Ge(L)o pisze:Nie. W sporcie chodzi o to, żeby drużyna, której kibicujesz wygrywała mecze i zdobywała trofea.
Gdybyś mógł sprawić, żeby przez najbliższe 30 lat Motor wygrywał każdy mecz 75:15, to oglądałbyś to? Ja nie.
Ge(L)o pisze:Nie. W sporcie chodzi o to, żeby drużyna, której kibicujesz wygrywała mecze i zdobywała trofea.
Torsen pisze:Tak w ogóle, to w sporcie chodzi o to, żeby wygrał lepszy.
Sportowcom chodzi o to, żeby wygrywać.
A kibicom chodzi o to, żeby mieć przyjemność z uczestnictwa w widowisku sportowym. Największa jest wtedy, kiedy drużyna, której kibicujesz, wygrywa po walce. A dalej to już zależy od egzemplarza. Ja wychodzę z założenia, że emocje są moje, a zwycięstwa i porażki cudze. Oczywiście, ze zwycięstw się cieszę (zwłaszcza po walce - patrz punkt pierwszy), porażki przez jakiś czas przeżywam, ale ostatecznie dochodzę do wniosku, że przecież to nie ja przegrałem.
To, co było u nas przez prawie cały poprzedni sezon i do czerwca tego roku włącznie, to NUDA. Tytuły, zwycięstwa - oczywiście, ale przyjemności z tego żadnej. Wszystko przewidywalne, wszystko wyłącznie do przodu, jak dane na tacy. Tytuły na koncie drużyny, pieniądze na koncie zawodników, a na moim koncie nic. Oglądanie takich widowisk jest właściwie pozbawione sensu - nie dostarczają rozrywki, a przyjemność z odniesionego zwycięstwa jest krótkotrwała i właściwie od samego początku marna.
Wreszcie do Lublina wraca to, co jest kwintesencją sportu. Jak przegramy, to trudno - znaczy, że ktoś był lepszy. I nie ode mnie, tylko od zawodników, z którymi sympatyzuję. Tak to widzę.
Zgadza się, ale przecież w końcu nam się nie uda, więc ta ich uciecha jest jedynie kwestią czasu :)Hayden pisze:Jesteśmy tak powszechnie nienawidzeni przez środowisko ekstraligowe, że mnie bardziej od porażki sportowej boli ta uciecha toruniów, gorzowów czy wrocławiów z tego że nam się nie uda.
Hayden pisze:Ale musicie też obaj Grześki przyznać, że na piątek czekacie znacznie bardziej podekscytowani niż byśmy czekali mając +10 w pierwszym meczu. Praktycznie pierwsze emocje w tym sezonie, a mamy pół września :)
Torsen pisze:Zgadza się, ale przecież w końcu nam się nie uda, więc ta ich uciecha jest jedynie kwestią czasu :)Hayden pisze:Jesteśmy tak powszechnie nienawidzeni przez środowisko ekstraligowe, że mnie bardziej od porażki sportowej boli ta uciecha toruniów, gorzowów czy wrocławiów z tego że nam się nie uda.
Gelo pisze:A ja nie czuję szczególnej ekscytacji. Obejrzę, bo obejrzę.
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
KDS pisze:Ge(L)o pisze:Nie. W sporcie chodzi o to, żeby drużyna, której kibicujesz wygrywała mecze i zdobywała trofea.
Gdybyś mógł sprawić, żeby przez najbliższe 30 lat Motor wygrywał każdy mecz 75:15, to oglądałbyś to? Ja nie.
Torsen pisze:Zgadza się, ale przecież w końcu nam się nie uda, więc ta ich uciecha jest jedynie kwestią czasu :)Hayden pisze:Jesteśmy tak powszechnie nienawidzeni przez środowisko ekstraligowe, że mnie bardziej od porażki sportowej boli ta uciecha toruniów, gorzowów czy wrocławiów z tego że nam się nie uda.
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Cooper pisze:Jeszcze nic nie przegraliśmy a sytuacja nie jest też beznadziejna. Emocje czy raczej stres jest. Ale my musimy w 15 biegach zrobić 51 punktów, jak nie będzie kataklizmu w juniorskim to de facto 8 do odrobienia. Nie kładźmy się jeszcze sami do grobu :)