W przyszłym sezonie Stal skuteczniej zaatakuje ekstraligę tylko jeżeli się wzmocni. Peter Karlsson i Paweł Hlib liderami gorzowskiej drużyny? To możliwe. Na nich stawiają kibice, tą dwójkę mają na liście życzeń działacze.
W Stali właśnie szykują się do inauguracji obchodów 60-lecia żużla w Gorzowie. Plany na jubileusz pierwszy raz poznamy w następny piątek 27 października podczas żużlowej gali w hotelu Mieszko. Tam Tony Briggs ma zaprezentować swoją dmuchaną bandę, która od następnego sezonu zostanie zamontowana na stadionie im. Edwarda Jancarza. Poznamy także dwie wizje: przebudowany stadionu i drużyny, bo najważniejszą sprawą w roku jubileuszu ma być powrót gorzowskiego żużla do elity.
Ważne kontrakty ze Stalą, z kluczowych zawodników mają w tej chwili Joonas Kylmaekorpi i David Ruud. W Gorzowie, mimo innych propozycji, chce także zostać junior Thomas H. Jonasson. - Ja też się nigdzie nie wybieram - mówi kapitan gorzowskiej drużyny Piotr Paluch.
Kto jeszcze miałby w naszym zespole w przyszłym roku walczyć o ekstraligę? Lista życzeń kibiców jest bardzo długa. Oto kilka propozycji fanów: Rafał Dobrucki, Robert Miśkowiak, Mariusz Staszewski, Zbigniew Suchecki, Peter Karlsson, Tomasz Gapiński, Tomasz Jędrzejak, Paweł Hlib, Mariusz Węgrzyk... Co ciekawe, działacze Stali nie potwierdzają rozmów z którymś z wymienionych zawodników, ale też nie wykluczają, że niektórzy z nich zostaną sprowadzeni do Gorzowa. - Kibice muszą uzbroić się w cierpliwość - mówił dyrektor Stali Ireneusz Maciej Zmora. - Według przepisów do 5 grudnia kluby rozliczają się ze swoimi zawodnikami i mogą zawrzeć z nimi nowe umowy. Dopiero potem mogą siadać do stołu i rozpocząć decydujące negocjacje z innymi żużlowcami. Dlatego na pewno na razie nowych kontraktów w gorzowskim klubie nie będzie.
Umów podpisywać nie można, ale wolno rozmawiać. - Jeżeli chce mieć się mocny zespół to trzeba zaklepać zawodników już teraz, a nie szukać ich w styczniu, gdy rynek jest już całkowicie przebrany - powiedział prezes Stali Władysław Komarnicki podczas ostatniego spotkania ze sponsorami gorzowskiego żużla. - Kandydatów już wybraliśmy. Teraz musimy mieć budżet na miarę ekstraligi. Jeśli nazbieramy 3,5 mln zł to na pewno będziemy mieli kim zaatakować elitę. Jeśli nie to zrezygnuję, bo to wszystko za dużo kosztuje, aby dalej trwać w I-ligowym marazmie. Poczekajmy do 27 października.
Próbowaliśmy dowiedzieć się komu z listy życzeń fanów najbliżej do Stali. Na pierwszy plan wyłania się dwójka: najstarszy Karlsson i najmłodszy Hlib. Szwedowi jeszcze nigdy nie było po drodze z gorzowskim klubem, choć już parę razy najskuteczniejszego zawodnika I ligi chcieliśmy mieć w swoim klubie. Tym razem ma być inaczej. 27-letni okularnik będzie się czuł w Stali jak w domu, bo spotka tutaj wielu kolegów ze Skandynawii, sprowadzonych przez zaprzyjaźnionego z naszym klubem menadżera Zdzisława Kołsuta. Aby mieć w Gorzowie Szweda musimy spełnić jeden warunek. Karlsson lubi mieć szybko podpisany kontrakt w ręce, a wynegocjowane pieniądze na koncie. Jeśli będziemy zwlekać to na pewno wybierze inną ofertę, a tych nie brakuje.
Hlib w zakończonych niedawno rozgrywkach spróbował ekstraligowego chleba. - Paweł jest ciągle zawodnikiem Unii Tarnów i z tym klubem najpierw będzie rozmawiał - mówił menadżer gorzowskiego wychowanka Paweł Mierzejewski. - Dotarło do nas także kilka innych propozycji. Także ze Stali. Na pewno wszystkim bardzo dokładnie się przyjrzymy.
20-latek zmienił rok temu barwy klubowe, ale nigdy nie opuścił Gorzowa. Na stadionie przy ul. Śląskiej miał swoją bazę, wielokrotnie trenował ze stalowcami. I parę razy wyznał, że wszędzie jest dobrze, ale w domu najlepiej. Szybko dodawał też jednak, że chce tutaj wrócić, ale na ekstraligę. - Mimo to I liga nie byłaby dla Pawła degradacją - zakończył Mierzejewski. - Liderowanie Stali w drodze do elity to też może być wielkie sportowe wyzwanie. Za wcześnie jednak na jakiekolwiek spekulacje. Nie mówimy kategorycznie nie, ale w tej chwili na pierwszym miejscu pozostaje Unia.
http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,52080,3690196.html



