Skład na sezon 2006

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15823
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#876 Postautor: Gelo » 4 listopada 2005, o 16:29

no teraz Gelu to Ty troche przesadziles :twisted: Karlsson byl waznym elementem druzyny, tego nikt nie kwestionuje, ale jakby nie patrzec druzyna sprzed roku byla mocna. Mowisz o grupie przecietniakow. Zgadzam sie z Toba, jednak wiekszosc seniorow prezentowala dosyc zblizony poziom. Nie byly to gwiazdy pokroju Chrzanowskiego, Kosciechy czy Kuciapy, ale swoje zadanie zrobili. Patrzac na seniorow pozostalych druzyn nasza pozycja na pewno nie byla zla. Swietny obcokrajowiec, grupa niezlych seniorow i jedna z lepszych par juniorskich.

No i właśnie tu się różnię od większości kibiców. Skoro drużyna wygrywa 45:44 na wyjeździe a zawodnik robi 17 oczek i wygrywa najważniejszy wyścig to moim zdaniem jego wkład w zwycięstwo jest 80 procentowy - pozostałe 20 to po 10 Franków i Knapp z biegu XIV (Rzeszów). A przypadków kiedy Peter ciągnął miernotę za uszy było jeszcze kilka. Nie pisz że mieliśmy wybitnych juniorów, bo w każdej chwili możemy odszukać archiwalne wpisy kiedy wszyscy jechali po Stachyrze i wysyłali Jelenia na siłownię. Mieliśmy Śledzia do czasu (bez rewelacji), Knapp wcale nie jeździł cudownie, zdarzały mu się wręcz katastrofy, Piszcz normalnie czyli w kratkę, Franków podobnie. Jedynym pewnym punktem był Karlsson. I tylko dlatego, że nie mamy pewniaków w zespole, (a ściągając w najlepszym wypadku Staszka i Knappa dalej nie będziemy mieli) - nie możemy sobie pozwolić na posiadanie niepewnego obcokrajowca jakim jest Joonas. Tak naprawdę nie było okazji do przetestowania Fina na poważnie - nie odjechał żadnego trudnego wyjazdu. Jego wyniki z Opola i Grudziądza oraz styl w jakim punktował w Lubline (słabe starty) pozwalają domniemywać, że jest to zawodnik na poziomie Ferjana czy Brhela i nic więcej. Potwierdzają to wyniki ze Szwecji i Anglii. Biorąc pod uwagę, że reszta krajowa będzie przeciętna lub słaba - to zdecydowanie za mało.

Awatar użytkownika
boxing
Trener
Posty: 2048
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, o 22:15
Lokalizacja: Lublin

#877 Postautor: boxing » 4 listopada 2005, o 16:37

Gelo pisze: Mój upór w kandydaturze Karlssona jest podyktowany tylko zaoszczędzeniem scenariusza, że mecz jest na styku a Kylmek robi np. 8 punktow i przegrywamy. A ten scenariusz jest bardzo prawdopdobny. Wolę dlatego oglądać mecze gdzie możemy być pewni od 12 punktów górę. Wtedy i cieniasy jeżdzą lepiej. Wolę mniej efektowne zwycięstwa niż bardzo efektowe porażki.


Gelu, jest tez mozliwy scenariusz, ze mecz jest na styku, Karlsson robi 15 punktow (a nawet 18 czy 21 - a niech tam), a druzyna przegrywa 44:46. I co? I tez mamy porazke - do tego mniej efektowna, bo Peter 5-6-7 razy jedzie od startu do mety pierwszy, bez ogladania sie na partnera z pary i "bez machania lapka" do kibicow (cyt.). I bez walki, bez emocji na torze - bo nie ma zadnych mijanek. Zeby bylo jasne - tez uwazam Karlssona za skuteczniejszego (na te chwile) zawodnika od Kylmaekorpiego, ale wolalbym w sezonie 2006 w naszych barwach zobaczyc Joonasa. Fin jest na razie nieco mniej skuteczny (na przyczepnym torze - bez roznicy, na betonie ta roznica jest widoczna), ale o niebo efektowniejszy od "Okularnika". I nie chodzi tu o "machanie lapka" tylko o fascynujace szarze na torze.

A druzyne mozna budowac na wiele sposobow: Ty proponujesz Karlssona jako fundament, tyle tylko, ze przy drogim Peterze trzeba bedzie zaoszczedzic na seniorach. Gdyby jednak udalo sie zakontraktowac tanszego Joonasa, do tego Knappa, Staszka, nawet (przy zejsciu z wymagan) Piszcza - to mielibysmy i chleb (tzn. punkty wszystkich w/w zawodnikow), i igrzyska (szarze Joonasa i Grzecha). Przy okreslonym budzecie mysle, ze sensowniejsze jest takie zestawienie skladu, aby miec zawodnikow i skutecznych, i efektownych. Bylby to sklad dla kibicow, ktorzy chodza "na wynik" i dla tych, ktorzy przychodza "na walke", "na widowisko". Sam - jak powszechnie wiadomo drogi - Peter Karlsson sprawy nie zalatwi: to wprawdzie pewne punkty, ale zero efektownosci (czyli - tracimy kibicow chodzacych "na walke"); do tego spore obciazenie budzetu, czyli koniecznosc zaoszczedzania na innych zawodnikach - i tu moze zabraknac funduszy na drugiego efektownego (i efektywnego) Grzeska Knappa.

Pozdrawiam - ze swiadomoscia, ze i tak kazdy z nas pozostanie przy wlasnym zdaniu :D
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!

Mezzi
Szkółkowicz
Posty: 179
Wiek: 36
Rejestracja: 6 lipca 2005, o 15:06

#878 Postautor: Mezzi » 4 listopada 2005, o 16:48

Bez Grzesia Knappa i Pawła Staszka ciężko walczyć o jakikolwiek sukces.DOskonale oriętuje sie,ze są zawodncy co moga ich zastąpić.Natomiast obcokrajowcem będzie i tak Kylmaekorpi a drugiego mozna zaproponować Lucasa Drymla.

Awatar użytkownika
boxing
Trener
Posty: 2048
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, o 22:15
Lokalizacja: Lublin

#879 Postautor: boxing » 4 listopada 2005, o 16:55

Lukas Dryml "zaslynal" lekcewazacym podejsciem do naszej ligi. Lepszy jest jego brat Ales - skuteczny zarowno w lidze szwedzkiej, jak i w angielskiej Elite League. Ales nigdy wprawdzie nie mial takiego blysku jak Lukas w Grand Prix, ale nie zawodzi - zadna gwiazda, ale bardzo solidny zawonik.
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!