No przebrnalem przez te 10 stron w koncu:)
Rozmawialem krotko po meczu z bramowym z Grudziadza (taki Grudziadzki Stefan

), mial zapalone czerwone swiatlo, sedzia wlaczyl zielone dopiero 20 sekund przed uplywem 2 minut. Ni cholery nie mogl otworzyc bramy wg regulaminu.
Bardzo fajnie jezdzil Piszcz, rozegranie luku, ogolnie jazda na niezlym wkurwie

Punktow malo, fura slaba, ale gryzl tor i bylo skuteczny druzynowo.
Co do jokera w 5 czy 6 biegu, to bym nie przesadzal, ni cholery nie bylo wiadomo za kogo ma pojsc. Natomiast jesli chodzi o wyscig gdzie Klimek pokonal Stange to niewiele zmienialo, bo raz ze Klimek byl bliski zrobienia 5:1 (tasowali sie z Puszakiem) i ni cholery nie mail jak odpuscic, a dwa, ze popatrzciee logicznie, jaka to bylaby roznica, gdyby bylo 3:3 i pozniej 8:1 (czyli odrabiamy 7 punktow), czy tez 4:2 i pozniej 5:1 (odrabiamy 6). Niewielka, a powtarzam byla duza szansa ze Klimek zrobi Puzona.
Moze w 9 mozna bylo cos pokombinowac (joker). Ale naprawde latwo mowi sie po meczu, nie widzac tego co na torze. MECZ BYŁ DO WYGRANIA i smiesza mnie teksty z Grudziaca o kontrolowaniu sytuacji. Moglo byc np. 42:42 przed 15 czy nawet 43:41 (generalnie na styku) i byloby baaardzo cieplo. Grudzionc byl cienki jak nigdy u siebie.
Coz za tydzien trzeba brac to co jest plus jakis dobry betoniarz (pozdro pav

) i idziemy na dzide
P.S. Harry - nieoficjalny rekord Polski w zbieganiu z korony stadionu na tor
