Juz dawno nasi zawodnicy nie dali nam tyle radosci, ile wczoraj. No, moze w Gnieznie - ale "live" to byla radosc dla nielicznych, a wczoraj zobaczyc kapitalna wygrana moglo pare tysiecy ludzi.
Wierzylem w wygrana, ale rozmiary zaskakuja! Rozjechac lidera 18 punktami to duza sprawa! U nas pojechali wszyscy: Dawid rewelacja, nie dosc ze "czysty komplet", to jeszcze w jednym z biegow ladnie wytrzymal sytuacje na pierwszym luku i "nie pekl". Trumna na niezlym motocyklu wreszcie pojechal tak, jak oczekiwalismy. Jelen zrobil swoje, choc z perspektywy pierwszego luku wydawalo mi sie, ze w 14 biegu jednak dowiozl 2 punkty z bonusem i nawet za szybko wpisalem mu w program 2*. Piszczyk niezle, choc troche za ostro - ale to w jego stylu. Darek rozczarowywal, ale choroba go usprawiedliwia. Rafal - po biegu juniorskim bylem zdegustowany, ze nie przywiozl przynajmniej mlodego Szweda, ale pozniej zrobil swoje: przeszkadzal rywalom, nasi seniorzy mogli bezpiecznie odskoczyc po biegowe zwyciestwa, no i "przywiezienie" zlotej rezerwy "na zero" to jakby punkt wiecej dla Rafala. Maciek - w biegu juniorskim pol okrazenia za stawka, bez komentarza - szczegolnie po takim radosnym meczu.
W Gorzowie na wysokim poziomie Jensen ktory pokazal, jak sie zdobywa punkty na dystansie, niezle Hlib (bardzo lubie tego zawodnika i szkoda, ze sportowo stanal w miejscu albo nawet zrobil maly krok w tyl) i Zorro (pech z defektem na prowadzeniu). Niezle tez jak na juniora Jonasson - choc w 14 biegu jechal jakby go roznosila adrenalina, troche w stylu Piszcza, ale skutecznie. Baaardzo zawiodl Ferjan - ale po 16 godzinach podrozy trudno, zeby byl w optymalnej dyspozycji. To wciaz swietny pierwszoligowy zawodnik. Jansson - kibice gorzowscy sami mowili, ze to dziura w ich skladzie i tak bylo, choc wykluczenie NIESLUSZNE! Tomek go wywiozl w plot! Powinna byc powtorka w pelnym skladzie! Prawo pierwszego luku. Ruud - nie tak dawno zaliczyl rewelacyjny wystep na naszym torze (i caly swietny sezon), ale po kontuzji jezdzi nierowno, a wczoraj - slabiutko, choc tez troche pechowo (upadek, gdy jechali na 5:1 dla Stali).
Atmosfera na trybunach kapitalna, "sztama" z Gorzowem ma sie dobrze i... bardzo dobrze

Ale niektore przyspiewki byly nie na miejscu - te o Falubazie w miare lajtowe, ale "jebac Rzeszow jebac" bylo bez sensu - tym bardziej, ze troche dzieciakow na trybunach siedzialo. Jezeli przyszli nowi kibice z malymi dziecmi - to tym bysmy ich raczej nie zachecili do kolejnych rodzinnych odwiedzin na stadionie. A cala reszta tak - i widowiskiem, i emocjami, i atmosfera, i muzyka.
Jezeli chodzi o nowych kibicow - nie wiem, jaki skutek odniosla akcja ulotkowa, frekwencja nie byla oszalamiajaca, ale paru nowych kibicow chyba jednak bylo

Widzialem na pierwszym luku pare osob "spodnie w kancik, biala koszulka z kolnierzykiem" - i przerazenie w oczach po pierwszym "sypnieciu zuzlem"

Jak nic nowi "niedzielni" kibice
Szkoda, ze dalej losy zespolu sa niepewne. Taka niedziela daje radosc i powera na caly tydzien

Fajna sprawa, jak po swietnym meczu zawodnicy zrobili runde honorowa i podzielilismy sie - oni z nami, a my z nimi - swoja radoscia

Potrzebna byla ta terapia wstrzasowa, grozba wycofania zespolu, nawet dolaczenie Frankowa, zeby Trumna przestal na meczach kombinowac, ze "moze cos sie uda ujechac na osiolkach". "Pacjent" (druzyna) pomalu wraca do zdrowia i odzyskuje chec zycia. I szkoda by bylo, gdyby w takim momencie ktos powiedzial, ze odlaczamy aparature i odstawiamy leki - bo za drogo to kosztuje i nie ma na to pieniedzy. I szkoda, ze taka grozba dalej istnieje...