Gawrzyk pisze:a czemu ma sie nie udac z powodu rzeki? to wymowka dla naiwnych. spojrz co robi gala.
Paweł w dół to za wiele nie zejdą w tym miejscu ...
portal gazeta.pl pisze:jeszcze niedawno mówiło się, że nowy stadion w Rzeszowie będzie mógł pomieścić 25 tys. widzów. Pieniędzy jest jednak za mało, dlatego będzie tylko 15 tys. miejsc. Budowa rozpocznie się w połowie przyszłego roku
Samorząd Rzeszowa na 25-tysięczny stadion zamierzał wydać około 80 mln zł. Teraz jednak plany trzeba drastycznie ograniczyć. Przede wszystkim dlatego, że nie ma już możliwości otrzymania pieniędzy z tzw. programu wschodniego, na co liczono w Rzeszowie. Pozostał Regionalny Program Operacyjny Województwa Podkarpackiego i tam miasto zwróciło się o dofinansowanie przyszłej budowy. Jednak możliwości RPO są mocno ograniczone. Pomimo że budowę stadionu zakwalifikowano jako inwestycję o szczególnym znaczeniu dla całego Podkarpacia, zarząd województwa przeznaczył na nią tylko 6 mln euro. Wkład miasta ma wynosić około miliona euro. W sumie daje to blisko 30 mln zł, czyli mniej niż połowę z kwoty, którą miasto zamierzało wydać na stadion.
k
Dlaczego zarząd województwa podkarpackiego przeznaczył na budowę stadionu tylko 6 mln euro?
- Bo na tyle pozwalały możliwości Regionalnego Programu Operacyjnego. Oczywiście można było powiedzieć, że nie chcemy tych pieniędzy, i nie budować stadionu. Ja jednak uważam, że trzeba zacząć prace i szukać dalszych możliwości dofinansowania - mówi Zygmunt Cholewiński, marszałek województwa podkarpackiego.
Na razie wystarczy
- W tej sytuacji musieliśmy dostosować zakres przedsięwzięcia do możliwości - tłumaczy Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa. Nie obawia się jednak, że w efekcie powstanie obiekt, który po kilku latach okaże się za mały. -Przeanalizowaliśmy wszystkie możliwe warianty. W Kielcach stadion też ma kilkanaście tysięcy miejsc, co w zupełności wystarcza, choć to większe miasto. U nas 15 tys. na razie wystarczy - tłumaczy prezydent Ustrobiński. Co to znaczy na razie?
- Program funkcjonalny ma być tak opracowany, żeby budowa postępowała modułowo. To oznacza, że jeżeli zdobędziemy kolejne fundusze, będzie możliwość rozbudowywania, wzbogacania stadionu. Dotyczy to także liczby miejsc - zapowiada Ustrobiński. Rzeszów stara się o dodatkowe środki w Ministerstwie Sportu, Totalizatorze Sportowym oraz Polskim Związku Piłki Nożnej.
Z powodu ograniczenia liczby miejsc na nowym stadionie szat nie rozdziera także szefowa sekcji żużlowej Marmy Stali Rzeszów Marta Półtorak, jedna z pomysłodawczyń budowy nowego stadionu. - Trzeba pamiętać, że im większy stadion, tym wyższe koszty utrzymania - mówi Półtorak i podkreśla, że także liczy na możliwość rozbudowy w razie takiej potrzeby. - Tymczasem 15 tys. miejsc wystarczy do organizowania imprez o większym zasięgu niż mecze ligowe, ale przecież mamy zamiar się rozwijać. Na razie stadion jest szyty na miarę i cieszę się, że funkcjonalny program da szansę rozbudowy - nawet do 25 tys. miejsc - dodaje prezes Półtorak. Podkreśla, że w staraniach miasta o kolejne dotacje liczy bardzo na pomoc ministra Władysława Ortyla i podkarpackich parlamentarzystów.
W ostatnim sezonie żużlowym bywały mecze, na których frekwencja wyniosła znacznie ponad 10 tys. widzów. Już w nowym sezonie prezes Półtorak przewiduje kłopoty. Na stadionie, zgodnie z wymogami PZMot, zamontowanych będzie 5 tys. krzesełek (tyle samo karnetów na cały sezon zamierza sprzedać sekcja żużlowa). To znacznie zmniejszy pojemność trybun. Pozostałych miejsc będzie tylko około trzech tysięcy. - Na pewno będą mecze, takie chociażby jak z Tarnowem, że wielu kibiców odejdzie z kwitkiem od kas, bo na stadion będzie mogło wejść maksymalnie osiem tysięcy kibiców - martwi się Marta Półtorak i dodaje: - Im szybciej powstanie nowy, stadion tym lepiej.
Plan za 240 tys. zł
Program funkcjonalno-użytkowy nowego rzeszowskiego stadionu ma opracować warszawska firma ATJ, która wygrała przetarg ogłoszony przez magistrat. Ma on mieć m.in. zadaszone trybuny, nowoczesny tor żużlowy i pełnowymiarowe podgrzewane boisko piłkarskie oraz odpowiednią liczbę miejsc parkingowych. Program powstanie do 15 czerwca br. i wtedy zostanie przedstawiony władzom Rzeszowa. Będzie kosztował 240 tys. zł. Ma być tak opracowany, żeby realizacja nie kosztowała więcej niż 30 mln zł. - To będzie pierwszy etap inwestycji, ale tak opracowany, żeby stadion mógł normalnie funkcjonować. W miarę pozyskiwania nowych funduszy czy prywatnych inwestorów stadion będzie mógł być rozbudowywany i nie będzie to kolidować z bieżącym działaniem - mówią w ratuszu. Urzędnicy przewidują, że budowa rozpocznie się w połowie 2008
Jest szansa na przełom w sprawie budowy nowego stadionu. Inwestycja miała kosztować ok. 60 mln zł, ale zarząd województwa, który opiniował wniosek miasta o dofinansowanie z pieniędzy unijnych, zgodził się przyznać tylko 24 mln zł. To oznaczało, że stadion byłby mniejszy i musiałby być budowany etapami. Sytuacja może się jednak zmienić.
Tajemnicza firma z Zachodu
- Gościliśmy w Ratuszu przedstawicieli dużej firmy zachodniej, która jest chętna, aby współfinansować budowę stadionu - mówi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.
- Musielibyśmy stworzyć z nią spółkę na zasadzie partnerstwa publiczno-prawnego. O możliwościach utworzenia takiej spółki rozmawiałem również z rzeszowskimi biznesmenami.
Dają 30 milionów
Firma, która na razie nie chce ujawniać nazwy, wybudowała już wiele stadionów w Europie. Jej przedstawiciele oglądali tereny przy Stali i stwierdzili, że odpowiadają one ich oczekiwaniom. Proponują udział finansowy - ok. 30 mln zł. Razem z pieniędzmi unijnymi i wkładem własnym miasta udałoby się wiec zebrać ok. 60 mln zł. A to wystarczyłoby na budowę stadionu na 25 tys. miejsc.
Co miałaby z tego firma zachodnia? Czerpałaby zyski z wynajęcia pomieszczeń handlowo-usługowych. Rozważa również budowę apartamentowca i hotelu. W ciągu dwóch tygodni ma przesłać do ratusza swoje warunki oraz plany inwestycyjne.
Halski pisze:jak by nie patrzec tor jest w stanie krytycznym dziura na dziurze ciekawe czy cos z tym zrobia :?: