To kiepsko, bo ja akurat w tym upatruję główne źródło problemów z wychowaniem klasowych jeźdźców w naszym mieście. Ale mogę się mylićMIERZWIN pisze:pomijam sprawy sprzętowe i czysto finansowe.
Maciek Michaluk
Sądzisz, że przy regularnie wypłacanych pieniądzach i przy choćby średniej klasy sprzęcie, któryś z zawodników: M.Knap, M.Pawłowski, D.Lipniacki, M.Stolarz, K.Kurtz, K.Wrona, S.Bałabuch, K.Polak, M.Michaluk byłby w stanie w meczu na naszym torze robić 6-8 pkt. oraz choćby połowę tego na wyjazdach?
Wracając do Maćka i jego pojedynków z Mroczką: w pierwszym meczu nie potrafił wykorzystać ewidentnych prezentów rywala - ale w drugim kontakt z nim miał już tylko na starcie
Niestety ale latka lecą, więc jeśli Karol i Maciek chcą jeszcze niedowiarkom (a przede wszystkim samemu sobie) coś udowodnić - to już najwyższa pora
Wracając do Maćka i jego pojedynków z Mroczką: w pierwszym meczu nie potrafił wykorzystać ewidentnych prezentów rywala - ale w drugim kontakt z nim miał już tylko na starcie
Niestety ale latka lecą, więc jeśli Karol i Maciek chcą jeszcze niedowiarkom (a przede wszystkim samemu sobie) coś udowodnić - to już najwyższa pora
Nie twierdzę, że robiliby po 6-8 punktów, ale twierdzę, że zawodnik może się rozwijać tylko dzięki systematycznym treningom a następnie licznym startom w imprezach młodzieżowych. Jak to wygląda w Lublinie, wszyscy wiemy. Nie można wszystkiego zwalać na brak talentu i nierozgarniętego trenera
kdsz pisze:Nie można wszystkiego zwalać na brak talentu i nierozgarniętego trenera
Czego przykładem i potwierdzeniem opinii Kdsz-a jest właśnie np. wspomniany w tej dyskusji przez MIERZWIN-a Tomek Piszcz. Praktycznie zero talentu, trener Bielecki, a jednak dzięki ciężkiej pracy i treningom jeździ i swego czasu radził sobie nawet całkiem nieźle.
Masz rację - prawda leży jak zwykle po środku.
Trener swoją drogą, zawodnik swoją drogą, ale w dzisiejszych czasach to pieniądz (niestety) odgrywa główną rolę - również w sporcie
Pamiętam pierwsze jazdy Piszcza - też to wcale nie wyglądało tak różowo (mimo jego crossowgo rodowodu), ale dzięki odejściu Dadiego i Staszka dostał życiową szansę (czytaj: sprzęt).
Ciężka praca na treningach, a przede wszystkim jazda, jazda i jeszcze raz jazda sprawiła, że Piszczyk rozwinął się (to, że nie odszedł z Lublina i "ukisił" się w naszym piekiełku to już inna sprawa).
Nie skreślam ani Maćka, ani Karola - ale oni już dwa/trzy lata mają licencję i powinni czynić stałe postępy, a tego niestety nie widać - mam wrażenie, że obaj doszli do pewnego poziomu, którego nie są w stanie przeskoczyć.
Trener swoją drogą, zawodnik swoją drogą, ale w dzisiejszych czasach to pieniądz (niestety) odgrywa główną rolę - również w sporcie
Pamiętam pierwsze jazdy Piszcza - też to wcale nie wyglądało tak różowo (mimo jego crossowgo rodowodu), ale dzięki odejściu Dadiego i Staszka dostał życiową szansę (czytaj: sprzęt).
Ciężka praca na treningach, a przede wszystkim jazda, jazda i jeszcze raz jazda sprawiła, że Piszczyk rozwinął się (to, że nie odszedł z Lublina i "ukisił" się w naszym piekiełku to już inna sprawa).
Nie skreślam ani Maćka, ani Karola - ale oni już dwa/trzy lata mają licencję i powinni czynić stałe postępy, a tego niestety nie widać - mam wrażenie, że obaj doszli do pewnego poziomu, którego nie są w stanie przeskoczyć.
vadik pisze:To moze w tym roku cos sie zmieni w Lublinie, nowy trener, moze akurat nasi juniorzy zaczną sie rozwijać
To wczesniej za "trenerki" Jasia Stachyry byl jakis wysyp taletow ? .. cos mnie chyba ominelo ?
Problem lezy gdzie indziej, z talentem do zuzla i kazdego innego sportu po prostu trzeba sie urodzic. To, czy ktos ma talent, czy tez jest nic niewartym mlokosem okreslic mozna juz po 2-3 treningach. Dobry fachowiec jasno to oceni juz nawet po I treningu. Jedynie prawdziwy talent, poparty treningiem i litrami wylanego potu moze przyniesc efekty. Natomiast chlopak bez talentu i tej specyficznej ikry, chocby jezdzil po wszystkich torach i po 24/h na dobe wielkim zawodnikiem nie bedzie, z tym sie trzeba po prostu urodzic.
Ja też tak sądzę - o wielkim talencie Dadiego i Stacha słyszalem już od trenerów jak byli w szkółce. To samo było w przypadku Kacpra czy wczesnego Rafała. Kacper już podczas pierwszego treningu próbował jechać ślizgiem. Na początku wywrócił sie kilka razy - ale wstał otrzepał się i jechał dalej na maksa - to też element talentu. Wielu chłopaków ze szkółki kończy z żużlem po pierwszym dzwonie.
-
meridol
Sam talent to jest takie coś, czego nie można stracić, to się po prostu ma
Stracić można co najwyżej ochotę do jazdy, albo odwagę, albo jeszcze parę innych rzeczy 
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
kdsz pisze:Nie można wszystkiego zwalać na brak talentu i nierozgarniętego trenera
Można. Czy uważasz, że gdybyś nie miał talentu i nie znał nikogo kto umie obsługiwać PhotoShopa umiałbyś zrobić ciekawy fotomontaż. To tak z mojego zawodowego puntu widzenia.
pozdrawia:
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
