Ge(L)o pisze:Zrobilem personalna wycieczke, bo porzygac sie mozna od Twoich pozal sie Boze madrosci.
No to napisz bohaterze i znawco wszelakich mądrości żużlowych, które to moje zdania są do kitu. Wiesz czy tylko szczekasz?
Widocznie w tym momencie nie udalo sie zalatwic wzmocnienia, nie ma odpowiednich zawodnikow albo odpowiednio duzych srodkow (np dla Drymla), zeby wyslac mocniejszy sklad juz do Pily. Pojedziemy tym co jest.
O oooo oo. Czyli różne miarki do tego samego. KMZ-towi to wszystko wolno. Dali dupy na całej lini ale nic sie nie stało. Trudno, obiektywne trudności, przepraszamy, nie umiemy,
może później się nauczymy,
może będzie lepiej ale teraz dla nas to za duże wyzwanie. Wszyscy winni
ale nie my. Trudno, będzie co będzie. Oj mam wrażenie, że jesteście z dyrem z jednej gliny ulepieni. Swój swojego zawsze znajdzie i będzie bronił. Jemu przebaczysz największą wpadkę ale TŻ za to samo to od razu be
Zachowujesz sie jakbys zjadl wszystkie zuzlowe rozumy i wiedzial najlepiej co nalezy robic i jak
Wszystkie nie, ale 10 lat pracy w środku cyklonu pod tytułem żużel daje sporą przewage nad Twoją wiedzą i całego KMŻ-tu razem wzietego.
. Byles, miales okazje sie wykazac, koniec koncow polegles. A co chwile przebija z Twoich wypowiedzi, ze wszystko zrobilbys lepiej, ze to trzeba zrobic tak, a nie inaczej, ze w ogole wszystko co robi klub KMZ jest be.
Jak trzeba było to się wykazałem. Uratowałem w 2001 roku żużel dla Lublina i jestem tego pewien na 100%. To ja znalazłem obecnego prezesa i zaszczepiłem go żużlem. Czyli nie byłoby żużla po dwakroć. Jak znalazło sie tylko trochę grosza to awansowałem do I ligi. A w niej z niczego zrobiłem coś. Z najmniejszym budżetem w I lidze doszedłem do baraży i gdyby nie strach przed wiedzą o brakach organizacyjnych to kto wie...
A jak się skończyło? Nie wypada mi tego pisać ale ktoś obecnie bardzo ważny w naszym żużlu obiecał mi przed sezonem 2007, 1 milion złotych na tamten sezon. Z miliona zrobiło sie 40 tys netto no i skutek musiał być wiadomy. Bardzo żałuje, że tak prosto dałem sie wpuścic w maliny i mam z tego powodu do tej pory olbrzymie problemy.
Na całym świecie wszyscy korzystają z mądrości poprzedników.U nas wręcz odwrotnie. Dlaczego KMŻ który nie ma zielonego pojęcia o żużlu postanowił że będzie się uczył na własnych błędach? Kto za to płaci? Ja w 2001 roku jak sam musiałem sie wszystkiego uczyć bo nikt nie chciał pomóc, wybuliłem ponad 100 tys zł z własnej kasy.
Nie wszystko co robi KMŻ jest be ale jak na prawdę nie wezmą się za prawdziwą robotę to ta żyła złota pod tytułem Lubelski Węgiel, która im się akurat trafiła może się zaraz skończyć.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski