Witold Zwierzchowski

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
m27k
Posty: 11
Rejestracja: 1 lipca 2006, o 02:13
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#26 Postautor: m27k » 3 lipca 2006, o 19:35

............za tamtych czasów- to była jedna wielka rodzina, to była ekipa ma miarę dziejów + oczywiście kilku którym wszystko przeszkadzało i za mało zarabiali :cry: smutne ale tak to już jest. gdy my siedzielismy na trybunach przeżywając to co się dzieje na torze, ich nawet nie interesował wynik tylko kasa kasa kasa.
ech...........jakby to było fajnie znów pójśc na Zygmuntowskie usiąść "wygodnie" ;-) zobaczyć stadion pełny ludzi(pamiętam ja dziś ja był Hans to na stadionie nie było widać nawet gdzie są schody) wszędzie ludzie siedzieli.
Brak mi tych czasów :cry:
meksykańska fala, wieczorne wystepy, pokazy lotnicze, kaskaderzy i inne
Ostatnio zmieniony 3 lipca 2006, o 20:15 przez m27k, łącznie zmieniany 1 raz.

Ge(L)o
Trener
Posty: 4249
Rejestracja: 26 czerwca 2006, o 12:14
Lokalizacja: Lublin

#27 Postautor: Ge(L)o » 3 lipca 2006, o 19:54

Wygodnie ? :shock:

m27k
Posty: 11
Rejestracja: 1 lipca 2006, o 02:13
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#28 Postautor: m27k » 3 lipca 2006, o 20:18

Ge(L)o pisze:Wygodnie ? :shock:

...........zasadniczo to na tamtych meczach niewiele się siedziało,
pełen doping na stojąco ;)

m27k
Posty: 11
Rejestracja: 1 lipca 2006, o 02:13
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#29 Postautor: m27k » 4 lipca 2006, o 17:22

jeśli macie jakieś fajne fotki to wrzucajcie troszkę.
Widze że tamat wypalił- a więc warto było, teraz chciałbym was prosić o foto,
i komentarze ;)

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#30 Postautor: Torsen » 4 lipca 2006, o 19:39

Jak na razie, to efekt jest nie do końca zgodny z zamierzeniami, przynajmniej w moim przypadku.
Co innego być dobrym strategiem, a co innego kazać kierownikowi startu łapać za ręce przyjezdnych żużlowców :shock: Jeśli to prawda, to jestem raczej zniesmaczony niż oczarowany. Odmachanie Golloba po 3 okrążeniach pamiętam, pamiętam też, że nie na wiele się to zdało. Z drugiej strony, nigdy nie pomyślałem, że ta akcja była zainspirowana przez Zwierzchowskiego. Tak, czy inaczej, numer dość chamski i w swej prostocie raczej naiwny niż genialny.
Co zaś do chłopców sprzątających sprzęt ociągających się rozbitków, kiedy było nam to na rękę, to uważam tę teorię za nieco naciąganą, bo przecież nie wystarczy usunąć z toru sprzęt, trzeba też zabrać z niego "zwłoki". A chyba nie było takich "odważnych", czytaj idiotów, którzy próbowaliby podnosić leżącego na torze zawodnika, który po każdym kontakcie z torem lub z bandą mógł mieć złamania, nie wyłączając złamania kręgosłupa.
Sport to sport i trzeba do niego odpowiednio podchodzić. Zabawy z torem są już w Polsce tak powszechne, że w zasadzie chyba zostały powszechnie zaakceptowane. Ale takie numery jak nieotwieranie bramy zawodnikowi spieszącemu się na start uważam za przegięcie. Cwaniactwo jest dopuszczalne w sporcie, jest nawet pożądane, ale ma to swoje granice. Myślę, że każdy te granice dobrze wyczuwa. A jeśli ma kłopoty, powinien sobie wyobrazić sytuację analogiczną, tyle że zorganizowaną przeciwko drużynie, której kibicuje. Da to piorunujący efekt nawet w przypadkach pozostawiających pod względem intelektualnym wiele do życzenia :)
Innymi słowy. Próbując budować klimat legendy wokół naszego najlepszego trenera, świętej pamięci, niektórzy zrobili z niego krętacza, oszusta i chama. Myślę, że nie było to ich celem i mam nadzieję, że nie pokrywało się z prawdą :)

Awatar użytkownika
bkapusta
Trener
Posty: 2778
Rejestracja: 24 listopada 2002, o 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#31 Postautor: bkapusta » 4 lipca 2006, o 19:48

Przyznam sie, ze mam podobne odczucia jak Torsen.

Ogolnie jestem mocno zniesmaczony i zazenowany niektorymi wpisami.

Piszac o lubelskiej legendzie zuzla wyciagacie jego przekrety i zachowania _mocno_ niesportowe.

Raz - takie rzeczy nie powinny sie dac, cwaniactwo, oszustwa nie majace nic wspolnego ze sportem.

Dwa - piszac o zmaarlym powinno sie pisac dobrze albo wcale, miejscie to na uwadze. Wam sie moze wydawac, ze opisywane "numery" sa fajne ale to jednak zenada.

Trzy - porazajace jest juz calkowicie, ze niektorzy "kibice" pochwalaja takie cwaniactwo i takie akcje. Zenada osmieszajaca nas w oczach zuzlowej Polski, nie majaca nic wspolnego ze sportem czy profesjonalizmem.

Osobiscie uwazam, ze lepiej poprostu temat usunac jesli maja sie pojawiac opisy takich numerow.

edit by sting: nie cytuj postu bezposrednio nad Twoim!
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.

m27k
Posty: 11
Rejestracja: 1 lipca 2006, o 02:13
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#32 Postautor: m27k » 4 lipca 2006, o 20:23

to co dziś niektórym wydaje sie oczywiste i banalne - 15 czy 17 lat temu takie nie było.
Na oponach jeździło się na 4 strony bo nie było, paliwo w każdym klubie było inne i nieznanego pochodzenia i jakości, matocykl każdy miał jeden (z wyjatkiem Hansa i Adamsa), a mimo to "rodzina Motoru" z Witoldem na czele potrafiła zrobić wszystko na naszym torze i nie tylko.
To On znał wszystkie przepisy lepiej niż wszyscy sędziowe razem wzięci, to On przewidywał ruchy sędziów, zawodników i reszty na kilka biegów do przodu (jak prawdziwy mistrz szachów), żadna sytuacja na torze nie była zaskoczeniem.
Był ojcem......... również całej drużyny, poświęcił swoje życie dla czarnego sportu. Za zawodnikami szedł w ogień jeśli któremuś działa się krzywda- a oni nie zostawali dłużni.
Dla jednych był człowiekiem którego docenili gdy Go juz zabrakło.
Dla mnie zawsze był i bedzie.
Ostatnio zmieniony 4 lipca 2006, o 22:14 przez m27k, łącznie zmieniany 1 raz.

meridol

#33 Postautor: meridol » 4 lipca 2006, o 21:01

a kto pisal ze Tanikowski dzialal na polecenie śp Zwierzchowskiego????
a zabieranie motocykli przy specjalnych uslizgach zawodnikow przyjezdnych jest bardzo dobrym sposobem na udaremnienie oszustwa!!!
po za tym Tanikowski mial wspaniala zdolnosc denerwowania pod tasma zawodnikow przyjezdnych, zwracal im caly czas uwage ze zle stoja co doprowadzalo ich do pasji. dzis podprowadzajacy czepia sie naszych nie wiadomo po co...

Awatar użytkownika
Cz@rek
Trener
Posty: 2865
Rejestracja: 16 maja 2004, o 15:17
Lokalizacja: lublin

#34 Postautor: Cz@rek » 4 lipca 2006, o 23:05

meridol pisze:a kto pisal ze Tanikowski dzialal na polecenie śp Zwierzchowskiego????
a zabieranie motocykli przy specjalnych uslizgach zawodnikow przyjezdnych jest bardzo dobrym sposobem na udaremnienie oszustwa!!!
po za tym Tanikowski mial wspaniala zdolnosc denerwowania pod tasma zawodnikow przyjezdnych, zwracal im caly czas uwage ze zle stoja co doprowadzalo ich do pasji. dzis podprowadzajacy czepia sie naszych nie wiadomo po co...


Doceniono go także w Grudziadzu (przynajmniej przez jakiś czas :) )ale
ostatno jakby usuną się w cień i chyba nawet na zawody nie przychodzi.
(chyba ze mu dyżury w MPK wypadają :lol: ).
No i żeby było w temacie.Pamiętam jak Witek prowadził treningi i przy tym
dość głośno się wypowiadał używając "twardego"języka.Siedząc na trybunie można było doskonale posłuchać jakich wskazówek udzielał szczególnie młodym zawodnikom.
Pamiętam też smutny moment z pogrzebu ,kiedy to nie było komu (z lubelskiego środowiska)wygłosić choćby kilku zdań na pożegnanie.
Martwa cisza nad trumnÄ…...
Jedynie przedstawiciel Wrocławia (chyba Rusko) zdobył się na kilka zdań
ku pamięci.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#35 Postautor: Torsen » 4 lipca 2006, o 23:41

meridol pisze:a kto pisal ze Tanikowski dzialal na polecenie śp Zwierzchowskiego????

Temat jest o Zwierzchowskim i przywołuje się tu różne tezy na poparcie jego wielkości, w szczególności rozmaite chwyty taktyczne oraz "taktyczne". Można więc było odnieść wrażenie, że to właśnie był pomysł Zwierzchowskiego. Jeśli zaś nie, to chwała. Ale to niewiele zmienia - przy "nierównym równaniu toru" podczas meczu został już wymieniony wprost jako osoba, która to inspirowała.
a zabieranie motocykli przy specjalnych uslizgach zawodnikow przyjezdnych jest bardzo dobrym sposobem na udaremnienie oszustwa!!!

Niezupełnie. Szybkie sprzątnięcie motocykla z toru nie gwarantuje kontynuacji biegu - jeśli zawodnik leży na torze, sędzia również przerwie wyścig. Zawodnik, jak nie będzie chciał wstać, to nie wstanie. A "chłopcy" przecież go nie pozbierają. W sumie więc sprzątnięcie motoru nic nie daje, bo ostatecznie i tak wszystko zależy od dobrej woli delikwenta.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#37 Postautor: Torsen » 4 lipca 2006, o 23:49

Przecież napisałem, że cwaniactwo w pewnym zakresie jest akceptowalne, a wręcz pożądane. Nie mówię zatem o ideałach, więc nie odbijaj w skrajność.
Moim zdaniem, chwyty typu zamykanie (czy też nieotwieranie) komuś bramy, gdy do startu pozostają sekundy, kończenie wyścigu po 3 okrążeniach, gdy nasi słabną na prowadzeniu, czy o zgrozo łapanie kogoś za rękę na starcie (doprawdy, trudno to sobie wyobrazić) to jest totalne przegięcie. Jeśli ktoś widzi miejsce dla takich praktyk w sporcie, to moim zdaniem nie powinien mieć z nim nic wspólnego. Bo po latach sport budzi się w takim bagnie, jak PZPN. Z resztą, po co tak daleko szukać - GKSŻ też Dziewicą Orleańską z pewnością nie jest.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#40 Postautor: Torsen » 5 lipca 2006, o 00:06

Zaczynasz manipulować (skąd Ci się to wzięło, stąd, co myślę? :twisted: ).
Nie chodzi o to, ile razy co się wydarzyło. Mowa o zmyśle taktycznym Zwierzchowskiego. Ktoś wrzucił do dyskusji kilka ewidentnych przekrętów, nie mających NIC wspólnego ze sportem, a większość dyskutantów wyraziła podziw.
Jeśli zdarzyło się coś takiego raz, to o jeden raz za dużo. Jeśli wydarzyło się to przypadkiem, nie przypisujcie tego Zwierzchowskiemu. Jeśli zaś słusznie mu to przypisujecie, to nie przedstawiajcie tego jako argumentów na "zmysł taktyczny", bo to świadczyłoby niestety o czymś zupełnie innym.

Awatar użytkownika
dilucio
Senior
Posty: 823
Rejestracja: 28 lutego 2004, o 13:25
Lokalizacja: Lublin

#41 Postautor: dilucio » 5 lipca 2006, o 11:39

pare fotek ktore znalazlem u siebie z meczu z Morawskim Z.G jakosc nie za dobra ale cos da sie zobaczyc :D z

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Manitou
Kadrowicz
Posty: 1718
Rejestracja: 25 marca 2004, o 13:45
Lokalizacja: 081//022
Kontakt:

#42 Postautor: Manitou » 5 lipca 2006, o 11:55

Ostatnia fotka to raczej nie z meczu z Morawskim :wink: Ale ogólnie szacun dilucio- zajebiste foty, aż się łezka w oku kręci. Młodszym użytkownikom forum zwracam uwagę na ilość kibiców na trybunach.
Dilucio masz może więcej takich rodzynków???

Awatar użytkownika
dilucio
Senior
Posty: 823
Rejestracja: 28 lutego 2004, o 13:25
Lokalizacja: Lublin

#43 Postautor: dilucio » 5 lipca 2006, o 12:46

1 i 3 sa na bank z Morawskim co widac :D 2 i 4 chyba z jakiegos innego meczu bo juz siedze na wirazu ale niestety nie pamietam z jakiego:D no a 5 z meczu ze stala gorzow :D
niestety tylko te zdjecia udalo mi sie odnalezc jak cos znajde innego to wrzuce :D
bo swoimi z Hansem nie bede sie chwalil :wink:

Obrazek

Awatar użytkownika
bkapusta
Trener
Posty: 2778
Rejestracja: 24 listopada 2002, o 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#44 Postautor: bkapusta » 5 lipca 2006, o 13:09

Mam obecnie w domu maly balagan i wiekszosc rzeczy wala sie w kartonac h na balkonie, na szybko udalo mi sie znalesc cos takiego:
Obrazek



Niech mi ktos powie jaki to mecz ;-) I kto jest kto na tej fotce ;-) Przy tej jakosci bedzie trudno ;-)
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.

meridol

#45 Postautor: meridol » 5 lipca 2006, o 13:12

widzę Torsen ze jestes bardzo zawiedziny i oburzony ze w sporcie dzieja sie takie rzeczy... musisz sobie zdawac sprawe ze na kazdym meczu dzieje sie cos takiego ale zeby to zobaczyc trzeba byc w parkingu a nie na trybunach. a moze burzy to twoj ideal o czystym sporcie, wiec moze dla ciebie lepiej zebys nie czytal tego wątku. wiem ze sa rzeczy ktore nalezy wyeliminowac, jak chocby umowa z sedzia co do startow i ustawianie spotkan przy zielonym stoliku ale takie chwyty jak nie otwieranie bramy czy meczenie zawodnikow przyjezdnych na polach startowych albo pilnowanie zeby szybko zabierali sie z toru to sa chwyty jak najbardziej dozwolone. bez takich zagrywek nigdy nic nie osiagniemy bo zawsze bedzie jakis mecz na styku i jak mawial śp Witek wtedy liczy sie wszystko!!!
PS. nic nie wspomnialem o zawodnikach... chodzily legendy jak to M Kępa kopal rywali w przednie kolo na pierwszym luku... chyba pamietacie jak Marek jezdzil zawsze nozka byla na miejscu w wejsciu w pierwszy luk... :wink:

Awatar użytkownika
ravajas
Trener
Posty: 4394
Rejestracja: 16 listopada 2003, o 16:11
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#46 Postautor: ravajas » 5 lipca 2006, o 13:15

Gawrzyk pisze: swego czasu w Ostrowie nawet ulice polewaczką lali, żeby usprawiedliwić kopare na torze. I tak można by wyemieniać w nieskonczoność...


własnie.... niewiem gdzie on jest, ale polecam odszukać na SF felieton Czekańskiegfo, gdzie dokładnie opisuje co robił jak był menedżerem w ostrowie. ech.... wierzyć się nie chce... mnie naprawdę się wydawało, że gośc bajkę pisze

co do tych duzych fotek: wtedy nie było żadnych krat to i widoczność była lepsza... wyciąć to g..wno... i na złom sprzedać
pozdrawia:
Rafał Borowski

http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks

meesha
Trener
Posty: 7690
Wiek: 45
Rejestracja: 30 marca 2004, o 23:44
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#47 Postautor: meesha » 5 lipca 2006, o 13:23

bkapusta pisze:Niech mi ktos powie jaki to mecz ;-) I kto jest kto na tej fotce ;-) Przy tej jakosci bedzie trudno ;-)
Banał :D
Mecz z Apatorem Toruń w 91' z gości po kolei: Jonsson, Kowalik, Sawina, Kuczwalski, Nahlin, Miastkowski
Motor od prawej: Nielsen, Jucha, Kępa, Muszyński, Śledź, Mordel, Iwaniec

gdzieś tam jeszcze maszerują Adams, Krzyżaniak i Zieliński ale chyba wmieszali się w tłum :D
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?

H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...

Awatar użytkownika
bkapusta
Trener
Posty: 2778
Rejestracja: 24 listopada 2002, o 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#48 Postautor: bkapusta » 5 lipca 2006, o 13:24

A mialo byc trudno ;/

edit:

Widze, ze dla niektorych zadne wyzwanie. Poszukam innych fotek to sie pobawimy, ale to pewnie w przyszlym tygodniu :) Pamieta ktos ile ludzi bylo wtedy na stadionie? ;-)
Ostatnio zmieniony 5 lipca 2006, o 13:33 przez bkapusta, łącznie zmieniany 1 raz.
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.

Awatar użytkownika
Kiry
Senior
Posty: 564
Wiek: 48
Rejestracja: 5 września 2002, o 14:09
Lokalizacja: ze starej szkoły

#49 Postautor: Kiry » 5 lipca 2006, o 13:31

bkapusta pisze:Niech mi ktos powie jaki to mecz ;-) I kto jest kto na tej fotce ;-) Przy tej jakosci bedzie trudno ;-)

mecz z Apatorem z 1991 roku 8)
m.in. obok Hans Per Jonsson na przedzie, stawke zamyka Miastkowaski, kangur i Marek I.
Jest tez Sledziu z Jurkiem, Kępa, Juszak, Krzyżaniak, Muszyński.
Obok Muszyńskiego Nahlin, Sawina cały na biało i kawałek Kowalika z różowymi plecami.
Obrazek

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#50 Postautor: Torsen » 5 lipca 2006, o 16:59

meridol pisze:widzÄ™ Torsen ze jestes bardzo zawiedziny i oburzony

Zawiedziony nie, oburzony tak.
a moze burzy to twoj ideal o czystym sporcie

Już pisałem, że nie burzy mi to żadnych ideałów, bo po pierwsze wiem dobrze, że sport nie jest czysty, a po drugie uważam, że do pewnego stopnia cwaniactwo w sporcie jest akceptowalne, a wręcz pożądane. Pisałem już o tym co najmniej dwa razy i chyba w sposób nie pozostawiający wątpliwości.
wiec moze dla ciebie lepiej zebys nie czytal tego wÄ…tku.

Pozwól, że sam będę decydował o tym, jakie wątki czytać, a jakie nie. Jeśli jednak tak stawiasz sprawę, to być może oznacza to, że wielkość Zwierzchowskiego polegała wyłącznie na tym, że był prekursorem w robieniu wyrafinowanych przekrętów (sam chyba napisałeś, że to, co dziś jest codziennością, kiedyś nią nie było), to ja się z tezą o wielkości nie zgadzam.
takie chwyty jak nie otwieranie bramy czy meczenie zawodnikow przyjezdnych na polach startowych albo pilnowanie zeby szybko zabierali sie z toru to sa chwyty jak najbardziej dozwolone.

Dozwolone? Przez kogo? Czy kierownik startu i kierownik parku maszyn to nie są osoby funkcyjne? Czy osoby funkcyjne nie są zobowiązane do zachowania bezstronności? Bez jaj.
Męczenie na starcie to żadne przewinienie, pod warunkiem, że chodzi o to, żeby zawodnik ustawiony nieprawidłowo ustawił się prawidłowo - jak ktoś ma słabe nerwy, to jego problem. Tak samo jest z pomocą w pozbieraniu się z toru, pod warunkiem, że nie prowadzi to do pogłębienia odniesionej właśnie kontuzji. Ale jeśli chodzi tylko o pognębienie przyjezdnych, to nie ma to nic wspólnego z duchem sportowej rywalizacji. Żużel ma być męską walką, a nie oszustwem. Ja wiem, że publika, sponsorzy itd chcą zwycięstw. Ale czy np. chcą zwycięstw kupionych? Czy chcą przekupnych sędziów? Ja nie chcę. Jak mam ochotę obejrzeć wyreżyserowane widowisko, to idę gdzie indziej.
bez takich zagrywek nigdy nic nie osiagniemy

To po prostu oznacza, że jesteśmy za słabi. Czyż nie?
Cóż za żenująca dyskusja. Kto by pomyślał, że można taką prowadzić na forum kibicowskim. Każdy tutaj przedstawia się jako kibic drużyny i miłośnik dyscypliny sportu, a nie wyniku. Jak na ironię, chyba tylko ja przyznaję się otwarcie do tego, że na żużlową mizerię nie chcodziłem i chodzić nie będę, przez co mogę być uważany za kibica sukcesu. Tylko jak Wasze umiłowanie dyscypliny sportu ma się do usprawiedliwiania sposobów wypaczania rywalizacji? Eliminowania ścigania z wyścigów? Uważam taką postawę za godną pożałowania.