07.08.2005r. Motor-Stal Rz.(play-off) --> Rewanż 14.08.05

żużel w Lublinie

Czy na mecz ze Stala powinnismy zaprosic obcokrajowca

Czas głosowania minął 7 sierpnia 2005, o 12:35

Tak
89
88%
Nie
12
12%
 
Liczba głosów: 101

Wiadomość
Autor
rex
Posty: 6
Rejestracja: 4 sierpnia 2005, o 13:53

#202 Postautor: rex » 8 sierpnia 2005, o 12:43

http://www.stal.rzeszow.pl/phpbb/index.php.
jak mam sie do tego dostac bo u mnie ten link nie działa wyskakuje jakis errorrrrr..... :x

Awatar użytkownika
Gemeran
Posty: 62
Rejestracja: 18 kwietnia 2005, o 13:55
Lokalizacja: Lublin

#203 Postautor: Gemeran » 8 sierpnia 2005, o 12:49

Lublin_Fan pisze: Dokładnie tak było. Jakiś józek zakosił komuś szalik i wywiesił na płocie w celu spalenia. A jeden z Lubelaków poszedł SAM w zasyfiony sektor i wyszedł z tym szalikiem. Ukraińska bezradność wobec stanowczości JEDNEGO lubelskiego kibica powaliła mnie na kolana.

Jakiego kibica? Tego nawalonego typa z szerokim karkiem, którego na meczu interesuje bardziej picie wódy i konfrontacja z obcymi nazywasz kibicem? Skoro kibicami się Lublin szczyci niebo lepszymi od Rzeszowa to dlaczego się takimi działaniami podniecacie. Ten typ przy waszym aplauzie poczuł się dumny z tego jaki jest i co robi na meczach. Żałosne! W ogóle klub kibica mi zarzuci znowu że się czepiam, ale na okrzyki Rzeszowa "sędzia ch..." (mieli podstawy i wy też byście tak krzyczeli gdyby to nie Franków spowodował wypadek a Śledź) odpowiadacie "j...ć Rzeszów". To też kształcące zwłaszcza dla dzieci na trybunach. Trochę więcej tolerancji. Ja jestem szowinistą, ale tylko w stosunku do chamstwa i głupoty, niezależnie czy jest ona z Rzeszowa czy z Lublina.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15823
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#204 Postautor: Gelo » 8 sierpnia 2005, o 13:04

Jakiego kibica? Tego nawalonego typa z szerokim karkiem, którego na meczu interesuje bardziej picie wódy i konfrontacja z obcymi nazywasz kibicem?

Czy ten typ był ubrany na biało i miał "tęższą" sylwetkę?

Awatar użytkownika
Cooper
Trener
Posty: 8834
Rejestracja: 4 maja 2004, o 16:33
Lokalizacja: Made in Poland

#205 Postautor: Cooper » 8 sierpnia 2005, o 13:10

Uwazam, ze mecz zawalily nastepujace sytuacje:

bieg XII gdzie Piszcz nie dowiozl 5:1 wraz z Frankiem
bieg XIV gdzie Glogowski puscil nie wiadomo po co Pietraszke, gdy widac bylo, ze Franek sie rozkreca (w XII wyscigu wygral w powtorce, w pierwszym starcie tego biegu tez wygralby), w ogole zestawienie Kylamkorpiego z Piszczem w ostatnim wyscigu bylo bledem. W XIV powinni pojechac Piszcz (lub Joonas) z Frankiem, a w XV Joonas (lub Piszcz) z Jeleniem.

Nie rozumiem rowniez wielkich zachwytow nad Piszczem z tego meczu. poza pierwszymi dwoma startami (ktore byly naprawde niezle, mozna miec co najwyzej pretensje o wywiezienie Franka w jednym z wyscigow) nie pokazal nic. 8 punktow to po prostu kiepski wynik. W dodatku strata punktu w biegu XII i beznadziejny bieg XV. Rowniez Jelen nie zachwycil, ale chyba upadek troszke wytracil go z rytmu. Ale objechac w XIV nie powinien sie dac. Pietraszko wg mnie byl najslabszym zawodnikiem poza juniorami (ktorych postway to nawet nie skomentuje).
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)

Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]

Awatar użytkownika
Lublin_Fan
Zawodowiec
Posty: 1369
Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
Lokalizacja: Lublin

#206 Postautor: Lublin_Fan » 8 sierpnia 2005, o 13:13

Znam z widzenia tego gościa. Na żużel chodzi od zawsze i również od zawsze siada w tym samym miejscu. Z tego co pamiętam to był jednak w czarnej koszulce. Do aniołków to on nie należy, ale nie zrobił wczoraj nic co można uznać za prostackie.

Gemeran chyba nie widziałeś tej sytuacji. Koleś spokojnie poszedł na tamten sektor, odwiązał szalik i wrócił na swoje miejsce. A grupka józków tylko się przyglądała. Jakiś dwóch wyskoczyło do niego, ale kilka słów wystarczyło, żeby zrobili odwrót :lol:



Pozdr
Ostatnio zmieniony 8 sierpnia 2005, o 13:25 przez Lublin_Fan, łącznie zmieniany 2 razy.

Paoolina
Posty: 81
Rejestracja: 12 maja 2005, o 13:03
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#207 Postautor: Paoolina » 8 sierpnia 2005, o 13:15

jezeli chodzi o zachowanie lubelskich kibicow na zylecie to nie jestem tym zdzwiona, kazdego moga poniesc nerwy, a to jest tylko stadion.
Mnie sama ze tak powiem nerwy poniosly, i jakos nie mam z tego powodu wyrzutow sumienia.
na hamstwo odpowiedziano hamstwem, i nie uwarzam ze jest co narzekac na FK ze nie uciszyli tlumu, icgh tez napewno zdenerwowalo zachowanie Rzeszowskich kibicow.
a jezeli chodzi o kibicowanie druzynie, to wg mnie doping dzis byl bardzo ladny, i mimo wrzutow na Rzeszow, bylo go naprawde duzo
pozdrawiam!!

Awatar użytkownika
_piotrusss
Kadrowicz
Posty: 1665
Rejestracja: 15 stycznia 2004, o 20:11
Lokalizacja: Lublin

#208 Postautor: _piotrusss » 8 sierpnia 2005, o 13:17

Również nie rozumiem Germana... Koleś nic złego nei zrobił, a wręcz przeciwnie... gdyby oni spalili ten szalik to dopiero zaczęłaby się wojna... nie skończyłoby się na kilku okrzykach.
Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!
Andrzej Waligórski

peterix
Szkółkowicz
Posty: 213
Rejestracja: 13 lipca 2004, o 07:20
Lokalizacja: Lublin

#209 Postautor: peterix » 8 sierpnia 2005, o 13:17

Gemeran pisze:
Lublin_Fan pisze: Dokładnie tak było. Jakiś józek zakosił komuś szalik i wywiesił na płocie w celu spalenia. A jeden z Lubelaków poszedł SAM w zasyfiony sektor i wyszedł z tym szalikiem. Ukraińska bezradność wobec stanowczości JEDNEGO lubelskiego kibica powaliła mnie na kolana.

Jakiego kibica? Tego nawalonego typa z szerokim karkiem, którego na meczu interesuje bardziej picie wódy i konfrontacja z obcymi nazywasz kibicem? Skoro kibicami się Lublin szczyci niebo lepszymi od Rzeszowa to dlaczego się takimi działaniami podniecacie. Ten typ przy waszym aplauzie poczuł się dumny z tego jaki jest i co robi na meczach. Żałosne! W ogóle klub kibica mi zarzuci znowu że się czepiam, ale na okrzyki Rzeszowa "sędzia ch..." (mieli podstawy i wy też byście tak krzyczeli gdyby to nie Franków spowodował wypadek a Śledź) odpowiadacie "j...ć Rzeszów". To też kształcące zwłaszcza dla dzieci na trybunach. Trochę więcej tolerancji. Ja jestem szowinistą, ale tylko w stosunku do chamstwa i głupoty, niezależnie czy jest ona z Rzeszowa czy z Lublina.[/quote

Popieram cię gemeran, ale jesteśmy tu w mniejszości.
Lubelska prawda o kibicach wygląda tak, że jak ktoś nas lży to jest ch.. i j..ć go, ale jak my kogoś lżymy to zawsze znajdzie się wytłumaczenie i jest OK. Niestety bywa tak, że nawet fan klub nie stroni od szowinizmu i chyba to jest najbardziej przykre. :(
Musimy się uczyć od kibiców z Krosna co znaczy PRAWDZIWY i kulturalny doping.
NIGDY WIĘCEJ 2-giej LIGI!
Jestem przeciw - dymom, zadymom i serpentynom

Awatar użytkownika
mikas
Trener
Posty: 3292
Rejestracja: 27 kwietnia 2003, o 15:01
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#210 Postautor: mikas » 8 sierpnia 2005, o 13:18

Gemeran pisze: W ogóle klub kibica mi zarzuci znowu że się czepiam, ale na okrzyki Rzeszowa "sędzia ch..." (mieli podstawy i wy też byście tak krzyczeli gdyby to nie Franków spowodował wypadek a Śledź) odpowiadacie "j...ć Rzeszów". To też kształcące zwłaszcza dla dzieci na trybunach. Trochę więcej tolerancji. Ja jestem szowinistą, ale tylko w stosunku do chamstwa i głupoty, niezależnie czy jest ona z Rzeszowa czy z Lublina.


W ramach sprostowania. Siedziałem na sektorze od strony Bystrzycy i z tego sektora bluzgi poleciały dopiero po upadku zawodników w 12 biegu i to wtedy gdy ludzie z Rzeszowa zaczeli wyzywac naszych zawodników. Wcześniej doping był kulturalny. A na korzystne decyzje sędziego kibice śpiewali jedynie " I sędzia też przyjacielem TŻ-tu jest" i żądne epitety jeszcze wtedy w stronę rzeszowa nie leciały.
Zaznaczam też,że nie popieram tego typu zachowań i nie biore w nich udziału, ale też z drugiej strony rozumiem częśc lubelskiej publiczności bo nie można tez tolerowac tego że zawodnicy reprezentujący nasz klub są poniżani na swoim stadionie przez ludzi z innych miast i rozumiem kogoś kto tak reaguje na nieodpowiednie zachowanie kibicow przyjezdnych bo nie można dac sobie "pluc w twarz" i nie reagować.
MOTOR LUBLIN
Obrazek

Awatar użytkownika
papi
Trener
Posty: 6200
Rejestracja: 10 marca 2005, o 08:39
Lokalizacja: Lublin

#211 Postautor: papi » 8 sierpnia 2005, o 13:22

Cooper pisze:bieg XIV gdzie Glogowski puscil nie wiadomo po co Pietraszke, gdy widac bylo, ze Franek sie rozkreca (w XII wyscigu wygral w powtorce, w pierwszym starcie tego biegu tez wygralby), w ogole zestawienie Kylamkorpiego z Piszczem w ostatnim wyscigu bylo bledem. W XIV powinni pojechac Piszcz (lub Joonas) z Frankiem, a w XV Joonas (lub Piszcz) z Jeleniem.

przecież Piszcz i Joonas musieli jechać razem bo mieli najwięcej punktów. Jeleń miał 6, a Piszcz 8. Joonas 13 także Jeleniowi zabrakło 2 punktów by mógł wystartować w 15 :x Tzn. wystartować mógł, ale wtedy Piszcz wogle nie wystartowalby w nominowanych.
Ostatnio zmieniony 8 sierpnia 2005, o 13:29 przez papi, łącznie zmieniany 1 raz.

Shack
Administrator
Posty: 1828
Rejestracja: 10 sierpnia 2002, o 20:45
Lokalizacja: Lublin

#212 Postautor: Shack » 8 sierpnia 2005, o 13:24

zdjęcia tam gdzie zawsze: http://foto.zuzel.info/galeria.html

Awatar użytkownika
Lublin_Fan
Zawodowiec
Posty: 1369
Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
Lokalizacja: Lublin

#213 Postautor: Lublin_Fan » 8 sierpnia 2005, o 13:26

Cooper pisze:Nie rozumiem rowniez wielkich zachwytow nad Piszczem z tego meczu. poza pierwszymi dwoma startami (ktore byly naprawde niezle, mozna miec co najwyzej pretensje o wywiezienie Franka w jednym z wyscigow) nie pokazal nic. 8 punktow to po prostu kiepski wynik.


Wynik kiepski, ale wiesz przez kogo? Właśnie przez Frankowa bo w wyniku tego karambolu Piszcz musiał resztę zawodów jechać na rezerwowym sprzęcie. Róznica między pierwszymi trzema a pozostałymi jego biegami była kolosalna. W powtórce 12 biegu dał się wyprzedzić Śledziowi bo był blokowany przez ... Frankowa. Mario jakby ślepy nie był to by zauważył co się za nim dzieje. Ten rezerwowy motor Piszcza był za wolny, żeby ciąć po szerokiej a w dodatku franków jechał za daleko, żeby jazda parą się w ten sposób udała. Mariusz mógł odejść na szeroką i troszkę poczekać to by razem z Piszczem nie dali szans Śledziowi.




Pozdr.