No właśnie nie słyszałem żeby ktoś się chwalił,że w Lublinie na żużlu zarobił,tutaj mówi się raczej o długach i ugodach,a o zarobkach ani słychu.Coś tu nie gra
tym tokiem myslenia mozna dojsc do wniosku ze np w takim toruniu tez jezdzili za darmo i nic nie zarobili ,, skoro m.in przez dlugi wobec zawodnikow z klopotami uzyskali tam licencje.
nie robmy z zuzlowcow jezdzacych w naszym klubie meczennikow. to ze nie sa posplacani nie oznacza wcale ze przymieraja glodem.


