28 maja TŻ LUBLIN vs ZKŻ ZIELONA GÓRA

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Marcinex
Senior
Posty: 726
Rejestracja: 25 listopada 2005, o 19:19
Lokalizacja: Lublin

#826 Postautor: Marcinex » 30 maja 2006, o 17:40

Torsen pisze:Mam zupełnie inne zdanie i prosiłbym kogoś, kto się na tym lepiej zna ode mnie o zweryfikowanie tej tezy. Według mnie, już na próbie było bardzo przyczepnie. Nasi wyjechali spasowani do betonu i w łukach zakopywali się. Słychać było wyraźnie, że silniki, kręcąc zdecydowanie wolniej, wydawały bardzo niski dźwięk. Niemal gasły!

Może i nie znam się lepiej od ciebie, ale wydaje mi się że przez pierwsz 5-6 biegów nasi byli dobrze spasowani. W końcu wygrali 2 biegi 5-1 i to z dużą przewagą. Gdy tor trochę wysechł nasi całkiem się pogubili z przełożeniami, co wykożystała ZG. W dodatku porobiły się dziury i tylko Knapp i Tomicek mieli siłę i odważyli się walczyć do końca.
Torsen pisze:Niczemu nie służą treningi w lubelskim wydaniu. Gdyby trenowano poszczególne elementy - starty, rozegranie pierwszego łuku w różnych scenariuszach, jazdę parą, blokowanie, atakowanie po małej, atakowanie po szerokiej, nożyce, dublowanie - wówczas coś by to przynosiło. Tak mi się przynajmniej wydaje. U nas trening polega na dopasowaniu się do nawierzchni, jaka jest w dniu treningu. W dniu meczu jest ona już natomiast zupełnie inna, bo nie ma czym przykryć toru i pogoda robi swoje, a także dlatego, że wskutek wpierdzielenia iluś tam set ton nowej nawierzchni u progu sezonu i w czasie jego trwania tor jest nieprzewidywalny.

Myślę że właśnie głównie o to chodzi, aby spasować się z torem. Tych starych pryków nie nauczysz atakować, blokować czy jeździć parą, bo oni to doskonale umią robić. Tor był tak dziurawy, że oni po prostu bali że sami sobie, albo ktoś im zrobi krzywdę. W drugiej części zawodów ZG się spasowała i wygrywała starty, więc dziadki nie ryzykowały utraty zdrowia i po przegranym starcie odpuszczały bieg.
Ostatnio zmieniony 30 maja 2006, o 17:48 przez Marcinex, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek

Awatar użytkownika
piv
Junior
Posty: 406
Rejestracja: 8 sierpnia 2005, o 01:59

#827 Postautor: piv » 30 maja 2006, o 17:42

sadychor pisze:
piv pisze:(...)Ja sie wczoraj dziwilem troche ludziom ktorzy wychodzili wczesniej ale jak czlonkowie FC wychodza po 11 biegu no to gratuluje. Poprostu szkoda gadac i raczej nie masz czym sie chwalic bo dla mnie tacy ludzie nie sa kibicami tylko piknikami a ty tak robiac do nich dolaczasz zamiast dawac przyklad ze jest sie z klubem na dobre i na zle!. Pozdro.

piv pisze:Masz racje ale wydaje mi sie ze kto jak kto ale czlonek FC powinien dawac przyklad ale to juz jest osobista sprawa kazdego kibica czy przychodzi sie na zuzel zeby obejzec mecz czy zeby pokazac sie i wrocic do domu bo ma sie na glowie inne wazniejsze sprawy. To po co przychodzic ?

Nudzi Ci się czy jak :?: Nie masz się do kogo i czego przyjebać to szukasz zaczepki :?: Nie wszyscy mają tu po 15 lat i fiu bździu w głowie i tyle samo do roboty. Poza stadionem też jest życie więc nie pajacuj.


Hm lat mam 21 i nie mam zamiaru pajacowac. Bylem troche wkurzony po meczu ;p no ale nie wycofuje sie z tych slow co padly nie podoba mi sie bardzo jak ludzie wychodza w polowie juz nie wspomne o FC... Pozdro

Awatar użytkownika
Wolf_81
Posty: 3
Rejestracja: 30 maja 2006, o 11:44
Lokalizacja: Miasto seksu i biznesu :)

#828 Postautor: Wolf_81 » 30 maja 2006, o 18:05

Przed tym meczem każdy miał jeszcze jakieś złudzenia. Sam myślałem, że stać TŻcik na 46:44. Zwątpiłem, jak usłyszałem prognozę pogody. Deszcz pomaga zwykle gościom, tak też chyba było i tym razem. Przykro to powiedzieć, ale w tym sezonie z awansu do ekstraligi nic już nie będzie, no chyba że nagle pojawi się jakiś potężny sponsor i zakontraktujecie np. Lindbaecka. Znając lubelskie realia to jednak można to między bajki włożyć. Wyszło na to, że Rempała, Louis i Brhel są słabsi od Walaska, Staszewskiego i Okoniewskiego. Warto to wziąc pod uwagę przy podpisywaniu nowych kontraktów. Czas czterdziestoletnich panów już niestety minął.
- Siara. I wszystko jasne.

Awatar użytkownika
jataman21
Senior
Posty: 809
Rejestracja: 9 maja 2006, o 20:05
Lokalizacja: Lublin

#829 Postautor: jataman21 » 30 maja 2006, o 18:15

Lindback startuje w GP i zakontraktować i tak go nie mozemy, a sponsor jesli miałby sie pojawić to naprawno nie w takich okolicznościach jakie są w tej chwili...

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#830 Postautor: Torsen » 30 maja 2006, o 18:16

Marcinex pisze:
Torsen pisze:Mam zupełnie inne zdanie i prosiłbym kogoś, kto się na tym lepiej zna ode mnie o zweryfikowanie tej tezy. Według mnie, już na próbie było bardzo przyczepnie. Nasi wyjechali spasowani do betonu i w łukach zakopywali się. Słychać było wyraźnie, że silniki, kręcąc zdecydowanie wolniej, wydawały bardzo niski dźwięk. Niemal gasły!

Może i nie znam się lepiej od ciebie, ale wydaje mi się że przez pierwsz 5-6 biegów nasi byli dobrze spasowani.

Nie mówię o meczu, tylko o próbie toru, a więc o sytuacji sprzed ulewy i gradobicia. Według mnie już wtedy było bardzo przyczepnie i prosiłbym, żeby do tego ktoś się ustosunkował.
Torsen pisze:Niczemu nie służą treningi w lubelskim wydaniu. (...)

Myślę że właśnie głównie o to chodzi, aby spasować się z torem. Tych starych pryków nie nauczysz atakować, blokować czy jeździć parą, bo oni to doskonale umią robić.

A czy ja gdzieś napisałem, że nie umieją i że trzeba ich czegoś uczyć? Napisałem, że to się powinno moim zdaniem trenować. Nabycie umiejętności to w wyczynowym sporcie dopiero początek bardzo długiej drogi (cóż za frazes). Trzeba trenować, żeby być w formie. Poza tym, egzotyczna zbieranina, jaką stanowi nasza tegoroczna drużyna, musi razem jeździć poza zawodami, żeby lepiej się "poznać".

keram

#831 Postautor: keram » 30 maja 2006, o 19:58

Nie mówcie co wszyscy naszi "liderzy' umieją tak prawda wszystko. Tylko oni pieniądze odłożyli, a nie zinwestowli w sprzęt. Bo ile im lat zostało jazdy 2 może 3 albo i nie. Trzeba mieć na potem. I nigdy się nie będą starać jechać na maxa. Co Walaskowi czy innym motory robią na innej planecie. Jak pomiętam ostatnio naszym motory jechał wtedy jak jechaliśmy baraże z ZG.
I działacze niech rozliczą z tego tych pseudo zawodowców.

staryuszek

#832 Postautor: staryuszek » 30 maja 2006, o 21:45

niewiem czy znam się na jeżdzie ale Rysiek Bielecki kiedyś w latach 78 79 jak jeżdziłem w szkółce ciągle nam mówił ty masz prowadzić motocykl tam gdzie ty chcesz a nie tam gdzie on chce nasi na czele z jeleniewskim knapem rempałą umią tylko jeżdzić środkiem toru i pod bandą a oczymś takim jak nożce lub innych trikach to tylko chyba słyszeli . Przykro mi było patrzeć jak nasi po wygranym starcie wchodzili w pierwrzy łuk na 5 1 a Lindgren po wewnętrznej w 7 biegu zostawił ich w tyle . Dziwiło mnie że tomicek który zawsze trzymał krawężnik nieumiał tego czynić w niedziełę i dawał się wyprzedzać po wewnętrznej jóż przy wejściu w wiraż.Co do ostatnich 2 biegów gdzie tak chwalono Tomicka i Knappa to przy przewadze 18 punktów goście mogli se odpóścić ostro atakujących tomicka i nknappa myślę że niechcieli ryzykować niepotrzebnej kontuzji wiedząc że 2 punkty + bonus są w garści Ps witaj 2 ligo

Awatar użytkownika
Kubbas
Junior
Posty: 432
Rejestracja: 17 sierpnia 2002, o 13:34
Lokalizacja: Lublin !!
Kontakt:

#833 Postautor: Kubbas » 30 maja 2006, o 22:45


BR
Senior
Posty: 962
Rejestracja: 18 kwietnia 2005, o 16:04

#834 Postautor: BR » 30 maja 2006, o 22:49

staryuszek pisze:Co do ostatnich 2 biegów gdzie tak chwalono Tomicka i Knappa to przy przewadze 18 punktów goście mogli se odpóścić ostro atakujących tomicka i nknappa myślę że niechcieli ryzykować niepotrzebnej kontuzji wiedząc że 2 punkty + bonus są w garści Ps witaj 2 ligo

gdyby reszta naszych zawodników przez cały mecz agresywnie atakowała przeciwników, wlaczyla kolo w kolo i nie odpuszczala, jestem pewny ze w koncu popelnili by bład,
jesli przeciwnik nie czuje rywala za plecami jedzie jak na treningu i nie kombinuje ze sciezkami, nie naraza siÄ™ i dowozi swoje punkty

Suchecki w 14 biegu atakowany przez tomicka w koncu skapitulowal, popelnil blad i zaliczyl upadek

czy nie mozna bylo ich tak naciskac przecz caly mecz?

Awatar użytkownika
Erwin
Senior
Posty: 667
Wiek: 39
Rejestracja: 4 lutego 2003, o 21:05
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#835 Postautor: Erwin » 30 maja 2006, o 23:11

staryuszek pisze:[...]jóż[...]


razi w oczy... :?

----------------------------------------------------------

Opuszczając stadion po meczu z Zieloną, nie byłem zbytnio zdenerwowany, kto przed meczem znał składy mógł realnie ocenić szanse naszych na zwycięstwo.
Moim zdaniem głupotą jest gadanie, że po deszczu tor zaczyna sprzyjać gościom. Przecież to gospodarze powinni znać jego wszystkie ścieżki i dziury . Nie da się ukryć, że po opadach jazda sprawiała wiele kłopotów (wszystkim) i wymagała od zawodników wysiłku, ale za cholerę nie mogę zrozumieć, dlaczego taki doświadczony i znakomity techniczne zawodnik za jakiego jest uważany Chris Louis jedzie poprawnie tylko pierwszy bieg, a potem prezentuję ogromną żenadę, olewając kompletnie kibiców, którzy przychodzą oglądać walkę, nawet gdy gość zamyka stawkę !
Zastanawiam się również nad występem Jeleniewskiego, spędził kupę lat na tym torze, zrobił na nim setki kółek, a jak tylko spadł deszcz odebrało mu umiejętności. Młody Tomicek jeżdził bez żadnego strachu, odważnie, ale przede wszystkim bardzo dobrze technicznie, a wiecznie obrażony Daniel zapomniał jak się wchodzi w łuk ślizgiem :|.
Ostatnia kwestia godna odnotowania to przygotowanie naszych jeźdźców do meczu. We wcześniejszych postach jest mowa o przełożeniach, o tym jak to deszcz źle wpłynął na ustawienie sprzętu, itd. Jednak patrząć na zawodnika gości - G. Walaska, można odnieść wrażenie, że wszystkie profesjonalista/zawodowiec jeśli tylko podejdzie do sprawy poważnie to nic nie jest w stanie mu przeszkodzić, chyba, ze ktoś uważa,że Walasek przewidział te opady i dobrał odpowiednie ustawienia !?.

pozdr.

Koper
Trener
Posty: 5490
Wiek: 45
Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#836 Postautor: Koper » 30 maja 2006, o 23:29

Chris Loius po prostu wyraznie nie chcial sobie zrobic krzywde a sciganie sie na torze w niedziele to byla ostatnia rzecz o jakiej myslal, tasma w gore i dojechac bezpiecznie do mety, to byla moim zdaniem filozofia jego jazdy w tym meczu.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#838 Postautor: Torsen » 31 maja 2006, o 10:09

Pokemon pisze:A mnie najbardziej dziwi, że nie macie swojego zdania :shock:

Żeby mieć swoje zdanie, najpierw trzeba mieć wiedzę. Publiczne głoszenie "wiedzy objawionej" cechuje ludzi nieinteligentnych, zarozumiałych, nieodpowiedzialnych lub głupich.
Napisze "ktoś" o jakimś "betonie" albo "kopie" i już macie pożywkę!
Przecież to normalne odwracanie uwagi od spraw naprawdę istotnych!

Jeśli dla kogoś istotna jest tylko kolejność na mecie, bez wnikania w przyczyny tego, co się dzieje, powinien śledzić poczynania żużlowców w telegazecie.
Sponsorów gadki o kopie na betonie nie interesują, bo kiepskiej baletnicy, to przeszkadza rąbek u spódnicy!

Sponsorzy mogą być ignorantami, mogą nawet w ogóle nie interesować się żużlem. Ich interesuje reklama, którą osiągają przez wyniki protegowanych sportowców. Ci jednak, którzy interesują się sportem, a nie tylko wynikami, powinni sięgać głębiej.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4838
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

#840 Postautor: Torsen » 31 maja 2006, o 11:03

Pokemon pisze:Nie znam Cię człowieku, więc nie rozumiem intencji twojego pisania.

Intencje są jasne. Zacząłeś coś kozaczyć, że osoby dopytujące się o przygotowanie toru nie mają własnego zdania, czy jakoś tak. Ponieważ należę do osób żywo zainteresowanych tym tematem, uznałem za stosowne zaprotestować.
Chcesz powiedzieć że jesteś zadowolony i ze sportowego punktu widzenia (pomijając sponsorski) jest OK?

Nie wiem, z czego to wywnioskowałeś, musisz zejść na niższy stopień abstrakcji.
Chcesz powiedzieć że nie mam wiedzy?

Nie wiem, jaki jest stan Twojej wiedzy i nie interesuje mnie to. Jeśli natomiast Ty stwierdzasz, że ja, pytając o sposób przygotowania toru czy jego stan podczas meczu "nie mam swojego zdania", to ja odpowiadam jak wyżej. Żeby mieć swoje zdanie, trzeba mieć wiedzę, chyba, że ktoś chce być napiętnowany przez Harrego ;)

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7577
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

#842 Postautor: istred » 31 maja 2006, o 14:37

Jest środa - trzeci dzień po meczu, można się wypowiedzieć ...
Dużo już tu zostało napisane, jednak wszystkiego nie przeczytałem z powodu mojego wrodzonego lenistwa.

To co zobaczyłem w niedzielę to była żenada w wykonaniu nie zawodników, bo im akurat się zupełnie nie dziwię jak pojechali, ale organizatorów i całego lubelskiego klubu!
Jak można dopuścić do rozegrania zawodów na takim torze?! Jak w ogóle można zrobić taki tor? Rozumiem - opady deszczu, ale jeśli się dosypuje nawierzchnię to trzeba dosypywać tak, żeby na torze dało się jeździć.
Klub by stracił 20 tys gdyby zawody by się nie odbyły? W dupie mam te 20 tys - uważam, że dla klubu ważniejsze powinno być zdrowie zawodników, o widowisku które przez taki tor stało na ogromnie niskim poziomie nie wspomnę.
Kolejna sprawa to taśma - czy nie można jej w końcu porządnie naprawić?! Wymienić zapsute elementy czy coś... (nie wiem co w niej nie działa) Nadział się na tą taśme Louis - i nie zdziwiłbym się gdyby po tym co zobaczył w niedzielę nie chciał więcej przyjeżdżać do Lublina.

Jak napisałem wcześniej nie dziwi mnie postawa zawodników, którzy nie zabijali się z Lublin - już ostatnio mieliśmy przypadek tragicznego upadku na torze... i wystarczy!

Czuję się zrobiony przez klub w chuja. Przygodę z żużlem zacząłem jak kończyły się czasy Motoru a zaczynał LKŻ. Nie opuszczaem meczów przez najgorsze czasy dla lubelskiego żużla, kiedy przegrywaliśmy u siebie z Krosnem czy Krakowem... Ale teraz mówię - pierdolę! nie ma mnie na następnym meczu i nie wiem kiedy znów zawitam na stadionie.

Przepraszam wszystkich za bluzgi.

meridol

#843 Postautor: meridol » 31 maja 2006, o 16:14

no to gratuluje tobie wytrwalosci, i czekaj sobie na mecz az wejdziemy do E-ligi.
a mozesz mi powiedziec czemu czujesz sie oszukany przez klub??? a nie przez Louisa, Rempale czy Jelenia???

Sztyvny
Szkółkowicz
Posty: 264
Rejestracja: 3 maja 2004, o 14:54
Lokalizacja: Lublin

#844 Postautor: Sztyvny » 31 maja 2006, o 16:30

Meridol on nie jest jedyny. Znajomy z ktorym chodze na zuzel od dosc dawna i ktory nie opuszczal meczow praktycznie nigdy ostatnio stwierdzil, ze na Ostrow szkoda mu kasy. Wcale sie nie dziwie. Sam tez bardzo watpie czy sie wybiore. Gdyby nie Knapp bylbym pewny, ze nie pojde.
Nie chodzi o porazke ale o styl. Takich zawodnikow po prostu nie chce sie ogladac, szkoda na to czasu i pieniedzy.

Pomysl teraz, skoro ludzie ktorzy od dawna chodza na ten sport mysla w ten sposob, to jak zachowaja sie ci, ktorzy przychodza od czasu do czasu. Po prostu nie ma szans zeby zciagnac ich na stadion.

Klub zawalil sprawe maxymalnie. Powinni zrobic wszystko, zeby po porazkach wyjazdowych odbudowac zaufanie kibicow do zespolu. Zrobili cos odwrotnego. Odjechano zawody ktore dla kibicow byly nudne i frustrujace. Jechac chcialo tylko 2 zawodnikow. Reszta albo nie potrafila albo nie chciala.
Co ma myslec kibic ktory zostal olany przez Brhela czy Louisa, ktorzy nawet nie raczyli odkrecic gazu tylko turlali sie za przeciwnikiem?

Watpie, zeby na Ostrowie bylo wielu kibicow. Sadze wrecz, ze na pozostalych meczach tez lepiej nie bedzie. Klub olal kibicow i odjechal zawody "dla siebie". Teraz wiekszosc ludzie zapewne takze wypnie sie na klub i bedzie wolala zostac w domu zamiast placic za takie widowiska.

meridol

#845 Postautor: meridol » 31 maja 2006, o 16:38

ale ja rowniez mam dosyc tej zenady!!! i co bedzie mecz z Ostrowem a ja bede siedzial w domu albo chodzil po parku??? Ludzie co sie z wami dzieje???
ide na mecz rowniez po to zeby zobaczyc Petera i spolke, poczuc ten zapach, uslyszec ryk motocykli itd. jesli wy mozecie w tym czasie robc co innego wasza sprawa...

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7577
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

#846 Postautor: istred » 31 maja 2006, o 17:24

a mozesz mi powiedziec czemu czujesz sie oszukany przez klub??? a nie przez Louisa, Rempale czy Jelenia???
Klub mnie olał tak jak napisał Sztyvny - odjechał te zawody dla siebie. Miał w dupie kibiców, którzy przyszli obejrzec widowisko. Nie troszczył się także o zdrowie zawodników, przez co kibice się sfrustrowali - jak można na takim torze w ogóle jeździć? a co dopiero mówić podejmować walkę. Cieszę się, że wielu zawodników jedynie odjechało te zawody nie narażając życia bo nie chciałbym oglądać tragedii jakie często się na żużlu zdarzają.
Nie oszukali mnie zawodnicy, bo ja na ich miejscu też nie narażałbym swojego życia na takim torze. Lepiej jeden mecz odpuścić niż odnieść groźną kontuzję, o kalectwie już nie wspomnę...

A na Ostrów nie pójdę nie tylko z powodu ostatniego meczu. Jest ciężka sesja... różne rzeczy powodują że najbliższy(najbliższe) mecz sobię odpuszczę.
Ps. Oprócz tego klub oszukał mnie na 12 zł, ale to już inna bajka :wink:

meridol

#847 Postautor: meridol » 31 maja 2006, o 17:45

wogole nie rozumiem twoch argumentow...
sesja jest wymowka??? to znaczy ze jak pojdziesz na mecz to nie zdasz egzaminu? totalna bzdura.
jesli chodzi o mecz to odjechali go bo tor nadawal sie do jazdy i tyle. nikt nie kwestionuje tego ze byl trudny. to znaczy mielismy walkowera oddac?
jesli sedzia sie zgodzil to trzeba bylo jechac i to wygrac. a co bys dzis mowil jakby nasi wyjezdzali pierwsi ze startu i gesiego dojezdzali do mety,wygrali by zawody chcby 46:44. tez bys napisal ze cie klub olal bo nie bylo widowiska???
sorry,ale dla mnie to co piszesz to jakies brednie...

Awatar użytkownika
bkapusta
Trener
Posty: 2778
Rejestracja: 24 listopada 2002, o 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#848 Postautor: bkapusta » 31 maja 2006, o 17:50

meridol pisze:wogole nie rozumiem twoch argumentow...
sesja jest wymowka??? to znaczy ze jak pojdziesz na mecz to nie zdasz egzaminu? totalna bzdura.
jesli chodzi o mecz to odjechali go bo tor nadawal sie do jazdy i tyle. nikt nie kwestionuje tego ze byl trudny. to znaczy mielismy walkowera oddac?
jesli sedzia sie zgodzil to trzeba bylo jechac i to wygrac. a co bys dzis mowil jakby nasi wyjezdzali pierwsi ze startu i gesiego dojezdzali do mety,wygrali by zawody chcby 46:44. tez bys napisal ze cie klub olal bo nie bylo widowiska???
sorry,ale dla mnie to co piszesz to jakies brednie...


To zapraszam na prawo ew. medycyne czasami ludziom trudno sie po dupie podrapac a co mowic o imprezie na cale popludnie. ;-)
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.

meridol

#849 Postautor: meridol » 31 maja 2006, o 18:19

oj kolego akurat zle trafiles... wiem cos o tym i skonczylem studia nie opuszczajac treningow oraz meczow w Lublinie i na wyjezdzie...

Czarek
Trener
Posty: 5676
Rejestracja: 16 marca 2004, o 10:50

#850 Postautor: Czarek » 31 maja 2006, o 18:23

Ci którzy nie chcą iść na mecz z Ostrowem niech nie idą. Nie każdy jest kibicem żużla, nie każdy jest też kibicem lubelskiego klubu. Są kibice sukcesu, są kibice meczy z góry wygranych, a np. na początku lat 90-tych byli kibice wyłącznie Hansa Nielsena (nawet kilka tysięcy ich było), którzy przychodzili wyłącznie wtedy gdy jechał Duńczyk olewając nawet świetne spotkania (ale bez udziału Nielsena).
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.