Przegraliśmy, trudno. Pocieszająca jest przynajmniej wygrana Gdańska w Gorzowiem.
Winą za porażkę należy obarczyń przede wszystkim Śledzia, który miał być podstawą lubelskiej drużyny. Nie chce mi się na niego wrzucać. Napisze tylko, że ten człowiek jest niepoważny i mimo, że go zawsze lubliłem to nie chce go oglądać w przyszłym sezonie w barwach TŻ tu.
Knapp dziÅ› bardzo Å‚adnie walczyÅ‚, ale chyba nie do koÅ„ca szedÅ‚ mu sprzÄ™t. DawaÅ‚ siÄ™ wyprzedzać na dystansie po Å‚adnym starcie. Podobnie Mordel, wychodziÅ‚ Å‚adnie spod taÅ›my, ale później gospodarze robili go jak chcieli. Åadnie pojechaÅ‚ dziÅ› Daniel, ale jak zwykle w tym sezonie kiedy cokolwiek pokazuje - dwa dobre starty i koniec.
Bardzo szkoda Dawida Stachyry. W pierwszym biegu wpadł na niego Miesiąc. Pierwsze info mówiło, że ma problem z kręgoslupem... Odwiezli go do parkingu (nie wiem czy do szpitala później, ale chyba tak, choć nie było przerwy spowodowanej brakiem karetki jak to sie już w Lublinie i nie tylko zdarzało). Kolejna informacja o jego stanie zdrowia jest taka że miał wstrząśnienie mózgu. Miejmy nadziej, że uraz nie okaże się groźny i Dawid szybko wróci do zdrowia.
Szkoda mi tego zawodnika szczególnie, bo jak zaczyna łapać formę to przytrafia mu się od razu jakaś kontuzja. Chyba dlatego w swoich startach sprawia wrażenie jakby jeździł bardzo asekuracyjnie, boi się atakować na dystansie.
PS. Jeszcze jedno - KIEROWNICTWO KLUBU MUSI KONTROLOWAĆ NA CO ZOSTAJĄ WYDANE PIENIĄDZE, KTÓRE ZAWODNICY DOSTAJĄ PRZED SEZONEM
