Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Kilok
Posty: 114
Rejestracja: 11 czerwca 2003, o 18:43
Lokalizacja: LBN

#51 Postautor: Kilok » 4 września 2003, o 14:31

wywiad z Danielem Jeleniewskim
http://www.zuzel.lubelski.pl/zlublina.html

Awatar użytkownika
Regdal
Zawodowiec
Posty: 1002
Rejestracja: 30 marca 2003, o 19:29
Lokalizacja: Lublin

#52 Postautor: Regdal » 4 września 2003, o 17:26

Wywiad z Danielem Jeleniewskim zamieszczony w Kurierze Lubelskim z dn.04.09.2003r. przeprowadzony przez A.Kwieka

[b]Jak zdrowie?


Mogło byc gorzej.Dotarły do mnieopinie kibiców z Rybnika,że dawno juz nie widzieli tak efektownego upadku.

Jak do niego doszło ?

Rywale zablokowali mnie zaraz po starcie 14 biegu.Kiedy wyprzedzałem Janusza Stachyrę zaczepiłem o jego tylne kołoi wyladowałem na bandzie.

Czy bardzo bolało ?

Zaraz po upadku wyłem z bólu jak dziecko.W pierwszych chwilach nie miałem czucia w nogach i bardzo sie wystraszyłem,że już po kręgosłupie.Pamietam dokładnie wszystko.W wyniku upadku ucierpiał takze łokieć.Film z upadku jest juz w internecie.Przy pierwszej okazji go obejrzę.

Czy nie obawiasz sie urazu w psychice po tak nieszczęśliwym wydarzeniu ?

Nie miałem nigdy tego typu problemów.

Czy wiadomo już, w jaki sposób bedzie przebiegało leczenie ?

Przez dwa ,trzy tygodnie mam nosić elastyczny gorset.Dopiero potem nastąpi właściwa rehabilitacja.

Czyli w tym sezonie koniec z jazdÄ… ?

Niestety,tak.Najbardziej szkoda mi finału Srebrnego Kasku zaplanowanego na czwartek w Bydgoszczy.

Przydałbyś się kolegom w niedzielę podczas rewanżu z RKM.

Kontuzja prztrafiła mi sie w najgorszym momencie,gdy wszystko zaczęło mi wychodzić.

Jedyna pociecha w tym ,że złośliwi przestaną określać cię mianem zawodnika własnego toru ?

Będą musieli zmienic tę opinię.Dziewięć punktów w Gorzowie i dwanaście w Rybniku mnie zadowoliło.Od początku sezonu mówiłem, że potrzeba mi wjeżdżenia, lepszego poznania I-ligowych torów i rywali.

Co jeszcze utkwiło ci w pamieci z meczu w Rybniku ?

Rewelacyjna atmosfera i sceneria meczu rozgrywanego przy sztucznym świetle i fantastyczne warunki jazdy na lekko przyczepnym torze.

Niewiele zabrakło do sensacyjnego zwyciestwa nad RKM ?

Nareszcie na sto procent mozliwosci pojechał Grzesiek Knapp.Gdyby nie pechowy czternasty bieg, była szansa na remis.

Twoim doradcą w Rybniku był Tomasz Piszcz.

Gdy pokonałem w swoim pierwszym starcie krajowego lidera gospodarzy Mariusza Węgrzyka,Tomek - który zawiózł mnie swoim busem na mecz - pokazał mi optymalny tor jazdy i zapewnił,że dzisiaj nikt mnie nie dogoni.Niewiele sie pomylił.

Miałeś szansę na duży komplet.To byłby wyczyn.

Nie zamierzam komentować dwóch swoich startów z tym samym partnerem.

Skoro ten sezon sie dla ciebie skonczył, krótko go posumujmy.

Pomimo plagi kontuzji jako zespół osiagnęliśmy zadawalający wynik.Nieźle szło mi w turniejach indywidualnych.Debiutując w roli zawodowca wiele sie nauczyłem.

Czy spotkamy cie w niedziele na meczu z RKM ?

Jasne.Tylko nie wiem jak wytrzymam na trybunie.

Czy chcesz cos przekazac kibicom ?

Podziękowanie za życzliwość i zainteresowanie.Firmie Transmedic za przetrasportowanie mnie z Rybnika do Lublina, a naszemu klubowemu lekarzowi Krzysztofowi Tyndelowi za fachowa opiekę.

Awatar użytkownika
mescalito
Posty: 64
Rejestracja: 8 sierpnia 2003, o 16:06

#53 Postautor: mescalito » 4 września 2003, o 17:53

Czy bardzo bolało ?

Zaraz po upadku wyłem z bólu jak dziecko.W pierwszych chwilach nie miałem czucia w nogach i bardzo sie wystraszyłem,że już po kręgosłupie.Pamietam dokładnie wszystko.W wyniku upadku ucierpiał takze łokieć.Film z upadku jest juz w internecie.Przy pierwszej okazji go obejrzę.


Zna ktoś stronę internetową na której można to zobaczyć :?:

Piotrbaz

#54 Postautor: Piotrbaz » 4 września 2003, o 19:34

tesz chciałbym bardzo to obejrzec


czy ktoÅ› zna strone???????

Awatar użytkownika
Regdal
Zawodowiec
Posty: 1002
Rejestracja: 30 marca 2003, o 19:29
Lokalizacja: Lublin

#56 Postautor: Regdal » 4 września 2003, o 22:46

Ten wywiad przepisałem z "Kuriera Lubelskiego",a tam nie podano strony internetowej na której jest umieszczony film z meczu RKM-SIPMA.
Sam chciałbym obejrzec ten pechowy dla Daniela 14 wyścig.

Awatar użytkownika
bartosch
Kadrowicz
Posty: 1552
Rejestracja: 27 marca 2003, o 15:43
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#57 Postautor: bartosch » 5 września 2003, o 10:57

filmu z zawodow na dzien dzisiejszy jeszcze nie ma w internecie, zawody nagrywala rzeszowska firma Intermedia Group i jesli w ogole to biegi bedzie mozna zobaczyc na:
http://www.speedwaypl.com
poki co ich jeszcze tam nie ma... byc moze nagranie nie wyszlo zbyt dobrze przy tym sztucznym oswietleniu, no ale ja mam nadzieje, ze wkoncu to wrzuca, pozdrawiam!
carpe diem!

Piotrbaz

#58 Postautor: Piotrbaz » 5 września 2003, o 13:44

hmm...moze bedzie na jakiejÅ› rzeszowskiej stronie???? poszukam

woocash
Szkółkowicz
Posty: 228
Rejestracja: 1 kwietnia 2003, o 21:57

#59 Postautor: woocash » 9 września 2003, o 11:32

Wypowiedz "Piszczyka" dla Kuriera Lubelskiego

Jednym z bohaterów zawodów był Tomasz Piszcz. Zmagający się z kontuzją zawodnik powrócił do drużyny po prawie 3-miesięcznej przerwie i walczył na tyle, na ile pozwalała mu obolała ręka.
- W niedzielę nawierzchnia toru miała wiele dziur i nierówności. W tych warunkach niewiele mogłem zdziałać. W zasadzie miałem kłopot nawet z dojechaniem do linii startu. Gdyby tor był równy, mógłbym podwoić swoją zdobycz punktową. Na domiar złego dwa z czterech moich wyścigów zostały przerwane z powodu upadków. To kosztowało mnie dodatkowo wiele wysiłku - mówił waleczny zawodnik w trakcie wczorajszej wizyty w Kurierze.
"Piszczykowi" żal straconego sezonu. Do jego zakończenia pozostały już tylko dwa mecze. Za tydzień wyjazdowy w Tarnowie i na zakończenie rozgrywek ze Stalą Gorzów.
- Trudno dzisiaj powiedzieć, czy wystąpię w obu meczach. Ręka boli, gdyż kość łódeczkowata - choć malutka, to bardzo dokuczliwa - nie jest jeszcze całkowicie zrośnięta. Zdaję sobie sprawę, że słabsze występy obniżą moje notowania w statystykach biegowych i meczowych, ale z drugiej strony mam nadzieję, że nie stracę wiele w oczach kibiców - dodał Tomasz.


Natomiast ja moge dodac do wypowiedzi Piszczyka,ze chyba nie wie co mowi z tym,ze mogl stracic w oczach kibicow wrecz przeciwnie,kazdy chyba to docenil ze milo niezaleczonej kontuzji chce pomoc druzynie.

Awatar użytkownika
Lublin_Fan
Zawodowiec
Posty: 1369
Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
Lokalizacja: Lublin

#60 Postautor: Lublin_Fan » 9 września 2003, o 11:43

Tomek się troche zbytnio przejął. Po tym meczu mój idol stał się moim totalnym idolem :)

A propo. Może być tak dorwać jakiegoś świrniętego naukowca z byłego ZSRR, żeby nam sklonował Tomka? Najlepiej sześć sztuk. Wtedy będziemy rządzić :)

Piotrbaz

#61 Postautor: Piotrbaz » 9 września 2003, o 14:03

że nie stracę wiele w oczach kibiców - dodał Tomasz.


straci? w moich oczach tomek bardzo wiele zyskał!!!!!!

TOMEK 3maj sie!!!!!!!!!!!!

max3
Zawodowiec
Posty: 1242
Rejestracja: 20 listopada 2002, o 23:16
Lokalizacja: lublin

#63 Postautor: max3 » 9 września 2003, o 18:23

Mozna bylo zauwazyc na tym meczu ,ze Tomek juz na pierwszym luku byl pierwszy i niestety gdyby nie ta reka to okolo 12 punktow by napewno zrobil.Jest on najlepszym zawodnikiem naszego klubu i trzeba mu to przyznac.

Awatar użytkownika
Regdal
Zawodowiec
Posty: 1002
Rejestracja: 30 marca 2003, o 19:29
Lokalizacja: Lublin

#65 Postautor: Regdal » 9 września 2003, o 21:44

Tomek Piszcz był jednym ,jak nie najwiekszym bohaterem meczy z Rybnikiem.Pokazując sie na torze dał dowód na to iż z narażeniem utraty zdrowia chcce pomóc rozbitej kontuzjami druzynie.Takie podejście do tego sportu śmiało mozna nazwać czynem bohaterskim Panie Tomku.Podczas meczu z RKM,wszyscy widzielismy jak Tomek ambitnie walczy nie tyle z rywalami co z bólem i kontuzją która nadal przeszkadza w normalnym ściganiu na torze.Tomek zyskał w oczach kibiców Tż Sipma bardzo wiele.Wierzymy że Tomek powróci po zaleczeniu cieżkiej kontuzji na tor do wielkiej formy i nadal bedzie czołowym zawodnikiem nie tylko naszej drużyny ale całej ligi.Tomek wierzymy w Ciebie. 8) 8) 8)

Shack
Administrator
Posty: 1828
Rejestracja: 10 sierpnia 2002, o 20:45
Lokalizacja: Lublin

#66 Postautor: Shack » 9 września 2003, o 22:30

Z Lee Richardsonem, żużlowcem TŻ Sipma Lublin rozmawia Piotr Pawłat

W ostatniej kolejce I ligi żużlowcy lubelskiego TŻ Sipma po bardzo zaciętym meczu ulegli liderowi RKM Rybnik. Najlepszym zawodnikiem tego spotkania był Anglik Lee Richardson.

Piotr Pawłat: W meczu z RKM dysponował Pan bardzo szybkimi maszynami...

Lee Richardson: W tym spotkaniu startowałem na motocyklach przywiezionych z Anglii. Podczas sobotniego GP Czech tor w Pradze był dosyć ciężki i testowałem trzy różne motory. Ostatecznie pojechałem na motocyklach przygotowanych w Szwecji, natomiast w meczu skorzystałem ze swoich angielskich maszyn.

Co Pan sÄ…dzi o przygotowaniu lubelskiego toru do meczu z liderem?

- Muszę przyznać, że nie był on idealny. Podczas zawodów porobiło się na nim za dużo dziur i w efekcie mieliśmy kilka upadków. Takie koleiny są bardzo niebezpieczne. Na szczęście dzisiaj skończyło się tylko na strachu. Jednak trzeba pamiętać, że tor jest taki sam dla wszystkich.

Jak Pan ocenia swoje występy w cyklu Grand Prix?

- Cóż, to mój pierwszy sezon w GP i powiem szczerze, że było ciężko. Dodatkowo szyki pokrzyżowała mi kontuzja, przez którą opuściłem dwie eliminacje i straciłem sporo punktów. Na szczęście w ostatnich dwóch turniejach było już całkiem nieźle, choć nie ukrywam, że jestem trochę zawiedziony, gdyż ani w Szwecji, ani w Czechach nie udało mi się awansować do półfinału.

Czy meczowe zwycięstwa nad wiceliderem klasyfikacji cyklu GP Nickim Pedersenem były swego rodzaju rewanżem za niepowodzenia w GP?

- Nie, nic z tych rzeczy. Z Nickim spotykam się bardzo często podczas różnych imprez. Można powiedzieć, że jesteśmy kolegami, rozmawiamy, wymieniamy uwagi. Na pewno wygrane z Pedersenem sprawiają mi satysfakcję - szczególnie, że w tym sezonie Duńczyk jest w znakomitej formie, jednak nie rozpatruję tego w kategoriach rewanżu.

Czy w tym sezonie zobaczymy jeszcze Pana w Lublinie?

- Nie wiem, bo to nie zależy tylko ode mnie. Jednak mam nadzieję, że jeszcze tu wystartuję. W razie potrzeby jestem na taki przyjazd przygotowany.

Praktycznie wszystkie rozstrzygnięcia dotyczące TZ Sipma już zapadły. Lublinianie zajmą trzecie miejsce. Czy to satysfakcjonujący wynik?

- Ja jestem zadowolony. W lidze mieliśmy kilka naprawdę dobrych spotkań, mnie także jeździło się dobrze i trzecie miejsce - jak na beniaminka - to na pewno dobry wynik. Ogólnie mogę powiedzieć, że TŻ Sipma to najlepszy polski klub w jakim startowałem.

Wobec tego zakładam, że w przyszłym roku także będzie się Pan ścigał w barwach drużyny lubelskiej?

- Nie miałbym nic przeciwko temu, jednak na konkretne decyzje mam jeszcze dużo czasu. Przede wszystkim muszę porozumieć się w tej sprawie z klubem, a że dotychczasowa współpraca układała nam się bez zarzutu, więc i teraz jestem dobrej myśli.


wywiad z gazety wyborczej

Awatar użytkownika
Carter#15
Szkółkowicz
Posty: 220
Rejestracja: 10 marca 2003, o 09:59
Lokalizacja: AZS LUBLIN

#67 Postautor: Carter#15 » 11 września 2003, o 15:25

Pamietam dokładnie wszystko.W wyniku upadku ucierpiał takze łokieć.Film z upadku jest juz w internecie.Przy pierwszej okazji go obejrzę.

Film jest na http://www.speedwaypl.com

Awatar użytkownika
Carter#15
Szkółkowicz
Posty: 220
Rejestracja: 10 marca 2003, o 09:59
Lokalizacja: AZS LUBLIN

#69 Postautor: Carter#15 » 11 września 2003, o 19:33

CzŁeŃ~! pisze:dzieki za informacje CARTER!! ja juz obejzałem filmm z upadku daniela jak i również z upadku knappa :( ! dzieki carter , ja juyz myslałem ze tych filmików nie będzie!

Zawsze do usług. Szkoda tylko ze nie widać najważniejszego momentu czyli czy Daniel wpadł w dziurę czy dotchną Janka. Ale przynajmniej są filmy. Szkoda ze na filmach z Lublina widze łysą pałe a nie żużlowców.....

Awatar użytkownika
Erwin
Senior
Posty: 667
Wiek: 39
Rejestracja: 4 lutego 2003, o 21:05
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#70 Postautor: Erwin » 11 września 2003, o 19:44

Też sobie obejrzałem i nie wyglądało to dobrze, tak jak wspomniał Carter szkoda że nie widać momentu w którym Daniel traci panowanie nad motocyklem, dalsza częsć upadku jest już całkiem ładnie pokazana i dobrze że skończyło sie to tylko taka kontuzją bo mogło ybc o wiele gorzej. Przy takiej prędkości zderzenie z bandą a potem z ziemią to cos okropnego, strach pomyśleć co by było gdyby to miało miejsce w Rzeszowie gdzie sa drewniane bandy, naprawde byłaby tragedia :cry:

Piotrbaz

#71 Postautor: Piotrbaz » 12 września 2003, o 17:02

Erwin pisze:Też sobie obejrzałem i nie wyglądało to dobrze, tak jak wspomniał Carter szkoda że nie widać momentu w którym Daniel traci panowanie nad motocyklem, dalsza częsć upadku jest już całkiem ładnie pokazana i dobrze że skończyło sie to tylko taka kontuzją bo mogło ybc o wiele gorzej. Przy takiej prędkości zderzenie z bandą a potem z ziemią to cos okropnego, strach pomyśleć co by było gdyby to miało miejsce w Rzeszowie gdzie sa drewniane bandy, naprawde byłaby tragedia :cry:


Weź nawet o tym nie mów! wlaśniue chce pooglądać film ale sie fajnie sciąga......1,34kb/s :D

Awatar użytkownika
Carter#15
Szkółkowicz
Posty: 220
Rejestracja: 10 marca 2003, o 09:59
Lokalizacja: AZS LUBLIN

#73 Postautor: Carter#15 » 13 września 2003, o 12:40

Bimmer pisze:Absolutnie NIEWIARYGODNE wydają mi się trzy rzeczy, które widać / słychać na tym filmie:
1. Stachyra, po przerwaniu biegu, przejeżdża zupełnie obojętnie obok leżącego Daniela

A Dawid Stachyra biegnie z pomocą razem z Szymkiem Bałabuchem. No ale jedno usprawiedliwia Jasia. On nie widział wypadku. Może myślał że się tylko wywalił i zaraz sie podniesie. Nie zawsze inny zawodnik biegnie z pomocą drugiemu jak nie widział wypadku. Lee widział i pomógł Grześkowi. Jakby jechał z Grześkiem i nie widział wypadku to by mu nie pomógł (prawdopodobnie).

Awatar użytkownika
Erwin
Senior
Posty: 667
Wiek: 39
Rejestracja: 4 lutego 2003, o 21:05
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#74 Postautor: Erwin » 13 września 2003, o 16:57

Panowie nie zaczynajmy rozmów na temat takich zdarzeń, sądzę że Stachyra nie widział jak groźny był upadek Jelenia i dlatego nie podjechał do niego, wątpie żeby trener drużyny widząc swojego zawodnika w takich opałach nie zainteresował sie tym, to by było bardzo nieludzkie, jeśli tak zrobił to jego sprawa, my sie noie dowiemy jak było i nie ma co posądzać kogoś. Co do kibiców w Rybniku to takie zachowanie widzimy niestety na wielu stadionach, także u nas :cry: wszędzi gdy zawodnik upadnie na tor to znajdą sie tacy co beda go wyzywali, tak niestety jest. Osobiście nie mógłbym gwizdać na poszkodowanego zawodnika - to jest chamstwo do kwadratu :!:

Karolina M.
Posty: 75
Rejestracja: 25 lipca 2003, o 12:26
Lokalizacja: Lublin

#75 Postautor: Karolina M. » 13 września 2003, o 17:12

A ja nie mogę zrozumieć, dlaczego zawsze jak jest coś nie tak (np:przegrany mecz) wszyscy zganiają i winią Janusza Stachyrę! Dajcie mu spokój! W końcu, gdyby nie on dalej siedzeli byśmy w II lidze i wtedy by było super!Albo, już nie daj Boże, jak Stachyra słabo pojedzie w meczu! Wtedy jest gadanie na niego, że po co wystawia sie do meczu, że już musi kończyc karierę i takie tam inne! No a jaka już jego wina, ze nie podjechał do Daniela po upadku! A czy on ma oczy w dupie i widzi wszystko z tyłu? a zresztą nawet gdyby podjechał to co by pomógł? Naprawdę nie rozumiem,co od niego chcecie! Ja tam go bardzo cenię, za to co robi i zrobił dla klubu i złego słowa na niego nie moge powiedzieć! Pozdrawiam