Działalność klubu - kłopotów cd....
- SKALOR
- Szkółkowicz
- Posty: 158
- Rejestracja: 24 listopada 2006, o 15:59
- Lokalizacja: Sygnał Lublin
- Kontakt:
Cytat z Tygodnika Zuzlowego z artyklu pt."Pieniadze dla Polonii':
"Polonia otrzymała pieniadze,ktore bedzie musiala przeznaczyc na promocje.W sumie klub dostał 400.000 zł brutto.Warto przypomniec,ze to wlasnie miasto weszlo do spolki akcyjnej,ktora zgodnie z wymogami tworzenia zawodowej ligi zuzlowej powstala w ubieglym roku w Bydgoszczy."
No to jak to jest?
W Zielonce tez p.Dowhan mowil ze Miasto u nich przekozało duzą sume pieniedzy na sport kwalifikowany!!!
Tylko u nas cisza w tym temacie!
Moje pytanie jest takie:
Dlaczego w Lublinie miasto nie moze wejsc do spolki z klubem zuzlowym?
I co w tym kierunku robi Prezydent Lublina?
"Polonia otrzymała pieniadze,ktore bedzie musiala przeznaczyc na promocje.W sumie klub dostał 400.000 zł brutto.Warto przypomniec,ze to wlasnie miasto weszlo do spolki akcyjnej,ktora zgodnie z wymogami tworzenia zawodowej ligi zuzlowej powstala w ubieglym roku w Bydgoszczy."
No to jak to jest?
W Zielonce tez p.Dowhan mowil ze Miasto u nich przekozało duzą sume pieniedzy na sport kwalifikowany!!!
Tylko u nas cisza w tym temacie!
Moje pytanie jest takie:
Dlaczego w Lublinie miasto nie moze wejsc do spolki z klubem zuzlowym?
I co w tym kierunku robi Prezydent Lublina?

Dlaczego w Lublinie miasto nie moze wejsc do spolki z klubem zuzlowym?
I co w tym kierunku robi Prezydent Lublina?
Może Prezydent nie ma takich kompetencji,tylko rada miasta Lublina ?
"Bez mózgowa,szowinistyczna,szarańcza,na internetowych forach" - Bartłomiej Czekański
www.wolinski.com.pl
www.wolinski.com.pl
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
sting126 pisze:RavLit pisze:SKALOR pisze:
Dlaczego w Lublinie - miasto (nie moze, nie chce) wejsc do spółki z klubem![]()
![]()
Zgodnie z ustawą o sporcie kwalifikowanym miasto (a dokładniej jednostka samorządu terytorialnego) nie może być udziałowcem spółki.
Wydaje mi sie,ze zakaz naklada raczej ustawa o samorzadzie gminnym, ale sens jest zachowany.
A jak ma sie ten zakaz do sytuacji rzeszowskiego stadionu gdzie ma powstac spolka dzieki ktorej stadion mialby byc budowany wspolnymi silami: miasta i prywatnego inwestora.
- Gościliśmy w Ratuszu przedstawicieli dużej firmy zachodniej, która jest chętna, aby współfinansować budowę stadionu - mówi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.
- Musielibyśmy stworzyć z nią spółkę na zasadzie partnerstwa publiczno-prawnego. O możliwościach utworzenia takiej spółki rozmawiałem również z rzeszowskimi biznesmenami.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Ale ten stadion ma byc polaczony z inwestycja komercyjna, zyski tej spolki miasta i inwestora mialby pochodzic z wynajęcia pomieszczeń handlowo-usługowych. Rozważa sie również budowę apartamentowca i hotelu. Rozumiem roznice ktora wskazujesz Sting z ta uzytecznoscia publiczna ale ja mimo wszystko widze tez wiele podobienstw, ale od strony formalnej nie potrafie ocenic jak to naprawde wyglada.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Sledzio pisze:A czego się spodziewałeś ? Lublin to taka wielka dziura że dna nie widac, to nie zachód, wystarczy spojrzec na Toruń, klub który mial być w 2 lidze a tutaj jeden człowiek wziął to w ręce a teraz są kandydatami do DMP, w Lublinie jest bida firmy sa do kitu ehhh...
Prezydent Lublina, Adam Wasilewski pisze: Lubimy narzekać. Za wszystko, co nam się nie podoba, odpowiada - ktoś.
Ktoś leniwy, gnuśny, niedouczony, bez ambicji, nijaki, niechlujny, zaściankowy... itp. Każdy z nas wie, co trzeba zrobić, żeby było lepiej. Potrafimy radzić, wskazywać wzorce, wymagać, żądać, a nawet żądać o wiele więcej, niż jest to logiczne.
Wydaje nam się, że mocne tupnięcie nogą powinno z Lublina zrobić Paryż. Jednak po chwili dochodzimy do wniosku, że nie warto nawet tupać, bo inni są: gnuśni, leniwi, niedouczeni, niechlujni, bez ambicji i tupnięcie niczego nie zmieni.
Nie wzbudzimy twórczego entuzjazmu u innych, gdy nasze działania ograniczą się do krytyki i żądań. Chociaż "epoka roszczeniowa" powinna odejść razem z PRL-em, sentyment do niej pozostały. Żądamy, żeby było lepiej, ciekawiej, mądrzej. Tylko "ktoś" tego nie robi, a samo nie chce przyjść. Nie tędy droga.
Statystyki z ostatnich tygodni wykazały, że Lubelszczyzna nie jest już najbiedniejszym regionem Unii Europejskiej, bo w jej skład weszły jeszcze biedniejsze kraje - Bułgaria i Rumunia. To żenująca pociecha. Wiemy, że biedny zawsze może mniej.
Rozwój gospodarczy tworzy miejsca pracy, wypuszcza pieniądze na rynek i powoduje znaczny przypływ dochodów z podatków. Zmniejsza się bezrobocie, zwiększają się inwestycje. Bogate przedsiębiorstwa są hojniejsze w dotowaniu kultury. Ludzie pracują, więc mają pieniądze na kino, teatr czy mecz.
Najważniejsza jest gospodarka. Jak wiemy, najpierw jest przyczyna, a potem skutek. Interesująca wystawa, fascynujące wydarzenie kulturalne, tętniące życiem obiekty sportowe, uczelnie kształcące najlepszych studentów to skutek, a nie przyczyna. Przyczyną lepszego życia jest rozwój gospodarczy.
Do znakomicie kształcących szkół (mających dobre wyposażenie i dobrze opłacanych wykładowców) przyjdą zdolni studenci. Dzieła twórców kultury mogą być opłacone tylko przez zamożne społeczeństwo, przez ludzi, którym wystarcza środków na zaspokajanie wyższych wartości.
Żeby działo się dobrze, potrzebne są pieniądze, a żeby je zdobyć, musimy rozwijać się gospodarczo. Wtedy będzie ładniej, czyściej, dzieci nie będą miały skoliozy, bo będą boiska do ćwiczeń. Będziemy jeździć szerszymi ulicami, a parki miejskie będą czyste i kolorowe.
Trzeba remontować, budować, tworzyć. Nie pomogą tu żadne zaklęcia ani zawstydzanie ludzi, że są niedouczeni i gnuśni.
Za pieniądze z Unii Europejskiej nie zbudujemy zakładów pracy i fabryk. Na pewno bardzo wiele pomogą, ale o rozwój gospodarczy miasta musimy zadbać sami. Bogate miasto to zamożni ludzie. Zamożnych ludzi szanuje się, buduje się dla nich teatry, kina, parki. Zamożni nie muszą jechać "na saksy" do Londynu, zamieniają mieszkania na większe, kupują nowe meble, dbają o swoje domy i ogródki. Tworzą swoje "gniazda", z których tak łatwo nie odlatują.
Zamożni ludzie nie lubią żyć "na śmietniku", dlatego nie rzucają papierków i niedopałków na ulicę. Pamiętajmy, że sprzątać trzeba, ale tam jest czysto, gdzie się nie śmieci.
Lublin nie jest ani lepszy, ani gorszy od innych miast. Chociaż powiedziałbym, że nawet lepszy. Mamy piękne miasto, pięknie położone, z dużą ilością zieleni i świeżym powietrzem. Mamy silny ośrodek akademicki, liczące się placówki artystyczne, uznanych twórców, wspaniały potencjał intelektualny i kulturalny. Pielęgnujmy to i rozwijajmy.
Jednak siłą napędową rozwoju jest gospodarka. Trzeba się skupić na rozbudowie infrastruktury, pozyskiwaniu inwestorów oraz przygotowaniu im jak najlepszych warunków. Niech powstają nowe obiekty dające pracę i stymulujące rozwój. Reszta przyjdzie łatwiej: czyste ulice, szerokie drogi, odbudowa obiektów kultury, rozwój sportu, interesujące spektakle i wystawy, wysoki poziom nauczania i przywiązanie do swojego miasta.
Historia, nauczycielka życia, przypomina nam, że tam, gdzie kwitła gospodarka, kwitła też kultura i nauka, a poziom zaspokajania ludzkich potrzeb był wysoki. Gdy było biednie, nikt nie myślał o kulturze, a poziom życia zakreślały potrzeby fizjologii. Nie trzeba po raz kolejny odkrywać Ameryki, ale należy przypomnieć jeszcze raz hasło prezydenta Clintona - "Gospodarka, głupcze". To jest cel, którego osiągnięcie zmienia wszystko. Dolina Krzemowa już istnieje, ale nie istnieje "Energia Lubelska" i "Energetyczny Lublin". To może być naszym celem. Jego realizacja nie będzie łatwa, ale spełni nasze nadzieje na Nowy Lublin, na nowoczesne miasto z nowoczesną produkcją wykorzystującą nowoczesne technologie.
Uczelnie niech prowadzą badania nad udoskonalaniem nowych technik i technologii pozyskiwania naturalnej energii. Politechnika Lubelska już podjęła prace nad silnikami wykorzystującymi nowe paliwa i przetwornikami fotowoltaicznymi. Niech nasi naukowcy prowadzą badania z zakresu energetyki jądrowej, ale również niech zajmą się inżynierią genetyczną roślin oleistych. Z tych roślin pozyskujemy biopaliwa. Rolnicza Lubelszczyzna niech uprawia energodajne rośliny. Wykorzystajmy energię ze spiętrzeń wodnych, wiatraków, a także uzyskaną dzięki bateriom słonecznym. Szukajmy inwestorów gospodarczych z różnych dziedzin, ale szczególnie walczmy o firmy, które oleje rzepakowe i odpady komunalne zamienią na czysty produkt energetyczny. Węgiel z Bogdanki może być paliwem dla lubelskiej elektrowni, którą też można u nas zbudować.
Pierwszą jaskółką "Energetycznego Lublina" będzie zapowiedziana już fabryka ogniw fotowoltaicznych, która najprawdopodobniej powstanie w naszym mieście. Wiemy już, że swoje wyroby zamierza sprzedawać nie tylko w Europie. Niezwykle ważnym wydarzeniem dla nas będzie budowa siedziby Polskiej Grupy Energetycznej, która moim zdaniem może być magnesem przyciągającym przedsiębiorstwa z obszaru energetyki.
Rozwińmy gospodarkę, a resztę będziemy mogli zmienić łatwiej. Lublin nie jest gorszy od innych miast i jego mieszkańcy też nie są nieudolni. Nie mieliśmy tylko szczęścia w historii. Półtora wieku pod zaborem rosyjskim opóźniło rozwój, a czasy najnowsze skazały miasto na wegetację w Polsce "B". Miejmy nadzieję, że ten zły czas jest już za nami. Budujmy Lublin metropolitalny, piękny, bogaty i dynamiczny.
Chcemy zmienić Lublin. Wszelkie inicjatywy będziemy rozważać, a te najlepsze realizować. Cieszy fakt, że tak wielu ludziom nie jest obojętne to, co dzieje się w naszym mieście. Najgorsza jest niewiara, zwątpienie i kłótnia. Trzeba rozmawiać, dyskutować, ale przede wszystkim działać i nie bać się podejmować odważnych decyzji.
Będą pieniądze z Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że uda nam się przyciągnąć inwestorów i powstaną nowe przedsiębiorstwa. Postaramy się zatrudnić jak najwięcej młodych, wykształconych ludzi.
Zgodnie z moim programem wyborczym będziemy remontować stare i budować nowe obiekty sportowe, uporządkujemy tereny zielone, zbudujemy nowe ulice.
Od siebie dodam prośbę, abyśmy nigdy nie kierowali się prywatą, bo wspólne dobro jest najważniejsze. Choć dla niektórych może to zabrzmieć jak frazes, ale nie bacząc na to, a obserwując, co dzieje się "na górze" polityki, warto o tym przypomnieć. Wybrano nas po to, byśmy swoją wiedzą i doświadczeniem czynili naszą "małą ojczyznę" lepszą i przyjazną dla ludzi. Wierzę, że koalicja, która powstała w Lublinie i województwie, jest trwała, bo wszystkim nam zależy, żeby jutro było lepsze niż dziś.
Sledzio pisze:A czego się spodziewałeś ? Lublin to taka wielka dziura że dna nie widac, to nie zachód, wystarczy spojrzec na Toruń, klub który mial być w 2 lidze a tutaj jeden człowiek wziął to w ręce a teraz są kandydatami do DMP, w Lublinie jest bida firmy sa do kitu ehhh... :(
Dlatego cieszmy się, że (póki co) mamy I ligę, bo patrząc na możliwości jakie daje miasto Lublin powinniśmy być w II lidze, a może w ogóle nie mieć zespołu.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
janek pisze:Sprawa Spółki Akcyjnej podobno miała się rostrzygnąć do końca lutego.
W tym tygodniu.. tzn do konca.. czy jakos tak.
Poprostu z duzej chmury maly deszcz. Jak zawsze sa szumne zapowiedzi, z ktorych najpewniej nic nie wyjdzie.
Mysle.. ze po prostu wyjdzie
Czekamy.
trening czyni mistrza.
-
meridol
meridol pisze:chyba trzeba się spodziewać smutnych wiadomości... zaznaczam że jest to moja prywatna opinia, ale taka cisza na forum że już chyba nic z tego nie będzie
Gdzies czytalem wywiad w ktorym Harry pow. ze sa chetne firmy na wspolprace. Jednak, kiedy nie ma konkretow, to po co gadac?
trening czyni mistrza.
A moim zdaniem jest zle, bo mozna wierzyc w cuda, ale skoro dotad udalo sie zebrac 300 tys, to jak niby przez tydzien ma sie udac zebrac ponad 1,5 raza tego? Bo zakladam ze budzet ktory ma nam pozwolic jakos dojechac do konca sezonu, musi byc ponad 1 mln zl. Poza tym 160 tys musimy od razu przelac na inne konto. Ja nadziei nie trace, bo obowiazkiem kibica jest wierzyc, ale czy jest sens startowac i pozniej wycofac sie w polowie sezonu i/lub rozlozyc do konca zuzel? Jesli nie bedzie kasy, to juz lepiej w II lige uderzyc.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
-
meridol
Też nie lubie jak ktoś gada od rzeczy ale taka cisza na forum że nie wytrzymałem
. Jestem trochę zawiedziony że było info że czekamy do końca lutego, luty się skończył i nic. Ja mogę czekać do końca marca tylko proszę o oficjalną informację typu:
"Rozmowy trwają i dajemy sobie czas np. do połowy marca" - wtedy nie ma spekulacji a tak nie wiadomo czy nie szykuje się jutro wywiad o fiasku rozmów...
"Rozmowy trwają i dajemy sobie czas np. do połowy marca" - wtedy nie ma spekulacji a tak nie wiadomo czy nie szykuje się jutro wywiad o fiasku rozmów...
O fiasku jeszcze nie. Ale nie jest wesoło. Ostateczną decyzję podejmujemy w środę.
Zaniepokojonym mogę powiedzieć, ze są chętni ( i wydaje mi się że mocni), którzy chcą zaczynać od nowa w II lidze.
Zaniepokojonym mogę powiedzieć, ze są chętni ( i wydaje mi się że mocni), którzy chcą zaczynać od nowa w II lidze.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Ja bym się nawet nie zastanawiał. Mamy na tyle słaby skład, że gwarantowanie utrzymania nawet na łamach prasy byłoby strzelaniem do własnej bramki. Jeśli zawodnicy zgodzą się na renegocjacje umów i będa chętni do jazdy w 2 lidze to uważam, że rozpoczęcie od nowa jest lepsze. Jak jeszcze doszedłby Śledź ze Stachyrą to nie byłoby siły żeby nie awansować.
Wiadomo, jazda w 2 lidze wiązałaby się z większą ilością zdobytych punktów (dlatego przydałoby się obniżyć kontrakty), ale też kilka ostatnich sezonów pokazało, że więcej ludzi chodzi nawet na 2 lige (jeśli jest walka o awans), niż na 1 ligowy pojedynek "o pietruchę". Byłem, jestem i będę za tym by wystartować w 2 lidze, oczywiście pod warunkiem utrzymania obecnego składu, bo samemu się zdegradować i nie awansować w tym sezonie to byłby prawdopodobnie koniec naszego żużla
Wiadomo, jazda w 2 lidze wiązałaby się z większą ilością zdobytych punktów (dlatego przydałoby się obniżyć kontrakty), ale też kilka ostatnich sezonów pokazało, że więcej ludzi chodzi nawet na 2 lige (jeśli jest walka o awans), niż na 1 ligowy pojedynek "o pietruchę". Byłem, jestem i będę za tym by wystartować w 2 lidze, oczywiście pod warunkiem utrzymania obecnego składu, bo samemu się zdegradować i nie awansować w tym sezonie to byłby prawdopodobnie koniec naszego żużla
papi dobrze gada
na taki Gdansk czy Poznan chodzilo/jedzilo dosyc wielu kibicow w poprzednim II-go ligowym sezonie............. moze i u nas taki "myk" by sie udal
Powiem za siebie ze z checia pojade na rozgrywki do takiego Miszkolca czy Pragi........... Jeszcze tam niebylem z Naszymi 
Ostatnio zmieniony 4 marca 2007, o 14:38 przez wojteko, łącznie zmieniany 1 raz.
