ciapów" to lała ze dwie godziny. To u nich na ciapy mówią pantofle.
Jak jest "spod" to może jej chodziło o "walonki" lub coś w tym stylu a nie ciapy;). Co do Lublina - zgadzam sie z opinią niektórych polonistów, że nasz region mówi najpoprawniej i ma najmniej naleciałości. Ja bym to tłumaczył tym, że Lublin od setek lat leżał w centralnej Polsce. Znam kilka osób, które mówią rzeczywiście "lublyn" wędlyna" - ale to raczej nie jest reguła. Ja mowie lublin i tyle. A co do tego, że ktoś nie wie co to cebularz albo brejdak to po prostu dowód na lenistwo adresataNa Słowacji czy w Czechach mówi sie po polsku i rozumieją bez kłopotów
bo mówimy najpoprawniej. a nawet te naleciałości jakie opisałeś są w pełni zrozumiałe i akceptowane jako tzw. wymowa kresowa. zresztą wystarczy porównać wypowiedzi przytoczone tutaj z innych regionów, o ile u nas raczej używa się neologizmów typu choćby brejdak, to w innych regionach mówi się często po prostu niepoprwnie jak na dworzu.
a co do wątku Mariusza F. to wystarczy spojrzeć na komentarze pod artukułem, ilu to niby znawców żużla się znalazło a naprawdę wielu nie ma pojęcia o kogo chodzi.
InDorka - dzięki
Ostatnio zmieniony 29 czerwca 2007, o 20:35 przez natka, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Różności
Jak Harry słusznie zauważył na ciapy w Rzeszowie mówi się pantofle . Coś faktycznie jest w tym , że jesteśmy z "Lublyna", bo wystarczy czasem nawet na meczu posłuchać naszego spikera. Ponoć też mamy charakterystyczny akcent i mówimy śpiewająco. Z czasów studenckich przytoczę ogłoszenie jakie kiedyś w akademiku usłyszeliśmy z radiowęzłów:
"Dziewczyny, która wziena przetykacz do zlewu , niech odniesie na portyjernie, bo inne też se chcom przepchać"
"Dziewczyny, która wziena przetykacz do zlewu , niech odniesie na portyjernie, bo inne też se chcom przepchać"