28 maja TŻ LUBLIN vs ZKŻ ZIELONA GÓRA
Również uważam że lepiej by było gdyby spotkanie zostało przełożone. Jednak trzeba było o tym pomyśleć w sobotę i przygotować tor przyczepny, który nie przyjął by tyle wody i uniemożliwił by jazdę w niedzielę po opadach. Mecz powtórzony w innym terminie na pewno był by atrakcyjniejszy i skończył się lepszym rezultatem dla nas, może nawet zwycięztwem. W niedzielę normalny żużel mieliśmy do 8 biegu. Później tor się całkiem rozsypał i nasi całkiem sobie nie radzili, a jazda zawodników bardziej przypominała motocross. Nie było szans na wyprzedzanie (każda próba groziła upadkiem), a o kolejności decydował start, w którym lepsi byli goście. Wcale nie dziwie się Brhelowi i Louisowi że odpuszczali biegi.

a ja sie wlasnie im dziwie ,,, bo takim odpuszczaniem ciagna klub na dno, robia sobie jaja z kibicow, sponsorow i powoduja ze w klubie panuje "gowniana" atmosfera. tym samym pogarszaja wlasny wizerunek, a i kasy raczej tez wielkiej takimi meczami nie wyciagna.
jakos knappik czy lubos mogli pokazac jazde na dobrym poziomie, choc doswiadczenia maja znacznie mniej, ale jak pisal juz Harry, maja odwage i jaja oraz szacunek dla tych dla ktorych jezdza i po czesci dzieki ktorym jezdza.
jakos knappik czy lubos mogli pokazac jazde na dobrym poziomie, choc doswiadczenia maja znacznie mniej, ale jak pisal juz Harry, maja odwage i jaja oraz szacunek dla tych dla ktorych jezdza i po czesci dzieki ktorym jezdza.
Już przy kontraktowaniu Louisa można było się spodziewać, że ryzykować to on dla naszego klubu nie zamierza. Nie przez przypadek zrezygnował ze startów w Polsce, można było się spodziewać, że liderem to on nie będzie. Po meczu w Zielonej jakiś ich kibic napisał o Louisie że sprzęt szybki, technika ok ale zdecydowanie brakuje zadziorności, polotu. W każdym razie wielkich możliwości manewru nie mamy i jeżeli tor będzie dobrze przygotowany i bez dziur to Chris może jeszcze nam troche pomóc, może...
Pokemon pisze:Co by nie mówić, w porównaniu do debiutu Jonasa, debiut Chrisa to kompletna klapa i dawanie mu kolejnej szansy mija się z celem, bo będziemy mieli kolejnego pulpeta i szkoda...bo kto wie czy np. za rok lub dwa Chris nie wróci po latach np. do Grand Prix?
Jako współzawodniczący w kilku naszych porażkach pewnie ma niskie morale na temat naszego składu (klubu), choć jak powiedział "jeździ tylko dla zabawy" więc spłynęło jak woda po kaczce...
Troche powagi, zeby wrocic trzeba o to walczyc. Chris jest menadzerem kadry, klubu. Sciga sie dla zabawy a kariere miedzynarodowego profesjonalnego jezdzca zakonczyl...
Ostatnio zmieniony 30 maja 2006, o 14:41 przez bkapusta, łącznie zmieniany 1 raz.
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.
ja mam jeszcze jedno spostrzezenie po tym meczu.
tyle sie gada na temat treningow na torze, co to one daja itp.
Ale patrzac na ten mecz mozna dojsc do wniosku ze treningi tak naprawde niczemu nie sluza. pierwszy przyklad z brzegu to Tomicek. Ile razy u nas trenowal? Ile razy jechal na takiej kopie u nas na torze? Drugi przyklad Suchecki, ktory w Lublinie jechal chyba po raz drugi. I nasz Danny ktory zrobil juz tysiace okrazen na tym torze, a w niedziele jechal jak amator.
Jaki wiec pozytek z treningow? Zaraz pewnie ktos napisze ze tor byl inny niz na treningu. Racja. Ale kogo to obchodzi? Jakoś chlopaki z ZG mogli sie przelozyc, mimo że byli tu pierwszy raz w tym roku.
tyle sie gada na temat treningow na torze, co to one daja itp.
Ale patrzac na ten mecz mozna dojsc do wniosku ze treningi tak naprawde niczemu nie sluza. pierwszy przyklad z brzegu to Tomicek. Ile razy u nas trenowal? Ile razy jechal na takiej kopie u nas na torze? Drugi przyklad Suchecki, ktory w Lublinie jechal chyba po raz drugi. I nasz Danny ktory zrobil juz tysiace okrazen na tym torze, a w niedziele jechal jak amator.
Jaki wiec pozytek z treningow? Zaraz pewnie ktos napisze ze tor byl inny niz na treningu. Racja. Ale kogo to obchodzi? Jakoś chlopaki z ZG mogli sie przelozyc, mimo że byli tu pierwszy raz w tym roku.
yamahaR1 pisze:Po meczu w Zielonej jakiś ich kibic napisał o Louisie że sprzęt szybki, technika ok ale zdecydowanie brakuje zadziorności, polotu. W każdym razie wielkich możliwości manewru nie mamy i jeżeli tor będzie dobrze przygotowany i bez dziur to Chris może jeszcze nam troche pomóc, może...
Zgadzam się z tobą w 100%. Louis pokazał że jeśli tor jest w dobrym stanie to potrafi walczyć i wyprzedzać (np. mecz w Gorzowie). Brhel i Louis w żużlu osiągnęli bardzo wiele i nie poświęcali się na takim kartoflisku i nie szaleli jak Knapp czy Tomicek. Mimo "sędziwego" wieku dalej stać ich na bycie liderami TŻ-u. Myślę, że jeśli tor będzie w dobrym stanie, to udowodnią to nam już w meczu z Ostrowem

A ja mam jedno spostrzeżenie - za czasów Stachyry nasza drużyna była przykładem team'u, który rewelacyjnie potrafi wykorzystać atut własnego toru. Byliśmy pod tym względem w krajowej czołówce. Przypadek? Nie wydaje mi się
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Kto by przed sezonem pomyślał, że po tych transferach ktore mamy naszą ostatnią nadzieją będzie glinka
Każdy mówił (zresztą były ku temu podstawy), że wreszcie skończy się to dziadostwo, zwalanie winy na tor, sprzęt i wszystko dookoła i że mamy w końcu zawodników, którzy poradzą sobie wszędzie . Teraz okazuje się, że jak tor nie będzie równiutki jak stół to 80% składu boi się podjąć walkę albo nie ma siły jechać.
Jest to jakaś kolejna nauczka na przyszłość ale nie można za te kompromitacje winić zarządu, chociaż trener jaks ię okazuje jest jednak potrzebny.
Swoją drogą ciekawi mnie jak będzie wyglądał mecz z Grudziądzem, każdy wie, że oni na przyczepnym nie istnieją i tu mały problem się pojawia bo nasi też nie
No ale to już inny temat, teraz tak jak Harry napisał trzeba tej glinki dosypać, doprowadzić tor do dobrego stanu i wtedy pogonić gwiazdorów do walki
Jest to jakaś kolejna nauczka na przyszłość ale nie można za te kompromitacje winić zarządu, chociaż trener jaks ię okazuje jest jednak potrzebny.
Swoją drogą ciekawi mnie jak będzie wyglądał mecz z Grudziądzem, każdy wie, że oni na przyczepnym nie istnieją i tu mały problem się pojawia bo nasi też nie
-
VWmaniak
A ja myślę że emeryci mieli czas(8 kolejek) pokazać co Potrafią ,
to "niby" zawodowcy,powinni robić to co do nich należy, jeśli się nie wywiązują z umowy to są młodzi na ich miejsce i koniec kropka.
W żużlu nie ma sentymentów!!!. Albo ktoś kto się nazywa profesjonalistą - zawodowcem zdobywa założoną ilość punktów i jest o.k. dla obu stron albo nie robi punktów i dostaje kopa w tyłek na pożegnanie.
Dawaliśmy szansę w ubiegłych latach na marne vide np.Jensen, Franków.
I każdy wie jak to się skończyło.
Dlatego Zarząd TŻ powienien w trybie pilnym zwołać posiedzenie (Przed meczem z Ostrowem) i zrobić miejsce w szeregach dla młodych wilków.
Nie miejąć skrupułów i nie pieszcząc się z zawodnikami którzy nie osiągneli zamierzonych celów. Klub wyłożył z pewnością nie małą kasę, myśląc o awansie.A po ostatnich występach stracił także szacunek wśród kibiców.
to "niby" zawodowcy,powinni robić to co do nich należy, jeśli się nie wywiązują z umowy to są młodzi na ich miejsce i koniec kropka.
W żużlu nie ma sentymentów!!!. Albo ktoś kto się nazywa profesjonalistą - zawodowcem zdobywa założoną ilość punktów i jest o.k. dla obu stron albo nie robi punktów i dostaje kopa w tyłek na pożegnanie.
Dawaliśmy szansę w ubiegłych latach na marne vide np.Jensen, Franków.
I każdy wie jak to się skończyło.
Dlatego Zarząd TŻ powienien w trybie pilnym zwołać posiedzenie (Przed meczem z Ostrowem) i zrobić miejsce w szeregach dla młodych wilków.
Nie miejąć skrupułów i nie pieszcząc się z zawodnikami którzy nie osiągneli zamierzonych celów. Klub wyłożył z pewnością nie małą kasę, myśląc o awansie.A po ostatnich występach stracił także szacunek wśród kibiców.
yamahaR1 pisze:Kto by przed sezonem pomyślał, że po tych transferach ktore mamy naszą ostatnią nadzieją będzie glinkaKażdy mówił (zresztą były ku temu podstawy), że wreszcie skończy się to dziadostwo, zwalanie winy na tor, sprzęt i wszystko dookoła i że mamy w końcu zawodników, którzy poradzą sobie wszędzie . Teraz okazuje się, że jak tor nie będzie równiutki jak stół to 80% składu boi się podjąć walkę albo nie ma siły jechać.
Jest to jakaś kolejna nauczka na przyszłość ale nie można za te kompromitacje winić zarządu, chociaż trener jaks ię okazuje jest jednak potrzebny.
Swoją drogą ciekawi mnie jak będzie wyglądał mecz z Grudziądzem, każdy wie, że oni na przyczepnym nie istnieją i tu mały problem się pojawia bo nasi też nieNo ale to już inny temat, teraz tak jak Harry napisał trzeba tej glinki dosypać, doprowadzić tor do dobrego stanu i wtedy pogonić gwiazdorów do walki
Nie o to chodzi. Tor był dobry, bo na treniengu przecież wszyscy sobie na nim radzili. Problem pojawił się po tym jak spadł deszcz. Zrobiła się taka kopa i zrobił się tak niebezpieczny że emeryci poprostu albo nie mieli siły albo odpuszczli z obawy przed połamaniem na koniec kariery. Gdyby nie deszcz który doprowadził tor do takiego stanu myślę,ze zawodnicy Ci mimo wszystko pojechaliby o wiele lepiej.
Dlatego na Grudziądz akurat potrzebny jest tor przyczepny pod warunkiem że nie stanie się z nim to samo co w ostatnia niedzielę. Na Ostrów jak pisał Harry musi być beton aby zniwelowac różnice sprzętowe.
Racja, racja! BR
Mój błąd i link na potwierdzenie Twojego sprostowania:
http://www.ppn.private.pl/ARTYKUL_48.htm
Chemikiem, podobnie jak terrorystą to ja juz raczej nie będę...
Ale sam przyznaj link ładny.
Mój błąd i link na potwierdzenie Twojego sprostowania:
http://www.ppn.private.pl/ARTYKUL_48.htm
Chemikiem, podobnie jak terrorystą to ja juz raczej nie będę...
Ale sam przyznaj link ładny.
meridol pisze:jeszcze na probie toru bylo wszystko zgodnie z planem. po tej ulewie gradowej juz bylo po ptakach...
Mam zupełnie inne zdanie i prosiłbym kogoś, kto się na tym lepiej zna ode mnie o zweryfikowanie tej tezy. Według mnie, już na próbie było bardzo przyczepnie. Nasi wyjechali spasowani do betonu i w łukach zakopywali się. Słychać było wyraźnie, że silniki, kręcąc zdecydowanie wolniej, wydawały bardzo niski dźwięk. Niemal gasły!
Pebas pisze:patrzac na ten mecz mozna dojsc do wniosku ze treningi tak naprawde niczemu nie sluza.
Niczemu nie służą treningi w lubelskim wydaniu. Gdyby trenowano poszczególne elementy - starty, rozegranie pierwszego łuku w różnych scenariuszach, jazdę parą, blokowanie, atakowanie po małej, atakowanie po szerokiej, nożyce, dublowanie
