#772 Postautor: Cz@rek » 2 czerwca 2006, o 23:00
KIBIC W SUTANNIE
Rozmowa z księdzem Janem Kiełbasą - kapelanem lubelskich żużlowców- Na lubelskim stadionie trudno znaleźć kibica w sutannie...
TÅ» 17
Rozmowa z księdzem Janem Kiełbasą - kapelanem lubelskich żużlowców- Na lubelskim stadionie trudno znaleźć kibica w sutannie...
- Chyba rzeczywiście jako jedyny jestem na stadionie w sutannie, ale muszę powiedzieć, że wielu księży przychodzi na mecze żużlowe. Zwłaszcza młodzi księża pojawiają się na stadionie i to są naprawdę wierni kibice.
- Od lat jest ksiądz związany z lubelskim żużlem. Skąd takie zainteresowania?
- Wszystko zaczęło się, kiedy byłem jeszcze w seminarium i po raz pierwszy poszedłem na mecz żużlowy. Kończyłem studia i usłyszałem żużlowe motocykle. Nie wiedziałem jeszcze co to jest, ale zwolniłem się u księdza rektora i wybrałem na stadion z kolegą. Kiedy zobaczyłem pierwsze zawody, od razu ten sport mnie zafascynował. Od tamtej pory minęły 42 lata i zawsze jestem blisko żużla.
- Jest ksiądz kapelanem lubelskich żużlowców...
- Lubię zwłaszcza sporty motorowe, ale staram się pojawiać także na innych zawodach. To płynie z mojej potrzeby, żeby jakoś ludziom służyć. Oni są zabiegani, często zagubieni i potrzebują wsparcia, także duchowego i modlitwy. Kiedy tylko mogę i kiedymam wolny czas, staram się go poświęcać na sport.
- Mecze żużlowe rozgrywane są w niedziele. Jak udaje się księdzu godzić to z innymi obowiązkami?
- W parafii w Niedrzwicy Kościelnej, w której jestem proboszczem, jest nas trzech. Mam dobrych, wyrozumiałych księży wikariuszy. Oni wiedzą, że w niedzielne popołudnie nie mogę odprawiać mszy. Odprawiam natomiast poranne, oni wieczorowe i jakoś udaje się to wszystko pogodzić. Na pewno nie ma żadnego uszczerbku w mojej posłudze dla parafii. Wszystko dzięki życzliwości księży. Na pierwszym miejscu jest jednak posługa, sport na drugim, dlatego jeśli naprawdę nie mogę być na meczu, rezygnuję.
- Można księdza spotkać także na meczach koszykówki, piłki ręcznej, czy piłki nożnej. Co, jeśli te zawody odbywają się o tej samej godzinie?
- Pierwszeństwo ma żużel.
- Ulubieni żużlowcy?
- Marek KÄ™pa, to mój idol. Za to co robiÅ‚ w sporcie i w życiu. OczywiÅ›cie także Hans Nielsen. A z obecnego skÅ‚adu TÅ»-u Lublin? Trzymam kciuki za wszystkich, ale chyba najmocniej za Daniela Jeleniewskiego. Bo ,,nasz’’, bo najbliższy sercu. WierzÄ™, że dla niego, jak i reszty lubelskich żużlowców bÄ™dzie to udany sezon. WidziaÅ‚em plany biznesowe lubelskiego klubu na ten sezon. Nadzieje sÄ… naprawdÄ™ duże. Najważniejsze, żeby na stadion przychodzili kibice, ale ja wierzÄ™, że nie zawiodÄ…. JeÅ›li żużlowcy stanÄ… na wysokoÅ›ci zadania i bÄ™dÄ… robić dobre wyniki, lubelska publiczność to doceni.
- Lublin doczeka się w końcu żużlowej Ekstraligi w tym sezonie?
- To jest marzenie. Mam nadzieję, że uda się awansować z drugiego miejsca, za Ostrowem. W tym sezonie właściwie wszystkie drużyny I ligi mają mocne składy i doświadczonych zawodników. To będzie ciężka walka o awans, ale czuję, że w tym sezonie TŻ-owi Lublin uda się awansować.
Strona 6
(c) AWAPRESS Tygodnik Żużlowy
zobacz załączniki |