To i ja troszkę napiszę odnośnie meczu. Znowu się nie udało, jak po każdym meczu "wyciągamy" wnioski i jedziemy dalej, przecież nic się nie stało...raz się przegrywa, raz wygrywa

. No ludzie nie można tak podchodzić do rywalizacji/sportu. Ja nie wiem w ogóle po co ten sezon jest. Jestem w stanie pojąć, że nie pchamy się do ekstraligi, ale z takim podejściem jeszcze trochę i do 4 się nie załapiemy. Wyglądamy jak amatorzy. Gdzie jakaś ambicja, sportowa złość, chęć zwycięstwa? Był to drugi mecz wyjazdowy, który powinien zakończyć się naszym zwycięstwem a wychodzi klops. I właściwie nikt nie widzi problemu na czele z zawodnikiem i włodarzami naszego klubu, co więcej przekonali kibiców, że nic się nie dzieje. Dochodzi do takiego momentu, że Miśkowiak wyjeżdża do 14 najważniejszego biegu i nawet nie wie jaki wynik jest

Coś chyba jest nie tak... Jak to mówią "niewykorzystane sytuacje się mszczą" Oby tylko nam nóżka się nie podwinęła u siebie bo dopiero będzie lipa i koniec sezonu za miesiąc. Jeżeli jeszcze porażkę z Gnieznem można przeboleć to ta wczorajsza jest po prostu frajerska. Mam wrażenie, że klub nie wykorzystuje w 100 % zaangażowania miasta a raczej prezydenta Żuka i nakładów finansowych Bogdanki. Właściwie nic się u nas nie dzieje, ale to temat na osobną bajkę....
Co wiemy....
Każdy doskonale zdaje sobie sprawę kto zawalił kolejny mecz i kolejny wyjazd. Właściwie od początku sezonu jest to samo. Nie chce się znęcać, ale nasz drugi "lyder" wykręca średnią 1,1 na wyjeździe to z czym do ludzi. Jaki to wygląda, a no tak:
Łódz - 0 (t,d,0,d,-)
Gniezno- 11(0,3,2,3,3)
Dauga- 2+1 (1,1*,0,-)
Ostrów- 3+1 (1*,d,2,-,0)
"Miesiąc w gazie", "Miesiąc w formie", "Miesiąc robi Kołodzieja", "Miesiąc wali 16+2 w lidze węgierskiej"
Nie ma co mieć pretensji do trenera czy działaczy, że Paweł jest i był w składzie. Ale po wczorajszym meczu mam nadzieję, że ktoś naprawdę wyciągnie wnioski i pomoże Pawłowi. Nie wygląda to tak źle, ale jest jakiś problem- chyba w głowie. Czasem tak jest, że bardzo się chce, ale nie wychodzi. W zawodach indywidualnych jest bardzo dobrze, ale w lidze przeciętnie. Jedynie co mu nie można odmówić to podejścia do tego sportu. On trenuje, stara się, walczy, nie markuje defektów. Paweł w liczbach:
5+1 (w,1,1*,2,1)
4+2 (0,2*,2*,u,w)
7+2 (0,2*,1*,2,2)
4+1 (1,1,2*,0)
1+1 (0,0,1*,-)
Narazie tragedii nie ma, ale jak przyjdzie porażka na Zygmuntowskich(tfu, tfu) to będzie niezły syf i te frajerskie porażki odbiją się nam niezła czkawką.
Brawo jerry za wcześniejsze posty. 100% racji.