Pokemon pisze:Smirnek_ pisze:To może w stylu angielskim? Koziołki Lublin
Jeśli w angielskim stylu to THE MOTOR'S LUBLYN TEAM
Pokemon, czy to Ty czytasz reklamy sponsorów w przerwach między biegami ?
Pokemon pisze:Smirnek_ pisze:To może w stylu angielskim? Koziołki Lublin
Jeśli w angielskim stylu to THE MOTOR'S LUBLYN TEAM
Rozmowa z Tomaszem Rachwałem z POLISH SPORT PROMOTION
Skąd pomysł, by właśnie w Lublinie spróbować swoich sił w budowaniu spółki akcyjnej w piłce nożnej?
Sprawił to pewien przypadek. W zasadzie ofertę na utworzenie spółki akcyjnej Motoru Lublin otrzymali nasi znajomi w Lublinie. Ponieważ nie mają doświadczenia w działaniach związanych ze sportem, do nas skierowali się po pomoc. Na początku przewidywała ona nadzór w zarządzaniu projektem. Z czasem przekazali nam jednak całość oferty.
* Co było dalej?
Po pierwsze, rozpoczęliśmy rozmowy i audyt, który w takich sytuacjach jest koniecznością. Kontrola finansów i księgowości pozwoliła nam na ...
dokładne przyjrzenie się obecnej sytuacji w klubie. Była to też podstawa do opracowania kalendarza kolejnych działań, czyli stworzenia biznesplanu i podjęcia negocjacji.
* Do rozmów podeszliście jednak pod pewnymi warunkami.
Po pierwsze, była to przejrzystość. W każdym biznesie, także i w piłce nożnej, sprawa jawności i jasności przepisów jest najważniejsza. To tyczy się nie tylko osób pracujących w klubie, ale udziałowców czy sponsorów. Bez tego nikt nie będzie chciał się angażować w powstanie spółki, czy jej finansowanie. W dalszej kolejności przyjść musi ujednolicenie umów i warunków, na jakich są one zawierane. Tego ostatnio w Lublinie brakowało. W ciągu kilku miesięcy czekają nas zatem rozmowy z piłkarzami i sponsorami. Niektóre z umów trzeba będzie pewnie renegocjować. Nie bez znaczenia była również gwarancja władz miasta, bez której zapewne nie podjęlibyśmy się tych rozmów.
* Trwały one dość długo. W sumie prawie pół roku. Czy długie negocjacje Was nie zmęczyły? Nie było takiego momentu, w którym chcieliście powiedzieć sobie... dość?
Nie mieliśmy momentu zwątpienia, czasami negocjacje bywają o wiele dłuższe. Wszystko zależy, jak na te sprawy się patrzy. Wiem, że środowisko w Lublinie jest bardzo wyczulone na informacje dotyczące Motoru. Jednak pochopne i podejmowane pod wpływem emocji działania, w obecnej sytuacji klubu mogą przynieść więcej strat niż pożytku. Ten czas był również potrzebny nam i drugiej stronie do weryfikacji wszystkich aspektów przedsięwzięcia, a przede wszystkim poznania nas jako partnerów biznesowych. Rewitalizacja klubu, jakim jest Motor, to bardzo poważny i trudny temat. Nasza firma musiała zweryfikować wszystkie za i przeciw, aby również nie zawieść zaufania wszystkich zainteresowanych losem Motoru.
* A jak oceniacie tę kondycję?
Nie jest najlepsza. Dlatego w rozmowach ze wszystkimi zainteresowanymi prosiliśmy o czas niezbędny na uporządkowanie spraw. Nie obiecujemy od razu cudów, czeka nas wszystkich ciężka i mozolna praca, aby Motor odrodził się jako silna marka sportowa. Od razu zastrzegamy, że nie będziemy w obecnym sezonie mówić o awansie do ekstraklasy. Na to przyjdzie jeszcze czas.
* W wyniku żmudnych negocjacji otrzymaliście m.in. gwarancję władz miasta. Czy Was satysfakcjonuje?
O satysfakcji możemy porozmawiać dopiero za jakiś czas. Na razie poczekać musimy na sesję budżetową, która przeniesiona została z grudnia na koniec stycznia. Liczymy jednak, że słowo dane na piśmie zostanie dotrzymane.
* Plan działania na najbliższe miesiące zakłada więc tzw. wyjście na zero oraz prawne i finansowe umocowanie spółki?
Na pewno chcemy doprowadzić do sytuacji, w której wydatki będą pokrywać się z wpływami do klubu. Wymaga to przejrzenia i uporządkowania dokumentacji, w którą wchodzą nie tylko umowy sponsorskie, ale również kontrakty z piłkarzami. Jedną z oczywistych rzeczy jest regularność wypłacania pensji dla zawodników i kadry szkoleniowej. Wcześniejsze zaległości, przynajmniej w pierwszym etapie muszą zejść na dalszy plan. Sukcesywnie będą jednak regulowane. Prawdopodobnie zmieni się trochę system wypłat. Czy i jak zmieni się pensja zasadnicza, to kwestia do przedyskutowania, mamy kilka modeli wynagrodzeń dla zawodników. Nie wiemy jeszcze, który model sprawdzi się w obecnej sytuacji. Wolimy jednak podnieść znacznie uposażenie w systemie motywacyjnym, bo wpływa to dobrze na rywalizację w drużynie. Uporządkowania wymagają również umowy sponsorskie. Klub ma w swojej ofercie bogaty wachlarz możliwości. To nie tylko miejsce na koszulkach piłkarzy, banery na ogrodzeniu murawy czy samego obiektu. To także strona internetowa, która w dzisiejszych czasach jest równie ważnym pomostem między klubem a kibicami. Wystarczy połączyć wszystko w logiczną całość.
* Na pewno ważną rzeczą będą również udziały w przyszłej spółce. Tu o swoje upomni się także miasto.
W trakcie naszych rozmów określiliśmy wstępny poziom partycypacji miasta w spółce. Szczegóły jeszcze będziemy precyzować przy podpisywaniu umowy.
Źródło: Kurier Lubelski
Nie obiecujemy od razu cudów, czeka nas wszystkich ciężka i mozolna praca, aby Motor odrodził się jako silna marka sportowa.
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Cooper pisze:Koper, Ty i te Twoje nadinterpretacjeJa mysle, ze to zdanie mozna odniesc tak samo do zuzla jak i do ping ponga, czyli nijak, bo dla tej firmy te dyscypliny sa calkowicie obojetne. Postrzegaja Motor przez pryzmat klubu pilkarskiego i im mniej konkurencji tym lepiej.
jesli chodzi o zuzel w Lublinie to Motor tez jest dla lubelskiego potencjalnego nowego klubu marką, ktora mozna odbudowac
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Koper pisze:kojarzona nie z klubem ale zamieszkami wywolanymi przez pseudokibicow co nie znaczy ze nie mozna jej odbudowac
Cooper pisze:Swoja droga to cos chyba jest przekrecona wypowiedz odnosnie meczow w Czestochowa, bo chyba u siebie przegrali a na wyjezdzie odrobili.
Prezes firmy Zdzichtex nie potrafi określić jeszcze pod jaką nazwą będzie startowała drużyna. - Jestem zaskoczony pańskim telefonem. Jest za wcześnie aby udzielić szczegółowych informacji na temat drużyny. Nie wiem w tym momencie pod jaką nazwą drużyna będzie startowała. Nie upieram się, aby była to nazwa Zdzichtex Lublin, bo nie zależy mi na rozgłosie. Zależy mi tylko na dobru lubelskiego speedwaya. Między innymi dlatego zorganizowałem za własne pieniądze turniej indywidualny. Mogłem go nazwać również Zdzichtex Cup, ale tego nie zrobiłem. Nie wykluczam bowiem sytuacji, w której jeden ze sponsorów położy odpowiednią kwotę pieniędzy i będzie chciał, aby drużyna startowała pod nazwą jego firmy - dodał Czarny.
Drużyna pojedzie pod szyldem KŻ Zdzichtex?
Nie zabiegam o reklamę, dlatego ostatnie zawody miały nazwę "Ratujmy lubelski żużel”. Tak samo traktuję szyld drużyny. Jest na nim wolne miejsce dla firmy o strategicznym znaczeniu. Zaczynamy od KŻ Lublin, bo najważniejsze, aby nie zamilkły silniki, a nad torem unosił się zapach spalanego metanolu.

tezetomaniak pisze:minusy:
- jednoznaczne (złe) skojarzenie z piłką nożną u większości mieszkańców Lublina (mowa oczywiscie o tych, ktorzy nie maja ze sportem za wiele wspólnego)
Czarek pisze:1) Znajdź mi takich, którzy będą mieli skojarzenia typu: żużel+Motor=zadyma.
