Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Jakby komus zbywal bilecik na mecz z Falubazem to chetnie odkupie ;)
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
…
Ostatnio zmieniony 24 kwietnia 2026, o 20:01 przez mundzio, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Na fansale.pl sprzedaję 2 bilety na dzisiejszy mecz z Falubazem - normalny i ulgowy. Link do oferty:
Edit: sprzedane
Edit: sprzedane
Ostatnio zmieniony 24 kwietnia 2026, o 15:20 przez rafir, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Odsprzedam wejście na dzisiejszy mecz.
Nieaktualne
Nieaktualne
Ostatnio zmieniony 24 kwietnia 2026, o 14:47 przez Erwin, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Też mogę wprowadzić, ale będę tuż przed.
513 074 256
513 074 256
- m.a.c.i.e.k.s
- Junior
- Posty: 363
- Wiek: 37
- Rejestracja: 5 marca 2004, o 16:16
- Lokalizacja: Lublin
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Gdyby ktoś miał wolne wejście na niedzielę (ulgowe lub normalne) to uprzejmie proszę o taką informację. Mam jednego Młodego Kibica zainteresowanego meczem.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4355
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Widziałem, że jeszcze wczoraj na fansale były jakieś bilety, więc warto tam zaglądać.
-
rumburaquee
- Zawodowiec
- Posty: 1139
- Rejestracja: 21 września 2021, o 10:32
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Zwolnił mi się karnet ulgowy. Wejście A, w cenie biletu rzecz jasna, tyle że mogę być pewnie przed samym meczem. Potrzebna legitymacja.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Bilety na Gorzów nadal dostępne na wszystkie sektory ponad godzinę od rozpoczęcia sprzedaży.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
myślę, że będą jeszcze długo. A w razie porażki z Falubazem powinni wkładać za wycieraczki
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Czemu ta sprzedaż tak wcześnie?
Richie Faulkner:
Good morning Poland! You were fuckin unreal last night!You blew the roof off!! It was an honor to play for you all.
Good morning Poland! You were fuckin unreal last night!You blew the roof off!! It was an honor to play for you all.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
ostatnio było dużo do wypłaty, pewnie pinionse się kończo :D
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
RadeKas pisze:Czemu ta sprzedaż tak wcześnie?
Dlatego, że jak przegramy w Zielonej to nie będzie komu sprzedać. I przyjdzie 2500 ludzi tych co kiedyś, co kochają żużel. A nie 8000 januszy, co kochają zwycięstwa i wszystko im jedno czy jedzie Zmarzlik czy serwuje Leon czy rzuca do kosza Brown (albo inny, nie pamiętam kto tam grał w finale rok temu).
I w sumie to będzie piękne, choć dla niektórych smutne.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Kibiców sukcesu paru ujawniło się na tym forum - mam tu na myśli wszystkich w członka pocie odhaczających kolejne wygrane Motoru do 32.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Trzeba odróżnić wiernych kibiców, którzy po latach bryndzy mogli się cieszyć ze zwycięstw drużyny od typowych kibiców sukcesu, którzy znienacka się pojawili i tak samo znikną.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
po latach kompromitacji, buntów, walkowerów, zmian nazw, oglądania AKŻ (chyba tak się ten klub nazywał) dostaliśmy najlepszy zespół w Polsce. Żużel sam w sobie dostarcza emocji, dla mnie możemy wygrywać do 35 i na każdy mecz domowy chętnie przyjeżdżam. Wiadomo było że to minie i mi osobiście szkoda, że to już się stało. Sorry, ale wole mistrzostwo wynikiem 110:70 w dwumeczu niż porażkę 2 punktami. Sam fakt wygrywania jest jakąś formą nagrody dla kibica, ja nie potrzebowałem emocji do 15 biegu, cieszyły mnie zwycięstwa. W tym roku może będą emocje, ale prawdopodobnie bez naszego udziału. Szczerze? Lata mi to koło pióra. Jako żużlozjeb zaliczę kilka imprez indywidualnych/międzynarodowych, ale jeśli będzie finał bez naszego udziału to paznokci obgryzać nie będę, a może rozczarowany naszym brakiem w ogóle go nie obejrze.
Emocje w sporcie są (prawie) zawsze. Nasze zwycięstwa - nie. Nie potrzebuje tego łączyć
Jeszcze co do "kibiców sukcesu", klub ich potrzebuje. Bez nich nie byłoby Zmarzlika czy Hampela. To oni zostawiają setki złotych kupując bluzy, szaliki i wszystko co jest w ofercie sklepu. Takie smutne realia, że kibic z 20 czy 30 letnim stażem kupi bilet/karnet, może program. A gość, który chce błysnąć zdjęciem na Instagramie obkupi się cały na żółto żeby zebrać kilkadziesiąt reakcji. Tak to już działa, można być złym, ale 2 liga z wolnymi miejscami zawsze może wrócić, ja wolę złota drużynę ze wszelkimi problemami jakie z tego wynikają, w tym oglądanie w TV
Emocje w sporcie są (prawie) zawsze. Nasze zwycięstwa - nie. Nie potrzebuje tego łączyć
Jeszcze co do "kibiców sukcesu", klub ich potrzebuje. Bez nich nie byłoby Zmarzlika czy Hampela. To oni zostawiają setki złotych kupując bluzy, szaliki i wszystko co jest w ofercie sklepu. Takie smutne realia, że kibic z 20 czy 30 letnim stażem kupi bilet/karnet, może program. A gość, który chce błysnąć zdjęciem na Instagramie obkupi się cały na żółto żeby zebrać kilkadziesiąt reakcji. Tak to już działa, można być złym, ale 2 liga z wolnymi miejscami zawsze może wrócić, ja wolę złota drużynę ze wszelkimi problemami jakie z tego wynikają, w tym oglądanie w TV
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Każdy woli wygrywać, niż przegrywać.
Każdy woli wygraną po emocjach, niż 60:30.
I dopiero tu zaczyna się różnica - niektórzy dopuszczają ryzyko przegranej od czasu do czasu, by w miarę stale uczestniczyć w widowiskach wysokiej jakości, trzymających w napięciu. Inni tego ryzyka nie chcą, wolą walec, który wszystkich miażdży (przeokrutnie), bo wygrana Motoru to ich wygrana, stają się od tego bardziej wartościowymi ludźmi. A jak Motor przegrywa, to czują się osobiście upokorzeni. Oczekują przeprosin, wyjaśnień, tak jakby zawodnicy zrobili im na złość.
My mieliśmy w tym roku trzy wtopy po 46:44, co statystycznie nie powinno się wydarzyć (co najmniej raz z tych trzech powinniśmy wygrać, wówczas druga grupa byłaby zadowolona) i w efekcie wszyscy są trochę wkurzeni. Bo patrz punkt pierwszy.
Motor w tym roku jest za słaby, by zadowolić kogokolwiek, również drugą grupę. Mecz w Toruniu, obawiam się, kończy sezon. Może bardziej będę wyglądał następnego, co - przyznaję - nie zdarzyło się chyba od sezonu, w którym zdobyliśmy pierwsze mistrzostwo.
Każdy woli wygraną po emocjach, niż 60:30.
I dopiero tu zaczyna się różnica - niektórzy dopuszczają ryzyko przegranej od czasu do czasu, by w miarę stale uczestniczyć w widowiskach wysokiej jakości, trzymających w napięciu. Inni tego ryzyka nie chcą, wolą walec, który wszystkich miażdży (przeokrutnie), bo wygrana Motoru to ich wygrana, stają się od tego bardziej wartościowymi ludźmi. A jak Motor przegrywa, to czują się osobiście upokorzeni. Oczekują przeprosin, wyjaśnień, tak jakby zawodnicy zrobili im na złość.
My mieliśmy w tym roku trzy wtopy po 46:44, co statystycznie nie powinno się wydarzyć (co najmniej raz z tych trzech powinniśmy wygrać, wówczas druga grupa byłaby zadowolona) i w efekcie wszyscy są trochę wkurzeni. Bo patrz punkt pierwszy.
Motor w tym roku jest za słaby, by zadowolić kogokolwiek, również drugą grupę. Mecz w Toruniu, obawiam się, kończy sezon. Może bardziej będę wyglądał następnego, co - przyznaję - nie zdarzyło się chyba od sezonu, w którym zdobyliśmy pierwsze mistrzostwo.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Za łatwo wrzucasz do jednego worka. Zgodzę się, że ludzie którzy biorą porazki osobiście zazwyczaj szukają ujścia frustracji, która w nich siedzi. No bo jeśli dla kogoś sukces klubu sportowego jest celem życia, to prawdopodobnie nie ma innych osiągnięć.
Natomiast samo poczucie radości z wysokiego zwycięstwa nie musi być źródłem braku sukcesów osobistych, to w dużej mierze brak sukcesów klubu któremu kibicują.
Mogę mówić za siebie, ale pewnie wiele osób ma podobne obserwacje. Widziałem wystarczająco dużo niepowodzeń żeby narzekac na sukces, nawet jeśli pokonany był zespół bez połowy składu i jadący na rowerach (celowa hiperbola ;)). Mam świadomość, że to minie i wolę walec z Lublina niż z Leszna czy Wrocławia.
A że lepiej byłoby wygrać tytuł w 14 albo 15 biegu rewanżu, a nie w 7? Pewnie lepiej, ale nie wybrzydzam
Natomiast samo poczucie radości z wysokiego zwycięstwa nie musi być źródłem braku sukcesów osobistych, to w dużej mierze brak sukcesów klubu któremu kibicują.
Mogę mówić za siebie, ale pewnie wiele osób ma podobne obserwacje. Widziałem wystarczająco dużo niepowodzeń żeby narzekac na sukces, nawet jeśli pokonany był zespół bez połowy składu i jadący na rowerach (celowa hiperbola ;)). Mam świadomość, że to minie i wolę walec z Lublina niż z Leszna czy Wrocławia.
A że lepiej byłoby wygrać tytuł w 14 albo 15 biegu rewanżu, a nie w 7? Pewnie lepiej, ale nie wybrzydzam
Ostatnio zmieniony 24 czerwca 2026, o 00:19 przez papi, łącznie zmieniany 1 raz.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 4355
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Pozwolę sobie dołączyć się do dyskusji. Tak, ja też wolę pewną wygraną 60:30 niż porażki i dla mnie Motor może wygrywać finały i 75:15. Nie chodzi tu o to, by kogoś poniżyć wynikowo, tylko w wielkim finale z udziałem Motoru nie potrzebuję emocji, bo sam finał już powoduje emocje. Natomiast sprawa ma się troszkę inaczej z rundą zasadniczą. Niestety nasz tor, który stwarzał nam do tej pory piekielnie mocny atut, jednocześnie jest także piekielnie nudnym torem. Nie dzieje się nic od startu do mety najczęściej, a biegi z mijankami generalnie należą do rzadkości.
Dlatego ja doskonale rozumiem znudzenie sezonem zasadniczym, gdy wszystkich bijemy, a przy tym niestety nie ma wielkiego widowiska jeśli chodzi o atrakcyjność poszczególnych biegów. I powtarzam - rozumiem, że to jest nasz atut, a nuda jest tego efektem ubocznym. Natomiast rozumiem też drugą stronę, bo kibic to odbiorca rozrywki, której na meczach w rundzie zasadniczej nie ma zbyt dużej. Jeśli ktoś przychodzi na mecz z przykładowym Gorzowem i widzi 4 mijanki na mecz, to nie dziwię się, że po prostu nudzi się takim żużlem.
A co do biletów. Tak, jak papi napisał. To ten Janusz/piknik buduje budżet klubu, a nie fanatyk, który chodził na każdy poziom ligowy. Tak jest zawsze i wszędzie. Teraz to jest raczej mieszanka różnych niesprzyjających okoliczności. Gigantyczny dołek drużyny i też sezon urlopowy. Dlatego pewnie soldoutu nie będzie I uważam, że to dobrze, że (mam nadzieję) wyemigrujemy po tym sezonie na inny obiekt, a ludzie w Lublinie znów poczują głód żużla.
Dlatego ja doskonale rozumiem znudzenie sezonem zasadniczym, gdy wszystkich bijemy, a przy tym niestety nie ma wielkiego widowiska jeśli chodzi o atrakcyjność poszczególnych biegów. I powtarzam - rozumiem, że to jest nasz atut, a nuda jest tego efektem ubocznym. Natomiast rozumiem też drugą stronę, bo kibic to odbiorca rozrywki, której na meczach w rundzie zasadniczej nie ma zbyt dużej. Jeśli ktoś przychodzi na mecz z przykładowym Gorzowem i widzi 4 mijanki na mecz, to nie dziwię się, że po prostu nudzi się takim żużlem.
A co do biletów. Tak, jak papi napisał. To ten Janusz/piknik buduje budżet klubu, a nie fanatyk, który chodził na każdy poziom ligowy. Tak jest zawsze i wszędzie. Teraz to jest raczej mieszanka różnych niesprzyjających okoliczności. Gigantyczny dołek drużyny i też sezon urlopowy. Dlatego pewnie soldoutu nie będzie I uważam, że to dobrze, że (mam nadzieję) wyemigrujemy po tym sezonie na inny obiekt, a ludzie w Lublinie znów poczują głód żużla.
-
rumburaquee
- Zawodowiec
- Posty: 1139
- Rejestracja: 21 września 2021, o 10:32
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Tylko żeby ten głód nie przerodził się w brak żużla na poziomie ekstraligowym lub całkowitym brakiem.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Zabawne jak "kibice" Motoru dołączają do chóru narzekających na nudny tor w Lublinie kibiców z innych miast. Tamtym się nie dziwię - przez kilka lat ich drùżyny z trudem dobijały do 40tki i to od wielkiego dzwonu. Równolegle ani słowa o nudnym torze w Gorzowie (według statystyk) i o spółkach skarbu państwa w każdym klubie poza Motorem. Co do samego Motoru - pisałem wielokrotnie, że jeszcze zatęsknimy za naszym walcem. Nie spodziewałem się tylko, że nastąpi to tak szybko i w okolicznościach, że kompromitacja wybiła poza skalę. Dla rozsądnych ludzi w pewnym momencie stało się oczywiste, że Kępa musi zacząć działać na przetrwanie - zmiana władzy, brak stadionu, znudzenie sukcesami. Pomysł co do założenia był dobry - zatrzymać Zmarzlika, w miejsce tych co odeszli dokoptować gości, ktorzy się dogadają mentalnie i spróbować powalczyć o medal bez ryzyka upadku ala Leszno. Na razie tak się dzieje. Ale perspektywa przynajmniej dwóch lat jazdy poza Lublinem przy skazaniu na Vaculika nie wróży niczego dobrego niestety.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Jakie dwa lata poza Lublinem? Żeby klub się wyprowadził z Zygmuntowskich to miasto musi zacząć budować stadion, a przecież ta władza stadionu żużlowego nie zbuduje.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Gelo pisze:Równolegle ani słowa o nudnym torze w Gorzowie (według statystyk)
No nie, jednak kwestia epickich widowisk w Gorzowie i Grudziądzu jest regularnie dyskutowana w mainstreamie. Na "Best Auto Arenę" narzekają głównie "Przemki z Torunia", ale ich opinie mam głęboko w dupie.
W. Komarnicki: "Nie chcę mówić o kulisach, bo się wstydzę, ale tak było"
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
papi pisze:Za łatwo wrzucasz do jednego worka.
Staram się tego nie robić, choć porządkowanie rzeczywistości wymaga kategorycznych twierdzeń ;)
Odnoszę jednak wrażenie, że się nie zgadzasz, po czym piszesz to samo, co ja, tylko innymi słowami.
Osoby czekające zwycięstw bez względu na sposób ich wywalczenia, jak piszesz, z powodu wieloletniej posuchy, mają jednak jakiś osobisty deficyt, który muszą zasypać. Ja nazwę to kompleksami, Ty - potrzebą (własną!) sukcesu klubu, któremu kibicują.
Moim zdaniem to jest to samo.
A zwycięstwa? Też są ważne. Napisałem wyraźnie: każdy woli wygrywać, niż przegrywać. Zwolennicy emocji sportowych również. Nikt się nie cieszy, że Motor przegrał trzy zacięte mecze. Natomiast taka bywa cena interesującej rywalizacji - czasem się ją przegrywa :)
Poza tym, osoby znajdujące przyjemność przede wszystkim w wygrywaniu, nie są fanami żużla, tylko fanami statystyk. Mecze, równie dobrze, mogą oglądać "w telegazecie" i mieć taką samą przyjemność pod warunkiem, że wynik się zgadza.
Ja lubię atmosferę, zapach, dźwięki, rywalizację, szukanie ścieżek, wykorzystywanie praw fizyki i ich oszukiwanie. Lubię, kiedy w drużynie są zawodnicy, którzy są tu już jakiś czas i z czymś mi się kojarzą. Lubię też poczucie, że oglądam rywalizację najlepszych na świecie. I to jest esencja sportowych emocji. Wynik jest równie ważny, ale nie jest esencją. Przegrana mnie rozczaruje, czasem wkurzy, ale szybko przychodzi refleksja, że to nie ja przegrałem. Ja miło spędziłem czas oglądając ciekawą rywalizację najlepszych na świecie. A jeśli inni okazali się lepsi, to trudno - niech się martwią zawodnicy i włodarze. Dla nich to problem, dla mnie tylko brak pełnej satysfakcji.
Z drugiej strony, jeśli drużyna wyłącznie przegrywa, to nie będę jej oglądał, tak jak nie oglądałem żużla od upadku Motoru do czasów wygrania II ligi przez TŻ. Dla mnie to by było samobiczowanie, którego nie uprawiam dbając o higienę psychiczną.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
No nie, to jednak się różnimy. Ty jesteś kibicem Motoru, ale przede wszystkim dobrego żużla, ja odwrotnie. Uwielbiam żużel, ale w zawodach drużynowych chcę żeby mój klub wygrywał, nawet kosztem emocji.
Nie rozdzieram szat po porażkach, wiem że to element sportu, ale wygrane cieszą bez względu na okolicznosci (byle w granicach uczciwości)
Nie rozdzieram szat po porażkach, wiem że to element sportu, ale wygrane cieszą bez względu na okolicznosci (byle w granicach uczciwości)