Nareszcie organizacja meczu wyglądała jak powinna. Co prawda mecz się dłużył kosmicznie, ale z powodu upadków, a nie z winy organizatorów. Mecz trochę nudny, w tym sensie, że od początku był pod nasze dyktando. Wielkie brawa dla zarządu, za ściągnięcie Rym(e)la, bo gość w każdym meczu powinien kręcić od 10 punktów w górę, jeśli już przypadkiem nie będą mu kolidowały terminy. Jak wróci Piszcz, to będziemy miażdżyć:P. I wraca temat, o którym pisałem po meczu z Krakowem. Nie mamy ŻADNEGO wartościowego juniora. Ani Hadek, ani Tadek, ani Edberg nie reprezentują powalającego poziomu. Przydałby nam się taki Rosen, albo Kudriaszow, który może nawet na wyjeździe zrobić koło 8 punktów. O ile nasi juniorzy w meczu z Wandą natłukli punktów na pionkach, to teraz wystarczyło, że przeciwnicy płynnie jechali po torze, żeby obaj nie byli w stanie ich ugryźć (mam tu na myśli seniorów). A jak przyjedzie Łódź z Kowalczykiem i Cukanowem, to może się skończyć na tym, że ich dorobek będzie wynosił 1 pkt. w biegu juniorskim.
P.S. Jeśli to prawda co pisze Apocalips, to całkiem niezłych lekarzy mamy

Zawodnikowi to chyba musi urwać jakąś kończynę, żeby był niezdolny do jazdy w Lublinie.