Żużlowe różności
Re: Żużlowe różności
Żużel jest na takim etapie, że poza Polską w zasadzie umiera. Nawet mocne żużlowo państwa jak Wielka Brytania, Szwecja czy Dania ledwo zipią. Polacy utrzymują tę dyscyplinę pod respiratorem. I oczywiście, Polacy nie mają obowiązku reanimować żużla poza granicami naszego kraju, ale trzeba się zastanowić czy zależy nam żeby istniała jakaś rywalizacja na poziomie międzynarodowym czy zamykamy się na własnym podwórku (istnieją przecież na poziomie poszczególnych krajów jakieś dziwne dyscypliny sportowe, o których istnieniu poza granicami tego kraju nikt nie ma pojęcia). Jeżeli zależy Polsce na podtrzymywaniu żużla na poziomie międzynarodowym to jak najbardziej jest sens dopuszczenia do polskiego eldorado drużyn z Łotwy czy Niemiec. Ja akurat jestem zwolennikiem takiego rozwiązania i nie miałbym problemu gdyby Dźwińsk został mistrzem Polski. Być może dla drużyn polskich warto byłoby zostawić jakiś inny format typu Puchar Polski czy coś... a może w drugą stroną - ligi zostawić dla polskich drużyn, a wprowadzić jakiś format międzynarodowy... tylko pojawia się problem braku zawodników i tego, że ci sami zawodnicy obskakują wszystkie ligi.
Druga sprawa to likwidacja 3. ligi i pozostawienie rywalizacji Pile czy Krakowowi na poziomie amatorskim. Uważam to za bardzo zły pomysł. Oczywiście, z perspektywy lubelskiego kibica można sobie filozofować (bo dzisiaj Lublina to nie dotyczy), ale z perspektywy tych ledwie zipiących drużyn to jest być albo nie być. Przypuszczam (z dużym prawdopodobieństwem) że w przypadku przejścia na poziom amatorski nieporównywalnie ciężej byłoby pozyskać środki na funkcjonowanie, a i zainteresowanie kibiców byłoby mniejsze. Z kolei w przypadku ambicji utrzymania poziomu zawodowego i podjęcia rywalizacji w tej wyższej lidze, skończyłoby się meczami, które kończyłyby się wynikami 30+ i to na korzyść gości, co byłoby dużym problemem zarówno dla drużyny lepszej (ogromne koszty) i dla drużyny gorszej (spadek zainteresowania kibiców, a w konsekwencji trudności ze znalezieniem sponsorów, którzy nie byliby zainteresowani inwestowaniem w drużyna, którą inne drużyny leją). Te argumenty też były przecież powodem utworzenia 3. ligi. Wówczas to właśnie m.in. Lublin przegrywał ze wszystkimi.
Odnośnie kewlarów to znów perspektywa wieloletniego kibica. Wiem, że są kaski, ale jednak w telewizji zawodnicy z Lublina, Grudziądza, Gorzowa czy nawet Torunia wyglądali praktycznie tak samo, co utrudniało ich odróżnienie przez średnio zorientowanego kibica, a telewizja i ogólnie władze żużla właśnie o tego kibica powinni zawalczyć jeśli chcą (a przecież chcą) zwiększyć popularność żużla.
Co do taśmy, od dawna jestem zwolennikiem przejścia na jakąś mniej awaryjną technologię... laser w połączeniu ze światłem? Cokolwiek.
Wiecznie zacinająca się maszyna startowa w połączeniu z pięknymi stadionami i nowoczesną transmisją telewizyjną to doskonały obraz dyscypliny - pięknie przypudrowana, ale jednak zaściankowa i anachroniczna.
Druga sprawa to likwidacja 3. ligi i pozostawienie rywalizacji Pile czy Krakowowi na poziomie amatorskim. Uważam to za bardzo zły pomysł. Oczywiście, z perspektywy lubelskiego kibica można sobie filozofować (bo dzisiaj Lublina to nie dotyczy), ale z perspektywy tych ledwie zipiących drużyn to jest być albo nie być. Przypuszczam (z dużym prawdopodobieństwem) że w przypadku przejścia na poziom amatorski nieporównywalnie ciężej byłoby pozyskać środki na funkcjonowanie, a i zainteresowanie kibiców byłoby mniejsze. Z kolei w przypadku ambicji utrzymania poziomu zawodowego i podjęcia rywalizacji w tej wyższej lidze, skończyłoby się meczami, które kończyłyby się wynikami 30+ i to na korzyść gości, co byłoby dużym problemem zarówno dla drużyny lepszej (ogromne koszty) i dla drużyny gorszej (spadek zainteresowania kibiców, a w konsekwencji trudności ze znalezieniem sponsorów, którzy nie byliby zainteresowani inwestowaniem w drużyna, którą inne drużyny leją). Te argumenty też były przecież powodem utworzenia 3. ligi. Wówczas to właśnie m.in. Lublin przegrywał ze wszystkimi.
Odnośnie kewlarów to znów perspektywa wieloletniego kibica. Wiem, że są kaski, ale jednak w telewizji zawodnicy z Lublina, Grudziądza, Gorzowa czy nawet Torunia wyglądali praktycznie tak samo, co utrudniało ich odróżnienie przez średnio zorientowanego kibica, a telewizja i ogólnie władze żużla właśnie o tego kibica powinni zawalczyć jeśli chcą (a przecież chcą) zwiększyć popularność żużla.
Co do taśmy, od dawna jestem zwolennikiem przejścia na jakąś mniej awaryjną technologię... laser w połączeniu ze światłem? Cokolwiek.
Wiecznie zacinająca się maszyna startowa w połączeniu z pięknymi stadionami i nowoczesną transmisją telewizyjną to doskonały obraz dyscypliny - pięknie przypudrowana, ale jednak zaściankowa i anachroniczna.
Re: Żużlowe różności
Druga sprawa to likwidacja 3. ligi i pozostawienie rywalizacji Pile czy Krakowowi na poziomie amatorskim. Uważam to za bardzo zły pomysł. Oczywiście, z perspektywy lubelskiego kibica można sobie filozofować (bo dzisiaj Lublina to nie dotyczy), ale z perspektywy tych ledwie zipiących drużyn to jest być albo nie być. Przypuszczam (z dużym prawdopodobieństwem) że w przypadku przejścia na poziom amatorski nieporównywalnie ciężej byłoby pozyskać środki na funkcjonowanie, a i zainteresowanie kibiców byłoby mniejsze. Z kolei w przypadku ambicji utrzymania poziomu zawodowego i podjęcia rywalizacji w tej wyższej lidze, skończyłoby się meczami, które kończyłyby się wynikami 30+ i to na korzyść gości, co byłoby dużym problemem zarówno dla drużyny lepszej (ogromne koszty) i dla drużyny gorszej (spadek zainteresowania kibiców, a w konsekwencji trudności ze znalezieniem sponsorów, którzy nie byliby zainteresowani inwestowaniem w drużyna, którą inne drużyny leją). Te argumenty też były przecież powodem utworzenia 3. ligi. Wówczas to właśnie m.in. Lublin przegrywał ze wszystkimi.
Wszystko zgoda, tylko co dają Krakowowi czy Pile kolejne sezony w KLŻ? Rozwój? Jedyną szansą dla nich jest wybicie się wyżej. Tak jak zrobił to Lublin, Krosno, czy ostatnio Rzeszów.
To i tak sprowadza się do tego, że musi pojawić się ktoś, kto zainwestuje w klub więcej kasy (sponsor, miasto), ale następnym krokiem powinien być szybko poziom minimum Metalkas.
Nie mówię, że KLŻ ma być jakąś totalnie amatorską ligą, ale obecnie jest w sumie półamatorską, z niepełnym składem, brakiem tv i drużynami z zagranicy które umożliwiaja złożenie jako tako terminarza.
Mówiąc brutalnie Kraków i Piła muszą i tak zrobić wszystko by wejść poziom wyżej, przede wszystkim finansowo bo inaczej i tak jazda kolejnych sezonów w KLZ doprowadzi do upadku - tak jak to było wcześniej właśnie w Krakowie, czy potem w Rawiczu. Dlatego w Ekstralidze i Metalkasie należy zrobić więcej miejsc, a KLŻ może pozostać jako jakiś "przedsionek", nie wiem, może to połączyć z ligą U24 choćby itd.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Żużlowe różności
istred pisze:Jeżeli zależy Polsce na podtrzymywaniu żużla na poziomie międzynarodowym to jak najbardziej jest sens dopuszczenia do polskiego eldorado drużyn z Łotwy czy Niemiec. Ja akurat jestem zwolennikiem takiego rozwiązania i nie miałbym problemu gdyby Dźwińsk został mistrzem Polski.
Podzielam opinię, zwłaszcza że Łotysze do niedawna nieźle szkolili. Teraz skrzydła im trochę podcięto. Z czysto historycznego punktu widzenia przez ostatnie 500 lat Dzwinsk był polski przez ponad 200lat, zaś wspomniany Landsberg na der Warthe od niespełna 80...
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Żużlowe różności
Umożliwi to ich istnienie. Co samo w sobie jest sensem. W przypadku wykluczenia ich z tej półprofesjonalnej rywalizacji jest to krok do likwidacji tych klubów i zniknięcia kolejnych ośrodków z żużlowej mapy. Później odrodzić się będzie niezwykle trudno, co widać choćby po Świętochłowicach, czy Warszawie.
Generalnie współzawodnictwo w profesjonalnej (choćby z założenia) rywalizacji ułatwia nie tylko pozyskanie sponsorów, ale przede wszystkim miejskich dotacji, z których te kluby żyją. Istnieje przy tym jakaś teoretyczna szansa, że pojawi się jakiś dobry wujek (jak w Lublinie) i nadejdą dla tych klubów lepsze czasy. Wypchnięcie tych klubów z profesjonalnej rywalizacji tą szanse drastycznie zmniejsza.
Generalnie współzawodnictwo w profesjonalnej (choćby z założenia) rywalizacji ułatwia nie tylko pozyskanie sponsorów, ale przede wszystkim miejskich dotacji, z których te kluby żyją. Istnieje przy tym jakaś teoretyczna szansa, że pojawi się jakiś dobry wujek (jak w Lublinie) i nadejdą dla tych klubów lepsze czasy. Wypchnięcie tych klubów z profesjonalnej rywalizacji tą szanse drastycznie zmniejsza.
Re: Żużlowe różności
istred pisze:Umożliwi to ich istnienie. Co samo w sobie jest sensem. W przypadku wykluczenia ich z tej półprofesjonalnej rywalizacji jest to krok do likwidacji tych klubów i zniknięcia kolejnych ośrodków z żużlowej mapy. Później odrodzić się będzie niezwykle trudno, co widać choćby po Świętochłowicach, czy Warszawie.
Ale to są pozorne "istnienia" jak w Pile czy Gnieznie (jazda na krechę), albo nieistnienie jak w Krakowie. Dla mnie obojętne jest w jakiej formie będzie sobie jakaś tam 3 liga, moim zdaniem trzeba po prostu dążyć do tego by mieć 20 klubów (10 ekstraliga i 10 Metalkas) na poziomie profesjonalnym, a nie 16 i jakieś prowizorki w KLŻ. Nawet jeśli w tym drugim wariancie łącznie "na mapie" będzie 2 kluby więcej.
W żużlu najważniejsze są pieniądze, a większy hajs największe są szanse w Elidze i poziom niżej (bo sponsorzy, bo miasto, bo tv), zróbmy tam miejsce dla możliwie największej liczby klubów, wtedy jest szansa, że żużel w tych ośrodkach przetrwa a może się rozwinie.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Żużlowe różności
Odnośnie kewlarów to znów perspektywa wieloletniego kibica. Wiem, że są kaski, ale jednak w telewizji zawodnicy z Lublina, Grudziądza, Gorzowa czy nawet Torunia wyglądali praktycznie tak samo, co utrudniało ich odróżnienie przez średnio zorientowanego kibica, a telewizja i ogólnie władze żużla właśnie o tego kibica powinni zawalczyć jeśli chcą (a przecież chcą) zwiększyć popularność żużla.
Co do taśmy, od dawna jestem zwolennikiem przejścia na jakąś mniej awaryjną technologię... laser w połączeniu ze światłem? Cokolwiek.
Wiecznie zacinająca się maszyna startowa w połączeniu z pięknymi stadionami i nowoczesną transmisją telewizyjną to doskonały obraz dyscypliny - pięknie przypudrowana, ale jednak zaściankowa i anachroniczna.
W zasadzie poruszyłeś tematy niemierzalne, bo nie ma badań. Jednolite kevlary to jakby nie było podkreślenie drużynowego charakteru rozgrywek - jak w każdym sporcie zespołowym, A tej "drużynowości" w żużlu i tak jest jak na lekarstwo. Trochę może sztucznie - ale ja akurat z tego nie robiłbym zarzutu. Czy to wodotrysk ponad miarę? Jasne, że tak. Czy zbędny wydatek? Jasne, że tak ale kto bogatemu zabroni i kto zabroni Motorowi wyznaczać trendy? Czy "średnio zorientowany" kibic ma potrzebę odróżniania poszczególnych zawodników oglądając transmisję Ekstraligi? Szczerze wątpię. Jeżeli ktoś jest średnio zorientowany a chce łaknąć wiedzy - obejrzy sobie GP i potem bez problemu po kasku i sylwetce rozpozna każdego. A jak ktoś nie łaknie wiedzy - to jemu wszystko jedno czy prowadzi Cierniak czy Zmarzlik - po prostu Motor. Taśma startowa - tak jest anachroniczna - jak cały żużel. I całe szczęście. Żużel jako ostatni uchował się praktycznie w niezmienionej formie od 70 lat (co do formy). Czterech facetów, cztery kółka, cztery kolory kasków, proste silniki, brak hamulców, jazda ślizgiem i... taśma. Obecny trend w żużlu czyli wyścig tunerów jest dla dyscypliny bardzo niebezpieczny. Ale nie idźmy drogą Formuły 1. Tam gdzie technologia wypiera romantyzm kończy się sport a zaczynają się gwiezdne wojny. A to już nie powinno być w kręgu zainteresowań prawdziwego kibica żużla.
Re: Żużlowe różności
Przestanmy z tym Metalkasem... Albo zamiast Ekstraliga piszcie PGE, będzie chociaż spójnie
Co do składu lig, ja byłbym za tym żeby wchłaniać wszystkich chętnych, Niemcy, Węgry, Czesi, Lotysze, za jakiś czas Ukraińcy. Dominujemy finansowo w żużlowym świecie i miejmy prawdziwie międzynarodowe rozgrywki, którym będziemy przewodzić. A nie jak w GP, gdzie Sikora zniesmaczony traktowaniem Polakow straszy rezygnacja z rundy w Warszawie, a później się okazuje że jeszcze DPS będzie na Narodowym
Co do składu lig, ja byłbym za tym żeby wchłaniać wszystkich chętnych, Niemcy, Węgry, Czesi, Lotysze, za jakiś czas Ukraińcy. Dominujemy finansowo w żużlowym świecie i miejmy prawdziwie międzynarodowe rozgrywki, którym będziemy przewodzić. A nie jak w GP, gdzie Sikora zniesmaczony traktowaniem Polakow straszy rezygnacja z rundy w Warszawie, a później się okazuje że jeszcze DPS będzie na Narodowym
Re: Żużlowe różności
Ale to są pozorne "istnienia" jak w Pile czy Gnieznie (jazda na krechę), albo nieistnienie jak w Krakowie. Dla mnie obojętne jest w jakiej formie będzie sobie jakaś tam 3 liga
Oho - odezwał się kibic multimedalisty. Przypominam Ci, że Motor bardzo niedawno temu był w jakiejśtam 3 lidze. Były ogromne emocje, fajne ściganie (czasami lepsze niż w PGE) i dwa tysiące lubelaków na stadionie w Rzeszowie. Rozumiem, że zapomniała krowa jak cielęciem była, ale nic nie jest dane na zawsze. Motor też może kiedyś spaść do jakiejśtam 3 ligi. Też będziesz nawoływał żeby to zaorać? Będziesz postulował, żeby sponsorzy nie dawali pieniędzy, bo to półamatorszczyzna? Będziesz apelował do kibiców żeby nie kupowali biletów, bo to liga dla patałachów?
Re: Żużlowe różności
Ale w ogóle nie o to chodzi.
Ty się kierujesz jakimiś emocjami, sentymentami i pozorną troską. A tu chodzi o realia. Doskonale pamiętam, że w Lublinie nastąpiła reaktywacja, ale też od razu poparta dużym zastrzykiem finansowym z miasta i ze Speedcaru. Plan był jak najszybciej awansować wyżej. Gdyby to się przez 2-3 sezony nie udało, to pewnie Kępie skończyłaby się cierpliwość a i sytuacja finansowa nie uległaby poprawie, co w konsekwencji doprowadziłoby raczej do ponownego upadku, albo podtrzymywaniu pod kroplówką. Pamiętam emocje w Rzeszowie ale cieszyłem się z tego, że AWANSUJEMY, a nie wiem, czy bym się cieszył z kolejnego sezonu w KLŻ,
Jak Motor spadnie do 3 ligi to nie będzie trzeba nic apelować, bo i tak nikt prawie na to nie będzie chodził po tych latach sukcesów (tak jak na LKŻ).
LIga, działacze, miasta powinny powielać naszą drogę, a nie udawać, że w KLŻ też jest fajnie. To jest III liga, kogo to interesuje tak normalnie w jakiejkolwiek dyscyplinie poza garstką lokalsów?
Są drużyny które balansują na granicy Eligi i Metalkasu (Rybnik, Ostrów, Leszno, Bydgoszcz może Krosno) i są takie, które balansują między Metalkas a KLŻ (Tarnów, Gniezno, Opole, Gdańsk wcześniej Rzeszów). Zróbmy im te dwa miejsca na półce wyżej a nie depczmy ich po palcach jak się chcą wspiąć po drabinie.
Ty się kierujesz jakimiś emocjami, sentymentami i pozorną troską. A tu chodzi o realia. Doskonale pamiętam, że w Lublinie nastąpiła reaktywacja, ale też od razu poparta dużym zastrzykiem finansowym z miasta i ze Speedcaru. Plan był jak najszybciej awansować wyżej. Gdyby to się przez 2-3 sezony nie udało, to pewnie Kępie skończyłaby się cierpliwość a i sytuacja finansowa nie uległaby poprawie, co w konsekwencji doprowadziłoby raczej do ponownego upadku, albo podtrzymywaniu pod kroplówką. Pamiętam emocje w Rzeszowie ale cieszyłem się z tego, że AWANSUJEMY, a nie wiem, czy bym się cieszył z kolejnego sezonu w KLŻ,
Jak Motor spadnie do 3 ligi to nie będzie trzeba nic apelować, bo i tak nikt prawie na to nie będzie chodził po tych latach sukcesów (tak jak na LKŻ).
LIga, działacze, miasta powinny powielać naszą drogę, a nie udawać, że w KLŻ też jest fajnie. To jest III liga, kogo to interesuje tak normalnie w jakiejkolwiek dyscyplinie poza garstką lokalsów?
Są drużyny które balansują na granicy Eligi i Metalkasu (Rybnik, Ostrów, Leszno, Bydgoszcz może Krosno) i są takie, które balansują między Metalkas a KLŻ (Tarnów, Gniezno, Opole, Gdańsk wcześniej Rzeszów). Zróbmy im te dwa miejsca na półce wyżej a nie depczmy ich po palcach jak się chcą wspiąć po drabinie.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Żużlowe różności
Nie ma najmniejszego powodu żeby im dawać dwa dodatkowe miejsca. Jesteś dobry awansujesz jak nie bezpośrednio to z barażu. To, że o awans teraz biją się 4 drużyny jest świetną sprawą dla ligi. Ja się kieruję empatią w stosunku do tych co przędą tak jak mogą. Nie wszyscy muszą jeździć o mistrza Polski- ludzi z Piły cieszy jak Kościuch wygra wyścig i że Gapa wraca po latach. Ty byś ich zglanował i spuścił w kiblu No nie.
Re: Żużlowe różności
Ja bym chciał, żeby ludzie w Pile nie musieli oglądąć Kościucha i Orwata cztery sezony z rzędu.
Weźmy przykład Krosna i Ostrowa. Co prawda awansowali i spadli od razu, ale milionowy zastrzyk z Ekstraligi przyczynił się co najmniej do stabilizacji sytuacji tych klubów jak nie lepiej. Dlaczego nie dopuścić do tych możliwości 2 drużyn więcej? Co dałoby też przy okazji większe emocje w walce o utrzymanie, bo beniaminek nie byłby z góry skazany na spadek.
Dla polskiego żużla lepiej będzie jak 10 klubów dostanie po 5 mln zł z tv niż jak 8 klubów dostaje po 6 mln.
Nie ma najmniejszego powodu żeby im dawać dwa dodatkowe miejsca. Jesteś dobry awansujesz jak nie bezpośrednio to z barażu.
Weźmy przykład Krosna i Ostrowa. Co prawda awansowali i spadli od razu, ale milionowy zastrzyk z Ekstraligi przyczynił się co najmniej do stabilizacji sytuacji tych klubów jak nie lepiej. Dlaczego nie dopuścić do tych możliwości 2 drużyn więcej? Co dałoby też przy okazji większe emocje w walce o utrzymanie, bo beniaminek nie byłby z góry skazany na spadek.
Dla polskiego żużla lepiej będzie jak 10 klubów dostanie po 5 mln zł z tv niż jak 8 klubów dostaje po 6 mln.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Żużlowe różności
Gelo pisze:Tam gdzie technologia wypiera romantyzm kończy się sport a zaczynają się gwiezdne wojny. A to już nie powinno być w kręgu zainteresowań prawdziwego kibica żużla.
Ale coś lepszego niż obecna maszyna startowa to nie jest wyścig technologiczny. Bo żużel nie ma się z kim ścigać. Mi byłoby szkoda taśmy, ale z drugiej strony szkoda mi też siebie, gdy zamiast żużla oglądam przaśne show przy słupkach maszyny startowej.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Żużlowe różności
KLZ jest liga totalnie niepotrzebną i zdała sobie również z tego sprawę TV, która ja po prostu olała.
W zeszłym roku mieliśmy w niej 6 drużyn, z czego 4 polskie i 2 zagraniczne. 4 polskie drużyny (czyli wszystkie startujące) jechały tą ligę będąc zadłużonym i nie płacąc zawodnikom. Opole, Tarnów, Gniezno i Piła. Skoro jedziemy po Gorzowie, to jeźdźmy też po nich. Podsumowując, w 2024 roku nie było w tej lidze ani jednego klubu, który powinien awansować wyżej. 2 nie mogły, a reszta nie powinna dostać licencji. Ale dostały. W imię "dobra polskiego żużla".
Ta liga nie spełnia żadnej funkcji. Jeśli już pojawi się jakiś ogarnięty ośrodek, który potrafił zbudować sobie jakieś zaplecze finansowo - organizacyjne, to dla nich rok w KLZ jest karą. To nie jest tak, ze w żużlu mamy metodę budowania klubów małymi kroczkami. Że zaczynamy od KLŻ, jeden - dwa sezony budowani marki, zaplecza finansowego, stabilizowania klubu, postęp z każdym rokiem i pięcie się wyżej. Nie, budowanie mocnego klubu w 90% zaczyna się od "pierd***cia" w postaci likwidacji starego klubu i powołania nowego, zmiany zarządu, czy pojawienia się magicznego sponsora gotowego wyłożyć kupę kasy. To się dzieje i jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, klub gnijący od n-lat w tym KLZ staje się nową żużlową potęgą. Nie mam, jak tego podeprzeć liczbami, wiec to tylko moje przypuszczenia, ale zakładam, że to całe KLŻ nawet utrudnia klubom życie. brak TV, brak ludzi na trybunach, brak przyciagających nazwisk i rywali Jak tutaj zachęcić sponsorów do wyłożenia hajsu? Oczywiście niektórym się udaje, ale jak im się udaje, to są to przeważnie kluby gotowe z marszu na rywalizację w 1 lidze. Być może gdyby Ci sponsorzy mieli przed sobą perspektywę wspierania klubu, który z miejsca wchodzi do 1 ligi, ma zapewnione transmisje TV i mecze z ciekawymi rywalami, to chętniej wchodziliby w żużel. Ja jestem zdania, że dużo lepiej dla dyscypliny, gdy mamy w niej 18-20 zdrowych, dobrze funkcjonujących klubów, jeżdżących w 2 ligach, niż 22-24 kluby rozbite na 3 ligi, gdzie co roku 3-4 z tych klubów nie walczą o wynik na torze, tylko o przetrwanie i kończenie sezonu z jak najmniejszym minusem.
Oczywiście sama likwidacji KLŻ + powiększenie Elipy i 1 ligi nie jest rozwiązaniem samym w sobie. Żeby to miało ręce i nogi, to za tym musi iść szereg reform związanych z wymogami licencyjnymi, finansami klubów jak i samych lig. Ja nie wiem jak to wszystko zrobić i czy w ogóle da się, ale też nie mi za to płacą. Natomiast dla mnie, z perspektywy kibica, KLŻ na dzień dzisiejszy jak tam samo potrzebna jak liga U-24, czyli wcale.
W zeszłym roku mieliśmy w niej 6 drużyn, z czego 4 polskie i 2 zagraniczne. 4 polskie drużyny (czyli wszystkie startujące) jechały tą ligę będąc zadłużonym i nie płacąc zawodnikom. Opole, Tarnów, Gniezno i Piła. Skoro jedziemy po Gorzowie, to jeźdźmy też po nich. Podsumowując, w 2024 roku nie było w tej lidze ani jednego klubu, który powinien awansować wyżej. 2 nie mogły, a reszta nie powinna dostać licencji. Ale dostały. W imię "dobra polskiego żużla".
Ta liga nie spełnia żadnej funkcji. Jeśli już pojawi się jakiś ogarnięty ośrodek, który potrafił zbudować sobie jakieś zaplecze finansowo - organizacyjne, to dla nich rok w KLZ jest karą. To nie jest tak, ze w żużlu mamy metodę budowania klubów małymi kroczkami. Że zaczynamy od KLŻ, jeden - dwa sezony budowani marki, zaplecza finansowego, stabilizowania klubu, postęp z każdym rokiem i pięcie się wyżej. Nie, budowanie mocnego klubu w 90% zaczyna się od "pierd***cia" w postaci likwidacji starego klubu i powołania nowego, zmiany zarządu, czy pojawienia się magicznego sponsora gotowego wyłożyć kupę kasy. To się dzieje i jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, klub gnijący od n-lat w tym KLZ staje się nową żużlową potęgą. Nie mam, jak tego podeprzeć liczbami, wiec to tylko moje przypuszczenia, ale zakładam, że to całe KLŻ nawet utrudnia klubom życie. brak TV, brak ludzi na trybunach, brak przyciagających nazwisk i rywali Jak tutaj zachęcić sponsorów do wyłożenia hajsu? Oczywiście niektórym się udaje, ale jak im się udaje, to są to przeważnie kluby gotowe z marszu na rywalizację w 1 lidze. Być może gdyby Ci sponsorzy mieli przed sobą perspektywę wspierania klubu, który z miejsca wchodzi do 1 ligi, ma zapewnione transmisje TV i mecze z ciekawymi rywalami, to chętniej wchodziliby w żużel. Ja jestem zdania, że dużo lepiej dla dyscypliny, gdy mamy w niej 18-20 zdrowych, dobrze funkcjonujących klubów, jeżdżących w 2 ligach, niż 22-24 kluby rozbite na 3 ligi, gdzie co roku 3-4 z tych klubów nie walczą o wynik na torze, tylko o przetrwanie i kończenie sezonu z jak najmniejszym minusem.
Oczywiście sama likwidacji KLŻ + powiększenie Elipy i 1 ligi nie jest rozwiązaniem samym w sobie. Żeby to miało ręce i nogi, to za tym musi iść szereg reform związanych z wymogami licencyjnymi, finansami klubów jak i samych lig. Ja nie wiem jak to wszystko zrobić i czy w ogóle da się, ale też nie mi za to płacą. Natomiast dla mnie, z perspektywy kibica, KLŻ na dzień dzisiejszy jak tam samo potrzebna jak liga U-24, czyli wcale.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Żużlowe różności
Ale nie odbierajmy ludziom z Piły radości, że 43-letni Gapiński wraca do nich po latach. Właściwie to możemy im zazdrościć, że są w KLŻ i mają takie atrakcje, do nas mógłby np. Jeleń wrócić i poczarować jeszcze tych 500 prawdziwych kibiców fantastycznym ściganiem na torach KLŻ. Mmm, to jest prawdziwy żużel.
O właśnie, tego zabrakło w mojej wypowiedzi. Nikt nie chce być w KLŻ, takie są fakty. A weźmy jeszcze pod uwagę taki scenariusz, że pojawia się bogaty sponsor a mimo to nie ma awansu z KLŻ. Nie każdy będzie cierpliwy. W żużlu nie ma na to miejsca tak jak w piłce nożnej.
Nie, budowanie mocnego klubu w 90% zaczyna się od "pierd***cia" w postaci likwidacji starego klubu i powołania nowego, zmiany zarządu, czy pojawienia się magicznego sponsora gotowego wyłożyć kupę kasy. To się dzieje i jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, klub gnijący od n-lat w tym KLZ staje się nową żużlową potęgą. Nie mam, jak tego podeprzeć liczbami, wiec to tylko moje przypuszczenia, ale zakładam, że to całe KLŻ nawet utrudnia klubom życie.
O właśnie, tego zabrakło w mojej wypowiedzi. Nikt nie chce być w KLŻ, takie są fakty. A weźmy jeszcze pod uwagę taki scenariusz, że pojawia się bogaty sponsor a mimo to nie ma awansu z KLŻ. Nie każdy będzie cierpliwy. W żużlu nie ma na to miejsca tak jak w piłce nożnej.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Żużlowe różności
Ale to są pozorne "istnienia" jak w Pile czy Gnieznie (jazda na krechę), albo nieistnienie jak w Krakowie. Dla mnie obojętne jest w jakiej formie będzie sobie jakaś tam 3 liga, moim zdaniem trzeba po prostu dążyć do tego by mieć 20 klubów (10 ekstraliga i 10 Metalkas) na poziomie profesjonalnym, a nie 16 i jakieś prowizorki w KLŻ. Nawet jeśli w tym drugim wariancie łącznie "na mapie" będzie 2 kluby więcej.
W żużlu najważniejsze są pieniądze, a większy hajs największe są szanse w Elidze i poziom niżej (bo sponsorzy, bo miasto, bo tv), zróbmy tam miejsce dla możliwie największej liczby klubów, wtedy jest szansa, że żużel w tych ośrodkach przetrwa a może się rozwinie.
Nie ma istnienia pozornego albo niepozornego. Coś istnieje albo nie. Ośrodki żużlowe w Pile istnieją. Czy by istniały, gdyby nie było 3 ligi? Trudno powiedzieć. Na pewno szansa na to byłaby mniejsza z uwagi na wyższe koszty. I to jest clue. Próg wejścia do takiej ligi jest niższy, stąd większa szansa, że ośrodki się utrzymają, albo będą miały łatwiej się reaktywować.
Również czym innym jest jazda żeby jeździć - a tak by to wyglądało w 2 lidze - a czym innym jazda o awans, albo play off - w 3. lidze nawet te słabsze kluby jadą o coś.
Rozumiem, że dla Ciebie nieistotna jest "jakaś tam 3. liga". Dla mnie w sumie też nie jest ona istotna. Tak jak kiedyś średnio interesowała mnie Ekstraliga, a obecnie GP. Tylko żeby dyskusja miała jakiś sens to trzeba spojrzeć na "dobro dyscypliny" a nie sugerować się wyłącznie subiektywnym spojrzeniem, bo ono w kontekście dyskusji nie ma najmniejszego znaczenia. Zresztą, to jest właśnie rak tej dyscypliny - każdy (mówię o większość osób decyzyjnych w tym sporcie, w tym prezesach klubów) patrzy przez pryzmat skrajnie subiektywny oglądając się na korzyści tu i teraz, a ignorując jakąś strategię długofalową.
Ale do rzeczy....
Wydaje mi się, że jasne jest, że należy dążyć do tego żeby ośrodków było jak najwięcej, a nie 10, 20 czy 30. Trudno powiedzieć czy przy 2 ligach ośrodki takie jak Rzeszów czy Tarnów by się utrzymały (w sensie przetrwały). I jak wpłynęłoby to na pozostałe kluby - Ostrów, Krosno, Bydgoszcz... jakby przyszło im pojechać 6 czy 8 meczów i zapłacić ze 60+ punktów. Obawiam się, że nie byłyby zachwycone.
I finalnie, najbardziej dziwi mnie, że pisze to kibic klubu z Lublina. Wieloletni, który przez te wszystkie lata obskoczył wszystkie ligi i przyglądał się im z bliska. Zresztą, Lublin był chyba jednym z głównych powodów utworzenia 3 ligi. Właśnie z takiego powodu, że był to klub, który sabotował budżety innych klubów przegrywając z nimi sromotnie.
Także biorąc pod uwagę "okres trwałości" pewnych pomysłów regulaminowych - pomysł istnienia 3 ligi trwa chyba ze 25 lat. To jest najlepszy dowód tego, że się sprawdził.
Oczywiście, trzeba spojrzeć z perspektywy obecnej rzeczywistości. I być może w przyszłości skończy się tak, że faktycznie w tej 3 lidze nie będzie miał kto jeździć, ale obecnie tak nie jest. Jest Opole, jest Gniezno, są ośrodki które walczą o istnienie na żużlowej mapie jak Piła, Rawicz, Kraków, Świętochłowice, Tarnów, są zagraniczne ośrodki, które kontynuować żużlowe tradycje jak Łotysze, Niemcy, Ukraińcy czy być może kiedyś Czesi. To wszystko uzasadnia istnienie 3 ligi.
A i jeszcze jedno. Stwierdzenie, że nikogo ta liga nie interesuje jest nie tylko aroganckie jako wypowiedziane z ust kibica klubu z Ekstraligi, ale przede wszystkim kłamliwe. Wystarczy spojrzeć na to ile ludzi chodzi na mecze i porównać ja ze statystykami z innych lig popularnych w Polsce sportów - piłki ręcznej, siatkówki, koszykówki czy hokeja. I nie chodzi mi o adekwatne - 3 ligi, tylko te najwyższe. A nawet można porównać piłkę nożna. Tutaj akurat adekwatnie 3 ligę.
A kto to jest "prawdziwy kibic żużla"? :))) (pytanie retoryczne, nie odpowiadaj).A to już nie powinno być w kręgu zainteresowań prawdziwego kibica żużla.
Przecież to jest dokładnie to o czym piszę. Był plan i udało się szybko awansować. Z tego się cieszyłeś. Cieszyłbyś się z zajęcia 4-5 miejsca w I lidze i tak przez kilka sezonów? Być może wówczas Kępie skończyłaby się cierpliwość...Doskonale pamiętam, że w Lublinie nastąpiła reaktywacja, ale też od razu poparta dużym zastrzykiem finansowym z miasta i ze Speedcaru. Plan był jak najszybciej awansować wyżej. Gdyby to się przez 2-3 sezony nie udało, to pewnie Kępie skończyłaby się cierpliwość a i sytuacja finansowa nie uległaby poprawie, co w konsekwencji doprowadziłoby raczej do ponownego upadku, albo podtrzymywaniu pod kroplówką. Pamiętam emocje w Rzeszowie ale cieszyłem się z tego, że AWANSUJEMY, a nie wiem, czy bym się cieszył z kolejnego sezonu w KLŻ,
Przeszkody dla beniaminka są dwie. Zabetonowane składy (coś, o co kibice walczyli przez wiele lat, bo "złotówy" wędrowały od klubu do klubu i kibice nie mieli się z kim utożsamiać) i kontrakt telewizyjny. Jeśli drużyna Ekstraligowa, choćby spadkowicz dostaje 5-6 milionów (nie wiem ile dokładnie, a nie chce mi się szukać) na sezon, a beniaminek tych pieniędzy nie ma to różnica jest oczywista.Weźmy przykład Krosna i Ostrowa. Co prawda awansowali i spadli od razu, ale milionowy zastrzyk z Ekstraligi przyczynił się co najmniej do stabilizacji sytuacji tych klubów jak nie lepiej. Dlaczego nie dopuścić do tych możliwości 2 drużyn więcej? Co dałoby też przy okazji większe emocje w walce o utrzymanie, bo beniaminek nie byłby z góry skazany na spadek.
To jest problem, który być może należałoby jakoś rozwiązać, jeśli chce się tą Ekstraligę trochę przewietrzyć. Nie ma aż takiego znaczenia czy Ekstraliga ma 10 czy 8 drużyn.
...i żeby nie było. Sam uważam, że dla samej Ekstraligi byłoby korzystniej, gdyby jeździło w niej 10 zespołów. Choćby z uwagi na więcej meczów i łatwiejszy do niej dostęp dla pretendujących zawodników. Jednak skutek w postaci likwidacji 3. ligi uważam za większy problem dla dyscypliny.
Ostatnio zmieniony 17 stycznia 2025, o 14:54 przez istred, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Żużlowe różności
Kurde, Istred, łapiesz sens o co mi chodzi? czy próbujesz to przekręcić tak jak Gelo, że niby ja jestem arogancki wobec klubów z KLŻ itd. itp.
Czepianie się słówka - pisząc pozornie miałem na myśli to, że gdyby się trzymać zasad to prawdopodobnie te kluby nie powinny istnieć. Co więcej - sama liga też jest "pozorowana", bo jadą w niej 2 drużyny które nie mają takich samych zasad jak pozostałe.
Takie mecze są niezależnie od tego ile jest lig. Nie wiem czy dla Lublina taka atrakcja łoić do 35 u siebie, a w KLŻ dla klubu z hajsem wydawać po 60 pkt na mecz.
I co nam dała ta 3 liga? Masakryczne czasy LKŻ? Obskoczyłem wszystkie ligi i najbardziej bym nie chciał żeby takie czasy wróciły. Poprawa sytuacji nastąpiła gdy przyszła Sipma i chwilę potem awans, a w kolejnych latach, przechodząc przez czasy sprawkowo-zającowe znowu był zwrot pt. "pojawiły się pieniądze" czyli czasy Kępy i Speedcaru (plus miliony z miasta).
Realnie jest Gniezno, Opole, Piła i Gdańsk. Reszta to mrzonki lub naginanie rzeczywistości zagranicznymi drużynami, które jadą o nic.
Interesuje kilka tysięcy osób w danych ośrodkach, no przykro mi takie są fakty. Dopiero Metalkas daje jakąś rozponawalność. Zresztą - wymień z pamięci skład Piły z ostatniego meczu. A no właśnie. Nie ma tu żadnej arogancji z mojej strony, wręcz przeciwnie.
Nie wiem jaka jest średnia w KLŻ, zakładam, że ze 2 tys to byłoby dobrze, natomiast wiem, że gdyby Piła czy inne Gniezno jechali w Metalkasie to frekwencja byłaby x2 albo x3 u nich. Szczególnie jakby zmontowali skład na walkę u siebie.
KLŻ to jest nieopłacalny dla nikogo folklor, którego jedynym sensem jest powtarzanie frazeów typu utrzymanie ośrodków. Nie mam nic przeciwko, ale Piła czy Gniezno, Gdańsk itd powinny być poziom wyżej a nie egzystować w patologicznej KLŻ.
istred pisze:Nie ma istnienia pozornego albo niepozornego. Coś istnieje albo nie. Ośrodki żużlowe w Pile istnieją. Czy by istniały, gdyby nie było 3 ligi? Trudno powiedzieć.
Czepianie się słówka - pisząc pozornie miałem na myśli to, że gdyby się trzymać zasad to prawdopodobnie te kluby nie powinny istnieć. Co więcej - sama liga też jest "pozorowana", bo jadą w niej 2 drużyny które nie mają takich samych zasad jak pozostałe.
Ale do rzeczy....
Wydaje mi się, że jasne jest, że należy dążyć do tego żeby ośrodków było jak najwięcej, a nie 10, 20 czy 30. Trudno powiedzieć czy przy 2 ligach ośrodki takie jak Rzeszów czy Tarnów by się utrzymały (w sensie przetrwały). I jak wpłynęłoby to na pozostałe kluby - Ostrów, Krosno, Bydgoszcz... jakby przyszło im pojechać 6 czy 8 meczów i zapłacić ze 60+ punktów. Obawiam się, że nie byłyby zachwycone.
Takie mecze są niezależnie od tego ile jest lig. Nie wiem czy dla Lublina taka atrakcja łoić do 35 u siebie, a w KLŻ dla klubu z hajsem wydawać po 60 pkt na mecz.
I finalnie, najbardziej dziwi mnie, że pisze to kibic klubu z Lublina. Wieloletni, który przez te wszystkie lata obskoczył wszystkie ligi i przyglądał się im z bliska. Zresztą, Lublin był chyba jednym z głównych powodów utworzenia 3 ligi. Właśnie z takiego powodu, że był to klub, który sabotował budżety innych klubów przegrywając z nimi sromotnie.
Także biorąc pod uwagę "okres trwałości" pewnych pomysłów regulaminowych - pomysł istnienia 3 ligi trwa chyba ze 25 lat. To jest najlepszy dowód tego, że się sprawdził.
I co nam dała ta 3 liga? Masakryczne czasy LKŻ? Obskoczyłem wszystkie ligi i najbardziej bym nie chciał żeby takie czasy wróciły. Poprawa sytuacji nastąpiła gdy przyszła Sipma i chwilę potem awans, a w kolejnych latach, przechodząc przez czasy sprawkowo-zającowe znowu był zwrot pt. "pojawiły się pieniądze" czyli czasy Kępy i Speedcaru (plus miliony z miasta).
Oczywiście, trzeba spojrzeć z perspektywy obecnej rzeczywistości. I być może w przyszłości skończy się tak, że faktycznie w tej 3 lidze nie będzie miał kto jeździć, ale obecnie tak nie jest. Jest Opole, jest Gniezno, są ośrodki które walczą o istnienie na żużlowej mapie jak Piła, Rawicz, Kraków, Świętochłowice, Tarnów, są zagraniczne ośrodki, które kontynuować żużlowe tradycje jak Łotysze, Niemcy, Ukraińcy czy być może kiedyś Czesi. To wszystko uzasadnia istnienie 3 ligi.
Realnie jest Gniezno, Opole, Piła i Gdańsk. Reszta to mrzonki lub naginanie rzeczywistości zagranicznymi drużynami, które jadą o nic.
A i jeszcze jedno. Stwierdzenie, że nikogo ta liga nie interesuje jest nie tylko aroganckie jako wypowiedziane z ust kibica klubu z Ekstraligi, ale przede wszystkim kłamliwe.
Interesuje kilka tysięcy osób w danych ośrodkach, no przykro mi takie są fakty. Dopiero Metalkas daje jakąś rozponawalność. Zresztą - wymień z pamięci skład Piły z ostatniego meczu. A no właśnie. Nie ma tu żadnej arogancji z mojej strony, wręcz przeciwnie.
Wystarczy spojrzeć na to ile ludzi chodzi na mecze i porównać ja ze statystykami z innych lig popularnych w Polsce sportów - piłki ręcznej, siatkówki, koszykówki czy hokeja. I nie chodzi mi o adekwatne - 3 ligi, tylko te najwyższe. A nawet można porównać piłkę nożna. Tutaj akurat adekwatnie 3 ligę.
Nie wiem jaka jest średnia w KLŻ, zakładam, że ze 2 tys to byłoby dobrze, natomiast wiem, że gdyby Piła czy inne Gniezno jechali w Metalkasie to frekwencja byłaby x2 albo x3 u nich. Szczególnie jakby zmontowali skład na walkę u siebie.
KLŻ to jest nieopłacalny dla nikogo folklor, którego jedynym sensem jest powtarzanie frazeów typu utrzymanie ośrodków. Nie mam nic przeciwko, ale Piła czy Gniezno, Gdańsk itd powinny być poziom wyżej a nie egzystować w patologicznej KLŻ.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Żużlowe różności
Nie próbuję przekręcić, przynajmniej nie celowo. Twoją wypowiedź zrozumiałem w ten sposób, że istnienie klubów, które balansują na krawędzi upadku to takie gorsze istnienie. Może niepotrzebne? Być może źle zrozumiałem, bo jednocześnie robię 10 innych rzeczy, ale jeśli to miałeś na myśli to w mojej ocenie jest to aroganckie.Kurde, Istred, łapiesz sens o co mi chodzi? czy próbujesz to przekręcić tak jak Gelo, że niby ja jestem arogancki wobec klubów z KLŻ itd. itp.
W obecnej sytuacji istnienie każdego ośrodka żużlowego jest ważne. Nawet takiego, który ma kłopoty finansowe. I najlepiej powinniśmy wiedzieć to my - kibice klubu, którego istnienie w ostatnich 30 latach wielokrotnie było zagrożone, a teraz jest seryjnym mistrzem Polski.
To prawda, są. Tylko czy to jest sytuacja pożądana, którą trzeba wzmacniać? No nie. Co innego jak jeździ Motor z Falubazem czy inną Częstochową i kończy się do 35, a co innego jeśli jedzie w jednej lidze Leszno mające ekstraligowe aspiracje z Piłą na krawędzi istnienia. No i tych meczów w takiej 10 zespołowej I lidze byłoby 30? 40 procent? Nikt tego nie chce. Ani drużyny gorsze, ani lepsze, ani władze ligi, ani kibice - bo spada atrakcyjność ligi jako całości.Takie mecze są niezależnie od tego ile jest lig. Nie wiem czy dla Lublina taka atrakcja łoić do 35 u siebie, a w KLŻ dla klubu z hajsem wydawać po 60 pkt na mecz.
Po pierwsze, w przypadku połączenia dwóch lig będzie jeszcze więcej drużyn, które naprawdę o nic nie będą jechać. Choćby właśnie Gniezno, Opole, Gdańsk... o co miałyby jechać? Po drugie, drużyny mają różne cele. Jedne jadą o medale/awans, inne chcą awansować do play off, a jeszcze inne chcą po prostu przetrwać i poczekać może na lepsze czasy. Czy istnienie drużyn, które jadą o nic jest pozbawione sensu? Uważam, że zdecydowanie nie. Mogą mieć inne cele. Wcale nie mniej ważne. Choćby podtrzymywanie tradycji żużlowych w danym kraju - w obecnej sytuacji szalenie istotne. Po trzecie, 3 ligi właśnie pozwalają klubom stawiać sobie więcej celów sportowych. Więcej klubów jeździ o awans do play off, więcej o awans, o uniknięcie spadku. To generuje emocje, których w przypadku 2 lig w wielu ośrodkach zabraknie.Realnie jest Gniezno, Opole, Piła i Gdańsk. Reszta to mrzonki lub naginanie rzeczywistości zagranicznymi drużynami, które jadą o nic.
Wydaje mi się, że LKŻ nigdy nie jeździł w 3 lidze, tylko właśnie w tej 2 (nie było wówczas 3 lig). I to jest doskonały argument za istnieniem 3 lig. Ja swoją przygodę z żużlem zacząłem właśnie od czasów LKŻ... fajnie się oglądało Paśko, Nowoszyńskiego i spółkę. Ale emocje to były jak przyjeżdżał Rawicz albo Kraków (jedynie wówczas była szansa na wynik). Ostatnie 25 lat (od utworzenia 3 lig) obfitowały w znacznie większe emocje - awans w Warszawie, baraż z Zieloną Górą, mecze o awans z Łodzią, Gnieznem, walka przed spadkiem. Może nie w każdym sezonie (a może jednak w każdym?), ale emocje były.I co nam dała ta 3 liga? Masakryczne czasy LKŻ? Obskoczyłem wszystkie ligi i najbardziej bym nie chciał żeby takie czasy wróciły. Poprawa sytuacji nastąpiła gdy przyszła Sipma i chwilę potem awans, a w kolejnych latach, przechodząc przez czasy sprawkowo-zającowe znowu był zwrot pt. "pojawiły się pieniądze" czyli czasy Kępy i Speedcaru (plus miliony z miasta).
Interesuje kilka tysięcy osób w danych ośrodkach, no przykro mi takie są fakty. Dopiero Metalkas daje jakąś rozponawalność. Zresztą - wymień z pamięci skład Piły z ostatniego meczu. A no właśnie. Nie ma tu żadnej arogancji z mojej strony, wręcz przeciwnie.
Nie wiem jaka jest średnia w KLŻ, zakładam, że ze 2 tys to byłoby dobrze, natomiast wiem, że gdyby Piła czy inne Gniezno jechali w Metalkasie to frekwencja byłaby x2 albo x3 u nich. Szczególnie jakby zmontowali skład na walkę u siebie.
Przykro? :) Nie wiem czemu Ci jest przykro, bo mi nie jest. To jest kwestia oceny tych danych. 2 tys. osób ŚREDNIO na meczu w 3. lidze to świetny wynik. Porównaj frekwencję w innych sportach. Ile na kosza w Lublinie chodzi? I czy to jest dowód na to, że koszykówka nikogo w Lublinie nie obchodzi i nie ma sensu żeby istniał Start (czy jakkolwiek ten klub się nazywa, bo mnie akurat faktycznie kosz nie interesuje ;) ).
Jestem przekonany, że frekwencja w 1 lidze nie byłaby wyższa niż w 2 lidze w przypadku takich klubów jak Gniezno czy Opole. Nikogo nie obchodzą mecze o nic, a tym bardziej takie mecze, w których drużyna przegrywa z kretesem.
Na LKŻ na najlepsze mecze przychodziło może 1 tys. ...tak, wiem to inne czasy były.
Gdyby ten folklor (w którym nota bene do niedawna się tu emocjonowaliśmy) był dla nikogo nieopłacalny, to gwarantuję Ci, że nikt by tam nie chciał jeździć. A już na pewno nikt spoza Polski do tego "nieopłacalnego folkloru" by się nie zgłosił.KLŻ to jest nieopłacalny dla nikogo folklor, którego jedynym sensem jest powtarzanie frazeów typu utrzymanie ośrodków. Nie mam nic przeciwko, ale Piła czy Gniezno, Gdańsk itd powinny być poziom wyżej a nie egzystować w patologicznej KLŻ.
I co za różnica czy Piła egzystuje w 3 lidze czy w 2? W 3 lidze przynajmniej nikomu nie przeszkadza (mam na myśli inne kluby, które musiałyby z nimi rywalizując prezentując przy tym nieadekwatny poziom). Dzięki 3 lidze Piła czy Gniezno mogą jechać o coś - play off albo awans, a ich kibice się tym emocjonować. Czym by się mieli emocjonować w 2 lidze?
Re: Żużlowe różności
Rozumiem sugestię ale nic z tych rzeczy. Prawdziwy kibic to taki, który rozumie pierwotny i amachroniczny charakter żużla. Jak sie tego żuzla pozbawi i zrobi sie z niego Formułę 1 to jaki będzie sens chodzenia na żużel? Odpalimy sobie Verstappena w tv i po co żużel. Kibic żużla nie oczekuje podłączenia lasera do cepa. Taśma jest nieodłącznyn elementem tego sportu. Wyróżnia go spośród innych sportów motorowych. Pod taśmę jest pisany regulamin - ostrzeżenia wykluczenia. Także taśma musi być. Natomiast trzeba wykombinować coś skuteczniejszego. Facet ze szczotką to nie jest coś o co mi chodzi.
Re: Żużlowe różności
Ale rozgorzała dyskusja.
Co do kevlarów to ja okres pstrokacizny ledwo pamiętam, bo śledzę żużel od 25 lat. Rozumiem sentyment niektórych z Was, ale to była totalna wiocha. Z satysfakcją odebrałem fakt, że teraz kluby będą się obligatoryjnie różnic barwami w każdym meczu. Bardziej intuicyjne dla widza jest to gdy rozróżnia drużyny po całych sylwetkach a nie tylko kasku. Zwłaszcza jak jadą blisko siebie.
Co do 2. Ligi to jak ją skasujemy, automatycznie spadnie drastycznie poziom 1 ligi. Pozostanie nam 10 drużyn eligi i dno. Bardziej skłaniał bym się do tego jak ułatwić funkcjonowanie mniej zamożnym ośrodkom. Najlepiej jakby były satelickimi ośrodkami klubów eligowych, które mogły by tam przetrzymywać juniorów i 1 rezerwowego.
Co do kevlarów to ja okres pstrokacizny ledwo pamiętam, bo śledzę żużel od 25 lat. Rozumiem sentyment niektórych z Was, ale to była totalna wiocha. Z satysfakcją odebrałem fakt, że teraz kluby będą się obligatoryjnie różnic barwami w każdym meczu. Bardziej intuicyjne dla widza jest to gdy rozróżnia drużyny po całych sylwetkach a nie tylko kasku. Zwłaszcza jak jadą blisko siebie.
Co do 2. Ligi to jak ją skasujemy, automatycznie spadnie drastycznie poziom 1 ligi. Pozostanie nam 10 drużyn eligi i dno. Bardziej skłaniał bym się do tego jak ułatwić funkcjonowanie mniej zamożnym ośrodkom. Najlepiej jakby były satelickimi ośrodkami klubów eligowych, które mogły by tam przetrzymywać juniorów i 1 rezerwowego.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Żużlowe różności
Gelo pisze:Natomiast trzeba wykombinować coś skuteczniejszego. Facet ze szczotką to nie jest coś o co mi chodzi.
Podpisuję się.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Żużlowe różności
W mojej wypowiedzi nie było żadnych sugestii. Po prostu nie lubię dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, prawdziwych i tych sztucznych. Rozumiem, że wiele osób ma potrzebę czuć się lepszym od innych i musi sobie to w jakiś sposób wytłumaczyć, jednak rzeczywistość jest odmienna. Nie ma znaczenia czy lubisz pierwotność (co to w ogóle znaczy przy sportach motorowych, które z założenia związane są z technologią) czy postęp, czy chcesz mieć gumkę od majtek czy laser, czy kibicujesz aktywnie czy żresz słonecznik, czy chodzisz na mecze od 50, 15 czy 5 lat, czy jeździsz na wyjazdy czy nie. Wszyscy jesteśmy kibicami i powyższe kwestie nie czynią nas lepszymi, gorszymi, prawdziwymi albo nieprawdziwymi kibicami.Gelo pisze:Rozumiem sugestię ale nic z tych rzeczy. Prawdziwy kibic to taki, który rozumie pierwotny i amachroniczny charakter żużla. Jak sie tego żuzla pozbawi i zrobi sie z niego Formułę 1 to jaki będzie sens chodzenia na żużel? Odpalimy sobie Verstappena w tv i po co żużel. Kibic żużla nie oczekuje podłączenia lasera do cepa. Taśma jest nieodłącznyn elementem tego sportu. Wyróżnia go spośród innych sportów motorowych. Pod taśmę jest pisany regulamin - ostrzeżenia wykluczenia. Także taśma musi być. Natomiast trzeba wykombinować coś skuteczniejszego. Facet ze szczotką to nie jest coś o co mi chodzi.
Co do taśmy, to mi taśma sama w sobie też nie przeszkadza. Tylko jej awarie. A skoro przez tyle lat dalej z awariami nie potrafiono sobie poradzić, nawet w czasach, gdy na stole leżą grube miliony złotych, to dla mnie jasne staje się, że trzeba poszukać innego rozwiązania.
Re: Żużlowe różności
Nie właśnie - widać, że tego nie kumasz. Żużel jako jedyny sport motorowy jest wyjęty z tego zalożenia. Zmiany w konstrukcji motocykla żużlowego na przestrzeni 70 lat są kosmetyczne. Trzy etapy. Cztery zawory zamiast dwóch (lata 70), zmieniono kąt starego stojaka żeby zmienić środek ciężkości (lata 90) potem grzebano przy tłumikach ale z silnikiem jako takim nie ma to nic wspólnego. Chodziło o uwalenie Golloba. Jak postawisz sobie przed oczami Weslake'a czy Japa też nie pomylisz tego z niczym innym. Żużel jako jedyny sport motorowy odbywa się na obiekcie zamkniętym. Kibic cały spektakl ma w zasięgu wzroku. Na tym polega jego pierwotność.Nie ma znaczenia czy lubisz pierwotność (co to w ogóle znaczy przy sportach motorowych, które z założenia związane są z technologią
Ostatnio zmieniony 18 stycznia 2025, o 08:16 przez Gelo, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Żużlowe różności
W SGP "czas dwóch minut" potrwa 90 sekund.
Dla mnie spoko, nie lubię tego kopania nogą.
Dla mnie spoko, nie lubię tego kopania nogą.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Żużlowe różności
gdzie pierwotność tego sportu, te oszołomy z Discovery nic nie rozumieją, prawdziwi kibice żużla są oburzeni
Re: Żużlowe różności
kdsz pisze:W SGP "czas dwóch minut" potrwa 90 sekund.
Dla mnie spoko, nie lubię tego kopania nogą.
To akurat świetna zmiana.
W dobie szybkich informacji należy stawiać na dynamikę rozgrywania zawodów. Mam nadzieję, że ligi pójdą tą samą drogą. Jeszcze te równania ograniczyć do minimum.
Schronohala z funkcją żużlową dla Lublina!