Smirnek pisze:wez zmien temat bo wszyscy mysla o Florentino Perezie przesesie Realu Madryt
A zobacz w jakim dziale jest ten temat bo mi sie wydaje ze zuzlowe wiadomosci a nie pilkarskie wiadomosci.
Za
http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,2597322.htmlJeden z najbogatszych torunian Mirosław Sz. - właściciel Biura Doradztwa
Real i hojny sponsor żużla - popełnił w piątek samobójstwo
Wiadomość o śmierci biznesmena rozeszła się w mieście lotem błyskawicy. W
południe tylko nieliczni z toruńskich przedsiębiorców nie słyszeli o tym, że
38-letni Sz. godzinę wcześniej powiesił się w domku letniskowym w
Liciszewach pod Toruniem. - Zanim to zrobił, wysłał do jednej ze swoich
asystentek SMS-a, że "ma już dosyć życia" - zdradza jeden z policjantów.
To właśnie pracownicy Reala znaleźli ciało szefa. - Pojechali go
powstrzymać, ale gdy dotarli, już nie żył - opowiada nasz rozmówca. -
Powiesił się na balustradzie schodów, używając liny.
Policja nie ma wątpliwości, że to samobójstwo - drzwi były zamknięte od
wewnątrz. Co pchnęło do desperackiego kroku zamożnego człowieka, którego
majątek szacowany jest na co najmniej kilka milionów zł? - Z listu, który
zostawił, nic nie wynika - mówi Marzena Jesionowska z prokuratury w Lipnie,
która prowadzi dochodzenie. - To tylko krótki zapisek, że chce popełnić
samobójstwo.
- Wydawało mi się, że Mirek jest jednym z ostatnich, który na coś takiego
mógłby się zdecydować - wzdycha jeden z przedsiębiorców współpracujących z
Sz. - Był to człowiek lubiący życie: miał kolekcję samochodów, bawił się w
żużel... Choć z drugiej strony był tajemniczy.
Mężczyzna prawdopodobnie nie miał kłopotów finansowych, firma dobrze
prosperowała - za jej pośrednictwem powstało w mieście kilka stacji
benzynowych, hipermarket Géant. Teraz pracowała przy Galerii Copernicus.
Mimo to Sz. już wcześniej targał się na swoje życie. - Ostatnio wręcz go
pilnowano - mówi nasz policyjny informator.
Przedsiębiorca, z którym rozmawialiśmy, nie wyklucza, że Mirosław Sz. mógł
paść ofiarą swojego powodzenia. - Wykreował firmę, a ona jego, bez niego nic
w niej nie mogło już się stać - opowiada. - Być może miał tego dosyć.
Ostatnio szukał stabilizacji. Jakby przerósł go wir, w którym trwał.
Nieco inaczej zostalo to przedstawione w Gazecie Pomorskiej:
Mirosław Szrajer, szef znanej toruńskiej firmy "Real" nie żyje. Wczoraj znaleziono go powieszonego w jego domu letniskowym w miejscowości Liciszewy, gmina Czernikowo.
Należał do grupy najbardziej wpływowych mieszkańców Torunia. Był także znanym sponsorem sportu, m.in. żużlowców toruńskiego "Apatora". Podobno jeszcze w czwartek wieczorem był widziany na przyjęciu. Kilka godzin później już nie żył. Obok zwłok policja znalazła list. Jego treści nie znamy. Podobno kilka dni temu Szrajer wysłał do znajomych sms z dwoma słowami - "mam dość". Zwłoki odkryła osoba, która karmiła psy w posesji Szrajera.
Dwa unieważnienia
Biuro Doradztwa "Real" to jedna z najbardziej znanych, działających od kilku lat, nie tylko na lokalnym rynku, toruńskich firm deweloperskich. W Toruniu specjalizuje się m. in. w pośredniczeniu między dużymi inwestorami a magistratem w załatwianiu warunków zabudowy i pozwoleń na budowę. Zajmowała się m.in. w sprawą hipermarketu "Geant" oraz multikina przy ul. Sobieskiego.
Przypomnijmy, że dokumentację obu inwestycji analizowało ostatnio Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Unieważniło, jako wydane wbrew przepisom, warunki zabudowy obu. W przypadku multikina, które miało powstać przy ul. Sobieskiego(na terenie, który "Real" sprzedał rok temu rzeszowskiej firmie PDB "Developer") stawia to pod znakiem zapytania w ogóle szanse na realizacje tej inwestycji. Jeżeli decyzja SKO (od której "Real" się odwołał) zostanie podtrzymana na kolejnych szczeblach odwoławczych miasto może się liczyć z koniecznością wypłacenia tej firmie wielomilionowego odszkodowania.
"Geant" za to, choć stoi już od siedmiu lat, okazał się samowolą budowlaną. Bo wbrew ustaleniom planu zagospodarowania przestrzennego, który przewidywał możliwość zbudowania przy ul. Grudziądzkiej jedynie bloków urzędnicy wydali, m.in. "Realowi", pozwolenie na zbudowanie potężnego centrum handlowego. Także w tym przypadku miasto musi się liczyć z groźbą wielomilionowego odszkodowania.
W związku z tymi wydarzeniami kilka dni temu prezydent Michał Zaleski powołał specjalny zespół, który ma zbadać wszystkie decyzje wydziału architektury magistratu wydane w latach 1996-2004.
Kłopoty finansowe?
Szrajer prowadził też, w imieniu Duńczyków z firmy TK Development, negocjacje z miastem w sprawie budowanej właśnie Galerii Handlowej "Copernicus" przy ul. Żółkiewskiego. Uzgadniał m.in. ile pieniędzy inwestor przeznacza na przebudowę dróg. Obecnie "Real" odpowiedzialny jest, ze strony Duńczyków, za modernizację ul. Żółkiewskiego.
Szrajer pośredniczył także w sprawach budowy supermarketów sieci "Lidl" w Toruniu oraz kilku stacji benzynowych. Jego firma dwa lata temu wsławiła się niezwykle wysoką licytacją w akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka. Sam prezes stronił od kontaktów z mediami.
Według pogłosek (w firmie "Real" nikt nie chce rozmawiać z mediami) Szrajer miał ostatnio spore biznesowe problemy. Mówi się o kłopotach na Wschodzie, a dokładnie zaś w jednej z republik nadbałtyckich, w której prowadził interesy.
Miał 36 lat. Osierocił żonę i dwójkę dzieci.