Żużlowe różności
Re: Żużlowe różności
Nic sie u mnie nie zmieniło:).stosując skrót myślowy uważam za wysoce nieetyczne wykorzystywanie faktu istnienia frajerów, którzy przepłacają. Dodam kontekst, że takiemu Gingerowi płacono 7000 zł za punkt w jednym z najbiedniejszych krajów Europy. Ten sam zawodnik w takiej Szwecji (jednym z bogatszych państw) podejrzewam nie miał nawet połowy tego. Rozumiem, że jakby suczka nie dała, to by piesek nie wziął ale to już nawet nie jest śmieszne. Różnica jest taka, że w Szwecji przychodzisz na mecz z własnym leżaczkiem, siadasz na trawiastym wale z piwkiem w ręku i patrzysz jak się kręcą w kółko. U nas jest presja niemal w imię religii. Zawodnicy w obrzydliwy i bezwzgledny sposób wykorzystywali przez wiele lat koniunkturę na żużel w Polsce. Zarabiają ciągle niemoralne wręcz pieniądze jak na polskie warunki a potem ze szlachetnymi skądinąd sloganami na ustach, że "umów należy dotrzymywać" robią konferencje po treningu, zatrudniają firmy windykacyjne czy finalnie liczą sie z upadkiem klubu. A gdzie w tym wszystkim kibic?
Re: Żużlowe różności
Na trybunach ogląda ten cyrk 
Mi również żużlowców nie szkoda, choć mam trochę inne zdanie niż Gelo. Nie uważam, żeby ktoś tu był przepłacony. Jeśli gość ma taką fantazję żeby Łagucie zapłacić 7 tys. z punkt to niech płaci. Nie moje pieniądze, nie moja sprawa.
Z tym, że ta zasada obowiązuje w obie strony. Jeśli zawodnik - frajer, nie otrzyma umówionych pieniędzy to niech płacze, nasyła firmy windykacyjne czy zwołuje konferencje. Jego prawo. Trzeba było wcześniej, przy podpisywaniu kontraktu, uwzględnić sytuację finansową klubu, zabezpieczyć się odpowiednio albo uzależnić podpisanie kontraktu od pojawienia się odpowiedniej gotówki na koncie.
Dlatego tym bardziej sensowne jest istnienie dwóch lig - zawodowej i amatorskiej. W zawodowej niech się napinają, robią wyścigi zbrojeń i walczą o mistrza, a jak ktoś nie wytrzymuje to pozostaje półamatorska druga liga, w której kluby jadą na swoją miarę nie napinają się na awans, bo przepustką do ekstraligi jest odpowiednia ilość gotówki na koncie i uzyskanie licencji.
Uważam, że dużo większą patologią jest obecnie to, że większość klubów z I ligi w ogóle nie chce awansować do eligi i albo celują w miejsce, które pozwoli im szybko zakończyć sezon, albo po dostaniu się do play off jedynie markują jakąkolwiek walkę. Jeśli w I lidze co roku faktycznie walczą o awans 1-2 drużyny to po co udawać, że pozostałe też o to jadą?
Szczególnie, że wtedy - bez szkody dla nikogo - można pompować kasę z tych co ją mają. Niech kryteria do startów w elidze będą wyśrubowane - np. skoro są to kluby tak bogate, że mogą płacić wielokrotnie więcej niż kluby w Szwecji czy Anglii to niech wydają część tych pieniędzy na juniorów i urządzą regularną ligę juniorów. Wtedy dopływ zawodników byłby większy i w związku z tym ceny ich musiałby spaść.
Mi również żużlowców nie szkoda, choć mam trochę inne zdanie niż Gelo. Nie uważam, żeby ktoś tu był przepłacony. Jeśli gość ma taką fantazję żeby Łagucie zapłacić 7 tys. z punkt to niech płaci. Nie moje pieniądze, nie moja sprawa.
Z tym, że ta zasada obowiązuje w obie strony. Jeśli zawodnik - frajer, nie otrzyma umówionych pieniędzy to niech płacze, nasyła firmy windykacyjne czy zwołuje konferencje. Jego prawo. Trzeba było wcześniej, przy podpisywaniu kontraktu, uwzględnić sytuację finansową klubu, zabezpieczyć się odpowiednio albo uzależnić podpisanie kontraktu od pojawienia się odpowiedniej gotówki na koncie.
Dlatego tym bardziej sensowne jest istnienie dwóch lig - zawodowej i amatorskiej. W zawodowej niech się napinają, robią wyścigi zbrojeń i walczą o mistrza, a jak ktoś nie wytrzymuje to pozostaje półamatorska druga liga, w której kluby jadą na swoją miarę nie napinają się na awans, bo przepustką do ekstraligi jest odpowiednia ilość gotówki na koncie i uzyskanie licencji.
Uważam, że dużo większą patologią jest obecnie to, że większość klubów z I ligi w ogóle nie chce awansować do eligi i albo celują w miejsce, które pozwoli im szybko zakończyć sezon, albo po dostaniu się do play off jedynie markują jakąkolwiek walkę. Jeśli w I lidze co roku faktycznie walczą o awans 1-2 drużyny to po co udawać, że pozostałe też o to jadą?
Szczególnie, że wtedy - bez szkody dla nikogo - można pompować kasę z tych co ją mają. Niech kryteria do startów w elidze będą wyśrubowane - np. skoro są to kluby tak bogate, że mogą płacić wielokrotnie więcej niż kluby w Szwecji czy Anglii to niech wydają część tych pieniędzy na juniorów i urządzą regularną ligę juniorów. Wtedy dopływ zawodników byłby większy i w związku z tym ceny ich musiałby spaść.
Re: Żużlowe różności
Nie uważam, żeby ktoś tu był przepłacony. Jeśli gość ma taką fantazję żeby Łagucie zapłacić 7 tys. z punkt to niech płaci. Nie moje pieniądze, nie moja sprawa.
Masz ten "komfort", że jesteś z Lublina. Jakbyś był kibicem Gdańska czy Częstochowy, gdzie mogą w ogóle nie mieć na co chodzić sprawa automatycznie stałaby się Twoją.
Dlatego tym bardziej sensowne jest istnienie dwóch lig - zawodowej i amatorskiej. W zawodowej niech się napinają, robią wyścigi zbrojeń i walczą o mistrza, a jak ktoś nie wytrzymuje to pozostaje półamatorska druga liga, w której kluby jadą na swoją miarę nie napinają się na awans, bo przepustką do ekstraligi jest odpowiednia ilość gotówki na koncie i uzyskanie licencji.
Nie wydaje mi się, żeby to było dobre rozwiązanie. Najlepszym przykładem jest Lublin - większa frekwencja w 2 lidze gdy się jedzie o awans niż w pierwszej - sportowo o galaktykę lepszej ale w naszym przypadku bez walki o cokolwiek (może poza utrzymaniem się). Świadomość, że nie musimy się spinać sportowo i kadrowo, bo na końcu o przydziale lig i tak zadecyduje forsa - skutecznie odstraszy nawet tą garstkę, która chodziła na nasze ostatnie mecze w tym roku. A skoro nie będzie dla kogo jeździć - to po co w ogóle...
Uważam, że dużo większą patologią jest obecnie to, że większość klubów z I ligi w ogóle nie chce awansować do eligi i albo celują w miejsce, które pozwoli im szybko zakończyć sezon, albo po dostaniu się do play off jedynie markują jakąkolwiek walkę. Jeśli w I lidze co roku faktycznie walczą o awans 1-2 drużyny to po co udawać, że pozostałe też o to jadą?
Tez uwazam to za patologię. Niestety na horyzoncie ja osobiście nie widzę rozwiązania - z czystej pogardy dla polaczkostwa. Najlepsze byłoby ustalenie widełek płacowych. Niestety to utopia. W kraju kombinatorów, w którym zamiast dostosować się do przepisów pierwszą myślą jest jak je obejść - jest pewne jak amen w pacierzu, że kilku się wyłamie i da pod stołem.
Re: Żużlowe różności
Gelo pisze: Niestety na horyzoncie ja osobiście nie widzę rozwiązania
Moze: "Niezaplacony" przez 2 kolejki zawodnik nie moze brac udzialu w meczu
Zawodnik bedzie wysuwal "wyplacalne" oferty zeby nie zostac bez pracy, a klub staral sie zaplacic za wykonana prace, zeby nie zostac bez zawodnikow
No i teraz jak sprawdzic za ile spotkan klub wisi kase....? :/
Re: Żużlowe różności
Jawne kontrakty i limit wydanej kasy na drużynę jak w NBA? Ja jestem za i naprawdę jest to godne rozważenia rozwiązanie.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Żużlowe różności
Jawne kontrakty przecież to śmiech na sali, bo kasa będzie płynąć bokiem nie od klubu ale od sponsora.
Re: Żużlowe różności
Jakoś w NBA dało się to zrobić. Wprowadzić duże kary finansowe a nawet degradacje za kombinowanie, tak żeby nie opłacało się tego robić. To jest do zrobienia tylko ktoś na górze musi w końcu dostrzec, że żużel ginie i trzeba chwytać się najbardziej brutalnych środków żeby go ratować.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!
Re: Żużlowe różności
Tylko po co wprowadzać limity?
Jak klub ma pieniądze i chce je zapłacić zawodnikowi to niech to zrobi.
Jednak skoro kluby są takie bogate, że stać je na wielomilionowe kontrakty, to niech ich centrala zmusi to finansowania różnych innych przedsięwzięć takich jak organizowanie ligi juniorów z prawdziwego zdarzenia - po 7-8 zawodników w składzie, ew. inwestowania w miniżużel, dodatkowo można chociażby brać wysoką opłatę za licencję (1 mln zł na przykład) i część tej sumy przeznaczyć na nagrody finansowe za zajmowane miejsca (wtedy byłoby znaczenie czy ktoś zajmie miejsce 5 czy 4), a pozostałe na rozwój dyscypliny - promocję, finansowanie zawodów juniorów itp.
Wtedy niech sobie kluby płacą zawodnikom ile chcą, a raczej na ile ich stać. A jeśli ktoś nie wytrzyma wyścigu zbrojeń to pozostaje druga liga
PS. Chyba muszę wystartować w wyborach na prezesa PZMot, albo przynajmniej na szefa GKSŻ
Jak klub ma pieniądze i chce je zapłacić zawodnikowi to niech to zrobi.
Jednak skoro kluby są takie bogate, że stać je na wielomilionowe kontrakty, to niech ich centrala zmusi to finansowania różnych innych przedsięwzięć takich jak organizowanie ligi juniorów z prawdziwego zdarzenia - po 7-8 zawodników w składzie, ew. inwestowania w miniżużel, dodatkowo można chociażby brać wysoką opłatę za licencję (1 mln zł na przykład) i część tej sumy przeznaczyć na nagrody finansowe za zajmowane miejsca (wtedy byłoby znaczenie czy ktoś zajmie miejsce 5 czy 4), a pozostałe na rozwój dyscypliny - promocję, finansowanie zawodów juniorów itp.
Wtedy niech sobie kluby płacą zawodnikom ile chcą, a raczej na ile ich stać. A jeśli ktoś nie wytrzyma wyścigu zbrojeń to pozostaje druga liga
PS. Chyba muszę wystartować w wyborach na prezesa PZMot, albo przynajmniej na szefa GKSŻ
Re: Żużlowe różności
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/488845/play-sponsorem-strategicznym-speedway-wandy-krakow
podejmujemy wyzwanie i przyspieszamy rozmowy z prezydentem Żukiem ?
podejmujemy wyzwanie i przyspieszamy rozmowy z prezydentem Żukiem ?
Re: Żużlowe różności
Chyba nie ma już zawodników na 1 ligę.
Karpov i Kuciapa w Krakowie.
Karpov i Kuciapa w Krakowie.
Re: Żużlowe różności
Jak nie ma.
Jeleniewski
Miesiąc
Szombierski
Woodward
Watt
Jeleniewski
Miesiąc
Szombierski
Woodward
Watt
Re: Żużlowe różności
Jeleń, po ostatnich kontraktach w Grudziądzu dostał kilka propozycji z 1 ligi. Lublin chyba wybrałby na samym końcu.
Woodward - od dawna mówi się, że w Dauga.
Woodward - od dawna mówi się, że w Dauga.
Re: Żużlowe różności
http://www.sportowefakty.pl/zuzel/488900/andriej-karpow-w-speedway-wandzie-krakow
W komentarzach piszą, że ten junior na 2 lata to Bober.
W komentarzach piszą, że ten junior na 2 lata to Bober.