Tobuls pisze:Torsen pisze: Nie ma sprzętu, czyli nic nowego.
Czyżbyś sobie sam odpowiedział?
Ja po prostu uważam, inaczej niż wszyscy, że Piszcz nie pojechał dziś jakiejś totalnej padaki. Przywiózł 4:2, przegrywając z facetem, który, oprócz Piszcza, pokonał każdego z naszych oraz miał defekt, podobnie jak dwóch innych z naszej drużyny. Więcej nie jeździł.
Uważam, że defekt nie był pozorowany, ponieważ na każdej kolejnej prostej motocykl jechał wolniej, w łukach nie było widać problemów. Nie sądzę więc, by był to sposób na ukrycie bólu nogi lub braku kondycji / siły - tym bardziej, że, jak słusznie zauważyła dr JAG, nasza dzisiejsza gładź szpachlowa nie wymagała jakiegoś niesamowitego przygotowania fizycznego. Odstawienie Piszcza od jazdy też - moim zdaniem - wskazuje na defekt. W innym wypadku Aspgren jeździłby za Łukaszewskiego, a nie za Piszcza.
Swoją drogą - brak testów wydolnościowych? W profesjonalnym sporcie? Dobre...
Jak ja byłem zawodnikiem 20 lat temu, chociaż w zupełnie innej dyscyplinie sportu, to testy wydolnościowe były przed każdym sezonem, nawet dla młodzików i juniorów. A dziś, kiedy wszystko jest jest łatwiej dostępne, a na zawodników, zanim wyjadą nawet na tor, wydaje się dziesiątki tysięcy zł, nikt nie uważa za stosowne sprawdzić, czy zawodnik wykonał w zimie swoje obowiązki?
Odpowiednie wyniki testów wydolnościowych powinny być warunkiem np. wypłaty kasy na przygotowanie do sezonu. Może wtedy co niektórzy nie pojawialiby się po zimowej przerwie z wyraźnie zarysowanym pod kewlarem bandziochem.