Rafał Klimek
Co by miało nie uderzyć to i tak kompromitacja. I to totalna.
Zeby tak "rozmawiać" z klubem to naprawdę komuś się coś poprzestawiało w głowie a ktoś tego w porę nie zauważył, dał się podejść i bardzo teraz tego żałuje a i nie wykluczone ,że bedzie żałował jeszcze bardziej bo sprawa jest rozwojowa.
Zawodnik, zeby szantażowć klub musi mieć atuty. Po stronie Klimków nie ma żadnego. Gdyby nie wpuszczono obcych młodzieżowców to Klimkowie rozdawaliby karty a w rękach mieliby same asy. Niestety, sytuacja w tym roku zmieniła się o 180 stopni i to klub ma atuty u siebie. Nie musi spełniać zachcianek zawodnika a właściwie jego menedżera(-ów?) ( ???), ponieważ zawodników młodzieżowych ma pod dostatkiem, a do tego i tańszych i lepszych i proszących o występ. Dlatego ostrzegałem, że jak się pójdzie na jedno ustępstwo z Klimkiem to będzie potem katastrofa. I jak już wydawało się , że pomyliłem się to ot co...
Patrząc na to z boku widać wyraźnie jak Klimkowie strzelają sobie samobuja, rezygnując z jednej, jedynej okazji odwrócenia niekorzystnej dla siebie sytuacji przy stole negocjacyjnym.
Tą okazją jest oczywiście zaprezentowanie się na torze wyścigowym Rafała i pokazanie, że należy w niego zainwestować. Podejrzewam, że po dwóch, trzech miechach intensywnego jeżdżenia bardzo szybko by zabłysnął ( MDMP, liga południowa, zaplecze kadry itp). A wtedy to on mógłby powiedzieć " mam was". Jak nie dacie kasy to idę stąd do innego klubu gdzie na mnie czekają "bo nie ma sentymentów".
A tak ostatni, który jeszcze w niego wierzył dostał klasyczną "Klimkową" nauczkę i już jest wyleczony z Rafała. No cóż szkoda zawodnika bo zapowiadał się dobrze. Do tego dochodzą zdumieni i zszokowani kibice i przedstawiciele innych klubów, którzy obserwują sytuację bacznie i już mają o całej ekipie wyrobione zdanie. Takich zawodników ( z tatusiami) każdy unika jak ognia bo to tylko kłopoty. Prawie każdy klub ma takich swoich Klimków i wie czym to pachnie.
Swoją drogą bardzo mi to przypomina początek kariery(???) ( kompletnie zmarnowanej) innego lubelskiego zawodnika ( baaaardzo utalentowanego), który właśnie negocjacje przy zielonym stoliku uczynił najważniejszymi w swojej karierze i guzik z tego wyszło. Ani pieniędzy, ani kariery. Z telentu nic nie zostało a pieniądze się rozpłyneły. Szkoda bo wszyscy mieli nadzieję na zawodnika dużego formatu.
Jeszcze raz powtórzę: Najpierw pokaż, że jesteś wielki a pieniądze same cię znajdą.
Zeby tak "rozmawiać" z klubem to naprawdę komuś się coś poprzestawiało w głowie a ktoś tego w porę nie zauważył, dał się podejść i bardzo teraz tego żałuje a i nie wykluczone ,że bedzie żałował jeszcze bardziej bo sprawa jest rozwojowa.
Zawodnik, zeby szantażowć klub musi mieć atuty. Po stronie Klimków nie ma żadnego. Gdyby nie wpuszczono obcych młodzieżowców to Klimkowie rozdawaliby karty a w rękach mieliby same asy. Niestety, sytuacja w tym roku zmieniła się o 180 stopni i to klub ma atuty u siebie. Nie musi spełniać zachcianek zawodnika a właściwie jego menedżera(-ów?) ( ???), ponieważ zawodników młodzieżowych ma pod dostatkiem, a do tego i tańszych i lepszych i proszących o występ. Dlatego ostrzegałem, że jak się pójdzie na jedno ustępstwo z Klimkiem to będzie potem katastrofa. I jak już wydawało się , że pomyliłem się to ot co...
Patrząc na to z boku widać wyraźnie jak Klimkowie strzelają sobie samobuja, rezygnując z jednej, jedynej okazji odwrócenia niekorzystnej dla siebie sytuacji przy stole negocjacyjnym.
Tą okazją jest oczywiście zaprezentowanie się na torze wyścigowym Rafała i pokazanie, że należy w niego zainwestować. Podejrzewam, że po dwóch, trzech miechach intensywnego jeżdżenia bardzo szybko by zabłysnął ( MDMP, liga południowa, zaplecze kadry itp). A wtedy to on mógłby powiedzieć " mam was". Jak nie dacie kasy to idę stąd do innego klubu gdzie na mnie czekają "bo nie ma sentymentów".
A tak ostatni, który jeszcze w niego wierzył dostał klasyczną "Klimkową" nauczkę i już jest wyleczony z Rafała. No cóż szkoda zawodnika bo zapowiadał się dobrze. Do tego dochodzą zdumieni i zszokowani kibice i przedstawiciele innych klubów, którzy obserwują sytuację bacznie i już mają o całej ekipie wyrobione zdanie. Takich zawodników ( z tatusiami) każdy unika jak ognia bo to tylko kłopoty. Prawie każdy klub ma takich swoich Klimków i wie czym to pachnie.
Swoją drogą bardzo mi to przypomina początek kariery(???) ( kompletnie zmarnowanej) innego lubelskiego zawodnika ( baaaardzo utalentowanego), który właśnie negocjacje przy zielonym stoliku uczynił najważniejszymi w swojej karierze i guzik z tego wyszło. Ani pieniędzy, ani kariery. Z telentu nic nie zostało a pieniądze się rozpłyneły. Szkoda bo wszyscy mieli nadzieję na zawodnika dużego formatu.
Jeszcze raz powtórzę: Najpierw pokaż, że jesteś wielki a pieniądze same cię znajdą.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
-
Speedway-Mati
- Zawodowiec
- Posty: 1240
- Rejestracja: 19 stycznia 2006, o 08:53
- Lokalizacja: Lublin
Sukcesy, wyniki, i wszystko samo nie przyjdzie. Jeżeli Rafał czy jego tata uważa że po co startować "w jakiś tam juniorskich zawodach" to ciekawe co powiedzą gdy dojdzie do sytuacji w której Rafał wystąpi w meczu z przymuszonej sytuacji (kontuzja innych juniorów-tfu tfu ...) i nie będzie wiedział co się dzieje na torze jadąc z zawodnikami którzy jeżdżą na żużlu latami. Ja znawcą nie jestem ale mimo wszystko uważam, że startować trzeba jak najwięcej, pomimo tego że Rafał wyróżnia się spośród swoich rówieśników, musi startować jak najwięcej, zwłaszcza z tymi zawodnikami, którzy startują już w lidze i mają doświadczenie.

nie jestem z Lublina i nie wiem jaką gwiazdą jest ów Klimek, ale czy tak wszystkich leje na treningach, że stawia warunki klubowi, który ma obecnie 3 niezłych juniorów w składzie ?
wiem że sa następne sezony, ale przy otwartym rynku, może sie okazać że panowie K. zmienią dyscypline sportu i wtedy "sory gregory"
wiem że sa następne sezony, ale przy otwartym rynku, może sie okazać że panowie K. zmienią dyscypline sportu i wtedy "sory gregory"
-
meridol
ObiecaÅ‚em sobie, że nie zabiorÄ™ już wiÄ™cej gÅ‚osu na tym forum w kwestii RafaÅ‚a i jego ojca, ale nie mogÄ™ już dÅ‚użej czytać tej „piany” toczÄ…cej siÄ™ na tym forum. Swoje myÅ›li wyrażę w kilku punktach, aby byÅ‚y wyraźne i czytelne :
1.RafaÅ‚ z ojcem doszli do wniosku, żeby jeździć w Lublinie i pod szyldem tego klubu przystÄ…pić do egzaminu na certyfikat, pomimo tego, że w tym klubie nigdy nie otrzymali pomocy finansowej i na znacznÄ… pomoc w najbliższej perspektywie nie ma szans. Proponowali umowÄ™ tylko na jeden sezon lecz na usilne proÅ›by „klubowych sterników” zgodzili siÄ™ na dwa sezony. Zgodzili siÄ™ bo wyraźnie obiecano im pomoc choć bardzo znikomÄ… ze strony klubu. Nawet bez tej pomocy zgodzili by siÄ™ reprezentować barwy Lublina bo wiadomo, tutaj mieszkajÄ…, tutaj znajÄ… RafaÅ‚a kibice i tutaj to wszystko siÄ™ zaczęło, poza tym błędem byÅ‚aby zmiana miejsca uprawiania żużla w wieku 16 lat u progu zawodniczej kariery. Ale po co obiecywać skoro na drugi dzieÅ„ po podpisaniu umowy okazuje siÄ™, że klubu nawet nie stać na opÅ‚acenie jakichÅ› Å›miesznych kwot za ubezpieczenie itp. Nawet w dniu egzaminu w Toruniu pan dyrektor pożyczyÅ‚ od mamy RafaÅ‚a pewnÄ… kwotÄ™ na opÅ‚atÄ™ zwiÄ…zanÄ… z egzaminem. DÅ‚ugo można by pisać ile razy ojciec RafaÅ‚a prosiÅ‚ o obiecanÄ… pomoc i jak zostaÅ‚ potraktowany przez dyrektora, gdyż RafaÅ‚owi rozleciaÅ‚ siÄ™ silnik, a klub obiecaÅ‚ przyjazd mechanika do naprawy tego defektu. JeÅ›li obiecywaÅ‚ i ustaliÅ‚, że mechanik przyjedzie w sobotÄ™ (we czwartek MDMP w Rzeszowie) i naprawi silnik to należaÅ‚o to jakoÅ› zaÅ‚atwić do koÅ„ca, a nie pozostawić sprawÄ™ samej sobie…Nikt nie przyjechaÅ‚ (miaÅ‚ być to J.RempaÅ‚a) do dnia dzisiejszego. Po co obiecywaÅ‚ …? Gdyby nie stawiano tak tej kwestii to na pewno tak jak dotychczas ojciec na wÅ‚asnÄ… rÄ™kÄ™ naprawiÅ‚by ten silnik i byÅ‚oby po sprawie. Niech każdy sobie to ocenia wedÅ‚ug wÅ‚asnego rozumu.
2.Drugą obiecanką ze strony klubu miał być nowy silnik dla Rafała tuż po podpisaniu kontraktu i pewna drobna mało znacząca kwota na części do motocykla, oczywiście (brutto minus podatek). Szybko okazało się, że to tylko jakaś bajka. Tutaj należałoby napisać coś o braku kultury i arogancji pewnej osoby, w stosunku do grzecznie pytającego taty o obiecywaną rzecz, ale przemilczę.
PragnÄ™ przy tym podkreÅ›lić z peÅ‚nÄ… odpowiedzialnoÅ›ciÄ…, że obyÅ‚oby siÄ™ bez tych wszystkich obiecywanych rarytasów i RafaÅ‚ z ojcem zgodziliby siÄ™ na jazdÄ™ za wÅ‚asne pieniÄ…dze… ale po co obiecywaÅ‚ ? JeÅ›li nic nie masz to pozwól chÅ‚opakowi na jazdÄ™ przez jeden sezon, niech zasmakuje dobrodziejstw tego klubu, a potem wspólnie (klub w porozumieniu z ojcem) zadecydujmy co dalej. Widać nie wiadomo czym potraktowana chęć zatrzymania chÅ‚opaka od razu na dwa lata jest ważniejsza od czegokolwiek. A może komuÅ› przyszÅ‚o do gÅ‚owy, że chÅ‚opak szybko zostanie zauważony przez inne kluby i pojawiÄ… siÄ™ kuszÄ…ce oferty, po czym ucieknie stÄ…d tak jak wielu uciekÅ‚o na zachód w pogoni za lepszÄ… pracÄ…. A co bÄ™dzie jeżeli bÄ™dzie przywoziÅ‚ same zera ? Taka możliwość też istnieje.
Moim zdaniem znając Rafała i jego ojca, gdyby choć w małym stopniu odczuli pomoc, a nie tylko (chęć posiadania przez klub przynależności klubowej młodego chłopaka i nieustannie inwestującego w niego tatusia) kontynuowali by tutaj swoją przygodę z tym sportem, a żadna kasa nie dałaby nigdy powodów do odejścia.
3.Tak naprawdÄ™ RafaÅ‚ nie pojechaÅ‚ na MDMP dlatego, że nie posiada jeszcze w swoich rÄ™kach licencji która upoważnia do udziaÅ‚u w oficjalnych zawodach. Rodzice wraz z RafaÅ‚em wypeÅ‚nili i podpisali stosowne dokumenty przed egzaminem, a resztÄ™ wziÄ…Å‚ na siebie klub, dziwi wiÄ™c dzisiejsza wypowiedź dyrektora na Å‚amach jakiejÅ› gazety, w której to przerzuca całą winÄ™ na papÄ™ Klimka za nieobecność RafaÅ‚a w tych zawodach, ponieważ nie chce on rzekomo wypeÅ‚nić pewnych dokumentów. To zbyt trudne przyznać siÄ™ do wÅ‚asnych błędów i niedopatrzeÅ„. Kompetentny dyrektor powinien wiedzieć jakie dokumenty należy przesÅ‚ać i w jakim terminie. Dodać należy, że rodzice Klimkowie podpisali kontrakt w klubie jeszcze przed egzaminem, a na podpisy pod umowÄ… kompetentnych osób musieli czekać 7 dni, …nieźle. W takich przypadkach podpisy powinny być czytelne, (tak też nalegali rodzice RafaÅ‚a), ale widocznie niektórzy wstydzÄ… siÄ™ swoich nazwisk i podpisujÄ… siÄ™ jak chcÄ… tylko w jakim celu ? Niech każdy to sobie ocenia jak chce.
4.Chęć zmiany treÅ›ci kontraktu ze strony Klimka wynika tylko z jednego powodu, - „skoro obiecaliÅ›cie coÅ› na co was nie stać, lub czego dać nie chcecie (czujemy siÄ™ w pewnym stopniu oszukani), to pozwólcie nam jeździć tutaj za swoje pieniÄ…dze nie dwa lata lecz do koÅ„ca tego sezonu, a potem wspólnie zadecydujemy”- cytujÄ™ dosÅ‚ownie Pana ZdzisÅ‚awa. I tutaj jest dokÅ‚adnie tak jak pisze Harry, niech RafaÅ‚ jedzie w jak najwiÄ™kszej liczbie zawodów, niech pokaże co potrafi, czy przedstawia jakÄ…Å› wartość lub wcale nie jest wart czegokolwiek, wierzcie mi Klimkowie naprawdÄ™ nie żądajÄ… niczego, nie piszcie bzdur, że komuÅ› sodówa odbija albo że ma wygórowane żądania.
Od początku istnienia kalendarza zawodów żużlowych wspólnie z Rafałem i jego ojcem planowaliśmy start jako inaugurujący po egzaminie na licencję w 1-szej rundzie MDMP w Rzeszowie. Rzeczywistość jednak zweryfikowała te plany na niekorzyść. Rafał nadal bardzo chce, aby zakończyły się wszystkie niepotrzebne dyskusje na jego temat i aby pojechać w jak największej liczbie zawodów w barwach Lublina.
Tyle mojej opini w tej kwestii, uprzedzam, że nie zamierzam polemizować dalej w tym temacie na łamach tego forum, wyraziłem tylko i wyłącznie własną wizję i pogląd na wydarzenia ostatnich dni.
Wnioski pozostawiam każdemu z osobna, nie chcę nikomu czegokolwiek narzucać, nikogo obrażać itd. Uważam, że napisałem słuszną prawdę.
P.S.Przepraszam wszystkich kibiców w imieniu Rafała,za to że bardzo chciaŠale niestety nie mógł pojechać w MDMP w Rzeszowie.
1.RafaÅ‚ z ojcem doszli do wniosku, żeby jeździć w Lublinie i pod szyldem tego klubu przystÄ…pić do egzaminu na certyfikat, pomimo tego, że w tym klubie nigdy nie otrzymali pomocy finansowej i na znacznÄ… pomoc w najbliższej perspektywie nie ma szans. Proponowali umowÄ™ tylko na jeden sezon lecz na usilne proÅ›by „klubowych sterników” zgodzili siÄ™ na dwa sezony. Zgodzili siÄ™ bo wyraźnie obiecano im pomoc choć bardzo znikomÄ… ze strony klubu. Nawet bez tej pomocy zgodzili by siÄ™ reprezentować barwy Lublina bo wiadomo, tutaj mieszkajÄ…, tutaj znajÄ… RafaÅ‚a kibice i tutaj to wszystko siÄ™ zaczęło, poza tym błędem byÅ‚aby zmiana miejsca uprawiania żużla w wieku 16 lat u progu zawodniczej kariery. Ale po co obiecywać skoro na drugi dzieÅ„ po podpisaniu umowy okazuje siÄ™, że klubu nawet nie stać na opÅ‚acenie jakichÅ› Å›miesznych kwot za ubezpieczenie itp. Nawet w dniu egzaminu w Toruniu pan dyrektor pożyczyÅ‚ od mamy RafaÅ‚a pewnÄ… kwotÄ™ na opÅ‚atÄ™ zwiÄ…zanÄ… z egzaminem. DÅ‚ugo można by pisać ile razy ojciec RafaÅ‚a prosiÅ‚ o obiecanÄ… pomoc i jak zostaÅ‚ potraktowany przez dyrektora, gdyż RafaÅ‚owi rozleciaÅ‚ siÄ™ silnik, a klub obiecaÅ‚ przyjazd mechanika do naprawy tego defektu. JeÅ›li obiecywaÅ‚ i ustaliÅ‚, że mechanik przyjedzie w sobotÄ™ (we czwartek MDMP w Rzeszowie) i naprawi silnik to należaÅ‚o to jakoÅ› zaÅ‚atwić do koÅ„ca, a nie pozostawić sprawÄ™ samej sobie…Nikt nie przyjechaÅ‚ (miaÅ‚ być to J.RempaÅ‚a) do dnia dzisiejszego. Po co obiecywaÅ‚ …? Gdyby nie stawiano tak tej kwestii to na pewno tak jak dotychczas ojciec na wÅ‚asnÄ… rÄ™kÄ™ naprawiÅ‚by ten silnik i byÅ‚oby po sprawie. Niech każdy sobie to ocenia wedÅ‚ug wÅ‚asnego rozumu.
2.Drugą obiecanką ze strony klubu miał być nowy silnik dla Rafała tuż po podpisaniu kontraktu i pewna drobna mało znacząca kwota na części do motocykla, oczywiście (brutto minus podatek). Szybko okazało się, że to tylko jakaś bajka. Tutaj należałoby napisać coś o braku kultury i arogancji pewnej osoby, w stosunku do grzecznie pytającego taty o obiecywaną rzecz, ale przemilczę.
PragnÄ™ przy tym podkreÅ›lić z peÅ‚nÄ… odpowiedzialnoÅ›ciÄ…, że obyÅ‚oby siÄ™ bez tych wszystkich obiecywanych rarytasów i RafaÅ‚ z ojcem zgodziliby siÄ™ na jazdÄ™ za wÅ‚asne pieniÄ…dze… ale po co obiecywaÅ‚ ? JeÅ›li nic nie masz to pozwól chÅ‚opakowi na jazdÄ™ przez jeden sezon, niech zasmakuje dobrodziejstw tego klubu, a potem wspólnie (klub w porozumieniu z ojcem) zadecydujmy co dalej. Widać nie wiadomo czym potraktowana chęć zatrzymania chÅ‚opaka od razu na dwa lata jest ważniejsza od czegokolwiek. A może komuÅ› przyszÅ‚o do gÅ‚owy, że chÅ‚opak szybko zostanie zauważony przez inne kluby i pojawiÄ… siÄ™ kuszÄ…ce oferty, po czym ucieknie stÄ…d tak jak wielu uciekÅ‚o na zachód w pogoni za lepszÄ… pracÄ…. A co bÄ™dzie jeżeli bÄ™dzie przywoziÅ‚ same zera ? Taka możliwość też istnieje.
Moim zdaniem znając Rafała i jego ojca, gdyby choć w małym stopniu odczuli pomoc, a nie tylko (chęć posiadania przez klub przynależności klubowej młodego chłopaka i nieustannie inwestującego w niego tatusia) kontynuowali by tutaj swoją przygodę z tym sportem, a żadna kasa nie dałaby nigdy powodów do odejścia.
3.Tak naprawdÄ™ RafaÅ‚ nie pojechaÅ‚ na MDMP dlatego, że nie posiada jeszcze w swoich rÄ™kach licencji która upoważnia do udziaÅ‚u w oficjalnych zawodach. Rodzice wraz z RafaÅ‚em wypeÅ‚nili i podpisali stosowne dokumenty przed egzaminem, a resztÄ™ wziÄ…Å‚ na siebie klub, dziwi wiÄ™c dzisiejsza wypowiedź dyrektora na Å‚amach jakiejÅ› gazety, w której to przerzuca całą winÄ™ na papÄ™ Klimka za nieobecność RafaÅ‚a w tych zawodach, ponieważ nie chce on rzekomo wypeÅ‚nić pewnych dokumentów. To zbyt trudne przyznać siÄ™ do wÅ‚asnych błędów i niedopatrzeÅ„. Kompetentny dyrektor powinien wiedzieć jakie dokumenty należy przesÅ‚ać i w jakim terminie. Dodać należy, że rodzice Klimkowie podpisali kontrakt w klubie jeszcze przed egzaminem, a na podpisy pod umowÄ… kompetentnych osób musieli czekać 7 dni, …nieźle. W takich przypadkach podpisy powinny być czytelne, (tak też nalegali rodzice RafaÅ‚a), ale widocznie niektórzy wstydzÄ… siÄ™ swoich nazwisk i podpisujÄ… siÄ™ jak chcÄ… tylko w jakim celu ? Niech każdy to sobie ocenia jak chce.
4.Chęć zmiany treÅ›ci kontraktu ze strony Klimka wynika tylko z jednego powodu, - „skoro obiecaliÅ›cie coÅ› na co was nie stać, lub czego dać nie chcecie (czujemy siÄ™ w pewnym stopniu oszukani), to pozwólcie nam jeździć tutaj za swoje pieniÄ…dze nie dwa lata lecz do koÅ„ca tego sezonu, a potem wspólnie zadecydujemy”- cytujÄ™ dosÅ‚ownie Pana ZdzisÅ‚awa. I tutaj jest dokÅ‚adnie tak jak pisze Harry, niech RafaÅ‚ jedzie w jak najwiÄ™kszej liczbie zawodów, niech pokaże co potrafi, czy przedstawia jakÄ…Å› wartość lub wcale nie jest wart czegokolwiek, wierzcie mi Klimkowie naprawdÄ™ nie żądajÄ… niczego, nie piszcie bzdur, że komuÅ› sodówa odbija albo że ma wygórowane żądania.
Od początku istnienia kalendarza zawodów żużlowych wspólnie z Rafałem i jego ojcem planowaliśmy start jako inaugurujący po egzaminie na licencję w 1-szej rundzie MDMP w Rzeszowie. Rzeczywistość jednak zweryfikowała te plany na niekorzyść. Rafał nadal bardzo chce, aby zakończyły się wszystkie niepotrzebne dyskusje na jego temat i aby pojechać w jak największej liczbie zawodów w barwach Lublina.
Tyle mojej opini w tej kwestii, uprzedzam, że nie zamierzam polemizować dalej w tym temacie na łamach tego forum, wyraziłem tylko i wyłącznie własną wizję i pogląd na wydarzenia ostatnich dni.
Wnioski pozostawiam każdemu z osobna, nie chcę nikomu czegokolwiek narzucać, nikogo obrażać itd. Uważam, że napisałem słuszną prawdę.
P.S.Przepraszam wszystkich kibiców w imieniu Rafała,za to że bardzo chciaŠale niestety nie mógł pojechać w MDMP w Rzeszowie.
"Bez mózgowa,szowinistyczna,szarańcza,na internetowych forach" - Bartłomiej Czekański
www.wolinski.com.pl
www.wolinski.com.pl
-
katrin
harry pisze:Co by miało nie uderzyć to i tak kompromitacja. I to totalna.
Zeby tak "rozmawiać" z klubem to naprawdę komuś się coś poprzestawiało w głowie a ktoś tego w porę nie zauważył, dał się podejść i bardzo teraz tego żałuje a i nie wykluczone ,że bedzie żałował jeszcze bardziej bo sprawa jest rozwojowa.
Zawodnik, zeby szantażowć klub musi mieć atuty. Po stronie Klimków nie ma żadnego. Gdyby nie wpuszczono obcych młodzieżowców to Klimkowie rozdawaliby karty a w rękach mieliby same asy. Niestety, sytuacja w tym roku zmieniła się o 180 stopni i to klub ma atuty u siebie. Nie musi spełniać zachcianek zawodnika a właściwie jego menedżera(-ów?) ( ???), ponieważ zawodników młodzieżowych ma pod dostatkiem, a do tego i tańszych i lepszych i proszących o występ. Dlatego ostrzegałem, że jak się pójdzie na jedno ustępstwo z Klimkiem to będzie potem katastrofa. I jak już wydawało się , że pomyliłem się to ot co...
Patrząc na to z boku widać wyraźnie jak Klimkowie strzelają sobie samobuja, rezygnując z jednej, jedynej okazji odwrócenia niekorzystnej dla siebie sytuacji przy stole negocjacyjnym.
Tą okazją jest oczywiście zaprezentowanie się na torze wyścigowym Rafała i pokazanie, że należy w niego zainwestować. Podejrzewam, że po dwóch, trzech miechach intensywnego jeżdżenia bardzo szybko by zabłysnął ( MDMP, liga południowa, zaplecze kadry itp). A wtedy to on mógłby powiedzieć " mam was". Jak nie dacie kasy to idę stąd do innego klubu gdzie na mnie czekają "bo nie ma sentymentów".
A tak ostatni, który jeszcze w niego wierzył dostał klasyczną "Klimkową" nauczkę i już jest wyleczony z Rafała. No cóż szkoda zawodnika bo zapowiadał się dobrze. Do tego dochodzą zdumieni i zszokowani kibice i przedstawiciele innych klubów, którzy obserwują sytuację bacznie i już mają o całej ekipie wyrobione zdanie. Takich zawodników ( z tatusiami) każdy unika jak ognia bo to tylko kłopoty. Prawie każdy klub ma takich swoich Klimków i wie czym to pachnie.
Swoją drogą bardzo mi to przypomina początek kariery(???) ( kompletnie zmarnowanej) innego lubelskiego zawodnika ( baaaardzo utalentowanego), który właśnie negocjacje przy zielonym stoliku uczynił najważniejszymi w swojej karierze i guzik z tego wyszło. Ani pieniędzy, ani kariery. Z telentu nic nie zostało a pieniądze się rozpłyneły. Szkoda bo wszyscy mieli nadzieję na zawodnika dużego formatu.
Jeszcze raz powtórzę: Najpierw pokaż, że jesteś wielki a pieniądze same cię znajdą.
Zgadzam sie harry, że najpierw Klimek niech pokaże swoje umiejętności na torze, a poźniej możemy rozmawiać o pieniądzach. Szkoda by było zmarnowania talentu, jeżeli takim go wszyscy okrzykneli. Nie znam szczegółów rozmów na lini Klimkowie-Klub, choć są tutaj jakieś niejasności(dyrektor swoje, Klimkowie swoje racje), dla dobra lubelskiego żużla i ne tylko trzeba to załagodzić jak najszybciej. Zastanawiam się kiedy u nas będzie wkońcu normalnie.
Rafał z ojcem nim poczuli sentyment do lubelskiego klubu objeździli i obdzwonili całą Polske w poszukiwaniu "miodu". W niektórych klubach maja nawet zakaz pokazywania się kierownictwu na oczy ;] Na MDMP w Rzeszowie którys z organizatorów zapytał gdzie jest Klimek ?? Po odpowiedzi, że go nie będzie stwierdzil: "po co wogole pozwoliliście mu jechać na licencje, przecież z tego i tak nic nie będzie...".
Znikoma kwota to znaczy jaka ??. Chłopak, który w życiu nie odjechał biegu w oficjalnych zawodach, dostaje wogole jakies pieniądze to jest ewenement na skalę Polską. Tylko dlatego, że dyrektor (naiwnie ??) wierzy, w jego wielki talent i w to, że w przyszłym roku będzie mocnym punktem drużyny. Mimo tego, że jak pisał harry wszyscy do okoła mówili, że z tymi ludzmi dojść do porozumienia się nie da.
Klub jest przed 3 kolejnym meczem wyjazdowym. 3 kolejny mecz bez żadnego wpływu z biletów a zawodnikom trzeba wypłacac za punkty. Ale oczywiście team Klimków powinien być traktowany priorytetowo.
Jeśli chodzi o podpisanie kontraktu na rok i to, że jak pisze Regdal, klub nie jest tym zainteresowany.Moim zdaniem slusznie. Ponieważ Rafał będzie blokował miejsce innym zawodnikom z Lublina a promując siebie po sezonie pójdzie tam gdzie dadzą mu złotówke wiecej niż w Lublinie.
Znikoma kwota to znaczy jaka ??. Chłopak, który w życiu nie odjechał biegu w oficjalnych zawodach, dostaje wogole jakies pieniądze to jest ewenement na skalę Polską. Tylko dlatego, że dyrektor (naiwnie ??) wierzy, w jego wielki talent i w to, że w przyszłym roku będzie mocnym punktem drużyny. Mimo tego, że jak pisał harry wszyscy do okoła mówili, że z tymi ludzmi dojść do porozumienia się nie da.
Klub jest przed 3 kolejnym meczem wyjazdowym. 3 kolejny mecz bez żadnego wpływu z biletów a zawodnikom trzeba wypłacac za punkty. Ale oczywiście team Klimków powinien być traktowany priorytetowo.
Jeśli chodzi o podpisanie kontraktu na rok i to, że jak pisze Regdal, klub nie jest tym zainteresowany.Moim zdaniem slusznie. Ponieważ Rafał będzie blokował miejsce innym zawodnikom z Lublina a promując siebie po sezonie pójdzie tam gdzie dadzą mu złotówke wiecej niż w Lublinie.
-
Conrad
Conrad pisze:Regdal urzekła mnie Twoja historia. Napisz lepiej z jaką kasą papuś Klimek wyskoczył do Bogdanki. Proszę, podziel się tymi super sumami. Z przyjemnością poczytamy.
Widze stary ze ty musisz cos wiedziec na ten temat skoro trzymasz strone klubu moze ty sie podziel jakimis info co???
"I tak pojdziesz do piekla wszyscy pojdziecie do piekla hahahahahahah
"
-
Conrad
neir1 pisze:Widze stary ze ty musisz cos wiedziec na ten temat skoro trzymasz strone klubu moze ty sie podziel jakimis info co???:D
Wcale nie trzymam strony klubu. Może Regdal zrobi jeszcze jeden wyjątek i napiszę ile to papuś Klimek chciał kasy. Z tego co mi wiadomo to J.Rempała w barwach Bogdanki miał mniejsze wymagania.
-
Koper
- Trener
- Posty: 5490
- Wiek: 45
- Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Jesli Rafal nie mial licencji to ok jest to powod ze nie pojechal w Rzeszowie ale jesli powodem jest to ze nie pojechal bo cos mu klub obiecal to jest juz smieszne dla mnie, powinien pojechac pokornie na tym sprzecie jaki ma, jesli naprawde chce bronic barw Lublina, jesli czuje zolto-bialo-niebieskie barwy to niech nie marudzi tylko pokazuje w kolejnych zawodach jaki ma potencjal, niech cieszy swoja postawa lubelskich kibicow. Jak na razie to kibice w Lublinie oczekiwali wlasnie debiutu Rafala w Rzeszowie i to zdecydowana wiekszosc kibicow zyczy Rafalaowi jak najlepiej.
- marcin_lub
- Junior
- Posty: 456
- Rejestracja: 21 maja 2004, o 19:00
- Lokalizacja: Lublin
-
rickardson
Hahahaha, dobre
. Rafał "czegoś" nie dostał, więc ukarał klub, ukarał kibiców i cholera wie kogo jeszcze ukarał
Walnął focha i stwierdził: "P......ę, nie jadę
"
. Myślę, że sytuacja dojrzała do tego, że kibice i działacze klubu powinni wyrazić skruchę i na kolanach błagać Klimka o występ w kolejnych prestiżowych zawodach w stylu MDMP czy Liga Południowa 
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
-
Conrad
Myślę, że obie strony się mylą i to w sprawach bardzo elementarnych.
Po pierwsze, strona Klimkowa bardzo się myli, że robi komuś łaskę występując w zawodach MDMP. Tego typu zawody są szansą dla chłopaka, żeby się czegoś nauczyć, kropka. Występ taki nie ma dla klubu ani konsekwencji finansowych, ani sportowych, ani prawdziwie prestiżowych. Pojechał Michaluk z Polakiem, zdobyli dwa punkty, zajęli ostatnie miejsce i jest git. Klimek mógł pojechać, zmierzyć się z rówieśnikami, porównać się do najlepszych juniorów w Polsce, pokazać się na torze, który według jego deklaracji jest jego ulubionym. Nie wiem, kto nie dopełnił formalności potrzebnych do odebrania licencji, ale z niektórych wypowiedzi można wnioskować, że strona Klimkowa. Jeśli tak było, to należy ten fakt ocenić jako żałosny.
Z drugiej strony, wygląda na to, że osoba(y) działające za Klub nie znają podstawowej zasady prawa zobowiązań (prawa kontraktowania), jaką jest obowiązek dotrzymywania wiążących umów. Z wypowiedzi wynika, że Klub w zasadzie zawarł umowę w złej wierze, przyjmując na siebie zobowiązania, o których wiedział, że ich nie wypełni. Osoba działająca za Klub lepiej niż Klimek wiedziała, na co Klub stać w sekwencji trzech kolejnych meczów wyjazdowych i mając tę wiedzę, zgodziła się na określone świadczenia w określonym, podobno krótkim, terminie. Na Klimkach nie ciążył obowiązek dbania o kasę klubową, bo naturalnym jest, że papa chciał zawrzeć umowę korzystną dla siebie. KLUB PRZYSTAŠNA TE WARUNKI. W tym momencie nie można, moim zdaniem, szydzić z Klimków, że "junior stawia warunki". Bo te warunki zostały, przynajmniej formalnie, zaakceptowane. Nie są więc "warunkami juniora", tylko uzgodnionymi między stronami świadczeniami klubu. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to nie powinien być umocowany do zaciągania zobowiązań w imieniu innych podmiotów, a dla obrotu najlepiej by było również, by nie mógł ich zawierać w imieniu własnym
. JeÅ›li ktoÅ› siÄ™ zgadza na Å›mieszne warunki, to robi z siebie idiotÄ™ wykrÄ™cajÄ…c siÄ™ później od ich speÅ‚nienia komentujÄ…c, że sÄ… Å›mieszne i szydzÄ…c, jak dana osoba w danych okolicznoÅ›ciach może je stawiać. TRZEBA BYÅO SIĘ NA NIE NIE ZGODZIĆ W STOSOWNYM CZASIE. DziÅ› już umowa wiąże.
Kontraktowanie w złej wierze nie jest okolicznością wpływającą pozytywnie na wzajemne relacje stron, więc mimo całej kuriozalności zajścia z MDMP, od której opisu zacząłem, trochę się nie dziwię, że Klimkowa strona strzeliła focha. Tylko że wygląda na to, że strzelając tego focha "na złość mamie odmroziła sobie uszy".
Jest to typowa sytuacja patowa, podobna do tej ze Śledziem. Szybko się okazało, że Klub obrażając się na Śledzia w istocie stracił, zyskał natomiast nasz bezpośredni rywal, którego nasz zawodnik poprowadził do awansu, zaliczając bardzo udany sezon. Myślę, że warto to wziąć pod uwagę. Ktoś powie: w granicach rozsądku, wszak mamy już wolny rynek. A ja odpowiem: nie w granicach rozsądku, tylko w granicach zawartej już, wiążącej strony umowy.
Zupełnie na marginesie dodam, że znając pewne osoby w klubie jestem zdumiony, że klub zobowiązał się do świadczeń, na które go nie stać w umówionym terminie. Mimo wszystko jestem również zdziwiony, że zawarł umowę w złej wierze. Rodzi się przeto w mojej głowie pytanie, kto za klub tę umowę podpisał i czy odbyło się to zgodnie z zasadami reprezntacji. Mimo wszystko, do prezesa jakoś mi to nie pasuje...
Po pierwsze, strona Klimkowa bardzo się myli, że robi komuś łaskę występując w zawodach MDMP. Tego typu zawody są szansą dla chłopaka, żeby się czegoś nauczyć, kropka. Występ taki nie ma dla klubu ani konsekwencji finansowych, ani sportowych, ani prawdziwie prestiżowych. Pojechał Michaluk z Polakiem, zdobyli dwa punkty, zajęli ostatnie miejsce i jest git. Klimek mógł pojechać, zmierzyć się z rówieśnikami, porównać się do najlepszych juniorów w Polsce, pokazać się na torze, który według jego deklaracji jest jego ulubionym. Nie wiem, kto nie dopełnił formalności potrzebnych do odebrania licencji, ale z niektórych wypowiedzi można wnioskować, że strona Klimkowa. Jeśli tak było, to należy ten fakt ocenić jako żałosny.
Z drugiej strony, wygląda na to, że osoba(y) działające za Klub nie znają podstawowej zasady prawa zobowiązań (prawa kontraktowania), jaką jest obowiązek dotrzymywania wiążących umów. Z wypowiedzi wynika, że Klub w zasadzie zawarł umowę w złej wierze, przyjmując na siebie zobowiązania, o których wiedział, że ich nie wypełni. Osoba działająca za Klub lepiej niż Klimek wiedziała, na co Klub stać w sekwencji trzech kolejnych meczów wyjazdowych i mając tę wiedzę, zgodziła się na określone świadczenia w określonym, podobno krótkim, terminie. Na Klimkach nie ciążył obowiązek dbania o kasę klubową, bo naturalnym jest, że papa chciał zawrzeć umowę korzystną dla siebie. KLUB PRZYSTAŠNA TE WARUNKI. W tym momencie nie można, moim zdaniem, szydzić z Klimków, że "junior stawia warunki". Bo te warunki zostały, przynajmniej formalnie, zaakceptowane. Nie są więc "warunkami juniora", tylko uzgodnionymi między stronami świadczeniami klubu. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to nie powinien być umocowany do zaciągania zobowiązań w imieniu innych podmiotów, a dla obrotu najlepiej by było również, by nie mógł ich zawierać w imieniu własnym
Kontraktowanie w złej wierze nie jest okolicznością wpływającą pozytywnie na wzajemne relacje stron, więc mimo całej kuriozalności zajścia z MDMP, od której opisu zacząłem, trochę się nie dziwię, że Klimkowa strona strzeliła focha. Tylko że wygląda na to, że strzelając tego focha "na złość mamie odmroziła sobie uszy".
Jest to typowa sytuacja patowa, podobna do tej ze Śledziem. Szybko się okazało, że Klub obrażając się na Śledzia w istocie stracił, zyskał natomiast nasz bezpośredni rywal, którego nasz zawodnik poprowadził do awansu, zaliczając bardzo udany sezon. Myślę, że warto to wziąć pod uwagę. Ktoś powie: w granicach rozsądku, wszak mamy już wolny rynek. A ja odpowiem: nie w granicach rozsądku, tylko w granicach zawartej już, wiążącej strony umowy.
Zupełnie na marginesie dodam, że znając pewne osoby w klubie jestem zdumiony, że klub zobowiązał się do świadczeń, na które go nie stać w umówionym terminie. Mimo wszystko jestem również zdziwiony, że zawarł umowę w złej wierze. Rodzi się przeto w mojej głowie pytanie, kto za klub tę umowę podpisał i czy odbyło się to zgodnie z zasadami reprezntacji. Mimo wszystko, do prezesa jakoś mi to nie pasuje...
Conrad pisze:Panowie dajcie spokój Rafałowi. Przecież ten cały cyrk to sprawka papusia Klimka. To on steruje całą sprawą, a nie 16-latek. Rafał pewnie chciał pojechać, tylko mu tatuś nie pozwolił.
Mi tam szkoda chłopaka .... niestety znów "papcie" w żużlu dają się we znaki ... widze że papa Rafała traktuje tego młodego chłopca jako biznes i chce wycisnąć z syna jak najwięcej kasy .... wstyd !!! jak bym miał syna to starałbym się zapewnić rozwój ... a nie doił $ jak panu nie wstyd traktować tak syna !!!! (nie ważne czy będzie jeździł na osiołku czy na super maszynie ten sezon to tylko zdobywanie doświadczenia i już jedna okazja przepadła)
Jestem pewien że Rafał ma inne zdanie na temat jazdy ... i mam nadzieje że jak najwcześniej zacznie jeździć
Pozdrawiam Cie Rafał i trzymam kciuki za Twoje starty ...
Kibice z Tobą choć niekoniecznie z "papciem"
Pozdrawiam
Piotrek
Dziękuję za odpowiedź Regdalowi. Nareszcie jest spojrzenie drugiej strony i JA już wiem o co chodzi - przyznam szczerze nareszcie i niestety. Dodam oczywiście, że nie ze wszystkim się zgadzam. Ale mniejsza o to. Moja refleksja jest taka: na górze się kłócą a chłopak nie jedzie.
10-cio dniowe zgrupowanie w Szwecji przeszło koło nosa. Totoalny skandal!!!
Znam papÄ™ Klimka i znam dyrektora i to bardzo dobrze
.
W tej chwili widać, że bardzo ciężko się będzie porozumieć. Dlatego uważam że dalsze negocjacje ( jeżeli oczywiśćie jest taka potrzeba) powinny prowadzić osoby z boku bo główni negocjatorzy wystrzelali już swoje magazynki
.
10-cio dniowe zgrupowanie w Szwecji przeszło koło nosa. Totoalny skandal!!!
Znam papÄ™ Klimka i znam dyrektora i to bardzo dobrze
W tej chwili widać, że bardzo ciężko się będzie porozumieć. Dlatego uważam że dalsze negocjacje ( jeżeli oczywiśćie jest taka potrzeba) powinny prowadzić osoby z boku bo główni negocjatorzy wystrzelali już swoje magazynki
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Czytając Regdala i Torsena rzeczywiście można zadać pytanie.Po kiego chu.ja osoba podpisująca z Klimkiem kontrakt obiecuje chłopakowi różne rzeczy, jeśli wiadomo, że obietnice te nie mogą być spełnione.
Może wyjaśni nam wreszcie ktoś KTO jest winien, że Klimek w czwartek nie miał jeszce licencji
Tak się zastanawiam czy w tym klubie będzie kiedyś normalnie
Może wyjaśni nam wreszcie ktoś KTO jest winien, że Klimek w czwartek nie miał jeszce licencji
Tak się zastanawiam czy w tym klubie będzie kiedyś normalnie
-
hayabusarider
DonKamizi pisze:Może wyjaśni nam wreszcie ktoś KTO jest winien, że Klimek w czwartek nie miał jeszce licencji![]()
![]()
Jak znam życie to nigdy się tego nie dowiemy kto jest winien bo w takiej sytuacji jeden zwala na drugiego i każdy będzie miał tysiąć argumentów na swoją stronę.
Tak się zastanawiam czy w tym klubie będzie kiedyś normalnie
Na normalność potrzeba 2,5-3 mln zł w pierwszej lidze ale prawdziwych i namacalnych a nie w budżecie na papierze
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
hayabusarider pisze:Wierząc w to co napisał Regdal to aż skóra cierpnie co tam się w klubie dzieje.
A co się ma dziać? Bardzo twarde i nie zawsze czyste negocjacje - normalne życie biznesowe. Wygrywa ten kto kogo oszwabi.
Ale napewno Żadna ze stron nie jest bez winy!.
Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łep trzyma!
Cholerka! Zadna strona nie chce dać się oszwabić
A najbardziej z tego wszystkiego poszkodowanym jest Rafał,będąc wewnątrz cyrku.
Jeszcze kariery nie rozpoczął, a już ma opinię wyrobioną.
Szkoda chłopaka
Wygląda na to, że to zaczyna być najmniej ważne
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
harry pisze:Znam papÄ™ Klimka i znam dyrektora i to bardzo dobrze![]()
![]()
.
W tej chwili widać, że bardzo ciężko się będzie porozumieć. Dlatego uważam że dalsze negocjacje ( jeżeli oczywiśćie jest taka potrzeba) powinny prowadzić osoby z boku bo główni negocjatorzy wystrzelali już swoje magazynki.
Czyli teraz negocjacje powinien prowadzić harry z Regdalem