Rok temu słyszałem na temat Barana to samo. Że tym razem mu mocno zależy, że zainwestował w sprzęt, który będzie mega i takie tam

Ile w tym było prawdy każdy jakoś tam może ocenić, ale skoro ktoś opuszczał wszystkie możliwe jazdy przedsezonowe to chyba aż tak namase się nie chciało.
A
pav ma rację, jak na Ciebie -
Meesha to argument niskich lotów

Myślałem, że będzie w tym roku skromnie, ale że przynajmniej zawodnicy będą mieli kasę na czas a to spory atut, gdy zawodnicy mają płynność finansową. Lata mijają a my cały czas jesteśmy organizacyjnie na poziomie 2 ligi, zaczynamy sezon jak absolutnie ostatni w Polsce, czytamy wywiady że "coś tam się robi" a nawet tego czegoś nie ma. Zero prób, działań i dla przykładu przypomnę, jak mówił Sprawka 1 czy 2 kwietnia że
zawody 16 kwietnia na pewno się nie odbędą to jaka tam jest chęć zrobienia , czy poprawienia czegokolwiek? I tu nie chodzi o to że same Józefy w składzie, nie chodzi że nie będziemy hegemonami, chodzi o to że ktoś ma nas - kibiców głeboko w d..., a spotkaniami itp. próbuje udowodnić że nas szanuje, nas słucha, wszystko po to żeby mieć wymówkę. Wiadomo, że nie da się cały czas iść do przodu, tylko że niektórzy nie chcą iść do przodu. Nie rozumiem też dlaczego niektórzy w węższym gronie jadą po zarządzie, a na forum bronią. Nie wiem czemu to służy. Jedne z czym się zgadzam, że nie ma co ujawniać poufnych informacji, które mogą zaszkodzić klubowi.
Ale jak może byc fajnie skoro tym tworem zarządza ktoś kto żużla nie lubi nawet a do 2009 roku nie wiedział ile okrążeń jest w 1 biegu...
Jednak jak przeczytałem post
niespokojnego o klepaniu po plecach, to mi się nieco smutno zrobiło bo powoli kolega zaczął z sensem pisał a tu odwalił kaszanę, zbłaźnił się i w dodatku kogoś obraził.

Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.