WIELKI FINAL Rybnik - Lublin
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Juz chyba wszystko zostalo powiedziane. Pora zamknac temat spotkan z Rybnikiem i szykowac sie na baraze. Zielona Gora jest do przejscia!
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3912
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
To zależy. :)
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Gelo pisze:mema pisze:Nie bardzo rozumiem na czym większość tutaj opiera swój optymizm przed barażem z Zieloną.Protasiewicz,Zengota Jensen czy nawet jak pojedzie Dudek będą słabsi niż Karpov,Szczepaniak,Batchelor,Woryna.Bądźmy poważni.Ostatnia szansa to niedzielny mecz u siebie z Row.
Dudek nie pojedzie w tym roku - tak powiedział wczoraj jego menago. A Dudek to 30 procent całej drużyny. Na czym opieram swój optymizm? Na trzech przesłankach - 1. sparingu, w którym bez trzech najlepszych pojechaliśmy znakomity mecz, 2. słabej, nierównej jeździe Falubazu przez cały sezon 3. torze w Zielonej Górze, który nie powinien być dla nas zaskoczeniem i nie powinien być tak twardy jak wczorajszy rybnicki
Do tego należy dodać fakt, że Zielona będzie miała solidną przerwę od rozgrywek, a jak to ,,super" działa pokazał nasz mecz z Gdańskiem, czy zeszłoroczny baraż Rzeszowa, gdzie już u nas w rewanżu byli lepsi.
Gelo pisze:Zielona Góra jest nie do ruszenia - a dlaczego? Każdego można ruszyć - a skład Zielonki na kolana nie powala.
Otóż to, Unia Tarnów z początku sezonu była by trudniejszym rywalem. Zielona Góra była z Dudkiem w składzie słaba w ekstralidze, a pojedzie bez Dudka.
bartollo pisze:Skoro z Rybnikiem nie mamy szansy odrobić 14 pkt to do ilu wy chcecie pokonać Zielonke u siebie? A może chcecie z Zengotą, Protasiewiczem i Jensenem wygrać na wyjeździe? To tak jakby Row miał 3 Woryny.
Ty się nie wychylaj z tymi Worynami, bo chłopak w zeszłym roku wykręcił w elidze średnią 1,973 i były mecze gdzie wyczyniał tam cuda, tymczasem w tym sezonie
Jensen 1,918
Zengota 1,576
Protasiewicz 1,556
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Łoptymista pisze:To zależy. :)
Tak czuje ;)
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Dla uspokojenia poczytajcie sobie temat pierwszego barażowego meczu z Rzeszowem. Tam też mieliśmy być rozjechani przez Grajczonka, Morisa i spółkę.
Oczywiście, że faworytem dwumeczu jest w tym momencie Rybnik, a barażu Zielona Góra (bez względu czy będzie jeździć z ROWem czy Motorem), ale to nie znaczy, że te mecze są już przegrane.
Ja uważam, że w przyszłym tygodniu Motor powalczy o awans. Szczepaniak, Karpow i juniorzy Rybnika zdobyli wczoraj 32 punkty. W rewanżu nie przywiozą nawet połowy tego. Barchelor jest cieniem zawodnika z sezonu zasadniczego. Pozostaje im Woryna i Lebiediew, którzy z pewnością będą nieźle punktować, ale są do objechania i w okolicy kompletu żaden z nich nie powinien się zakręcić.
Tylko nie możemy mieć słabych punktów, a takim jest Dawid Lampart.
Patrząc jeszcze na wczorajszą punktację to nie jestem w stanie ogarnąć w jaki sposób jako jedyny 6 startów dostał Miesiąc
I przede wszystkim zabrakło nam juniorów - ich 13 punktów, nasi 3. Różnica w wyniku 14 punktów...
Oczywiście, że faworytem dwumeczu jest w tym momencie Rybnik, a barażu Zielona Góra (bez względu czy będzie jeździć z ROWem czy Motorem), ale to nie znaczy, że te mecze są już przegrane.
Ja uważam, że w przyszłym tygodniu Motor powalczy o awans. Szczepaniak, Karpow i juniorzy Rybnika zdobyli wczoraj 32 punkty. W rewanżu nie przywiozą nawet połowy tego. Barchelor jest cieniem zawodnika z sezonu zasadniczego. Pozostaje im Woryna i Lebiediew, którzy z pewnością będą nieźle punktować, ale są do objechania i w okolicy kompletu żaden z nich nie powinien się zakręcić.
Tylko nie możemy mieć słabych punktów, a takim jest Dawid Lampart.
Patrząc jeszcze na wczorajszą punktację to nie jestem w stanie ogarnąć w jaki sposób jako jedyny 6 startów dostał Miesiąc
I przede wszystkim zabrakło nam juniorów - ich 13 punktów, nasi 3. Różnica w wyniku 14 punktów...
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
$korzen$ pisze:Jerry, uzasadnij.
Lampart był z przodu i założył Lebiedewa i musiał tak zrobić, bo albo by pojechał w Wiktora sam, albo by musiał jechać prosto w bandę, dlatego teksty o zmianie toru jazdy zawodnika wchodzącego w łuk są dla mnie śmieszne.
Jeśli sędziowie pozwolą taranować zawodników, którzy się zakładają na nich to słabo będzie to wyglądało.
Podobna była sytuacja u nas z Rybnikiem jak Lampart założył na pierwszym łuku Szczepaniaka. I wtedy sędzia podjął słuszną decyzję wykluczając Szczepaniaka, który staranował Dawida.
Meyze się nie popisał niestety, a szkoda, bo uważałem go za dobrego sędziego.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Mi jakbym nie liczyl, wychodzi u nas tez max 52 oczka
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Jerry, twoja interpretacja ma jeden blad. Wiktor zajechal droge Dawidowi, ale Dawid powinnien zamknac gaz i bylo miedzy nimi na tyle miejsca, ze przy zamknieciu gazu Dawid by na nikogo nie najechal. Malo tego, tam nie ma mowy o zadnym regulaminowym zakladaniu, bo w momencie jak Dawid zaczal zakladanie to Lebediew byl pod jego lokciem. To byla misja niemozliwa.
https://www.youtube.com/watch?v=iuUKylIqa18
Transmisja z meczu. Zobacz na spokojnie bieg 12 a zwlaszcza powtorke od 1:41:25 i zrozumiesz o co mi chodzi. TAM NIE BYLO JUZ MIEJSCA NA ZADNE ZAKLADANIE A LOTYSZ NIC NIE MOGL ZROBIC. Dawid powinnien zamknac gaz, bo Wiktor zajechal mu droge a na zakladanie Lebediewa nie byl miejsca. To byla misja bez szans na powodzenie. Zobacz to na spokojnie i kazdy kto uwaza, ze wykluczyc powinni Lebediewa. Niestety, Wiktor pojechal bez glowy, Dawid znalazl sie w niefortunnym miejscu i tyle. NIe ma tutaj adnej winy Lebediewa. Ja jej nie widze.
https://www.youtube.com/watch?v=iuUKylIqa18
Transmisja z meczu. Zobacz na spokojnie bieg 12 a zwlaszcza powtorke od 1:41:25 i zrozumiesz o co mi chodzi. TAM NIE BYLO JUZ MIEJSCA NA ZADNE ZAKLADANIE A LOTYSZ NIC NIE MOGL ZROBIC. Dawid powinnien zamknac gaz, bo Wiktor zajechal mu droge a na zakladanie Lebediewa nie byl miejsca. To byla misja bez szans na powodzenie. Zobacz to na spokojnie i kazdy kto uwaza, ze wykluczyc powinni Lebediewa. Niestety, Wiktor pojechal bez glowy, Dawid znalazl sie w niefortunnym miejscu i tyle. NIe ma tutaj adnej winy Lebediewa. Ja jej nie widze.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Czyli Dawid powinien zamknąć gaz a Łotysz nie? Aha. Łotysz uderzył w Lamparta i spowodował jego upadek. Widać to jak na dłoni.
Nie przekonasz mnie a ja Ciebie, więc po co ta dyskusja?
Nie przekonasz mnie a ja Ciebie, więc po co ta dyskusja?
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 10:15 przez jerry78, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Lotysz jechal swoim torem jazdy w ktory wpierdzielil sie na chama Dawid, co mam Ci tutaj tlumaczyc Jerry? tam nie bylo juz miejsca na zakladanie Lebediewa, ktory jechal swoim torem jazdy. Zobacz powtorki a sam zrozumiesz.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Nie jest tak jak piszesz - Lebiediew był z tyłu - to zawodnik atakujący ponosi odpowiedzialność za czystość ataku. Dawid wiedział, że Łotysz będzie próbował mu wejsć pod łokieć i starał się go zablokować. Wiktor był na tyle za wolny, że nie dało się jechać za nim gęsiego. Dlatego Dawid musiał pojechać tak jak pojechał. A Lebiediew go tryknął i wsadził na tylne koło Wiktora. Co miał zrobić Łotysz? Zablokowany musiał zamknąć gaz. Nie zrobił tego i wjechał w rywala. Absolutnie do wykluczenia.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Słabo widać, ale to jest moment uderzenia Łotysza w Dawida. Dawid jest o koło z przodu. Dawid nie ma prawa zamykać gazu, ani jechać prosto, ani w Wiktora. Jedzie tam gdzie ma miejsce. To Łotysz powinien przymknąć gaz widząc, że nie ma miejsca dla niego.

Ty naprawdę Kamil uważasz, że tutaj nie ma miejsca na zakładanie zawodnika?

Ty naprawdę Kamil uważasz, że tutaj nie ma miejsca na zakładanie zawodnika?
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 10:39 przez jerry78, łącznie zmieniany 1 raz.
- Lumpproletariacki
- Szkółkowicz
- Posty: 205
- Rejestracja: 19 listopada 2007, o 20:03
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Te wypowiedzi o słuszności decyzji z wykluczeniem Lamparta trzeba traktować jako żużlową ignorancję. W zupełności zgadzam się ze słowami Jerry78. Tu słowa Demskiego z wczorajszego magazynu:
Leszek Demski wyjaśnił również decyzję sędziego z 6. biegu tego spotkania, kiedy to Janusz Kołodziej mijał po wewnętrznej Huberta Czerniawskiego. – Zawodnika w kasku białym podniosło, co oznacza brak sterowności nad motocyklem, następnie zahaczył o zawodnika w kasku niebieskim, który rzeczywiście lekko zjechał do krawężnika. Główną przyczyną wypadku było jednak to podniesienie koła, więc należało tu wykluczyć Janusza Kołodzieja, ponieważ regulamin jasno zakłada, że jeśli zawodnik zahaczy innego zawodnika jadącego po prawej to musi być wykluczony.
Obecny w studio Paweł Przedpełski porównał to z sytuacją, która miała miejsce podczas spotkania drugiej kolejki ekstraligi w meczu Get Well z Betard Spartą Wrocław, kiedy to on sczepił się motocyklami z Maciejem Janowskim. Wtedy wykluczony został Janowski, który tak jak Kołodziej jechał od wewnętrznej strony toru.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Dawid powinnien byl zamknac gaz juz w momencie jak przyblokowal go Wiktor. Juz wtedy Lotysz byl niemalze na rowni z nim. Nie bylo tam miejsca na skuteczne zakladanie sie. To byl atak na chama. Jak niby Dawid mial go zablokowac/zalozyc skoro, jak slusznie zauwazyles, byli juz niemalze na rowni wchodzac w luk? Tylko, ze tutaj decydujace jest to, ze Lotysz jechal swoim torem jazdy a na sile zalozyc probowal go Dawid przy okazji wjezdzajac w tor jazdy Lotysza, kiedy ten wchodzil w luk na pelnym gazie. Probuje patrzec na to wasza interpretacja, ale na koncu mam te same wnioski. Nie bylo tam juz miejsca na zakladanie Lotysza i nie mozna w ten sposob wjezdzac w tor jazdy atakujacego zawodnika.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
No i właśnie w analogicznych sytuacjach w 99% wykluczany jest atakujący. Nasz pech polega na tym, że przypadek Dawida stanowi ten jeden pozostały procent.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Gelo pisze:Nie jest tak jak piszesz - Lebiediew był z tyłu - to zawodnik atakujący ponosi odpowiedzialność za czystość ataku. Dawid wiedział, że Łotysz będzie próbował mu wejsć pod łokieć i starał się go zablokować. Wiktor był na tyle za wolny, że nie dało się jechać za nim gęsiego. Dlatego Dawid musiał pojechać tak jak pojechał. A Lebiediew go tryknął i wsadził na tylne koło Wiktora. Co miał zrobić Łotysz? Zablokowany musiał zamknąć gaz. Nie zrobił tego i wjechał w rywala. Absolutnie do wykluczenia.
Zgadza sie.
$korzen$ jestes w bledzie niestety.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Nie jestem znawcą ale dla mnie kluczowa jest tu sytuacja kiedy obaj zaczynają się składać w łuk. Lebiediew robi to chwile wcześniej i w tym momencie wycina jadącego jeszcze chwilę prosto Dawida tylnym kołem. Moim skromnym zdaniem Lebiediew do wykluczenia.


"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
No wlasnie! i to zdjecie idealnie pokazuje jak na chama zakladal sie tam Dawid i dokladnie na tym zdjeciu widac, ze to nie mialo prawa sie udac. Lotysz jedzie swoim torem jazdy a Dawid, kiedy jest juz na to za pozno, chce scinac do kraweznika i zakladac Lotysza kiedy ten jest juz niemalze na rowni z nim. Mission Impossible. Gdzie on tam chcial wogole wjechac majac jeszcze przed soba Wiktora? I smiem nawet twierdzic, ze w tym momencie jako atakujacego uznac nalezy Dawida a nie Lotysza. Lotysz jedzie caly czas swoim torem jazdy i to Lotysz wczesniej zaczal skladanie w luk.
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 10:43 przez $korzen$, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Tyle, że jadąc tym torem składa się w łuk automatycznie wysuwając tylne koło w prawo, co zdecydowanie "poszerza" ten tor i uderza w Dawida.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
To zdjęcie zupełnie tego nie pokazuje :) Ale każdy widzi co chce. To zdjęcie pokazuje, że Lebiediew wcześniej się składa, żeby piką wejść pod Dawida. A Dawid wcale "chamsko" się nie zakłada tylko właśnie jedzie swoim torem.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
A czy da sie zlozyc w luk nie wysuwajac tylnego kola w prawo
?
Dawid nie jechal swoim torem!! scinal spod bandy w kraweznik kiedy mial juz po lewej rece Lotysza.
Dawid nie jechal swoim torem!! scinal spod bandy w kraweznik kiedy mial juz po lewej rece Lotysza.
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 10:46 przez $korzen$, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
$korzen$ pisze:Dawid powinnien byl zamknac gaz juz w momencie jak przyblokowal go Wiktor. Juz wtedy Lotysz byl niemalze na rowni z nim. Nie bylo tam miejsca na skuteczne zakladanie sie. To byl atak na chama. Jak niby Dawid mial go zablokowac/zalozyc skoro, jak slusznie zauwazyles, byli juz niemalze na rowni wchodzac w luk?
Kamil, proszę Cię, bredzisz. Ani nie byli na równi, ani Dawid nie miał obowiązku zamykać gazu. Tam było jak widać na obrazku wystarczająco miejsca, żeby się zakładać.
Jestem w szoku, że tego nie widzisz. A potem mówi się, że nasi jadą jak panienki.
Upadek był spowodowany uderzeniem Łotysza. TO ON SPOWODOWAŁ UPADEK DAWIDA.
$korzen$ pisze:No wlasnie! i to zdjecie idealnie pokazuje jak na chama zakladal sie tam Dawid
Na tym polega walka, walka o każdy centymetr toru. Takich bezpardonowych akcji w żużlu są setki. Dawid miał zamknąć gaz i powiedzieć, proszę wyprzedzaj mnie? Normalnie ręce opadają.
Tyle z mojej strony odnośnie tego wykluczenia.
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 10:46 przez jerry78, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Trudna sytuacja bo moim zdaniem jechali na równo. Pewnie ile osób, tyle zdań, a sędzia jakąś decyzję musiał podjąć.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Czemu sie $korzen$ upierasz przy tych glupotach?
Dawid byl z przodu, czy by sie zakladal, czy nie to by byl wyciety i tyle. Mial miec oczy w dupie i spierdalac z drogi Lotyszowi, bo ten mial ochote sie poslizgac po calej szerokosci toru?
Dawid byl z przodu, czy by sie zakladal, czy nie to by byl wyciety i tyle. Mial miec oczy w dupie i spierdalac z drogi Lotyszowi, bo ten mial ochote sie poslizgac po calej szerokosci toru?
Ostatnio zmieniony 17 września 2018, o 10:48 przez go!, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: WIELKI FINAŁ Rybnik - Lublin
Korzeń, z całym szacunkiem - chrzanisz.
Po pierwsze, Wiktor normalnie wszedł w łuk. Linia wyścigowa prowadzi od bandy do szczytu łuku i jak jesteś z przodu, to łuk jest Twój - tak jest w każdym sporcie motorowym. Więc Wiktor nie ma nic, ale to nic wspólnego z tym, jak doszło do kraksy. Po drugie, Dawid nie wykonywał żadnego uniku w celu uniknięcia kolizji z bratem - po prostu blokował wewnętrzną, do czego w tym momencie miał jeszcze pełne prawo, bo był z przodu. Po trzecie, to zawodnik jadący z tyłu widzi, co się dzieje przed nim, a nie jadący z przodu, co się dzieje za nim, stąd na tym atakującym wewnętrzną jest większa odpowiedzialność. Co miał zrobić Lebiediew? To, co dwa razy zrobił AJ, jak mu szmaciarze kłapali gazem na prostej tuż przed nosem. Po czwarte, przedłużyć prostą to można, jak na wejściu w łuk jedzie się łokieć w łokieć - wtedy przeciwnik Cię widzi i nie może wejść w łuk, musi zamknąć klapę, albo liczyć, że nie zasnąłeś i w końcu jednak skręcisz.
Lebiediew jednym ruchem skasował dwóch naszych zawodników wpychając się poza linią wyścigową, ścinając tylnym kołem przednie koło Dawida i pakując go Wiktora, ledwo go przy tym omijając. Bandycki numer. W natychmiastowym odruchu przeprosił. Wykluczenie Dawida to kompromitacja sędziego.
Nasza drużyna od wakacyjnej przerwy przegrywa wszystko, jak leci - z wyjątkiem meczów z Dauga, w których umówmy się, przeciwnik nie był szczególnie zmotywowany. Od porażki z Gdańskiem zespół nie ma charakteru, ani pewnych punktów, oddaje na trasie pozycje. Do tego kontuzje i głupota podstawowego juniora. Kiedy AJ przywiózł ostatnio jakieś konkretne punkty w nominowanych, gdy mecz był na styku? Nominowane oddajemy od tygodni. Jedynym zawodnikiem, który nie jedzie gorzej, a wręcz jedzie znacznie lepiej, jest Miesiąc, jednak nie można na nim polegać, bo jedzie bez głowy. Wczoraj, po zerze Jonssona w czwartym starcie i serii ostatnich występów w nominowanych też stawiałem na podwójną taktyczną Pawła, który ewidentnie był w gazie, w odróżnieniu od Szweda, który gasł (zapewne w związku z upadkiem z poprzedniego dnia). Niestety jednak Miesiąc nie jest zawodnikiem, który udźwignie ciężar przechylenia szali w finale ligi.
Na rewanż jestem pesymistą nie dlatego, że dostaliśmy w Rybniku, ale dlatego, że drużyna od półtora miesiąca jest na równi pochyłej, jedzie bez ikry, bez zadziorności. Przy 45:45 w Rybniku też byśmy dwumecz - moim zdaniem - przegrali.
Wyniki rundy zasadniczej do lipca włącznie uśpiły drużynę i paradoksalnie są jedną z przyczyn, dla których nie wygramy play offu. Główną przyczyną natomiast jest postawa Bobera i kontuzja jadącego coraz lepiej Jelenia - nie koniecznie w tej kolejności.
Po pierwsze, Wiktor normalnie wszedł w łuk. Linia wyścigowa prowadzi od bandy do szczytu łuku i jak jesteś z przodu, to łuk jest Twój - tak jest w każdym sporcie motorowym. Więc Wiktor nie ma nic, ale to nic wspólnego z tym, jak doszło do kraksy. Po drugie, Dawid nie wykonywał żadnego uniku w celu uniknięcia kolizji z bratem - po prostu blokował wewnętrzną, do czego w tym momencie miał jeszcze pełne prawo, bo był z przodu. Po trzecie, to zawodnik jadący z tyłu widzi, co się dzieje przed nim, a nie jadący z przodu, co się dzieje za nim, stąd na tym atakującym wewnętrzną jest większa odpowiedzialność. Co miał zrobić Lebiediew? To, co dwa razy zrobił AJ, jak mu szmaciarze kłapali gazem na prostej tuż przed nosem. Po czwarte, przedłużyć prostą to można, jak na wejściu w łuk jedzie się łokieć w łokieć - wtedy przeciwnik Cię widzi i nie może wejść w łuk, musi zamknąć klapę, albo liczyć, że nie zasnąłeś i w końcu jednak skręcisz.
Lebiediew jednym ruchem skasował dwóch naszych zawodników wpychając się poza linią wyścigową, ścinając tylnym kołem przednie koło Dawida i pakując go Wiktora, ledwo go przy tym omijając. Bandycki numer. W natychmiastowym odruchu przeprosił. Wykluczenie Dawida to kompromitacja sędziego.
Nasza drużyna od wakacyjnej przerwy przegrywa wszystko, jak leci - z wyjątkiem meczów z Dauga, w których umówmy się, przeciwnik nie był szczególnie zmotywowany. Od porażki z Gdańskiem zespół nie ma charakteru, ani pewnych punktów, oddaje na trasie pozycje. Do tego kontuzje i głupota podstawowego juniora. Kiedy AJ przywiózł ostatnio jakieś konkretne punkty w nominowanych, gdy mecz był na styku? Nominowane oddajemy od tygodni. Jedynym zawodnikiem, który nie jedzie gorzej, a wręcz jedzie znacznie lepiej, jest Miesiąc, jednak nie można na nim polegać, bo jedzie bez głowy. Wczoraj, po zerze Jonssona w czwartym starcie i serii ostatnich występów w nominowanych też stawiałem na podwójną taktyczną Pawła, który ewidentnie był w gazie, w odróżnieniu od Szweda, który gasł (zapewne w związku z upadkiem z poprzedniego dnia). Niestety jednak Miesiąc nie jest zawodnikiem, który udźwignie ciężar przechylenia szali w finale ligi.
Na rewanż jestem pesymistą nie dlatego, że dostaliśmy w Rybniku, ale dlatego, że drużyna od półtora miesiąca jest na równi pochyłej, jedzie bez ikry, bez zadziorności. Przy 45:45 w Rybniku też byśmy dwumecz - moim zdaniem - przegrali.
Wyniki rundy zasadniczej do lipca włącznie uśpiły drużynę i paradoksalnie są jedną z przyczyn, dla których nie wygramy play offu. Główną przyczyną natomiast jest postawa Bobera i kontuzja jadącego coraz lepiej Jelenia - nie koniecznie w tej kolejności.