tak... szczególnie "materiału" na dorzucenie brakowało/brakuje. Z niecierpliwością czekam na podsumowanie sezonu, zwłaszcza przez Forowiczów, którzy z różnych wiarygodnych źródeł wiedzą więcej niż ja - szary kibic sukcesu. Hm... jak ten czas płata figle... Sam pamiętam, jak jeszcze pewnie z rok temu, wszystkim krytykantom pisałem, że ja i tak będę chodził na żużel, bez względu na wyniki bo po prostu lubię ten sport. Jednak człowiek mądrzeje z wiekiem (z wiekiem od trumny - jak powiadają) i już dziś nie założyłbym się, że przyjdę na żużel bez względu na wyniki. Chociaż może nie o same wyniki chodzi, tylko o sposób ich uzyskiwania. W tym sezonie doświadczyłem najbardziej skrajnych oraz najbardziej negatywnych emocji związanych ze "sportem" żużlowym w wykonaniu ligowym.go! pisze:Masz na mysli brak materialu/nawierzchni?
No, ale jak za rok będzie żużel w Lublinie to pewnie i tak przyjdę... No bo co innego pozostanie do robienia w tym smutnym jak (mawiał klasyk) mieście?
