Skład 2007 - Piszcz, Klimek, Michaluk i Johnston na koniec
Wg. mnie w przyszlym sezonie sklad bedzie podobny jak w 2004:
1. Piszcz
2. Sledz
3. Truminski
4. ktos w miejsce Petera - marzenie to Hamill.
5. Knapp
6. Klimek
7. Hansen
8. Stachyra
Bardzo dziwne zestawienie Stingu... Piszcz w składzie zaś Jeleń na ławie?? Mamy nastawić się na mecze u siebie a w skłądzie nie uwzględniasz Jelenia który na naszym torze zawiódł w tym sezonie tylko raz. 2 sprawa Stachyra nie może być pod 8 w przyszłym sezonie. Do składu dorzuciłbym conajmniej Burze na rezerwe i jeszcze ze 2 zawodników tej klasy.
A Piszcz w podstawowym składzie to śmiech na sali. W 2 lidze się nie łapał do składu zaś u Nas będzie jak zwykle zarabiał kokosy i do ostatniej kolejki pewnie każdy będzie liczył na cód.
Pozdrawiam
jataman21 pisze:Bardzo dziwne zestawienie Stingu... Piszcz w składzie zaś Jeleń na ławie?? Mamy nastawić się na mecze u siebie a w skłądzie nie uwzględniasz Jelenia który na naszym torze zawiódł w tym sezonie tylko raz. 2 sprawa Stachyra nie może być pod 8 w przyszłym sezonie. Do składu dorzuciłbym conajmniej Burze na rezerwe i jeszcze ze 2 zawodników tej klasy.
A Piszcz w podstawowym składzie to śmiech na sali. W 2 lidze się nie łapał do składu zaś u Nas będzie jak zwykle zarabiał kokosy i do ostatniej kolejki pewnie każdy będzie liczył na cód.
Pozdrawiam
Jelen zawalil 2 najwazniejsze spotaknia sezonu. I to jest dowod na to, ze przeciwko tym mocniejszym rywalom juz nie jest tak skuteczny. A to wlasnie z nimi cos trzeba ugrac, zeby utrzymac sie w lidze.
Oooo, a to dlaczego Stachyra nie moze jezdzic pod 8 ? Skonczyl juz 23 lata ?
No i cód sie inaczej pisze
Smirnek_ pisze:A będzie numer 8? Nie będzie przypadkiem 7 zawodników w jednej drużynie?
Pewnie, że będzie numer 8 i to musi być junior.
Tu jest link, był juz podawany, ale żeby długo nie szukać
http://www.sportowefakty.pl/index.php?dysc_id=4&k1_id=45&k2_id=101&dzial_id=361&news_id=163425
Charczenko jest z 1985.
RavLit pisze:Bo wątpie, że ktoś by chciał zaryzykować i podpisać jak Bydgoszcz z Sajfutdinowem kontrakt z niespełna szesnastoletnim Artemem Wodiakowem, który w turniejach indywidualnych wygrywał już z Darkinem czy Jeroszinem (w lidze nie mógł jeździć)
a propos tego zawodnika,kibice Trubiny twierdzÄ… ze ma wielki talent ale czy to prawda?
obawiam sie ze problem w kontraktowaniu "Ruskich" tkwi calkiem gdzies indziej................ oto w razie niewyplacenia kasy takiemu zawodnikowi ze wschodu, mozna sobie wyobrazic jakie beda sposoby windykacji naleznosci
nikt niebedzie sie bawil w ugody, sady.......... moze tego boja sie Nasi dzialacze

Co do Charczenki faktycznie mój błąd.
JAG:
Wystarczy zobaczyć jak jechaÅ‚ np.: w Indywidualnym Pucharze Rosji w SaÅ‚awacie. Filmiki z jego udziaÅ‚em sÄ… na stronie SK Turbiny zarówno z zawodów na minimotocyklach jak i na klasycznych. ZresztÄ… nie przypadkiem chyba wojowali tak o niego dziaÅ‚acze SK i STMK i koniec koÅ„ców poszedÅ‚ w pakiecie z dwoma innymi za udostÄ™pnianie toru. Wostok takiej samej ceny nie daÅ‚ za ÅagutÄ™:)
Żeby nie było za dużo OT, to dodam, że w tym momencie pozostaje nam tylko budowanie składu na swoich zawodnikach. Mieliśmy już przykłady Frankowa, Pietraszki czy Śwista ile tracą zawodnicy z zewnątrz po przyjściu do Lublina. Jedynym wyjątkiem jest Knapp. Także na porównania Burzy czy Czerwińskiego z Piszczem czy Trumińskim na podstawie postawy z minionych sezonów czy średniej bieg/p do mnie w ogóle nie trafiają. Zresztą na razie nie ma co porównywać, bo konkretnych rozmów pewnie z nimi jeszcze przez parę tygodni nie będzie. Teraz są inne sprawy do załatwienia.
JAG:
Wystarczy zobaczyć jak jechaÅ‚ np.: w Indywidualnym Pucharze Rosji w SaÅ‚awacie. Filmiki z jego udziaÅ‚em sÄ… na stronie SK Turbiny zarówno z zawodów na minimotocyklach jak i na klasycznych. ZresztÄ… nie przypadkiem chyba wojowali tak o niego dziaÅ‚acze SK i STMK i koniec koÅ„ców poszedÅ‚ w pakiecie z dwoma innymi za udostÄ™pnianie toru. Wostok takiej samej ceny nie daÅ‚ za ÅagutÄ™:)
Żeby nie było za dużo OT, to dodam, że w tym momencie pozostaje nam tylko budowanie składu na swoich zawodnikach. Mieliśmy już przykłady Frankowa, Pietraszki czy Śwista ile tracą zawodnicy z zewnątrz po przyjściu do Lublina. Jedynym wyjątkiem jest Knapp. Także na porównania Burzy czy Czerwińskiego z Piszczem czy Trumińskim na podstawie postawy z minionych sezonów czy średniej bieg/p do mnie w ogóle nie trafiają. Zresztą na razie nie ma co porównywać, bo konkretnych rozmów pewnie z nimi jeszcze przez parę tygodni nie będzie. Teraz są inne sprawy do załatwienia.
Wodiakow to ponoc talent na poziomie E.Sajfutdinowa - ale żeby u nas zaistniał, pewnie potrzebna by była spora pomoc klubu, czyli zrobiony przez tunera motocykl, bo nie wiem, czy mlody zawodnik rozpoczynajacy dopiero starty ligowe bylby juz przygotowany sprzetowo do jazdy w Polsce. Nie mialem okazji, aby zobaczyc jego jazde chocby w TV czy w necie, ale chyba zawodnik wart jest zainteresowania. Hansen zrobil na mnie swietne wrazenie na turnieju, jezdzi bardzo walecznie ale i dosyc ryzykownie (chyba w Rybniku walczac o punkty zrobil jakas ciekawa ewolucje na motocyklu na wyjsciu z drugiego luku az przejechal "krede"- zostal za to wykluczony jak dobrze kojarze) - jezeli jednak wystartujemy w rozgrywkach, niezle byloby miec jakas alternatywe dla walecznego Dunczyka. O ile bierzemy pod uwage wariant kontraktow amatorskich - to nie zapominalbym o mlodym talencie ze wschodu.
Seniorow "do wziecia" wymienilem juz w jednym z wczesniejszych postow. O ile o Hamilla pewnie latwo nie bedzie, Sawina mowi "Bydgoszcz albo nic", o tyle caly czas realny jest wariant powrotu tych, ktorzy juz u nas jezdzili, mozliwe sa posilki z Rybnika no i nie widze powodu, zeby nie pogadac z Romanem Iwanowem. Peterow Karlssonow juz na rynku nie ma - ale sa jeszcze tacy, ktorzy troche punktow w 1 lidze by przywiezli.
Seniorow "do wziecia" wymienilem juz w jednym z wczesniejszych postow. O ile o Hamilla pewnie latwo nie bedzie, Sawina mowi "Bydgoszcz albo nic", o tyle caly czas realny jest wariant powrotu tych, ktorzy juz u nas jezdzili, mozliwe sa posilki z Rybnika no i nie widze powodu, zeby nie pogadac z Romanem Iwanowem. Peterow Karlssonow juz na rynku nie ma - ale sa jeszcze tacy, ktorzy troche punktow w 1 lidze by przywiezli.
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!
jataman21 pisze:Nastawiając się na mecze u nas, uważasz, że Piszcz jest gorszy od Burzy?
Oczywiście.
Co jak co, ale w tym wypadku Twoja pewnosc jest niczym nieuzasadniona.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Widać jak bardzo pamięć kibica jest krótka...
Oczywiście, Tomek od co najmniej dwóch lat stacza się. Pewnie trochę w tym pecha, trochę jego własnej winy, ale na forme składa się wiele czynników - kontuzje, trafienie ze sprzętem, nawet atmosfera w zespole. Po doświadczeniach może Piszcz nauczył się czegoś?
Nie chce nikomu udowadniać, że Piszcz jest jakimś super zawodnikiem, bo nie jest. Denerwuje mnie jedynie, że przez kibiców zawodnik jest albo uwielbiany, albo traktowany jak kompletne zero.
Przypomnijcie sobie jak wszyscy chcieliście Piszcza w składzie dwa lata temu, wielu widziało go w składzie na ekstraligę, a teraz? Przypomnijcie sobie jego występy w barażu w Lublinie, świeczki w oczach po blamażu w Zielonej, jak woził Jędrzejaka w Ostrowie, jak poświęcał się w wielu meczach. To dalej jest ten sam człowiek. Nie zapomniał jak się jeździ, a w Anglii też się pewnie czegoś nauczył. Śmiało można powiedzieć, że jest w stanie robić komplety w Lublinie z każdym rywalem, a jestem pewien, że nawet w słabej formie będzie jeździł lepiej niż na przykład Świst w zeszłym sezonie. W tym momencie takim zawodnikem pogardzić nie można. Oczywiście odpowiednio skonstruowany kontrakt, bez gór złota na start.
Czy bez żadnej kasy przed sezonem? Przecież jeśli zawodnik nie zakupi porządnego sprzętu to nie będzie robił wyników... i tu zaczyna się błędne koło. Dlatego jestem żeby konstruować albo konrakty amatorskie (co według mnie też nie jest idealnym rozwiązaniem) albo zawodowcom udzielać kredyty na sprzęt (pieniądze nie do ręki tylko, zawodnik kupuje sprzęt jaki potrzebuje, a za rachunki płaci klub) które zawodnicy spłacają w trakcie sezonu - podobnie jak w 2004.
W sytuacji jakiej jesteśmy trzeba rozmawiać z każdym zawodnikiem, który mógłby podjąć walkę w 1 lidze - także z Burzą (Wardzała w tamtym sezonie był w zasadzie liderem słabiutkiego Krosna, które jednak podjęło walkę o utrzymanie i wcale nie było daleko od tego, a Burza jest moim zdaniem lepszy od Wardzały) Trumińskim, Stachyrą, przeciętnymi obcokrajowcami (wcale nie muszą być gorsi od Polaków, może któryś będzie objawieniem?).
Oczywiście, Tomek od co najmniej dwóch lat stacza się. Pewnie trochę w tym pecha, trochę jego własnej winy, ale na forme składa się wiele czynników - kontuzje, trafienie ze sprzętem, nawet atmosfera w zespole. Po doświadczeniach może Piszcz nauczył się czegoś?
Nie chce nikomu udowadniać, że Piszcz jest jakimś super zawodnikiem, bo nie jest. Denerwuje mnie jedynie, że przez kibiców zawodnik jest albo uwielbiany, albo traktowany jak kompletne zero.
Przypomnijcie sobie jak wszyscy chcieliście Piszcza w składzie dwa lata temu, wielu widziało go w składzie na ekstraligę, a teraz? Przypomnijcie sobie jego występy w barażu w Lublinie, świeczki w oczach po blamażu w Zielonej, jak woził Jędrzejaka w Ostrowie, jak poświęcał się w wielu meczach. To dalej jest ten sam człowiek. Nie zapomniał jak się jeździ, a w Anglii też się pewnie czegoś nauczył. Śmiało można powiedzieć, że jest w stanie robić komplety w Lublinie z każdym rywalem, a jestem pewien, że nawet w słabej formie będzie jeździł lepiej niż na przykład Świst w zeszłym sezonie. W tym momencie takim zawodnikem pogardzić nie można. Oczywiście odpowiednio skonstruowany kontrakt, bez gór złota na start.
Czy bez żadnej kasy przed sezonem? Przecież jeśli zawodnik nie zakupi porządnego sprzętu to nie będzie robił wyników... i tu zaczyna się błędne koło. Dlatego jestem żeby konstruować albo konrakty amatorskie (co według mnie też nie jest idealnym rozwiązaniem) albo zawodowcom udzielać kredyty na sprzęt (pieniądze nie do ręki tylko, zawodnik kupuje sprzęt jaki potrzebuje, a za rachunki płaci klub) które zawodnicy spłacają w trakcie sezonu - podobnie jak w 2004.
W sytuacji jakiej jesteśmy trzeba rozmawiać z każdym zawodnikiem, który mógłby podjąć walkę w 1 lidze - także z Burzą (Wardzała w tamtym sezonie był w zasadzie liderem słabiutkiego Krosna, które jednak podjęło walkę o utrzymanie i wcale nie było daleko od tego, a Burza jest moim zdaniem lepszy od Wardzały) Trumińskim, Stachyrą, przeciętnymi obcokrajowcami (wcale nie muszą być gorsi od Polaków, może któryś będzie objawieniem?).
widzisz, ja nie jestem przeciwnikiem Piszcza, ale przestałem być też jego zwolennikiem. Mimo to uważam, że Tomek może zostać zatrudniony na rozsądnych warunkach. Rozsądnych dla klubu.
Ktoś już słusznie zauważył. Pod koniec roku 2005 Piszcz był jednym z buntowników, który zapowiedział bojkot meczu ze Stalą Rzeszów jeśli nie dostanie części zaległej kasy, narzekał że tak nie można jeździć, bo nie ma za co zrobić silników i te sprawy. Na początku 2006 sporo czasu czekał na klub (miał tylko warszawski kontrakt z Rzeszowem), a mimo to miał za co zrobić silniki na Anglię. Wydaje mi się, że zawodnicy robią z siebie ofiary, nawet jeśli mają wystarczającą kasę by wyremontować czy kupić sprzęt. Kluby powinny to ukrócić, bo tu nie o to chodzi kto ma więcej kasy. Po prostu niektórzy zawodnicy w dosyć bezczelny sposób "doją" klub bez względu czy on się nazywa TŻ Lublin, Kolejarz Opole czy WTS Wrocław. A kluby dają im te pieniądze bo boją się, że jak oni nie dadzą to znajdzie się inny głupi, który spełni jego żądania. To jest błędne koło i nic dziwnego że potem kluby mają długi, a zawodnicy często zapominają w jaki sposób potraktowali pracodawców przed sezonem i później wynikają takie sytuacje, że awanturują się o kase w sądzie
Ktoś już słusznie zauważył. Pod koniec roku 2005 Piszcz był jednym z buntowników, który zapowiedział bojkot meczu ze Stalą Rzeszów jeśli nie dostanie części zaległej kasy, narzekał że tak nie można jeździć, bo nie ma za co zrobić silników i te sprawy. Na początku 2006 sporo czasu czekał na klub (miał tylko warszawski kontrakt z Rzeszowem), a mimo to miał za co zrobić silniki na Anglię. Wydaje mi się, że zawodnicy robią z siebie ofiary, nawet jeśli mają wystarczającą kasę by wyremontować czy kupić sprzęt. Kluby powinny to ukrócić, bo tu nie o to chodzi kto ma więcej kasy. Po prostu niektórzy zawodnicy w dosyć bezczelny sposób "doją" klub bez względu czy on się nazywa TŻ Lublin, Kolejarz Opole czy WTS Wrocław. A kluby dają im te pieniądze bo boją się, że jak oni nie dadzą to znajdzie się inny głupi, który spełni jego żądania. To jest błędne koło i nic dziwnego że potem kluby mają długi, a zawodnicy często zapominają w jaki sposób potraktowali pracodawców przed sezonem i później wynikają takie sytuacje, że awanturują się o kase w sądzie
Ja też nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem Piszcza, ale nie lubie popadać w skrajności. Na jakim poziomie jeździ obecnie Tomek każdy widzi, dlatego nie zażąda takiego kontraktu jaki mógł mieć w 2004. Kontrakt powinien być korzystny dla obu stron. Myśle, że doświadczenia z minionego sezonu sprowadziły, przynajmniej w pewnym stopniu Tomka na ziemie. Jeśli będzie chciał znaleźć od początku klub w polskiej 1 lidze to myśle, że za dużo propozycji nie będzie miał, także myśle że pomoże Lublinowi.
Papi - w Anglii nie czeka się na pieniądze dłużej niż tydzień,w Polsce czasem trwa to latami,z ilości imprez i stawki za pukt można zrobić plan finansowy na cały sezon z góry i zawodnik nie boi się ryzykować i inwestować bo wie że go nie oszukają.Czy słyszałeś o przypadkach żeby w Anglii jakiś klub oszukał zawodnika, albo żeby jakiś zawodnik czekał długo na należne mu pieniądze?
"Bez mózgowa,szowinistyczna,szarańcza,na internetowych forach" - Bartłomiej Czekański
www.wolinski.com.pl
www.wolinski.com.pl
tu się z Tobą w 100% zgadzam. Anglia jest lepiej zorganizowana, tam rzadko się zdarza by kluby "zabijały" się o zawodnika, dlatego i problemów finansowych nie ma (a przynajmniej nie na taką skalę). Natomiast ilość zawodów nie jest całkowitym wytłumaczeniem kosztów. Polacy najzwyczajniej w świecie sami sobie zrobili wyścig szczurów, a zawodnicy korzystają na tym (niestety jak już wspomniałem, czsami w sposób perfidny) i nawet zwiększenie liczby zawodów 2-krotnie nie zmieniłoby sytuacji, że u nas i tak stawki choć zapewne by zmalały to i tak byłyby wyższe niż w Anglii 
Regdal pisze:Papi - w Anglii nie czeka się na pieniądze dłużej niż tydzień,w Polsce czasem trwa to latami,z ilości imprez i stawki za pukt można zrobić plan finansowy na cały sezon z góry i zawodnik nie boi się ryzykować i inwestować bo wie że go nie oszukają.Czy słyszałeś o przypadkach żeby w Anglii jakiś klub oszukał zawodnika, albo żeby jakiś zawodnik czekał długo na należne mu pieniądze?
Sorry ale wielu zawodnik mówiło, że to nie jest do końca czyste. Nagle się okazuje, ze trzeba zapłacić za dużo za nocleg, za warsztat, za garaż i forsa gwałtownie się kurczy. Zreszta porównywanie płac w Anglii ( 30 funtów za punkt) przy 800 zł w Polsce to nieporozumienie, plus oczywiście kilkadziesiąt tysięcy za podpis w Polsce.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski


