papi pisze:wszystko się zgadza, ale wyjmijmy z układanki Madsena i ten zespół może zlecieć z ligi, a to już prosta droga do długotrwałych problemów. Może Świącik nawet widzi, że to nie gra, ale nie tak łatwo to wszystko rozwiązać?
No na pewno nie jest to łatwe, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ;)
Zresztą, wstawmy np. jakiegoś Fricke'a za Madsena i niekoniecznie jest to kandydat do spadku. Szczególnie, ze w perspektywie awansu Bydgoszczy/Ostrowa/Rybnika to raczej żaden z tych zespołów nie zbuduje potęgi. To raz. Dwa, clue tej operacji jest takie, ze transfer Madsena ma poprawić atmosferę i relacje w klubie, co czysto teoretycznie powinno się przełożyć na poprawę wyników reszty zawodników :) Można też dalej płacić grube miliony Madsenowi, a w zamian walczyć o 6 miejsce na koniec sezonu, a dodatkowo mieć zwaloną szatnię i być klubem-memem :) Teoretycznie Swiącik umie w transfery, a dodatkowo miałby sporo w budżecie po rezygnacji z Madsena, wiec byłoby z czego rzeźbić.
Wiem, ze to wszystko łatwo napisać, trudniej zrobić, no ale nie jest to też sytuacja bez wyjścia. Włókniarz jest zakładnikiem Madsena, bo chce nim być, a nie dlatego, ze musi.
No i jeszcze raz. NIe wszystko co złe, to Madsen. To, ze juniorzy od 2 lat jadą do tyłu, to raczej nie wina Duńczyka. Tak samo kompletnie nie kupuję tłumaczeń, że przegrywają domowe mecze, bo Madsen robi tor pod siebie, który nie pasuje reszcie. Moze i Leon robi tor pod siebie, ale kurde tam nie ma w drużynie 18-letnich młokosów, co umieją tylko jak jest twardo. Madsen ten tor robi od kilku lat, wiec tacy zawodnicy jak Michelsen, Lidngren, Drabik, Woryna czy Zagar powinni być do niego tak czy siak spasowani. Czy go lubią, czy nie. To są goście, co jeżdżą w różnych ligach, startują w rozgrywkach międzynarodowych, jeździli pewnie na każdej możliwej nawierzchni. Rozumiem, jedno/dwa spotkania, ale 5 czy ileś tam lat? Ile można się pasowac? Czy może Madsen w tajemnicy przed kazdym meczem rząda inaczej przygotowanej nawierzchni?
Ale zrób tor pod koło dla Mikkela, Woryny i Drabika a i Hansen by nie pogardził i Madsen może się iść dymać.
Jakoś na lubelskim betonie MIkkel czy Drabik nie mieli specjalnych problemów z jazdą. A dodatkowo MIkkel w tym Gdańsku też raczej pod koło za bardzo nie miał ;)