Czarek pisze:Miśkowiakowi mógł powiedzieć: odpuść sobie czasem tak jak w Ostrowie, Stachyrę odsunąć od meczów w Lublinie, bo kiepsko punktował.
I dać takiego co punktowałby lepiej? Zadłużenie by się zmniejszyło?
A wracając do tematu.
Zarządzanie klubem nie sprowadza się do rozdysponowywania posiadanych środków.
Prezes powinien umieć przewidywać konsekwencję swoich decyzji. Jeżeli głośno mówił jedziemy o Ekstraligę to powinien
wiedzieć, że to może kosztować więcej.
I DS-a należy krytykować za brak tej umiejętności.
A jeżeli przewidywał jak się to zakończy, to spokojnie mógł ograniczyć wydatki w rundzie finałowej.
Wprowadzanie oszczędności w firmie to nic nienaturalnego.
Sądzę, że lepiej przyjęlibyśmy taką sytuację niż to co mamy obecnie.
Gadanie teraz o braku wpłaty przez UM, o priorytetach jakimi są spłaty kwot dla zawodników, po prostu go ośmiesza.
Trzeba szybko zakontraktować z tego co zostało skład dający szansę na pierwszą czwórkę.
(Nawet jeżeli byłoby to trochę wirtualne).
Wprowadzić program oszczędnościowy na rundę finałową i zamknąć rok na zero.
I oczywiście pełna kontrolę sponsorów nad tym co się dzieje w klubie.
Ale to trzeba mieć jaja do tego. I co najważniejsze kochać żużel.