Łoptymista pisze:Skąd w tym narodzie tyle maród.
O ile sobie przypominam jesteś naczelnym marudą w stosunku do lubelskiego klubu (tak wiem... "Sprawka oszczędź wstydu")
Łoptymista pisze:Poproszę o więcej takich "nudnych" zawodów z takimi zawodnikami. Nie wiem jak inni, ale ja kilka mijanek widzialem :p
W żużlu kolejny raz potwierdziła się istotna sprawa: czy to druga liga, czy pierwsza, czy Elita, dopóki nie ma dobrego ścigania i walki o "coś" - o stawkę, o awans, utrzymanie, czy czwórkę, zawody są zwyczajnie nudne i nic na to nie poradzą światowe nazwiska. Pomimo, że organizacja i frekwencja była bardzo dobra, to same zawody były średnie plus kilka niezłych akcji. Ze mną było kilka osób i każdy miał mieszane uczucia. W 2004 na barażu z Zielonką też było zimno, ale każdy był rozgrzany. Tutaj przestało się 15 wyścigów i nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło - może gdyby inny tor, może gdyby Gollob i Woffinden... Kilka moich znajomych którzy nie są zapaleńcami żużlowymi powiedziało, że jednak lepiej bawiło się na niektórych meczach ligowych (naszego pierwszoligowego skromnego klubiku).
Tak czy inaczej chylę czoło organizacji, frekwencji i nazwiskom które udało się ściągnąć do Lublina.
