istred pisze:A jednak zrobił bardzo dużo.
Tak jak napisalem, glowna robote zrobil w czasie meczu i za to mu chwala. Inna sprawa, ze Wilk nie bardzo mial fizyczna mozliwosc taka robote robic.
Bzdura. Wilk też potrafił wybrać skład, a jednak ten skład nie potrafił zrobić powyżej 50 punktów.
Ale nie mozemy powiedziec, czy przy Wilku wynik bylby inny. Dzikowski to fachura i swietna zmiana, ale jak dla mnie oceniac go powinnismy po jakims czasie. Zreszta sam o to prosil.
A ja myślę, że do jazdy u nas zawodników namówiły peeleny.
Wielokrotnie na forum przed tym i poprzednim sezonem pisano, ze Wilk rozmawial z zawodnikami i przekonywal ich do jazdy w Lublinie. Nie mowie, ze bez niego nie byloby skladu, ale to jednak byla dodatkowa robota, ktora robil za kogos innego. I za to juz mozna mu podziekowac.
Bujasz gdzieś w obłokach (jeśli chodzi o piłkę, a przynajmniej tą polską) i nie bardzo znasz się na żużlu (jeżeli rzeczywiście uważasz tak jak napisałeś).
Nie wiem jak to sie ma do znajomosci na zuzlu. Wystarczy poczytac ile problemow ze wszystkim jest w 2 lidze. Zaczynajac od nas, konczac na corocznych sagach pod tytulem "splacic czy nie splacic" w innych klubach. Ach no i tworzenie co pare lat starych/nowych gtz-ow/kmz-ow/xxx-ow, zeby tych dlugow sie pozbyc. W pilce, o ktorej ja pisze (czyli tej 100% profesjonalnej, swiatowej. Ewentualnie o czolowych klubach w Polsce) takie rzeczy praktycznie sie nie zdarzaja. I wlasnie w tych klubach trenerow zawsze zegna sie z klasa, mowiac o ich wspanialej robocie i wkladzie w rozwoj druzyny. Nawet jezeli sa ostatnimi niedojdami (jak Delneri).
To albo trener jest albo go nie ma. Nie da się tak, że trenera nie ma, ale jednak jest.
...nie, no na piłce też się nie znasz

Dobrze wiesz o co chodzilo. Pisales o przygotowaniach fizycznych w pilce, a takimi sprawami zajmuje sie sztab ludzi, nie sam Sir Alex Fergusson. Juz pomijam, ze w zuzlu trener tez dba o te przygotowania, robiac w zimie wyjazdy w stylu nasi w tym roku.
Ale pomijajac juz dywagacje na tematy poboczne, Sprawka podziekowal za wspolprace Wilkowi, stwierdzil, ze tez mial wklad w to zwyciestwo. Krzywdy tym nie zrobil nikomu. Dzikowski pewnie nawet przez 5 sekund nie zajal tym swoich mysli. Problemow z tego powodu nie ma zadnych, wiec po co robic kolejna afere? Czasami to wyglada jakbym czytal forum polityczne i wypowiedzi zwolennikow jednej z 2 glownych partii o liderze drugiej. Sprawka zawalil juz tyle powaznych spraw, ze rozbieranie kazdej jego wypowiedzi na czesci pierwsze, zeby dobrac mu sie do skory nie jest ani troche potrzebne. Czasami wrecz zalosne (jak placze, o to ze godziny treningu nie bylo podanej na forum).