Shack pisze:Markoni pisze:Jutro to lece do kościoła i będę w modlitwach pamiętał również o naszym klubie. Od spraw beznadziejnych jest Święty Juda Tadeusz.
Zachęcam i innych do modlitwy.
No i masz, pomysłowy redaktor Zalewa wpadł na identyczny pomysł i całą modlitwe do Judy Tadeusza umieścił na drugiej stronie Lubelskiego Sport Expresu. Ehh, poł biedy jakby to był jego pomysł, a tak jeszcze sie chce podczepić do sukcesu kolegi. Debil klasyczny.
Może wpadł równolegle na ten pomysł, w końcu Polska to katolicki kraj - oczywiście teoretycznie, bo praktyka pokazuje co innego (chociaż nie wiem co dokładnie napisał bo tekstu jeszcze nie czytałem, być może będę domagał się zadośćuczynienia za naruszenie praw autorskich

).
Wracając do działalności klubu, to trzeba stwierdzić, że długi są spore jak na biedny lubelski region. Także nie można nadużywać twierdzenia, że "bez kasy nic się nie da zrobić" w klubie, tylko tę kasę bardziej szanować. Trochę to dziwne, że płacono dużo zawodnikom za punkty zdobywane ze słabymi zespołami.
Obwarowanie kontraktów wieloma czynnikami wydaje się jednym z najważniejszych zadań przy ich ustalaniu. Już w dzieciństwie (gdy tylko zaczynałem interesować się sportem) słyszałem o specjalnych premiach, które zawodnicy dostawali za wygranie ważnych spotkań i o zmniejszeniu zarobków za porażki nie wpisane w plan czy ze słabszymi zespołami.
ZresztÄ… ciÄ…gle siÄ™ o tym mówi, choćby teraz w ÅÄ™cznej.
Z drugiej strony twierdzenie pana Waryszaka, że żużlowcy powinni zarabiać 200-300 zł za punkt jest śmieszne. Wtedy rzeczywiście możemy jeździć w ogonie drugiej ligi, gdzie zawodnicy dorabiają sobie tylko parę złotych do pieniędzy z innej pracy.