Dofinansowanie klubu przez miasto
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Postarm sie to przeczytac, ale dajcie se na wstrzymanie do konca weekendu, bo nigdy nie uda mi sie nadrobic:)
Jedno co zauwazylem tak na szybko - nie do konca moge sie zgodzic z teoria, ze jak spadlyby stawki w II lidze, to zawodnicy, ktorym przestaloby sie "oplacac" uciekliby do innych zawodow (czyli na akse w Tesco). Ja mysle, ze duza czesc z nich polaczylaby jedno i drugie (konsekwencja - obnizka poziomu).
Jedno co zauwazylem tak na szybko - nie do konca moge sie zgodzic z teoria, ze jak spadlyby stawki w II lidze, to zawodnicy, ktorym przestaloby sie "oplacac" uciekliby do innych zawodow (czyli na akse w Tesco). Ja mysle, ze duza czesc z nich polaczylaby jedno i drugie (konsekwencja - obnizka poziomu).
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
niespokojny-dobra robota!
Aż dziwne że ktos kto jak sądze jest takze kibicem nie rozumie tych mechanizmów.
Myśle że każdy kibic mógłby podac wiele przykładów z własnego doświadcznie kiedy wsparł gospodarke innych miast
państw w związku z zawodami tam rozgrywanymi i nie chodzi tu tylko o Puchar Świata ale także (a może głównie?) rozgrywki krajowe i to na każdym szczeblu rozgrywek.
Aż dziwne że ktos kto jak sądze jest takze kibicem nie rozumie tych mechanizmów.
Myśle że każdy kibic mógłby podac wiele przykładów z własnego doświadcznie kiedy wsparł gospodarke innych miast
państw w związku z zawodami tam rozgrywanymi i nie chodzi tu tylko o Puchar Świata ale także (a może głównie?) rozgrywki krajowe i to na każdym szczeblu rozgrywek.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Oczywiście. Ja bym pewnie w życiu nie pojawił się w Rawiczu, Grudziądzu czy Rybniku gdyby nie to, że mają tam kluby żużlowe. Pytanie tylko czy faktycznie "korzyść" dla tych miast z mojej w nich obecności przy okazji meczów żużlowych usprawiedliwia ładowanie publicznej kasy w dużych ilościach
Tu mam wątpliwości...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
No dzis np. reprezentacja kibicow naszego klubu wspiera godpodarke miasta Rybnik biorac udział w turnieju kibcow zuzla
Poza tym, ze pograja sobie w pilke to zostawia troche kasy w hotelu, pubach i restauracjach Rybnika
To samo zrobi kilkadziesiat jak nie kilkaset osob z pozostalych miast bioracych udzial w turnieju. Gdyby w Rybniku nie bylo zuzla tej kasy nikt by tam nie zawiozl 
- stefanzdzialek
- Senior
- Posty: 571
- Rejestracja: 6 września 2005, o 11:47
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Dzieki, niespokojny. Ja nie mam tyle cierpliwosci i wiedzy ekonomicznej, ale o to mi chodzilo. A wyluzuj do Torsena nie bylo zlosliwe, po prostu toche wyluzuj i przyjmij do wiadomosci, ze nie wszystko powinno w swiecie funkcjonowac po twojej mysli, zeby bylo dobrze.
A zeby nie bylo ot, to Lublin jak juz niszczy ten sport profesjonalny to niech go chociaz niszczy konkretnymi kwotami.
A zeby nie bylo ot, to Lublin jak juz niszczy ten sport profesjonalny to niech go chociaz niszczy konkretnymi kwotami.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Gawrzyk moze zarobki w Polsce rownowaza im te slabe zarobki w innych ligach i moze dlatego jeszcze oplaca im sie tam jezdzic, bo traktuja te ligi jak dodatkowy, ale jednak kiepski dochod? To tak jakbys pracowal na dwa etaty. Jedna pensja z ktorej sie utrzymujesz i zyjesz dostatnio a druga traktowana jako bonus, ktory tez sie przyda i zawsze to kilka dodatkowych groszy w kieszeni. Jednak gdybys mial tylko ten bonus to w zyciu bys nie przezyl od pierwszego do pierwszego.
Sam kiedys pisales ze zawodnicy typu Messing itp. w przerwach zimowych pracuja w rodzinnych biznesach itp. Moze to nie jest zwiazane z tym ze nie maja co robic tylko po prostu z zarobkow w tamtych ligach nie sa sie w stanie utrzymac i zuzel traktuja bardziej jako hobby niz prace?
Sam kiedys pisales ze zawodnicy typu Messing itp. w przerwach zimowych pracuja w rodzinnych biznesach itp. Moze to nie jest zwiazane z tym ze nie maja co robic tylko po prostu z zarobkow w tamtych ligach nie sa sie w stanie utrzymac i zuzel traktuja bardziej jako hobby niz prace?
Ostatnio zmieniony 20 lutego 2010, o 14:28 przez mikas, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
mikas pisze:No dzis np. reprezentacja kibicow naszego klubu wspiera godpodarke miasta Rybnik biorac udział w turnieju kibcow zuzlaPoza tym, ze pograja sobie w pilke to zostawia troche kasy w hotelu, pubach i restauracjach Rybnika
To samo zrobi kilkadziesiat jak nie kilkaset osob z pozostalych miast bioracych udzial w turnieju. Gdyby w Rybniku nie bylo zuzla tej kasy nikt by tam nie zawiozl
W poprzednich edycjach turnieju byliśmy (my, znaczy lublinianie) jedyną ekipą, która zostawała na noc. Reszta przyjeżdżała prosto na halę, pokopała trochę piłkę i bezpośrednio po turnieju zawijała się do domu. Tak więc zbytnio tej rybnickiej gospodarki nie napędzała w hotelach i restauracjach
Vastervik, w ktorego skladzie sa m.in. Gollob, Pedersen, Gapinski, Laguta, Haris, Iversen - w zeszlym roku mial budzet na poziomie 1,8 mln zlotych. W tym roku ogranicza. Bedzie miec ...1,3 mln, czyli tyle co KMZ. Da sie? Da. I jakims cudem wszystkim sie oplaca. Koszty mniejsze? Nie. Maja mniej pieniedzy i musza sie w tym zmiescic
Tam się godzą na mniejsze stawki bo i tak odbiją to sobie w Polsce. Nasza liga - niestety - utrzymuje cały europejski żużel, łącznie z GP...
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
meesha pisze:mikas pisze:No dzis np. reprezentacja kibicow naszego klubu wspiera godpodarke miasta Rybnik biorac udział w turnieju kibcow zuzlaPoza tym, ze pograja sobie w pilke to zostawia troche kasy w hotelu, pubach i restauracjach Rybnika
To samo zrobi kilkadziesiat jak nie kilkaset osob z pozostalych miast bioracych udzial w turnieju. Gdyby w Rybniku nie bylo zuzla tej kasy nikt by tam nie zawiozl
W poprzednich edycjach turnieju byliśmy (my, znaczy lublinianie) jedyną ekipą, która zostawała na noc. Reszta przyjeżdżała prosto na halę, pokopała trochę piłkę i bezpośrednio po turnieju zawijała się do domu. Tak więc zbytnio tej rybnickiej gospodarki nie napędzała w hotelach i restauracjach![]()
W barze przy hali piwo lalo sie strumieniami, wlasciciel byl napewno zadowolony
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Gawrzyk pisze:Druga sprawa to nie mozna porownywac ligi polskiej do dunskiej i angielskiej. Zobacz jacy tam zawodnicy jezdza. Ale pomijajac to. Zobacz ile jest klubow w tamtych ligach a ile w naszej - u nas przybywa osrodkow(to ma fundamentalne znaczenie). Druga sprawa - jest KSM i to on ma kolosalne znaczenie na cene. Ale rowniez na poziom ligi.
na temat ekonomii nie bede sie wypowiadac bo widze ze na forum mamy paru noblistow![]()
skupie sie na sporcie. skoro uwazasz ze nie mozna porownac Polski do Danii czy Anglii to porownajmy do Szwecji.
W elitserien jest osiem zespolow, tak jak w polskie elidze. Jezdza mniej wiecej ci sami zawodnicy. Poziom zblizony.
Vastervik, w ktorego skladzie sa m.in. Gollob, Pedersen, Gapinski, Laguta, Haris, Iversen - w zeszlym roku mial budzet na poziomie 1,8 mln zlotych. W tym roku ogranicza. Bedzie miec ...1,3 mln, czyli tyle co KMZ. Da sie? Da. I jakims cudem wszystkim sie oplaca. Koszty mniejsze? Nie. Maja mniej pieniedzy i musza sie w tym zmiescic. Koniec dyskusji.
Mnie zawsze dziwilo dlaczego jakims cienkim bolkom w Polsce 700 zl za punkt i 50 tys. za podpis bylo za malo, a w Anglii, Szwecji i innych ligach dostawali za podpis cale 0 (zero) i za punkt kasowali 200.
1.Akurat na ostatnie pytanie odpowiedź jest prosta - są sporty popularne i opłacalne w danym kraju, np. kto w Polsce gra w golfa? a w USA, jak nie ma miliona dolców w puli, to im za bardzo nie chce się grać itd. piłka nożna w Hiszpanii, W. Brytanii ...przykłady można mnożyć. A w Polsce żużel ! 2. Gdyby nie wyjazdy z kibicami na Węgry, pewnie nigdy nie spędziłbym tygodnia w jaskiniach z gorącą wodą w...Miszkolcu itd. Oj, poszło kaski !
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Oddaje, oddaje, bo tak jak Polacy ciągną kaskę z występów w innych drużynach[ zagranicznych] , np. piłka nożna, tenis, piłka ręczna, hokej, koszykówka, formuła 1 ...tak inni doją polski żużel. I co tu jest nietrafionego? Po prostu wykorzystują ''modę'' - moment - run na daną dyscyplinę, a że powinno być inaczej, taniej ...to każdy wie.
- stefanzdzialek
- Senior
- Posty: 571
- Rejestracja: 6 września 2005, o 11:47
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Czemu akurat te dotacje tak was bolą i wg was psują rynek, uwazam ze 100 razy lepszym pomyslem bylo by wywalenie z budzetu klubow wplywow z biletow wstepu.
Plusy 2-3 razy wiecej kibicow zakladajac ten sam poziom spotowy co przy biletach platnych, czyli lepsza atmosfera na trybunach, wieksze zainteresowanie sponsorow - bo ich reklama trafia do wiekszej rzeszy potencjalnych klientow, wieksze obroty"małych i średnich przedsiebiorstw" czyli 2-3 x wiecej zjedzonych kielbasek, karkowek, piwa w olimpijce itp.. itd. biletow MPK ..., wieksze zaangazowanie miast (wyjatek Lublin) w modernizacje obiektow, bo jest dla kogo to robic. (W tej chwili budowa tego nieszczesnego stadionu, musi sie zakonczyc - najpierw rozpoczac, zanim umrze Cugowski i Lipko, bo inaczej nigdy nie zapelni sie po brzegi).
Minusy - jeden, mniej kasy w budzecie(niekoniecznie bo moga wzrosnac wplywy od sponsorow)............ ale przeciez jezeli wprowadzic to we wszystkich polskich klubach to wymusi to oszczednosci o ktore wam chodzi, tansza liga, koniec eldorado, ze zawodnicy objezdzaja 4 ligi za polska kase.
To co mam racje? Kwoty dotacji i wplywow mniej wiecej sie rownowaza i stanowia w budzetach klubow zwykle 20-30 % (sa wyjatki).
Do dziela

Plusy 2-3 razy wiecej kibicow zakladajac ten sam poziom spotowy co przy biletach platnych, czyli lepsza atmosfera na trybunach, wieksze zainteresowanie sponsorow - bo ich reklama trafia do wiekszej rzeszy potencjalnych klientow, wieksze obroty"małych i średnich przedsiebiorstw" czyli 2-3 x wiecej zjedzonych kielbasek, karkowek, piwa w olimpijce itp.. itd. biletow MPK ..., wieksze zaangazowanie miast (wyjatek Lublin) w modernizacje obiektow, bo jest dla kogo to robic. (W tej chwili budowa tego nieszczesnego stadionu, musi sie zakonczyc - najpierw rozpoczac, zanim umrze Cugowski i Lipko, bo inaczej nigdy nie zapelni sie po brzegi).
Minusy - jeden, mniej kasy w budzecie(niekoniecznie bo moga wzrosnac wplywy od sponsorow)............ ale przeciez jezeli wprowadzic to we wszystkich polskich klubach to wymusi to oszczednosci o ktore wam chodzi, tansza liga, koniec eldorado, ze zawodnicy objezdzaja 4 ligi za polska kase.
To co mam racje? Kwoty dotacji i wplywow mniej wiecej sie rownowaza i stanowia w budzetach klubow zwykle 20-30 % (sa wyjatki).
Do dziela
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
To co pisze Torsen - że wyprowadzenie pieniędzy publicznych z żużla spowoduje obniżenie stawek przez żużlowców - to chyba dla wszystkich powinno być oczywiste
Wystarczy przyjąć kilka założeń, z którymi chyba wszyscy się zgodzą:
1. Żużlowcy nie zarabiają na granicy opłacalności, więc obniżka zarobków wchodzi w grę.
2. Wyprowadzenie pieniędzy publicznych ze sportu dotyka wszystkie kluby, a nie tylko niektóre.
3. Wszystkie kluby w bilansie rocznym wychodzą na zero. (co jest oczywiste, skoro na następny sezon dostają licencje)
I użyć trochę wyobraźni:
Jeśli wszystkie kluby miały budżet mniejszy o ok. 20% to musiały by poszukać oszczędności żeby zmieścić się w budżecie. I wydałyby mniej albo na organizację zawodów, albo na funkcjonowanie, albo cięli największy koszty, czyli gaże zawodników. Wszystkie kluby musiałyby to zrobić, więc wszyscy zawodnicy musieliby obniżyć swoje stawki, żeby znaleźć pracodawcę.
Oczywiście jest to trochę uproszczenie. Zawodnicy mający najsilniejszą pozycję na rynku, o których kluby walczą pewnie stanieli by mniej, ale zawodnicy "drugiego rzutu" pewnie musieli by to wyrównać taniejąc więcej.
Jakkolwiek, skoro kluby miałyby do wydania mniej, to i OCZYWISTE jest, że mniej by tych pieniędzy trafiło do zawodników.
...chyba, że (starając się na siłę temu zaprzeczyć) zawodnicy by stawek nie obniżyli i wszystkie kluby skończyłyby sezon z długiem i nie uzyskały licencji na następny sezon - co jest nielogiczne.
Z bardziej ekonomicznego podejścia to jest taka bardzo podstawowa teoria co się nazywa merkantylizm, którą pewnie dałoby się przełożyć na sytuację, o której piszemy.
Chodzi o to, że jeśli się więcej wprowadzi pieniądza do obiegu, to nie wpłynie on na żadne realne wskaźniki, a jedynie zwiększy inflację. W konsekwencji jego zmniejszenie powoduje deflację.
Odnosząc to do rynku żużlowego jeśli kluby to nabywcy, którzy dysponując środkami nabywają usługi zbywców (zawodników). To jeśli się na tym rynku zmniejszy ilość pieniądza (czyli wykluczy pieniądze publiczne) to "nie wpłynie to na żadne realne wskaźniki, a jedynie spowoduje deflację" czyli spadek cen usług zawodników.
Proste jak budowa cepa.
PS.
Wystarczy przyjąć kilka założeń, z którymi chyba wszyscy się zgodzą:
1. Żużlowcy nie zarabiają na granicy opłacalności, więc obniżka zarobków wchodzi w grę.
2. Wyprowadzenie pieniędzy publicznych ze sportu dotyka wszystkie kluby, a nie tylko niektóre.
3. Wszystkie kluby w bilansie rocznym wychodzą na zero. (co jest oczywiste, skoro na następny sezon dostają licencje)
I użyć trochę wyobraźni:
Jeśli wszystkie kluby miały budżet mniejszy o ok. 20% to musiały by poszukać oszczędności żeby zmieścić się w budżecie. I wydałyby mniej albo na organizację zawodów, albo na funkcjonowanie, albo cięli największy koszty, czyli gaże zawodników. Wszystkie kluby musiałyby to zrobić, więc wszyscy zawodnicy musieliby obniżyć swoje stawki, żeby znaleźć pracodawcę.
Oczywiście jest to trochę uproszczenie. Zawodnicy mający najsilniejszą pozycję na rynku, o których kluby walczą pewnie stanieli by mniej, ale zawodnicy "drugiego rzutu" pewnie musieli by to wyrównać taniejąc więcej.
Jakkolwiek, skoro kluby miałyby do wydania mniej, to i OCZYWISTE jest, że mniej by tych pieniędzy trafiło do zawodników.
...chyba, że (starając się na siłę temu zaprzeczyć) zawodnicy by stawek nie obniżyli i wszystkie kluby skończyłyby sezon z długiem i nie uzyskały licencji na następny sezon - co jest nielogiczne.
Z bardziej ekonomicznego podejścia to jest taka bardzo podstawowa teoria co się nazywa merkantylizm, którą pewnie dałoby się przełożyć na sytuację, o której piszemy.
Chodzi o to, że jeśli się więcej wprowadzi pieniądza do obiegu, to nie wpłynie on na żadne realne wskaźniki, a jedynie zwiększy inflację. W konsekwencji jego zmniejszenie powoduje deflację.
Odnosząc to do rynku żużlowego jeśli kluby to nabywcy, którzy dysponując środkami nabywają usługi zbywców (zawodników). To jeśli się na tym rynku zmniejszy ilość pieniądza (czyli wykluczy pieniądze publiczne) to "nie wpłynie to na żadne realne wskaźniki, a jedynie spowoduje deflację" czyli spadek cen usług zawodników.
Proste jak budowa cepa.
PS.
Nie słyszałem, żeby piłkarz nożny, ręczny, hokeista czy koszykarz występowali jednocześnie w dwóch różnych klubach, wykonując tą samą pracę za różne stawki. Jeśli jestem w błędzie to czekam na konkretny przykład. Tenis, formuła 1? Nie mam pojęcia w jaki sposób Kubica, Radwańskie czy inni/e zawodnicy/zawodniczki doją polski tenis czy polską F1?Oddaje, oddaje, bo tak jak Polacy ciągną kaskę z występów w innych drużynach[ zagranicznych] , np. piłka nożna, tenis, piłka ręczna, hokej, koszykówka, formuła 1 ...tak inni doją polski żużel. I co tu jest nietrafionego? Po prostu wykorzystują ''modę'' - moment - run na daną dyscyplinę, a że powinno być inaczej, taniej ...to każdy wie.
A rozróżniasz coś takiego jak pieniądz publiczny i pieniądz prywatny?Czemu akurat te dotacje tak was bolą i wg was psują rynek, uwazam ze 100 razy lepszym pomyslem bylo by wywalenie z budzetu klubow wplywow z biletow wstepu.
- stefanzdzialek
- Senior
- Posty: 571
- Rejestracja: 6 września 2005, o 11:47
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Oczywiscie, ze rozrozniam, ale w propozycji ktora przedstawilem, publiczne pieniadze byly by przeznaczane na ogolnodostepna, pubiczna, darmowa rozrywke, a to czy ktos lubi ogladac zawody sportowe i czy z tego skorzysta to juz jego sprawa.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Dobrze. To ja w takim razie wyjaśnię jedną nieścisłość, która się pojawiła wcześniej, a której nikt nie sprostował traktując chyba jako oczywiście absurdalną - jak widać nie słusznie.
Jednym z zadań gminy NIE JEST "zapewnienie rozrywki" mieszkańcom jak to napisał chyba Niespokojny.
Konsekwencją tego (boję się, że może to nie być oczywiste) jest to, że na "zapewnienie rozrywki" gmina pieniędzy wydawać nie może.
Jednym z zadań gminy NIE JEST "zapewnienie rozrywki" mieszkańcom jak to napisał chyba Niespokojny.
Konsekwencją tego (boję się, że może to nie być oczywiste) jest to, że na "zapewnienie rozrywki" gmina pieniędzy wydawać nie może.
- stefanzdzialek
- Senior
- Posty: 571
- Rejestracja: 6 września 2005, o 11:47
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
To , ze NIE JEST, nie znaczy, ze NIE MOZE BYC, jesli mozesz to daj mi link do tej ustawy ktora okresla cele i zadania gmin, ktore mozna finansowac z ich budzetow.
A w zamysle moim bylo to ze lepszy dla zuzla bylby wstep za free, niz rezygnacja/zniesienie dotacji dla sportu kwalifikowanego (ktore zreszta sa legalne, okeslone w ustawie i chyba jednak nie sa sprzeczne z zadaniami gmin).
A w zamysle moim bylo to ze lepszy dla zuzla bylby wstep za free, niz rezygnacja/zniesienie dotacji dla sportu kwalifikowanego (ktore zreszta sa legalne, okeslone w ustawie i chyba jednak nie sa sprzeczne z zadaniami gmin).
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Zadaniem gminy nie jest, tak samo jak nie jest zadaniem gminy jeszcze wiele innych rzeczy. Zadaniem gminy nie jest tez zorganizowanie koncertu Dody czy innego Bajer Fulla pod Zamkiem. Jednak miasto takie rzeczy organizuje dla mieszkanców, bo mimo że nie zapisane w ustawie to takie imprezy wplywaja pozytywnie na postrzeganie jakosci i komfortu zycia przez mieszkanców. To samo dotyczy zawodow sportowych.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Dokładnie to znaczy.To , ze NIE JEST, nie znaczy, ze NIE MOZE BYC
Poszukaj. Jest google, jest wikipedia. Podpowiem, że magicznym zwrotem jest "zadania gminy".jesli mozesz to daj mi link do tej ustawy ktora okresla cele i zadania gmin, ktore mozna finansowac z ich budzetow.
Ale to się ma do siebie nijak i ma niewiele wspólnego z całą dyskusją.A w zamysle moim bylo to ze lepszy dla zuzla bylby wstep za free, niz rezygnacja/zniesienie dotacji dla sportu kwalifikowanego (ktore zreszta sa legalne, okeslone w ustawie i chyba jednak nie sa sprzeczne z zadaniami gmin).
Oczywiście, że tak. Dlatego też brałem w cudzysłów sformułowanie "zapewnienie rozrywki".Zadaniem gminy nie jest, tak samo jak nie jest zadaniem gminy jeszcze wiele innych rzeczy. Zadaniem gminy nie jest tez zorganizowanie koncertu Dody czy innego Bajer Fulla pod Zamkiem. Jednak miasto takie rzeczy organizuje dla mieszkanców, bo mimo że nie zapisane w ustawie to takie imprezy wplywaja pozytywnie na postrzeganie jakosci i komfortu zycia przez mieszkanców. To samo dotyczy zawodow sportowych.
Koncerty o jakich piszesz podpadają pod kulturę. Jaka by ona nie była - ambitna czy nie - i jakie ktoś ma o tych "artystach" zdanie to koncerty Dody czy Bajer Fulla tą kulturą są.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
istred pisze:
Z bardziej ekonomicznego podejścia to jest taka bardzo podstawowa teoria co się nazywa merkantylizm, którą pewnie dałoby się przełożyć na sytuację, o której piszemy.
Chodzi o to, że jeśli się więcej wprowadzi pieniądza do obiegu, to nie wpłynie on na żadne realne wskaźniki, a jedynie zwiększy inflację. W konsekwencji jego zmniejszenie powoduje deflację.
Odnosząc to do rynku żużlowego jeśli kluby to nabywcy, którzy dysponując środkami nabywają usługi zbywców (zawodników). To jeśli się na tym rynku zmniejszy ilość pieniądza (czyli wykluczy pieniądze publiczne) to "nie wpłynie to na żadne realne wskaźniki, a jedynie spowoduje deflację" czyli spadek cen usług zawodników.
Proste jak budowa cepa.
A teraz przeczytaj to co napisal niespokojny i zacytowalem nizej i sporobu mnie przekonac, że to Ty masz racje a nie on. Ustalilismy juz wyzej, ze gdyby zawodnicy zarabiali w Polsce tyle co w innych ligach to nie daliby rady sie utrzymac i musieliby np. pracowac po sezonie a moze i w trakcie. Zarabialiby tylko najlepsi a slabsi znalezliby sobie inne zajecia, bo z zuzla nie mogliby sie utrzymac. Jak ma sie do tego Twoja teoria o inflacji i deflacji? Oczywistym przy tym jest ze gdy nie bedzie na rynku zawodnikow, bo beda rezygnowali z powodow wymienionych wyzej to stawki pozostalych beda rosly. A jak nie bedzie kasy to w ostatecznym rozrachunku zuzel stanie sie sportem tylko i wylacznie amatorskim.
niespokojny pisze:Po pierwsze primo cena jest scisle zwiazana z popytem i podaza. Maleje cena, rosnie popyt, spada podaz. Tym samym maleje liczba zawodnikow na rynku, a w klubach nie ma kto jezdzic. W pierwszej kolejnosci upada II liga. Dlaczego? Jest cos takiego w ekonomi jak koszt/zysk alternatywny. Tzn na przykladzie: przecietny zuzlowiec drugiej ligi moze osiagnac wiekszy zysk, czasem przy mniejszym nakladzie pracy w innej dziedzinie niz swoja czyli w tym wypadku jazda na zuzlu. Zostaje mechanikiem, sprzedawca w tesco, motorniczym czy kimkolwiek innym gdzie moze zarobic wiecej. Zysk nie jest jedynym kryterium wyboru. Mozemy jeszcze zaliczyc do tego ilosc wolnego czasu i jego efekt dochodowy, ryzyko utraty pracy(zapewnienie stalego dochodu), ryzyko wykonywanego zawodu, otoczenie pracy, atmosfera itd itd. W kazdym badz razie konkludujac dla wielu zawodnikow 2 ligowych jazda na zuzlu po obnizkach ceny nie mialaby sensu. Wygryzliby ich lepsi, a po uwzglednieniu nakladow w sprzet(rynek motocykli nie sprowadza sie tylko do zuzla, poza tym firmy tez posiadaja swoj prog rentownosci i cene ponizej ktorej nie oplaca sie produkowac) kosztow transportu i poswiecanego czasu nie mieliby prawa bytu. Uciekli by(przebranzowili sie) do innych galezi gospodarki -bardziej dochodowych, lub o lepszym stosunku zysk/czas wolny, zakladajac ze wszyscy uczestnicy rynku cechuje ten sam efekt dochodowy. Nie ma zawodnikow, upadaja kluby. Zostaja najbogatsze. Co sie pozniej dzieje? Cena znowu rosnie w gore do momentu osiagniecia rownowagi popytu i podazy. Kluby moga dyktowac ceny dopiero wtedy, gdyby zawiazaly cos na wzor kartelu. Czyli umawiaja sie na okreslone ceny i kazdy klub musi dyktowac te same ceny.
istred pisze:Oczywiście, że tak. Dlatego też brałem w cudzysłów sformułowanie "zapewnienie rozrywki".
Koncerty o jakich piszesz podpadają pod kulturę. Jaka by ona nie była - ambitna czy nie - i jakie ktoś ma o tych "artystach" zdanie to koncerty Dody czy Bajer Fulla tą kulturą są.
To trzeba zmienic definicje kultury
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Wcale nie takie oczywiste.Oczywistym przy tym jest ze gdy nie bedzie na rynku zawodnikow, bo beda rezygnowali z powodow wymienionych wyzej to stawki pozostalych beda rosly.
To nie jest tak, że te stawki są wymyślane z sufitu i zależą tylko od "chciejstwa" zawodników. To nie jest tak, że zawodnicy jednostronnie dyktują warunki - a z tego co napisałeś tak można byłoby wnioskować.
Jest górna granica tych stawek, którą stanowią budżety klubów. Jeśli budżety nie będą w stanie spełnić życzeń zawodników, którzy jak twierdzisz wywindują stawki to możliwe są dwie opcje:
1. Zawodnicy obniżą żądania
2. Zawodnicy nie znajdą zatrudnienia
Jestem pewien, że prawdziwa jest pierwsza wersja.
Dlatego też napisałem założenie, że obniżka stawek nie spowoduje, że zawód żużlowca stanie się nieopłacalny. O jego prawdziwości pisał Gawrzyk pokazując sprawę w innych krajach.
Chociaż odnosząc się do "amatorstwa": skoro mecze w lidze polskiej odbywają się w trakcie sezonu (który trwa pół roku) najczęściej co dwa tygodnie, to nie widzę przeszkód, żeby ci słabsi zawodnicy (a to ich by dotyczyła ewentualna nieopłacalność) pracowali gdzie indziej - uzdrowiłoby to tylko rynek.
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Istred a wiesz do czego prowadzi deflacja?
Deflacja powoduje recesje i jest niepozadana. Kazde panstwo utrzymuje inflacje na poziomie 2-3% bo jest to najkorzystniejsze zjawisko. Wzrost cen(niewielki) zapewnia odpowiednia ilosc pieniadza na inwestycje i motywuje podmioty znajdujace sie w gospodarce to szukania rozwiazan zmniejszajacych koszty zeby utrzymac produkcje na dotychczasowym poziomie, a moze nawet osiagniecie dodatkowych zyskow. Pisalem wczesniej ze niedobor pieniadza powoduje kurczenie sie rynku. I tu nie ma zadnej filozfii. Gdyby obizenie cen cos pomoglo to zapewniam Cie ze kluby by sie dogadaly miedzy soba. Reszte zjawisk opisalem. Poza tym zobacz jakie teraz maja problemy sprzetowe zawodnicy z II ligi. Myslisz ze firmy moga znizac ceny w nieskonczonosc? Najlepiej sprzedawac ponizej kosztow produkcji
. Wybaczcie ale nie chce mi sie pisac wwszystkiego po raz kolejny.
Co do ligi szweckiej. Sa dwie ligi - mniejszy popyt na zawodnikow. Druga sprawa to efekt dochodowy. Co oznacza? A no to ze jesliby u nas byly 2 mecze w tygodniu albo w szwecji byly by mecze rowniez w niedziele to nikt by tam nie jezdzil. Wytlumacze na przykladzie. Masz mecz w niedziele. Wolne masz az 6 dni. Siedzisz na stolku i nie wiesz co ze soba zrobic. Kolejny wolny czas nie ma dla ciebie znaczenia. Wolisz wiec pojechac do szwecji zeby dorobic wiecej kasy. A druga liga gdzie najwiecej placa jest szwecja. Wg takiego zawodnika lepiej pojechac zarobic, podniesc forme, objezdzic sie niz caly czas lezec na kanapie. do tego dochodzi jeswzcze fakt ze zuzlowcy nie zarabiaja w czasie zimy! Musza wiec nadrobic z nawiazka to co mogliby zarobic chodzac do normalnej roboty w ujeciu rocznym a nie miesiecznym! Do takiej Anglii juz im sie jechac nie oplaca. Bo zarobili kase ktora ich satysfakcjonuje a wolny czas(i caly zachod ktory musieliby wlozyc w jazde w Anglii) szanuja bardziej niz dodatkowego funciaka ktorego mogliby w tym czasie zarobic. Mam nadzieje ze jest to zrozumiale. Swoja droga zapytajcie sie Karola czy nie dorabia sobie po sezonie. Co by nie mowic niektorzy dalej beda twierdzili swoje. Tak naprawde ciezko zmierzyc zachowanie rynku po (niewielkich!)obizkach. To zalezy od elastycznosci cen na tym rynku. Ale to juz kolejne pojecie a mi sie juz naprawde nie chce kolejnego wykladu prowadzic, bo Ci co nie chcieli sie przekonac do finansowania sportu i tego jeszcze nie zrobili to i tak juz tego nie zrobia. Ich prawo.
Deflacja powoduje recesje i jest niepozadana. Kazde panstwo utrzymuje inflacje na poziomie 2-3% bo jest to najkorzystniejsze zjawisko. Wzrost cen(niewielki) zapewnia odpowiednia ilosc pieniadza na inwestycje i motywuje podmioty znajdujace sie w gospodarce to szukania rozwiazan zmniejszajacych koszty zeby utrzymac produkcje na dotychczasowym poziomie, a moze nawet osiagniecie dodatkowych zyskow. Pisalem wczesniej ze niedobor pieniadza powoduje kurczenie sie rynku. I tu nie ma zadnej filozfii. Gdyby obizenie cen cos pomoglo to zapewniam Cie ze kluby by sie dogadaly miedzy soba. Reszte zjawisk opisalem. Poza tym zobacz jakie teraz maja problemy sprzetowe zawodnicy z II ligi. Myslisz ze firmy moga znizac ceny w nieskonczonosc? Najlepiej sprzedawac ponizej kosztow produkcji
Co do ligi szweckiej. Sa dwie ligi - mniejszy popyt na zawodnikow. Druga sprawa to efekt dochodowy. Co oznacza? A no to ze jesliby u nas byly 2 mecze w tygodniu albo w szwecji byly by mecze rowniez w niedziele to nikt by tam nie jezdzil. Wytlumacze na przykladzie. Masz mecz w niedziele. Wolne masz az 6 dni. Siedzisz na stolku i nie wiesz co ze soba zrobic. Kolejny wolny czas nie ma dla ciebie znaczenia. Wolisz wiec pojechac do szwecji zeby dorobic wiecej kasy. A druga liga gdzie najwiecej placa jest szwecja. Wg takiego zawodnika lepiej pojechac zarobic, podniesc forme, objezdzic sie niz caly czas lezec na kanapie. do tego dochodzi jeswzcze fakt ze zuzlowcy nie zarabiaja w czasie zimy! Musza wiec nadrobic z nawiazka to co mogliby zarobic chodzac do normalnej roboty w ujeciu rocznym a nie miesiecznym! Do takiej Anglii juz im sie jechac nie oplaca. Bo zarobili kase ktora ich satysfakcjonuje a wolny czas(i caly zachod ktory musieliby wlozyc w jazde w Anglii) szanuja bardziej niz dodatkowego funciaka ktorego mogliby w tym czasie zarobic. Mam nadzieje ze jest to zrozumiale. Swoja droga zapytajcie sie Karola czy nie dorabia sobie po sezonie. Co by nie mowic niektorzy dalej beda twierdzili swoje. Tak naprawde ciezko zmierzyc zachowanie rynku po (niewielkich!)obizkach. To zalezy od elastycznosci cen na tym rynku. Ale to juz kolejne pojecie a mi sie juz naprawde nie chce kolejnego wykladu prowadzic, bo Ci co nie chcieli sie przekonac do finansowania sportu i tego jeszcze nie zrobili to i tak juz tego nie zrobia. Ich prawo.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
niespokojny pisze:Rynek zawsze sie dostosuje i znajdzie swoja rownowage, a kazde zdarzenie ma na niego wplyw.
Święte słowa. Zatem podobnie jak i Ty - w zacytowanym przeze mnie powyżej fragmencie - również wyrażam zdanie, że dotowanie ZAWODOWEGO sportu PUBLICZNYMI pieniędzmi, jest bezsensowne.
Pozdrawiam
r
pozdrawia:
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
ale po co tyle debatować o teorii? Nie da się jednoznacznie określić, wszystkie modele ekonomiczne próbują naśladować rzeczywistość, ale nie są w stanie jej w pełni zanalizować. Dlatego w większości praw ekonomicznych można znaleźć abstrakcyjny zwrot "ceteris paribus". Wszystko to zależy od specyfiki rynku. Mi się wydaje, że żużlowcy w Polsce zarabiają na tyle dobrze, że byliby skłonni obniżyć żądania, gdyby sytuacja to na nich wymusiła. Lepiej zarobić 15% mniej niż odejść na tą wspomnianą "kasę w Tesco". Chociaż z drugiej strony część może by uznała, że skoro ma mniej zarabiać to już się zabijać nie będzie. Można o tym dyskutować do startu nowego sezonu i nikt nikogo do swoich racji nie przekona, więc ja proponuje zakończyć temat. W znajomości pojęć ekonomicznych też się można prześcigać jeszcze kawał czasu, tylko w dalszym ciągu pozostaniemy na poziomie teorii i przypuszczeń
Ostatnio zmieniony 20 lutego 2010, o 23:34 przez papi, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
A jaki ma to związek z pchaniem publicznych pieniędzy w sport?Istred a wiesz do czego prowadzi deflacja?
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
Jeszcze podpowiem ze na rynek zuzlowy trzeba patrzyc w skali co najmniej Europejskiej. A wiec liczac Anglie, Szwecje, Danie ktore sa konkurentami dla naszego rynku zuzlowego. Napewno by sie w tych krajach bardzo cieszyli gdyby obizono u nas ceny poniewaz ich ligi stalyby sie wtedy duzo bardziej konkurencyjne i moglyby spokojnie wygrywac rywalizacje o zawodnikow. A juz taki Rymel i Piszcz wola jezdzic w Anglii niz naszej II lidze. To wszystko opiera sie na mechanizmach ktore opisalem wczesniej.
Co do gminy to jestem pewien ze jej zadaniem jest zapewnienie rozrywki w sensie ze mieszkancy powinni miec zapewnione miejsca do spedzania czasu wolnego. Zreszta sport dotuje sie we wszystkich krajach. Po co by miasta budowaly klubom stadiony? Pozatym sport ma nie tylko wymiar rozrywki ale rowniez rywalizacji. Szczegolnie ta miedzynarodowa jest bardzo wazna i prestizowa dla krajow. Wygranie ligi mistrzow to wielki prestiz i chwala dla kraju ktorego klub wygra. Temu chyba nikt nie zaprzeczy.
Co do gminy to jestem pewien ze jej zadaniem jest zapewnienie rozrywki w sensie ze mieszkancy powinni miec zapewnione miejsca do spedzania czasu wolnego. Zreszta sport dotuje sie we wszystkich krajach. Po co by miasta budowaly klubom stadiony? Pozatym sport ma nie tylko wymiar rozrywki ale rowniez rywalizacji. Szczegolnie ta miedzynarodowa jest bardzo wazna i prestizowa dla krajow. Wygranie ligi mistrzow to wielki prestiz i chwala dla kraju ktorego klub wygra. Temu chyba nikt nie zaprzeczy.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Dofinansowanie klubu przez miasto
istred pisze:Chodzi o to, że jeśli się więcej wprowadzi pieniądza do obiegu, to nie wpłynie on na żadne realne wskaźniki, a jedynie zwiększy inflację. W konsekwencji jego zmniejszenie powoduje deflację.
Odnosząc to do rynku żużlowego jeśli kluby to nabywcy, którzy dysponując środkami nabywają usługi zbywców (zawodników). To jeśli się na tym rynku zmniejszy ilość pieniądza (czyli wykluczy pieniądze publiczne) to "nie wpłynie to na żadne realne wskaźniki, a jedynie spowoduje deflację" czyli spadek cen usług zawodników.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych

