Żużel w TV
Re: Żużel w TV
oglądam od lat, a jakoś nie zauważyłem żeby takie ataki były na porządku dziennym. Niech się Zmarzlik cieszy, że żyjemy w czasach, gdzie nic nie ginie, a większość nie narazi swojego publicznego wizerunku, bo zarobiłby od Emila w mazak i by się skończył dzień dziecka
Re: Żużel w TV
Dyscyplina będzie miała się dobrze, jeśli wszyscy zawodnicy GP wylądują na wózkach inwalidzkich lub na cmentarzu? Atak Zmarzlika w Toruniu to było chamstwo czystej wody.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Żużel w TV
To zależy kto czego oczekuje od żużla jako widowiska. Ja dopuszczam jazdę ryzykowną, nawet na granicy faul, bo dla mnie łokciowanie, blokowanie dociskanie do płotu to esencja tego sportu. Nie należy tego oczywiście mylić z bandyterką czy zwykłym chamstwem typu celowanie prostym motocyklem. Generalnie zauważam, że w ocenie spornych sytuacji z udziałem Zmarzlika większość kibiców kieruje się sympatią/antypatią a nie argumentami merytorycznymi. A że jest ogólnie nie jest lubiany nigdzie poza Gorzowem - więc i wtedy kiedy nie jest niczemu winny - ktoś doszuka się jego winy. Ja go absolutnie nie bronię, bo facet jest egoistą, kilka razy przeczołgał swoich kolegów z pary żeby tylko wygrać. Ale mimo, że jeździ agresywnie nigdy nie nazwałbym go bandytą. Ogólnie jeździ widowiskowo i dość czysto - nie oszukuje na startach, nie fauluje z premedytacją. A czy go lubię jako człowieka - to zupełnie inna kwestia. Nie lubię i to bardzo.
Re: Żużel w TV
Ale jakie antypatie/sympatie? Zmarzlik wciska wyprostowaną nogą Emila w płot i jest super, to jest esencja sportu. Lampart wyciąga nogę i przez tydzień jest grillowany we wszelkich mozliwych mediach.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Żużel w TV
Lampart kopnął Birkemose w łokieć - taki drobny szczegół.
Re: Żużel w TV
Gelo pisze:Generalnie zauważam, że w ocenie spornych sytuacji z udziałem Zmarzlika większość kibiców kieruje się sympatią/antypatią
Nie wydaje mi się, żeby Twoja teza się broniła. Ja do Zmarzlika nic nie mam. Doceniam, że się nie wywala przy byle kontakcie jak Piotr Pawlicki. Ponadto moim zdaniem jest obecnie najbardziej widowiskowo jeżdżącym zawodnikiem na świecie. Ale atak na Sajfutdinowa świadczył o elementarnym braku szacunku dla rywala. Akcja została podjęta z pełną premedytacją, a przecież upadek mógł się zakończyć tragicznie. Dla mnie determinacja, którą pokazał Zmarzlik w tym wyścigu, to już jakaś forma patologii.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Żużel w TV
jeśli to nie jest bandyterka to inaczej pojmujemy pewne pojęcia
https://www.youtube.com/watch?v=6x4P60-qs3U#t=2m34s
https://www.youtube.com/watch?v=6x4P60-qs3U#t=2m34s
Re: Żużel w TV
Gelo pisze:Lampart kopnął Birkemose w łokieć - taki drobny szczegół.
Czyli generalnie np. rzucanie w ludzi kamieniami jest spoko, a dopiero jak się któregos trafi to jest be?
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Żużel w TV
Masz prawo do swojej oceny. Ja tam wielkiego faulu nie widziałem, a Emil też ma manetkę - od czegoś ona jest. Każdy zawodnik, może z wyjątkiem Artioma, który walczyłby o mistrza świata pojechałby tak samo. Taki Nicki po wciśnięciu się pod łokieć postawiłby jeszcze motocykl w poprzek toru żeby zablokować. Zmarzlik tego nie zrobił. Wyprzedził, poszerzył tor i tyle. Emil powinien wcześniej zamknąć gaz. Jest na tyle doświadczony, że powinien wiedzieć, że rywal który jedzie o majstra i jest zdesperowany po wciśnięciu się pod łokieć nie zostawi miejsca.
Re: Żużel w TV
Podsumowując:
1) Jak jesteś egoistą, to masz prawo zamykać kolege z pary przy bandzie w biegu, w którym liczy się tylko i wyłącznie to, żeby nie być ostatnim. To Twój kolega jest winny, bo powinien wiedziec, że tak pojedziesz
2) Jak walczysz o mistrza świata (Emil zdaje się tam o frytki jechał) to masz prawo wciskać rywala w płot z noga niczym kung-fu Panda. I to rywal powienien wiedzieć, że jesteś w stanie coś takiego zrobić i to rywal powinien odpowiedni zareagować.
Generalnie wychodzi na to, że wolno Ci praktycznie wszystko, a to Ci z tyłu mają się bawić w jasnowidzów i przewidywć jak wielmożny Pan sprzodu będzie jechać.
1) Jak jesteś egoistą, to masz prawo zamykać kolege z pary przy bandzie w biegu, w którym liczy się tylko i wyłącznie to, żeby nie być ostatnim. To Twój kolega jest winny, bo powinien wiedziec, że tak pojedziesz
2) Jak walczysz o mistrza świata (Emil zdaje się tam o frytki jechał) to masz prawo wciskać rywala w płot z noga niczym kung-fu Panda. I to rywal powienien wiedzieć, że jesteś w stanie coś takiego zrobić i to rywal powinien odpowiedni zareagować.
Generalnie wychodzi na to, że wolno Ci praktycznie wszystko, a to Ci z tyłu mają się bawić w jasnowidzów i przewidywć jak wielmożny Pan sprzodu będzie jechać.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Żużel w TV
Błędne podsumowanie. Masz najwyraźniej niski próg oceny umiejętności Janowskiego i Emila. A za to już nie odpowiadam :) Janowski tradycyjnie tego dnia przegrał start, więc sam się wyłączył z dyktowania warunków. Wiedział doskonale gdzie jest niosąca ścieżka. Przez dwanaście poprzednich wyścigów widział także, że Zmarzlik jadący z wewnętrznych pól po pierwszym łuku wynosi się na szeroką - stąd "jazda parą" ale gęsiego. Emil wiedział doskonale, że Zmarzlik, który ewidentnie nie miał tego dnia prędkości zamknie płot. To naprawdę są faceci z najwyższej światowej półki. Zamknięcie gazu (czasami niestety trzeba), przycinka, nożyce - oni to mają w małym paluszku.
Re: Żużel w TV
ale zdejmowanie nogi z haka i celowanie w rywala nie mieści się w żadnych żużlowych kanonach. Trenerzy starej szkoły za taki numer wywalali ze szkółki, dziś jest na to ciche przyzwolenie tak długo jak nie wpływa to na jazdę przeciwników. Tutaj miało wpływ, Zmarzlik chciał zamknąć bramę, ale że nie dojechał, to zaczął jeszcze machać nogą.
Co do Janowskiego, wiele osób już tłumaczyło. Tego biegu nie trzeba było wygrać. Nawet gdyby po szerokiej jechał Bewley czy Lambo - nic by to nie zmieniło, chodziło o to, żeby jednego Anglika zostawić na końcu, a nie żeby wygrać indywidualnie. Maciek po przegranych startach jechał po szerokiej, więc należało ją zostawić, nawet kosztem puszczenia jednego z rywali. A jak słusznie zauważył Torsen, w tym przypadku nie oceniamy kwestii wykluczenia, tylko błędu w jeździe zespołowej. W moim odczuciu ten błąd popełnił Zmarzlik, w Twoim - nie, i nikt tu nikogo nie przekona :)
Co do Janowskiego, wiele osób już tłumaczyło. Tego biegu nie trzeba było wygrać. Nawet gdyby po szerokiej jechał Bewley czy Lambo - nic by to nie zmieniło, chodziło o to, żeby jednego Anglika zostawić na końcu, a nie żeby wygrać indywidualnie. Maciek po przegranych startach jechał po szerokiej, więc należało ją zostawić, nawet kosztem puszczenia jednego z rywali. A jak słusznie zauważył Torsen, w tym przypadku nie oceniamy kwestii wykluczenia, tylko błędu w jeździe zespołowej. W moim odczuciu ten błąd popełnił Zmarzlik, w Twoim - nie, i nikt tu nikogo nie przekona :)
Re: Żużel w TV
Nogę z haka zdejmuje teraz większość żużlowców. A Zmarzlik robi to zawsze - czy rywal jest obok czy nie. Wszyscy tłumaczą to balansem. Przyjmując to tłumaczenie - celowania nogą tam nie było - po lampartowemu - zwiększenie obrysu :) I bez tej nogi nie było tam miejsca żeby się wcisnąć. Natomiast Emil zamiast zamknąć gaz trzymał łychę do końca. Nie wiem czego się spodziewał - okrętu? Z Janowskim nie można mówić o błędzie w jeździe parą, bo Zmarzlik parą nie jeździ i wie to chyba każdy kibic w Polsce. Błąd nazwałbym bardzo "niejanowskim", bo to jeden z najinteligentniej jeżdżących zawodników na świecie, ze świetnym przeglądem sytuacji. Tu popełnił błąd, bo dokonał złego wyboru. Mógł przewidzieć co się stanie, bo miał 43 wyścigi na obserwację. Być może nie skalkulował, że szeroka wyciągnie go tak bardzo, że tylne koło Zmarzlika zacznie się zbliżać błyskawicznie, być może liczył, że Zmarzlik pojedzie jeszcze szerzej i po prostu ucieknie a wtedy będzie można pojechać jego ścieżką. Błąd polegał na tym, że trzeba było zareagować wcześniej. W szczycie łuku zamknąć gaz, ewentualnie przyciąć lub poczekać z atakiem na kolejne trzy okrążenia. Piękna teoria z fotela :)
- m.a.c.i.e.k.s
- Junior
- Posty: 363
- Wiek: 37
- Rejestracja: 5 marca 2004, o 16:16
- Lokalizacja: Lublin
Re: Żużel w TV
W biegu z Sajfutdinowem wyglądało to jakby Zmarzlik od pierwszego okrążenia 'polował' na Emila z powodu przegranego startu. Emil na ostatnim wirażu popełnił błąd to Bartosz to wykorzystał i go w końcu 'upolował'. Bardzo ostro z nim jechał od początku. Wskazuje to na wielkie ambicje Zmarzlika. Z kolei w bigu z SON z Janowskim jego ambicje były tak wielkie, że miał gdzieś gdzie jest Maciej i widać było, że dopiero po przejechaniu mety szukał go wzrokiem. Wielkie zdziwienie, że go nie ma w zasięgu wzroku. To w zawodach parowych nie powinno się zdarzyć, zwłaszcza w biegu tak punktowanym i o taką stawkę. Natomiast upadek Macieja to moim zdaniem jego wina. Jak już wiele osób powiedziało, powinien zamknąć gaz i walczyć na następnych okrążeniach.
Re: Żużel w TV
Gelo pisze:Z Janowskim nie można mówić o błędzie w jeździe parą, bo Zmarzlik parą nie jeździ i wie to chyba każdy kibic w Polsce.
Aha, czyli jak ktoś uzna, że od dziś jeździ lewą stroną jezdni i napisze ogłoszenie w gazecie jakiego dnia, o jakiej porze, gdzie będzie się przemieszczał to już jest czysty, przecież każdy mógł się dowiedzieć.
Re: Żużel w TV
Porównanie trochę z d... W żużlu od dziesiątków lat obowiązuje zasada, że ten z przodu dyktuje warunki. Każdy ją zna i raczej respektuje. Wykluczenia tego z przodu zdarzają się tylko w ekstremalnych przypadkach i są bardzo rzadkie.
Re: Żużel w TV
Gelu, choć był czas przywyknąć, czytam to wszystko jednak z niedowierzaniem. Nie wiem, jak można bronić tak absurdalnej tezy wbrew tak oczywistym faktom.
Zawody miały charakter drużynowy, a w finale należało dopilnować jedynie tego, by jeden z przeciwników przyjechał ostatni. Czy Zmarzlik respektował swoją jazdą drużynowy charakter zawodów oraz nietypowy charakter biegu finałowego? Nie. Popieprzyło mu się i jedno i drugie. Szukanie więc winnych należy zakończyć na Zmarzliku. Sposób, w jaki "zawsze jeździł", zdolności intelektualne i umiejętność przewidywania Janowskiego, jakość jego wyjścia spod taśmy w tym konkretnym biegu, czy zasady wykluczania za spowodowanie kolizji w sporcie żużlowym - to wszystko nie ma żadnego znaczenia. Wystarczyło ustalić gdzie jest partner i zostawić mu metr przy bandzie, zamiast wchodzić w tor jazdy. Wiedza o tym, gdzie znajduje się partner, w takich zawodach, a szczególnie w takim biegu, jest wiedzą strategiczną. Bez niej nie da się wygrać zawodów, nawet przyjeżdżając na pierwszym miejscu o pół prostej. Zmarzlik pomylił zawody, czyli popełnił błąd błędów - wielbłąd. Rozważanie, czy Janowski mógł poczekać, czy nie, czy powinien przewidzieć, czy nie, czy zmieściłby się gdzieś na wewnętrznej, czy nie - jest, jak mawiasz, niepoważne. Oczekiwanie, że partner w zawodach drużynowych nie będzie ci przeszkadzał w jeździe, jest oczekiwaniem uzasadnionym. Niestety w tym przypadku - błędnym. Ale błędu nie popełnił ten, który błędnie założył, tylko ten, któremu pomyliły się zawody.
Zawody miały charakter drużynowy, a w finale należało dopilnować jedynie tego, by jeden z przeciwników przyjechał ostatni. Czy Zmarzlik respektował swoją jazdą drużynowy charakter zawodów oraz nietypowy charakter biegu finałowego? Nie. Popieprzyło mu się i jedno i drugie. Szukanie więc winnych należy zakończyć na Zmarzliku. Sposób, w jaki "zawsze jeździł", zdolności intelektualne i umiejętność przewidywania Janowskiego, jakość jego wyjścia spod taśmy w tym konkretnym biegu, czy zasady wykluczania za spowodowanie kolizji w sporcie żużlowym - to wszystko nie ma żadnego znaczenia. Wystarczyło ustalić gdzie jest partner i zostawić mu metr przy bandzie, zamiast wchodzić w tor jazdy. Wiedza o tym, gdzie znajduje się partner, w takich zawodach, a szczególnie w takim biegu, jest wiedzą strategiczną. Bez niej nie da się wygrać zawodów, nawet przyjeżdżając na pierwszym miejscu o pół prostej. Zmarzlik pomylił zawody, czyli popełnił błąd błędów - wielbłąd. Rozważanie, czy Janowski mógł poczekać, czy nie, czy powinien przewidzieć, czy nie, czy zmieściłby się gdzieś na wewnętrznej, czy nie - jest, jak mawiasz, niepoważne. Oczekiwanie, że partner w zawodach drużynowych nie będzie ci przeszkadzał w jeździe, jest oczekiwaniem uzasadnionym. Niestety w tym przypadku - błędnym. Ale błędu nie popełnił ten, który błędnie założył, tylko ten, któremu pomyliły się zawody.
Re: Żużel w TV
Ja tez jestem zdania ze Zmarzlik nie zrobil nic zlego. Byl z przodu i to jest fakt. Maciek pojechal tak jaby wszysto chcial zamknac po jednym okrazeniu, tyle ze tych w wyscigu zuzlowym jest 4. Jak dla mnie oczywista sprawa. Wina lezy po stronie Macka. Lubie goscia ale w tym biegu pojechal jak amator.
Re: Żużel w TV
Niech wszyscy dalej bronią Zmarzlika, a chłop coraz bardziej będzie myślał, że wszystko może, i bez kitu w końcu kogoś zabije. W tym roku Emilowi i Maćkowi się udało. Następny może nie mieć tyle szczęścia.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5331
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Żużel w TV
Haron90 pisze:Niech wszyscy dalej bronią Zmarzlika, a chłop coraz bardziej będzie myślał, że wszystko może, i bez kitu w końcu kogoś zabije. W tym roku Emilowi i Maćkowi się udało. Następny może nie mieć tyle szczęścia.
Pedersen i Miedziński nikogo nie zabili, a Zmarzlik przy nich to jest dżentelmen, z nieporównywalnie większymi umiejętnościami ;)
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Żużel w TV
Haron90 pisze:Niech wszyscy dalej bronią Zmarzlika, a chłop coraz bardziej będzie myślał, że wszystko może, i bez kitu w końcu kogoś zabije. W tym roku Emilowi i Maćkowi się udało. Następny może nie mieć tyle szczęścia.
Chyba np. nasz Michelsen bardziej przesadził w akcjach na Madsenie i Lindgernie, a żużel to raczej nie jest sport dla Ciebie.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Żużel w TV
poważnie porównujesz sytuacje z Lindgrenem, w której MM stracił płynność jazdy, do bandyckiego ataku Zmarzlika na Emila?
Re: Żużel w TV
Gelo pisze:Przez dwanaście poprzednich wyścigów widział także, że Zmarzlik jadący z wewnętrznych pól po pierwszym łuku wynosi się na szeroką - stąd "jazda parą" ale gęsiego.
Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura, klasyczne naginanie faktów pod tezę. Inaczej to zapamiętałem więc przed chwilą odwinąłem sobie wszystkie starty Polaków drugiego dnia zawodów i ma się to tak:
bieg 3 vs GB
Zmarzlik jedzie max do środka toru
bieg 7 vs DK
Zmarzlik jedzie max do środka toru z przewagą jazdy przy kredzie
bieg 11 vs LAT
Zmarzlik jedzie max do środka toru patrząc cały czas na drugiego Maćka. Na 3 okrążeniu przechodzi na zewnętrzną, a Maciek do kredy.
bieg 13 vs AUS
Zmarzlik jedzie max do 2/3 szerokości toru, dopiero na ostatnim kółku jedzie szerzej ale Maciek jest drugi i trzyma się wąsko
bieg 16 vs SWE
Zmarzlik nie jedzie (za Niego Miśkowiak)
bieg 21 vs FRA
Najgorszy bieg parowo. Obaj jeżdżą po całej szerokości toru ale Maciek jedzie od początku biegu drugi i kontroluje, co robi Zmarzlik.
edit: podsumowując - Zmarzlik to, co w finale zrobił drugiego dnia raz, w biegu z Francuzami, gdzie Maciek od początku jedzie drugi i ma wszystko pod kontrolą.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: Żużel w TV
Widocznie oglądaliśmy inne zawody skoro Ty widziałeś Zmarzlika jadącego dwanaście wyścigów przy krawężniku. Cóż bywa... A to że w ostatnim wyścigu w dodatku bez równania Zmarzlik pojedzie ekstremalnie szeroko było oczywistą oczywistością.Nie zdziwiłbym się jakby ustaloną przed wyścigiem. W takich wyścigach nikt nie myśli o tym żeby nie być ostatnim. Takie biegi chce się i powinno się wygrywać jak się wygrało start.
Re: Żużel w TV
jakby to było ustalone przed wyścigiem, to ten super inteligentny Janowski by tak raczej nie pojechał, nie sądzisz?
a co do drugiej części, no cóż, trzeba rozumieć regulamin żeby wyłapać, że zwycięstwo indywidualne nie daje absolutnie niczego
a co do drugiej części, no cóż, trzeba rozumieć regulamin żeby wyłapać, że zwycięstwo indywidualne nie daje absolutnie niczego
