3.06.2007 TŻ Sipma Lublin - Start Gniezno
Mam pomysł, nie wiem czy sie sprawdzi i czy przypadnie do gustu ale moim zdaniem trzeba wszystkiego spróbować. Zrobić ulotki promujące mecz i je rozdawać (na deptaku, na krakowskim i innych często uczęszczanych miejscach), a nie tylko same plakaty. Plusem ulotki jest to, że ludzie rozdający mogą dodatkowo zachęcać na przyjście na mecz i pomoc klubowi A nie sam wiszący plakat. Napisać, na tych ulotkach, że na meczu będą stały osoby z puszkami i będą zbierały pieniądze na klub.
Jeśli pomysł ten wejdzie w życie, sam deklaruje rozdawanie ulotek.
Wiem, że to jest mało ale jest to zawsze jakaś inicjatywa.
Jeśli pomysł ten wejdzie w życie, sam deklaruje rozdawanie ulotek.
Wiem, że to jest mało ale jest to zawsze jakaś inicjatywa.
Cooper pisze:A na plakatach i ulotkach haslo w stylu "Mecz ostatniej szansy". A moze by jakas promocje na bilety zrobic?
Jeśli była by zbiórka do puszki można by było spuścić ceny do 10 i 15 zł
jestem pewny, że by się to zwróciło. (obniżenie ceny o 2zł)
wiem, że to nie jest dużo ale zawsze coś.
z tym hasłem Być albo nie być...moim zdaniem jest bardzo dobre.
Szukam teraz agencji reklamowych, być może uda się nakłonić jakaś agencje reklamową aby wyprodukowała za darmo ulotki w zamian za reklamę swojej firmy na nich. Jeśli by nie dało rady, to można nawet zrezygnować z platanów, albo mniejszą cześć ich wyprodukować na rzecz ulotek.
Trzeba działać jeden tydzień wyjęty z życia na rzecz istnienia żużla w Lublinie to nic! Każdy niech działa na tyle ile może. Teraz wszyscy kibice mogą udowodnić swoją przynależność do klubu.
Nie lodźmy się jeśli teraz zakończymy przygodę z żużlem to długo nie będzie speedwaya nad Bystrzycą. Wszystko pójdzie w 2 ligowy Motor. Trzeba to utrzymać za wszelka cenę!
Teraz trzymamy kciuki za Harrego aby jutro nie poddał sie do dymisji bo to będzie się równało z tym co napisałem wyżej. Koniec żużla w Lublinie na przynajmniej kilka lat.
Gelo pisze:A co tu czarować? Zabronować po kolana i Gniezno płynie.
Tu nie trzeba bron, bo znając życie to właśnie nasze czempiony zaliczaliby dzwony, a nie przeciwnik. Jeśli im cokolwiek zależy, niech jeszcze dzisiaj siadają na motory i uczą się od nowa jeździć w Lublinie! To jedyny ratunek!
Jeśli wygrana z Gnieznem ma zależeć od toru, to może rzeczywiście lepiej odpuścić. Z tą ekipą musimy wygrywać u siebie niezależnie czy jest beton czy przyczepnie, czy są dziury czy ich nie ma.
Mamy jeszcze dwa tygodnie - jest czas nadrobić wszystkie braki, zrobić sprzęt (nawet pożyczyć) i walka o utrzymanie w Gnieźnie. Poznań pokazał, że da się tam wygrywać!
Mamy jeszcze dwa tygodnie - jest czas nadrobić wszystkie braki, zrobić sprzęt (nawet pożyczyć) i walka o utrzymanie w Gnieźnie. Poznań pokazał, że da się tam wygrywać!
hanson pisze:Gelo pisze:A co tu czarować? Zabronować po kolana i Gniezno płynie.
Tu nie trzeba bron, bo znając życie to właśnie nasze czempiony zaliczaliby dzwony, a nie przeciwnik. Jeśli im cokolwiek zależy, niech jeszcze dzisiaj siadają na motory i uczą się od nowa jeździć w Lublinie! To jedyny ratunek!
A kto mówi o dzwonach? Tu chodzi o to, żeby przeciwnik miał trudniej a nie łatwiej jak to było wczoraj.
istred pisze:Jeśli wygrana z Gnieznem ma zależeć od toru, to może rzeczywiście lepiej odpuścić. Z tą ekipą musimy wygrywać u siebie niezależnie czy jest beton czy przyczepnie, czy są dziury czy ich nie ma.
Mamy jeszcze dwa tygodnie - jest czas nadrobić wszystkie braki, zrobić sprzęt (nawet pożyczyć) i walka o utrzymanie w Gnieźnie. Poznań pokazał, że da się tam wygrywać!
bez przesady, tor w żużlu to duży atut i pod "betonowe" Gniezno tor musi być przyczepny tak jak napisał Gelo, z nad toru to tylko kaski mają wystwać, po to są treningi żeby gospodarze dobrali właściwe przełozenia
a goście zanim się połapią to i koniec meczu będzie...
większy problem w Gnieźnie tam naszym nigdy nie szło więć potrzebni będą obco i to w ilości trzech
hanson pisze:rob7 pisze:
większy problem w Gnieźnie tam naszym nigdy nie szło więć potrzebni będą obco i to w ilości trzech
Nie zupełnie. chyba 3 czy lata temu byłem na meczu w Gnieźnie - wygraliśmy 51:39!
... mając u siebie pewnego pana w okularach. Teraz go nie będzie ani przynajmniej kogoś o zbliżonym poziomie.
Gelo pisze: ... mając u siebie pewnego pana w okularach. Teraz go nie będzie ani przynajmniej kogoś o zbliżonym poziomie.
Ale nie zakładajmy z góry, że chłopaków nie stać na podjęcie walki w Gnieźnie! Już tam wygrywali, i to całkiem niedawno, więc ponownie mogą pokusić się o zwycięstwo! Musi być jednak spełniony warunek: MINIMUM DWÓCH OBCO!
Ja nie zakładam niczego oprócz kojarzenia pewnych faktów. Gniezno jezdzi na torze twadrym - co można wywnioskować po ich meczu z Grudziądzem, gdzie szalał Krzyżak. Natomiast z tego co pamiętam w Gnieźnie Darek zaliczył jedną z największych wpadek w swojej karierze (sezon 2003) chociaż nie twierdzę że tak będzie teraz. A Dawid również jezdzi lepiej jak ma pod koło. Piszczyk z jego startami nie ma czego szukać na betonie. Jeleń jak to Jeleń - jak wyjdzie bedzie cacy jak nie wyjdzie dramat - prawdopodobieństwo pół na pół. A jego wyniki z Gniezna sugerują, że ten tor to dla niego katastrofa.
ok wszystko cacy ściągamy 2 obco za słabych 2 naszych, a co będzie jak tych 2 obco przywiezie w sumie 8 punktów? Też tak może być. potem aby nie było pretensji do tych co ściągnęli obco, że powinni pojechać w krajówce.
ale nie zmienia to faktu, że trzeba działać. Ostatnia nasza szansa...
ale nie zmienia to faktu, że trzeba działać. Ostatnia nasza szansa...
Radzio pisze:ok wszystko cacy ściągamy 2 obco za słabych 2 naszych, a co będzie jak tych 2 obco przywiezie w sumie 8 punktów? Też tak może być. potem aby nie było pretensji do tych co ściągnęli obco, że powinni pojechać w krajówce.
ale nie zmienia to faktu, że trzeba działać. Ostatnia nasza szansa...
A pewnie że może. Co niektorzy nasi kibice a nawet zawodnicy wierzyli, że naszym zbawcą będzie niejaki Kenneth Hansen. A w Rybniku wyszła z tego wielka kupa. Nieminen i Ostergaard to nie są zawodnicy na ktorych można postawić w ciemno. Johnston teoretycznie jest pewniejszy ale od mistrzostw Australli ma wyraźny dołek. Ale co zrobić? W tych przypadkach po prostu nie wiemy na co ich stać. Kwestia czy podejmiemy ryzyko czy jedziemy pewnym dziadostwem krajowym.
Trzeba postawić wszystko na jedną kartę. najlepiej by było zorganizować 2 treningi w tym tygodniu. A ten post mój wcześniejszy jest do tych aby potem nie marudzili, że po co obcokrajowców ściągaliśmy. To jest ryzyko, zaryzykujemy może być wielka feta a i może być wielkie rozczarowanie. Trzeba zaryzykować nie ma innej szansy aby uratować żużel.
- Bryczkowski
- Posty: 41
- Rejestracja: 25 kwietnia 2007, o 20:52
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
- m.a.c.i.e.k.s
- Junior
- Posty: 363
- Wiek: 37
- Rejestracja: 5 marca 2004, o 16:16
- Lokalizacja: Lublin