RadeKas pisze:a Bjerre to niewiele lepszy (o ile w ogóle) poziom od Mikkelsena.
Michelsena jeśli już.
Bjerre w Grudziądzu jest jednym z pięciu.
W Lublinie byłby na papierze nr 1 bo nikogo bardziej pewnego nie ma. Jest skład wybitnie życzeniowy.
Transfer Duńczyka jest istotny bo (przy niewielkim wsparciu wymianą kevlara na Rolnickiego) właściwie zamyka możliwość spuszczenia GKM jeśli nie będą mieć kontuzji.
Mamy zawodników z pierwszej ligi.
Na chłodno, fakty są takie, że ostatnio (przez wiele sezonów) tylko paru żużlowców z tej ligi naprawdę odpaliło w SE, w tym chyba tylko dwóch od razu na dobre:
Doyle - tu trafiło akurat na wyjątkowego kozaka, który gdy już zdobył dobry sprzęt to w krótkim czasie omal dwukrotnie nie został mistrzem świata
Grisza - trochę naciągane, bo wiadomo było jak jeździ, zanim na dobre związał się z Ekstraligą, więc to nie była jakaś niespodzianka in plus
Kildemand, Watt - szybko w SE odpalili, ale szybko się posypali, ten pierwszy głównie przez kontuzje i swoją wagę
Lebedevs - na upartego można go wcisnąć, w pierwszym sezonie miewal mecze gdy ciągnął zespół, ale za to już w kolejnym miał problem ze zdobyciem punktu i poszedł na wypożyczenie
Jamróg - chyba najbardziej udany polski przeskok ligowy ostatnich lat, ale za utrzymanie tej średniej chyba nikt nie postawi złotówki.
Większość zawodników potrzebuje rozjezdzenia w SE. Dopiero potem stają się napieraczami bądź solidnymi grajkami. Tak było z Madsenem, Artiomem, Woźniakiem, Milikiem i wieloma innymi.
Liczenie że nasi pierwszoligowcy zaczną wygrywać już w najbliższym sezonie jest kiepsko uzasadnione. Ale całkiem możliwe że zostaną w niej i w przyszłości odegrają znaczące role