21 maja: ZKŻ Zielona Góra - TŻ MOTOR Lublin
Twardy pisze:Zgadzam się że Czesi mogli by jechać razem:
a najlepiej "Brchel" (ktoś tak napisał. naprawdę! sam widziałem), Tomicek i Suchanek w jednej parze... (tylko niech mi nikt nie próbuje wypisywać, że trzech to nie para
a swoją drogą... to wy myślicie, że oni będą ze sobą gadać tam podczas biegu?
pozdrawia:
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Czarek pisze:Nie wmawiaj mi tu ... bzdur. Napisałem, że "W przypadku wyjazdowych meczów lubelskiej drużyny niestety od zawsze bardzo przewidywalny..."
Wyniki meczów, o których piszesz też dało się przwidzieć, bo siłą lubelskiego zespoły była przynajmniej porównywalna do siły rywali (mimo atutu własnego toru gospodarzy). Tak samo było w zeszłym roku w Opolu.
Niestety gdy chodzi o rywali zdecydowanie wyżej notowanych Lublin od zawsze dostaje baty (z nielicznymi wyjątkami baciki).
Popracuj trochÄ™ nad logikÄ….
Dalej te same bzdury.
Logika: " niestety od zawsze przewidywalne"= na pewno przegrana co już udowodniłem, że jest to bzdura. Więc sam pracuj nad logiką
A tak na marginesie, to od kiedy drużyna zdecydowanie wyżej notowana przegrywa na własnym torze? Daj z kilka przykładów bo jestem bardzo ciekaw
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
harry pisze:Czarek pisze:Nie wmawiaj mi tu ... bzdur. Napisałem, że "W przypadku wyjazdowych meczów lubelskiej drużyny niestety od zawsze bardzo przewidywalny..."
Wyniki meczów, o których piszesz też dało się przwidzieć, bo siłą lubelskiego zespoły była przynajmniej porównywalna do siły rywali (mimo atutu własnego toru gospodarzy). Tak samo było w zeszłym roku w Opolu.
Niestety gdy chodzi o rywali zdecydowanie wyżej notowanych Lublin od zawsze dostaje baty (z nielicznymi wyjątkami baciki).
Popracuj trochÄ™ nad logikÄ….
Dalej te same bzdury.
Logika: " niestety od zawsze przewidywalne"= na pewno przegrana co już udowodniłem, że jest to bzdura. Więc sam pracuj nad logiką :roll: .
A tak na marginesie, to od kiedy drużyna zdecydowanie wyżej notowana przegrywa na własnym torze? Daj z kilka przykładów bo jestem bardzo ciekaw :lol: :lol: :twisted: .
Nic nie udowodniłeś, bo podałeś tylko przykłady meczów, w których nasi mieli bardzo duże szanse na zwycięstwo, a więc było to przewidywalne.
Wygrane drużyny niżej notowanej na wyjeździe zdarzają się bardzo rzadko i nigdy nie jest to naszym szczęśliwym udziałem. Przypominam sobie jak parę lat temu Częstochowa wygrała w Bydgoszczy (wtedy bardzo silnej z Gollobami, lejącej wszystkich u siebie) czy naszą porażkę u siebie z "młodziutkim" Gorzowem.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
Czarek pisze:[
Nic nie udowodniłeś, bo podałeś tylko przykłady meczów, w których nasi mieli bardzo duże szanse na zwycięstwo, a więc było to przewidywalne.
.
1. Bardzo duże szanse na zwycięstwo to ma Ostrów jadąc do Krosna. Natomiast w moich przykładach nikt by nam złego słowa nie powiedział jak byśmy przegrali. Były to tylko szanse ale one są w sporcie zawsze. I właśnie przykład młodzieżowego Gorzowa to potwierdza.
A wręcz w 2003 po wygranej w Rawiczu było wielu bardzo mocno zaskoczonych.
2. Jeszce raz trzeba powrócić do logiki którą wywołałeś. Pisząc "niestety zawsze przewidywalne" z góry zakładasz, że zawsze można przewidzieć, ze dostaniemy łupnia a tymczasem zaczynasz zmieniać front i oto ukazało się odkrywcze , że od czasu do czasu mieliśmy jednak bardzo duże szanse na zwycięstwo.
Czyli nie ja, tylko ty musisz poprawić logikę.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Brak czasu sprawił, że dopiero przed chwilą obejrzałem mecz Ostrów - Zielona Góra. W świetle dwumeczu z ZG wnioski nasuwają sie same:
1. O bonusie jeśli jeszcze ktoś marzy niech zapomni. Nawet w najsilnieszym obecnie składzie nie wyjdziemy na wyjeżdzie z 35 -37 punktów.
2. Stąd, może nie warto wydawać pieniędzy i ściągać wszystkich obco na mecz w ZG? Pisał o wariancie oszczędnościowym wcześniej Piotrbaz i chyba ma rację.
3. Wszystkie siły należy skierowac na mecz w Lublinie. Tu jestem ostrożnym optymistą i, co pisałem już wcześniej, wierzę w minimalne zwycięstwo po "totalnym" meczu. Biorąc pod uwagę, że na mecz przyjdzie sporo ludzi (sam namawiam juz wszystkich znajomych, którzy nigdy na żuzlu nie byli:))), mogłoby to stworzyć szansę walki "o coś" w dalszej części sezonu.
1. O bonusie jeśli jeszcze ktoś marzy niech zapomni. Nawet w najsilnieszym obecnie składzie nie wyjdziemy na wyjeżdzie z 35 -37 punktów.
2. Stąd, może nie warto wydawać pieniędzy i ściągać wszystkich obco na mecz w ZG? Pisał o wariancie oszczędnościowym wcześniej Piotrbaz i chyba ma rację.
3. Wszystkie siły należy skierowac na mecz w Lublinie. Tu jestem ostrożnym optymistą i, co pisałem już wcześniej, wierzę w minimalne zwycięstwo po "totalnym" meczu. Biorąc pod uwagę, że na mecz przyjdzie sporo ludzi (sam namawiam juz wszystkich znajomych, którzy nigdy na żuzlu nie byli:))), mogłoby to stworzyć szansę walki "o coś" w dalszej części sezonu.
Każdemu jego Everest...
Do ermena:
Gdybyś zadał sobie trochę trudu i przeczytał moją wymianę zdań z Czarkiem to zauważyłbys, że mimo olbrzymiej róznicy zdań bardzo często powołujemy się na przykład meczu TŻ - Stal Gorzów w 2003 w play-offach. Meczu, który przed rozpoczęciem został przez nas wygrany i biegi zostały tak rozpisane, że wszyscy nasi mieli jechać po 4 razy ( oszczędności). A tu na poczatku Śledzik wyrżnął orła i przegraliśmy wygrany mecz.
To jest żużel, takich przykładów jest dużo więcej. A JAK BY WYGLĄDAŠMECZ GDYBY DO oSTROWA MOGLI PRZYJECHAĆ WSZYSCY NIEOBECNI? Niewykluczone, że wyszlibyśmy z 40. A wtedy wszystko możliwe.
Dlatego jeżeli są takie możliwośći ( a są ) to trzeba jechać w możliwie najsilniejszym składzie.
Los jest ślepy.
Gdybyś zadał sobie trochę trudu i przeczytał moją wymianę zdań z Czarkiem to zauważyłbys, że mimo olbrzymiej róznicy zdań bardzo często powołujemy się na przykład meczu TŻ - Stal Gorzów w 2003 w play-offach. Meczu, który przed rozpoczęciem został przez nas wygrany i biegi zostały tak rozpisane, że wszyscy nasi mieli jechać po 4 razy ( oszczędności). A tu na poczatku Śledzik wyrżnął orła i przegraliśmy wygrany mecz.
To jest żużel, takich przykładów jest dużo więcej. A JAK BY WYGLĄDAŠMECZ GDYBY DO oSTROWA MOGLI PRZYJECHAĆ WSZYSCY NIEOBECNI? Niewykluczone, że wyszlibyśmy z 40. A wtedy wszystko możliwe.
Dlatego jeżeli są takie możliwośći ( a są ) to trzeba jechać w możliwie najsilniejszym składzie.
Los jest ślepy.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
-
wacha z buczolandii
- Posty: 9
- Rejestracja: 24 marca 2006, o 09:47
harry pisze:Czarek pisze:[
Nic nie udowodniłeś, bo podałeś tylko przykłady meczów, w których nasi mieli bardzo duże szanse na zwycięstwo, a więc było to przewidywalne.
.
1. Bardzo duże szanse na zwycięstwo to ma Ostrów jadąc do Krosna. Natomiast w moich przykładach nikt by nam złego słowa nie powiedział jak byśmy przegrali. Były to tylko szanse ale one są w sporcie zawsze. I właśnie przykład młodzieżowego Gorzowa to potwierdza. :lol: :lol: :lol:. Czyli sam obalasz swoją tezę. :lol: :wink:
A wręcz w 2003 po wygranej w Rawiczu było wielu bardzo mocno zaskoczonych.
2. Jeszce raz trzeba powrócić do logiki którą wywołałeś. Pisząc "niestety zawsze przewidywalne" z góry zakładasz, że zawsze można przewidzieć, ze dostaniemy łupnia a tymczasem zaczynasz zmieniać front i oto ukazało się odkrywcze , że od czasu do czasu mieliśmy jednak bardzo duże szanse na zwycięstwo. :shock:
Czyli nie ja, tylko ty musisz poprawić logikę. :lol: :lol: :lol:
Jeśli chodzi o przykład Gorzowa to niestety w przypadku naszej drużyny nie ma on niestety nigdy zastosowania. Nie robimy niespodzianek na wyjeździe i tyle. Wygrywamy tylko gdy rzeczywiście mamy duże szanse i tak było w np. Rawiczu.
Pisząc, że nasze wyniki na wyjazdach są niestety przewidywalne nie wykluczam przecież wygranych, ale TYLKO gdy mamy silniejszy skład.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
-
szafirek
Czarek pisze:Pisząc, że nasze wyniki na wyjazdach są niestety przewidywalne nie wykluczam przecież wygranych, ale TYLKO gdy mamy silniejszy skład.
No to kłania sie logika
"Niestety przewidziałem że w 2003 r wygramy w Rzeszowie."
Czyli logicznie bzdura. Cnd.
No chyba, że jesteś Józkiem albo nienawidzisz żużla w wydaniu lubelskim.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Nie ma się co kłócić. Teza Czarka, choć pokrętnie przedstawiona, jest w sumie jasna i nie ulega wątpliwości, że prawdziwa. Z jakichś powodów, bez względu na skład, TŻ na wyjazdach jest bardzo słaby. 40 punktów poza Zygmuntowskimi zdobywa od święta. Potrafi przegrać w Krośnie. Potrafi odstawić blamaż w Grudziądzu jadąc jako "dream team". Generalnie przegrywa (OK, jak prawie każdy w polskim żużlu) i zwykle raczej wysoko. Nieważne, czy jadą Franek z Trumińskim, czy multimedalista Świst z mistrzem świata Louisem, jakoś tak się to układa, że relacji z wyjazdów nie chce się słuchać.
Z drugiej strony, w 2004 roku miałem przyjemność obejrzenia meczów w Rzeszowie i w Ostrowie. Były to moje dwa pierwsze wyjazdy i chyba, jak do tej pory, najprzyjemniejsze doświadczenia żużlowe w życiu, a ściślej ok. 20 lat chodzenia na żużel.
Z drugiej strony, w 2004 roku miałem przyjemność obejrzenia meczów w Rzeszowie i w Ostrowie. Były to moje dwa pierwsze wyjazdy i chyba, jak do tej pory, najprzyjemniejsze doświadczenia żużlowe w życiu, a ściślej ok. 20 lat chodzenia na żużel.
Torsen pisze:Teza Czarka, choć pokrętnie przedstawiona, jest w sumie jasna i nie ulega wątpliwości, że prawdziwa. Z jakichś powodów, bez względu na skład, TŻ na wyjazdach jest bardzo słaby.
Czyli kicha
Torsen pisze:Z drugiej strony, w 2004 roku miałem przyjemność obejrzenia meczów w Rzeszowie i w Ostrowie. Były to moje dwa pierwsze wyjazdy i chyba, jak do tej pory, najprzyjemniejsze doświadczenia żużlowe w życiu, a ściślej ok. 20 lat chodzenia na żużel.
A jednak nie
Czyli następny, który sam sobie przeczy ( i pewnie dlatego popiera Czarka
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
harry pisze:Czyli następny, który sam sobie przeczy ( i pewnie dlatego popiera Czarka![]()
).
Nie wypada mi tłumaczyć takiemu dużemu chłopcu takich oczywistości
Po pierwsze, napisałem, że teza Czarka jest pokrętnie przedstawiona, co oczywiście oznacza, że nie popieram jej wrost. "Zawsze" w życiu to nie to samo co w matematyce, przynajmniej nie zawsze
Torsen pisze:Z jakichś powodów, bez względu na skład, TŻ na wyjazdach jest bardzo słaby.
Torsen pisze:40 punktów poza Zygmuntowskimi zdobywa od święta.
Torsen pisze:Generalnie przegrywa (OK, jak prawie każdy w polskim żużlu) i zwykle raczej wysoko.
Żaden z tych trzech punktów nie oznacza, że TŻ nie odniósł poza Zygmuntowskimi ani jednego zwycięstwa w historii, więc nie wiem, gdzie się Pan doszukuje tych rzekomych sprzeczności.
Torsen pisze:.... Były to moje dwa pierwsze wyjazdy i chyba, jak do tej pory, najprzyjemniejsze doświadczenia żużlowe w życiu, a ściślej ok. 20 lat chodzenia na żużel.
20 lat chodzenia na żużel i dwa wyjazdy....nuda
Od wieków
DonKamizi pisze:Torsen pisze:.... Były to moje dwa pierwsze wyjazdy i chyba, jak do tej pory, najprzyjemniejsze doświadczenia żużlowe w życiu, a ściślej ok. 20 lat chodzenia na żużel.
20 lat chodzenia na żużel i dwa wyjazdy....nuda![]()
Napisałem dwa pierwsze, a nie dwa ostatnie
harry pisze:Do ermena:
Gdybyś zadał sobie trochę trudu i przeczytał moją wymianę zdań z Czarkiem to zauważyłbys, że mimo olbrzymiej róznicy zdań bardzo często powołujemy się na przykład meczu TŻ - Stal Gorzów w 2003 w play-offach. Meczu, który przed rozpoczęciem został przez nas wygrany i biegi zostały tak rozpisane, że wszyscy nasi mieli jechać po 4 razy ( oszczędności). A tu na poczatku Śledzik wyrżnął orła i przegraliśmy wygrany mecz.
To jest żużel, takich przykładów jest dużo więcej. A JAK BY WYGLĄDAŠMECZ GDYBY DO oSTROWA MOGLI PRZYJECHAĆ WSZYSCY NIEOBECNI? Niewykluczone, że wyszlibyśmy z 40. A wtedy wszystko możliwe.
Dlatego jeżeli są takie możliwośći ( a są ) to trzeba jechać w możliwie najsilniejszym składzie.
Los jest ślepy.
Jesli tak to rzecz jasna w każdym meczu powinnismy jechać w najsilniejszym składzie. Byle by tylko nie odbiło sie to czkawka na koniec sezonu...
Każdemu jego Everest...
harry pisze:Czarek pisze:Pisząc, że nasze wyniki na wyjazdach są niestety przewidywalne nie wykluczam przecież wygranych, ale TYLKO gdy mamy silniejszy skład.
No to kłania sie logika :lol: , bo wychodzi mi takie zdanie po całych twoich wywodach:
"Niestety przewidziałem że w 2003 r wygramy w Rzeszowie."
Czyli logicznie bzdura. Cnd.
Pisząc "niestety" mam dokładnie na myśli to co napisałem - wygrywamy na wyjeździe tylko wtedy gdy wystawiamy mocniejszy skład od gospodarzy czyli niestety zwykle dostajemy baty nawet gdy składy są wyrównane.
Podsumowując - niestety TŻ jest od zawsze bardzo przewidywalny na wyjazdach, nie robi nam miłych niespodzianek, o sensacjach nie wspomnę. Wygrane, o których wspominasz były oczekiwane przez nas i gdybyśmy przegrali te mecze byłoby duże rozczarowanie.
Jasne dla Ciebie? Bo na pewno logiczne.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
Poprostu sklad nie jest na tyle silny, zeby odnosic zwyciestwa na wyjazdach. Ostrow, czy Zielona Gora majac obecny sklad nie musza dlugo czekac na efekty. Dosyc pewne zwyciestwa tych druzyn np w Gorzowie i Krosnie, pokazuja ich prawdziwa sile. My w porownaniu z nimi wypadamy gorzej, ale nie mozna sie poddawac. Trzeba walczyc o te 3 miejsce i wygrywac wszystko u siebie. A wyjazdy jak to wyjazdy... poza Falubazem i Iskra reszta druzyn wcale nie musi odniesc jakiegokolwiek zwyciestwa na obcym terenie.
Ani jasne a już na pewno nie logiczne.
Co prawda po tym co wypisujesz nie mam najmniejszej nadziei, że cokolwiek zrozumiesz ale kolejną twoją manipulację muszę wyjaśnić.
Otóż właśnie w 2003 roku mieliśmy skład bardzo wyrównany z np Rzeszowem a nie dostaliśmy batów a wręcz przeciwnie. Pojechaliśmy do Gorzowa odjechać mecz a też wygraliśmy. I już widać że to co wypisałeś to bzdura.
O sensacje rzeczywiście trudno. A miłych niespodzianek było jednak wiele. Wszystko zależy od oczekiwań i spojrzenia realnego.
Jeżeli ktoś oczekuje, że ze średnim składem będziemy wygrywać ze wszystkimi tuzami i to na wyjazdach to ja mu wspólczuję.
Wygrać na wyjeździe w żużlu jest cholernie ciężko i przeważnie oprócz możliwości trzeba mieć jeszcze duuużo szczęścia.
Dlatego trzeba mierzyć siły na zamiary i wtedy tak jak napisał Torsen każda wygrana na wyjeździe będzie bardzo miłą niespodzianką, czego sobie jak najwięcej życzę oglądać.
Czarek pisze:Pisząc "niestety" mam dokładnie na myśli to co napisałem - wygrywamy na wyjeździe tylko wtedy gdy wystawiamy mocniejszy skład od gospodarzy czyli niestety zwykle dostajemy baty nawet gdy składy są wyrównane.
Co prawda po tym co wypisujesz nie mam najmniejszej nadziei, że cokolwiek zrozumiesz ale kolejną twoją manipulację muszę wyjaśnić.
Otóż właśnie w 2003 roku mieliśmy skład bardzo wyrównany z np Rzeszowem a nie dostaliśmy batów a wręcz przeciwnie. Pojechaliśmy do Gorzowa odjechać mecz a też wygraliśmy. I już widać że to co wypisałeś to bzdura.
Podsumowując - niestety TŻ jest od zawsze bardzo przewidywalny na wyjazdach, nie robi nam miłych niespodzianek, o sensacjach nie wspomnę. Wygrane, o których wspominasz były oczekiwane przez nas i gdybyśmy przegrali te mecze byłoby duże rozczarowanie.
O sensacje rzeczywiście trudno. A miłych niespodzianek było jednak wiele. Wszystko zależy od oczekiwań i spojrzenia realnego.
Jeżeli ktoś oczekuje, że ze średnim składem będziemy wygrywać ze wszystkimi tuzami i to na wyjazdach to ja mu wspólczuję.
Wygrać na wyjeździe w żużlu jest cholernie ciężko i przeważnie oprócz możliwości trzeba mieć jeszcze duuużo szczęścia.
Dlatego trzeba mierzyć siły na zamiary i wtedy tak jak napisał Torsen każda wygrana na wyjeździe będzie bardzo miłą niespodzianką, czego sobie jak najwięcej życzę oglądać.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
